To on ma swoj bufor,czy wynajmuje pojemnosc karty i krzyczy,ze to jego bufor??
Wersja do druku
To znany problem stabilizacji w penach, która czasem bzikuje przy czasach 1/50-1/200. Zauważalnie lepiej jest ją wyłączać. I mam wrażenie, że w nowych penach (z wyj. omd) nadal jest jak było, tylko tu mamy dla większości scen 3EV szumów mniej (tzn. 800iso w pełni użyteczne).
Testowali tak, żeby warunki były trudne i dobrze, bo dzięki temu widać bzik stabilizacji na czasach 1/100.
Trochę mnie zaskoczył wynik testu bo Olympusy mają dobrą stabilizację ale cos w tym jest... im dłużej fotografuje tym mniej polegam na stabilizacji ze strony puszki- wole ja wyłączyć.
Waga sprzętu ma oczywiscie znaczenie-stabilniejsza jest większą puszka z ciężkim obiektywem.
Mobile
Na trzeciej tabeli E-PM2 bez IBIS-a jest ostrzejsze od E-M5.
Tak dla mnie, to nie jest test, tylko latająca ręka operatora.
Porównanie z NEX-6: http://www.penowiec.com/2012/11/olym...ony-nex-6.html
Mnie zdziwił, że stabilzacja tak rozmywa przy szybszych czasach. W Nikonoa na VR efekt nie był, aż tak widoczny. Z ciekawmości misze sprawdzić jak to wygląda ze stabilozacją optyczną w moim Panasonicu :)
"Obydwa aparaty testowałem na stałoogniskowych obiektywach o ekwiwalencie 24 mm dla pełnej klatki. Przysłona była przymknięta o jedną działkę od pełnego otworu. A właśnie drugim mocnym punktem Olka jest optyka. M.Zuiko 12/2.0 to bardzo jasna stałka o profesjonalnych parametrach. Nex E 16/2.8 jest obiektywem amatorskim. Korpus jest plastikowy i ogólnie parametrami może co najwyżej konkurować z pionierską 17-stką Olympusa."
Trzeba by jeszcze cenę porównać:
Olympus M. Zuiko Digital 12 f/2.0 - 2900zł
Sony E 16 mm f/2.8 - 800zł osobno (w zestawie pewnie jeszcze taniej)
Heh, szczerze mówiąc właśnie takiego porównania szukam tzn NEX6 z OM-D bo nad tymi aparatami się zastanawiam. Tylko, że niestety ten test akurat nic nie wnosi.. Trochę bardziej sprawiedliwie byłoby zapiąć do NEXa CZ 24mm choć wtedy cena znowu w drugą stronę by poszła a i ogniskowe inne. Niestety dalej nie wiem jaki sobie prezent na gwiazdę sprawić.. OM-D czy właśnie wyśmiewanego Nexa..
Fakt, jeszcze nie wiem. Ale nie kupię dopóki się nie przekonam i nie poznam wszystkich zad i waletów obu korpusów i systemów. Taki już jestem. Dlatego nie oburzajcie się, bo ten test faktycznie niewiele wnosi jak porównujemy szkiełko kitowe za 800zł które jeszcze jest akurat nie za bardzo udane ze szkłem Oly za prawie 3k.. Czy nie mam racji?
Nie mają, w każdym razie nie Peny. Dobrą stabilizację ma omd albo xz1/2. Przy penach i czasach rzędu 1/100 i niżej praktycznie zawsze robię 2-3 ujęcia i praktycznie zawsze widać między nimi różnice (czasem drobną, ale zauważalną). Tak już jest i pozostaje się cieszyć z dobrej wysokiej czułości nowych penów.
A jak chciałeś, ze statywu? :) Dobra stabilizacja (choćby tak nielubiany kit Canona) właśnie w takich wypadkach obroniłaby się.
Nie masz.Poznasz wszystkie wady i zalety uzywajac dany korpus.Nigdy tego nie dokonasz czytajac opinie w necie.Kupno aparatu,samochodu,roweru to nie jest inwestycja zycia.Aparat z taka dzisiejsza elektronika dzis bedzie wiodacym na rynku a za dwa lata nikt nie bedzie chcial go miec,bo beda lepsze.A czytajac opinie sprzedajacych bedziesz zawsze myslec,ze kupujesz cos najlepszego na rynku.
Też czasem myśle o NEXie ale ten system skreśla dla mnie brak szkieł. Sony wyrzuca kolejne korpusy, a optyke traktują po macoszemu. Może celują w segment klientów szukających nowości, z którymi można się pokazać, a szkło wystarczy im kitowe bo skoro wydali X tysięcy na aparat to robi przecież sam świetne zdjęcia ;)
Można używać starych szkieł ale nie po to kupuje nowoczesnego bezlusterkowca żeby manualnie ustawiać ostrość za każdym razem gdy chce mieć jakość zdjęcia lepszą niż z kitowego szkła...
Tylko dlaczego wybór samochodu czy roweru zajął mi maksymalnie miesiąc a z aparatem bujam się już trzeci ;-)
Tak, dla mnie to spory problem. OMD jest świetny prawie pod każdym względem ale kupując go skazuję się na przynajmniej 3 szkła juz na początku. Tu nawet nie chodzi o cenę ale właśnie o tą ilość.
Mirek +1 :))
Też tak myślę. Męczenie się z wyborem czegoś co ma przynosić radość (jeśli fotografia to hobby a nie zawód) jest bez sensu. Przekonywanie siebie a przy okazji i innych że wybrało się ten jeden jedynie słuszny niezaprzeczalnie najlepszy na prawdę jest ta potrzebne? Wolę używać nienajlepszego niesłusznego ale używać. Ale ja też jakiś dziwny jestem :)
Wręcz przeciwnie, zupełnie się nie znam na aparatach. Mam prostą małpke a moja wiedza jest wyłącznie książkowa i z Internetu czyli znikoma.
