Czy coś wiadomo w takim razie o nowym OMie? Czy magazyny jeszcze pełne ;-)
Wersja do druku
Ja się zastanawiam
dlaczego Panasonikowi nie opłaca się wprowadzać nowych obiektywów do m4/3
i odgrzewa stare kotlety:?: https://www.optyczne.pl/19218-news-N...Panasonic.html
https://www.optyczne.pl/porownaj.php...2073&add4=1337
https://www.optyczne.pl/porownaj.php...1430&add2=1047
Nie byłem w temacie i po Twoim wpisie sprawdziłem cenę - faktycznie - trzeba bardzo, bardzo, bardzo ale to bardzo kochać MFT żeby G9II za te pieniądze kupić.
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Wiadomo jedno - cena na na pewno będzie wyższa ;-)
Mnie się wydaje, że nowy panas g2mark2 zabije cenę OM1. Wypada nieco lepiej, ma baterie, menu identyczne z s5mark2 no i body praktycznie też więc ludziom łatwiej będzie pracować w duecie g9m2/s5m2. OM to co wypuści to nowy om5 z portem usb-c bo... musi. Generalnie om1 miało cenę powiazaną z gh6 ale teraz będzie trudniej sprzedawalne. Może om1 w końcu poprawi działanie AF - te "drobne" niedomagania.
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Bo obiektywy które ma są dosyć dobre?
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
W stosunku do oferowanych parametrów i z narzutem "nowości" cena 8699zł (gratis akumulator) jest... bardzo dobra?
OM1kosztuje 8969zł a gh6 7699zl
Aparat dla kogoś kto już jest w systemie m4/3 ( a najpewniej tylko w nim) i zechce sobie odświeżyć stan posiadania.
Dla kogoś kto miałby tym aparatem wejść w system - cena jest nie do akceptacji, patrząc na ceny konkurencyjnych aparatów FF
- oczywiście to moja opinia, nie muszę mieć racji i znajdą się i tacy, co kupią ten aparat jako pierwszy. Ale nie liczyłbym, że to będą tłumy.
@August68, mam takie samo zdanie - to aparat dla kogoś kto już jest z systemie, ma dużo szkieł (które też tanie nie są), i z braku wyboru nie ma wyjścia, taniej mu przepłacić za aparat niż sprzedać wszystko i zmienić system.
Ja się na innych systemach nie wyznaję i "ograniczony" jestem dp Pentaxa, Nikona i m4/3.
Pentax - cóż kochany, ale jeszcze nie wyszedł z etapu lustrzanek...
m4/3 - jako amator nadal bym rozważał, bo jest tu w czym wybierać.
Ale gdybym zaczynał od zera to spokojnie znalazłbym sobie uniwersalny zestaw w APS-C Nikona, a i w systemie FF by się dało.
Taki Z5 plus 24-200 - czegóż więcej amatorowi potrzeba?
Raczej zapomniałes o konkluzji jaką wysnuliśmy tu już dośc dawno temu- szpeju od OM nie kupuje się w cenach nominalnych tylko na promocjach, cashbackach, kodach od ambasadorów czy zniżkach na grupie.
o na przykład aktualne
patrząc na skok dolara po decyzji Glapy, taniej nie będzieCytat:
Dlatego z hasłem BACKTOSCHOOL w sklepach Cyfrowe.pl Notopstryk.pl Foto-Plus i Fotoforma.pl
BODY OM-1 za 7777pln
oferta ważna od 11 do 17.09 ������
Soniacze to 6600 i 6700.No i a7c albo a7m3. Reszta albo lipa (brak stabilizacji matrycy) albo droższa. Fuji ma porównywalną ofertę do Panasa. Czyli to jest właściwie kwestia wyboru marki i filozofii (zaimplementowanej) obsługi (danej generacji) body.
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Lustrzanki są martwe. m4/3 -tu g9m2 jest topowym body (na dziś).
Z5 ma jedyną przewagę bo jest FF. W wielu pozostałych aspektach przegrywa. Natomiast 24-200 hmmm... ja jako spacerowicz z aparatem mam 14-150(czyli odpowiednik 300mm) , a czasami focę ptaki i motylki etc. No często jest to za krótko.
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Znowu cholera jakaś promocja o której ani słowa na stronie czy mailach i prawie nikt nic nie wie.
Będzie taniej(superpromocje czy przyszły rok) - jakoś takoś mam przeczucie na kierunek 6999zł bo g9m2 zacznie zabijać sprzedaż om1 ( albo akumulator gratis plus darmowa 5 lat gwarancja za 7499zł)
To jest promocja z grupy na FB.