---------- Post dodany o 10:07 ---------- Poprzedni post był o 10:03 ----------
Dlaczego męczenie? Dla mnie to radość, przez te 3 miesiące dowiedziałem się więcej o fotografii niż przez całe moje życie. Poznałem zasady kompozycji, ISO juz nie kojarzy mi się wyłącznie ze smutymi panami. Generalnie widze same plusy :-)
Ta stabilizacja w Olkach trochę mnie niepokoi. Już raz się przekonałem o jej działaniu na własnej skórze:
https://forum.olympusclub.pl/threads...l=1#post856016
Kurde, jeśli to ma tak działać, to ja dziękuję... Będę musiał to dokładnie przetestować, jak tylko OM-D trafi w moje łapy.
Ale to nie dotyczy OMD...
W PEN'ach stabilizacja uaktywnia się dopiero w momencie otwarcia migawki - czyli w przypadku krótkich czasów aparat rejestruje start stabilizacji - siłą rzeczy zdjęcie musi wyjść poruszone :evil:
W OMD (podobnie jak w obiektywach) stabilizator uaktywnia się już przy naciśnięciu spustu do połowy (ale można to wyłączyć) - dzięki czemu w momencie otwarcia migawki IS pracuje stabilnie i nie powoduje niekontrolowanych poruszeń :grin:
a dodatkowo obraz w wizjerze jest również stabilizowany - jak to pomaga w kadrowaniu czy ręcznym ostrzeniu nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć :mrgreen:
Konstrukcja z założenia cechująca się sporą tolerancją (można sobie przeczytać: niedopracowana z założenia), ale nie w sposób jaki opisujesz, bo byłoby to powtarzalne.
Być może takie zachowania są związane z konkretnymi wektorami ruchu, ale należałoby to przeanalizować, co zresztą nie ma sensu praktycznego, bo trzymając aparat w ręku nie jesteśmy w stanie nad tym zapanować. Takie zachowanie spotykało się często na początku epoki stabilizacji, lata temu.
No właśnie - powinno... i będzie, jak stabilizację wyłączysz.
A jak kilkakrotnie wydłużysz czas to też będzie - nawet z załączoną stabilizacją.
---------- Post dodany o 11:52 ---------- Poprzedni post był o 11:48 ----------
Dokładnie tak - być może trudno to zaobserwować w aparacie fotograficznym,
ale jest to doskonale widoczne w stabilizowanej lornetce Canona... zależnie od chwilowego odchylenia na starcie stabilizator czasem robi cuda, dopóki się nie "ułoży" :mrgreen:
Teoria teorią a życie życiem ;-). Przy podpiętym pod OM-D ZD 70-300 na długim końcu obiektywu uaktywnienie IS po naciśnięciu spustu nie daje zauważanie lepszego efektu stabilizacji. BTW dla tego obiektywu i 300mm E-3 stabilizowała gdzieś działkę lepiej. Dla krótszych ogniskowych i dłuższych czasów przewagę ma OM-D.
W moim Pentaxie stabilizacja matrycy uruchamia się chwilę po ustawieniu ostrości przez AF potwierdzając to wyświetleniem odpowiedniej ikony.
Aparat w miarę dobrze stabilizuje kadr przy użyciu dłuższych czasów i przy wykonywaniu zdjęć statycznych - każdy aparat jaki miałem sobie z tym radził.
Dziwne rzeczy czasem się dzieją w reportażu przy czasach 1/80-1/150. Np. maksymalna ogniskowa 40mm, ujęcie dość statyczne, sporo swiatła, krótki czas, włączona stabilizacja i zdjęcie wychodzi poruszone!
Nie badałem genezy podobnych zdarzeń ale wolę podbić ISO i wyłączyć stabilizację bo nie chcę na jej polegać.
Nie wydaje mi się aby powodowała poruszenie włączająca się stabilizacja - to raczej wymienione czasy maja coś z tym wspólnego.
A tego nie wiedziałem - cenna informacja.
W dalekich planach mam zakup jakiegoś wakacyjno-wypadowego bezlusterkowca ale nie chcę przepłacać ani budować kolejnego systemu. Ideał to bezlusterkowiec z dobrym kitowym obiektywem (niekoniecznie jasnym) i jedna max dwie stałki bo ma byc lekko. Zależy mi na stabilizacji - czasem przy zwiedzaniu kościołów i tak przymykam nieco obiektyw a chciałbym utrzymać wtedy zestaw w reku.
Fajna relacja z Himalajów zrobiona Olympusem E-M5. Fotograf Jon Griffith miał pecha i jego 5D Mk II przestał działać zaraz po przylocie do Pakistanu, na szczęście miał ze sobą backup w postaci E-M5 :). Cała relacja z wyprawy:
http://www.alpineexposures.com/blogs...alley-pakistan
Zdziwił mnie ten brak gdy zacząłem własne poszukiwania. Do tej pory właśnie te sklepy (i cyfrowe.pl) wybierałem najchętniej. Od biedy Media Markt przy sensownej promocji.
---------- Post dodany o 09:31 ---------- Poprzedni post był o 09:27 ----------
Fajna? Genialna! Udostępniam dalej:-)
źródło stabilizacji nie jest w tych testach powtarzalne, o czym świadczy rozmazanie raz prawo/lewo innym razem góra/dół (nie wierzę żeby to była kwestia odcięcia tylko w jednym kierunku. A jeżeli próbka nie jest reprezentatywna to ten test nie jest zbyt wiele wart.