Wiesz dawno dawno temu w nieodległej galaktyce,to forum miało program OlyJedi. Dla aktywnych użytkowników cennik był zajebisty, a cennik A - nigdy się na niego nie załapałem - to już w ogóle
Obawiam się, że AI pogodzi niedługo wszystkie systemy. Przeciętny człowiek zrobi sobie zdjęcie smartfonem, wpisze do gugla lokalizację i po chwili będzie miał zdjęcia ze wspaniałych wakacji ;)
A po co ma robić sobie zdjęcie? Przecież AI będzie znała jego wizerunek z milionów wcześniejszych zdjęć i zarejestrowanych obrazów z kamer monitoringu. Nie musi ruszać się z domu - wystarczy że siedząc wygodnie w fotelu wpisze lokalizację i wybierze pozycję w jakiej chciałby być przedstawiony na wygenerowanym zdjęciu. Być może będzie jeszcze musiał odpowiedzieć na pytanie jak ma być ubrany...
Raczej dwie wersje, dla rodziny i dla kolegów.
I jeszcze wersja dla szefa: w szpitalu pod respiratorem ;)
I dla księdza proboszcza: z opłatkiem wśród tubylców ;)
Jak dzieci,normalnie jak dzieci :mrgreen:
Nie dzieci, tylko wizjonerzy. Za kilka lat się przekonacie :)
Patrząc na to co się dzieje, to można już zacząć "graty" sprzedawać. Bo za chwilę będą nic nie warte. :mrgreen:
Jest jeszcze szansa, że jacyś młodzi rzutcy influencerzy na TikToku zaczną z tymi gratami paradować na swoich filmikach i świat oszaleje na punkcie tych artefaktów z przeszłości, wykupując wszelkie zapasy używek w cenie dwukrotności wartości nowych. Niemożliwe? To patrz na Fuji X100 ;)
Nie twierdzę że to niemożliwe. Bo wszystko jest możliwe. Zwłaszcza teraz.
Ale wolałbym, aby dotyczyło to nikonowskich "zetek"... :)
Tak realnie, to przechodzi mi ochota na robienie zdjęć. Wystarczy najnowsza wersja fotoszopa, żeby dojść do wniosku, że fajniej jest dać nowe życie starym zdjęciom, niż męczyć się z robieniem nowych. Poza tym, to kiedyś sklejałem modele plastikowe. Też fajne hobby, może warte powrotu? Właśnie przyjechał do mnie nowy aerograf i kompresor. Ok w dziedzinie plastikowego sklejactwa też jest duży postęp, ale nie aż tak odczłowieczony jak w fotografii. Ciągle jest miejsce na dużą radochę.
W fotografii też jest takie miejsce, ale mam wrażenie, że tu historia zatoczyła koło. Będzie jak w czasach przedinternetowych, zdjęcia będziemy robić głównie dla siebie. W sieci trudno będzie odróżnić prawdziwe zdjęcie od sztucznie inteligentnego tworu.
Olek zawsze na czele stawki. Pierwszy wszedł w bezlustra, a teraz pierwszy padł ;)
W amatorskiej fotografii bawić musi sam proces fotografowania. Bez tego nic nie ma sensu. Nie pomogą obliczeniowe sztuczki, klatki na sekundę, inteligentny AF, megapiksele czy matryce wielkości lotniskowca.
Dokładnie tak było i jest. Problemem jest obecne parcie na internetowe zachwyty. Ta epoka właśnie się kończy.
Masz rację co do zdjęć robionych głownie dla siebie.
Sieć jest pełna różnej "foto-twórczości" zrobionej nie wiadomo przez kogo i w jaki sposób...
Pokazywanie zdjęć na takich forach jak to albo nawet i na "fejsie" ogranicza się do reakcji kilku-kilkunastu osób, które Cię znają.
Tak z innej paczki - byłem ostatnio na imprezie integracyjnej .
Był kolega z gitarą - ale zainteresowanych pośpiewaniem tekstów Kaczmarskiego, Okudżawy, Cohena, Waligórskiego czy Dżemu było raptem kilka osób - tak zazwyczaj bliżej 50-tki.
Większość młodych (tak do 35) wolała "występ" równie młodej koleżanki, która puściła sobie przez telefon podkład z internetu i śpiewała jakieś angielskie pop-disco.
Nikt nie słyszał co śpiewa (chociaż głos miała ładny), zapewne większość nie wiedziała czyje to piosenki - ważne że było ump-ump i można było do tego poskakać.
Kolega z gitarą ze smutkiem "zszedł ze sceny" po kilku piosenkach i już nie wrócił - nie było chętnych by go posłuchać a jeszcze mniej by z nim pośpiewać.
Ale - co mi się wielokrotnie potwierdziło - Polacy nie potrafią śpiewać i bawić się przy śpiewie.
Miałem kiedyś szkolenie z Czechami i podczas wieczornej imprezy powiedzieli, że my Polacy jesteśmy narodem "smutasów" - bo u nich na takiej imprezie wszyscy by śpiewali...
Podkład z netu zastąpił żywego człowieka - podobnie jak AI zastępuje fotografów...
Od paru miesięcy trochę publikuję w grupach fotograficznych na FB i choć czasem to dość frustrujące zajęcie, to na ilość reakcji nie można tam narzekać, jeśli zdjęcie jest dobre (czyt. jest albo wybitne pod względem artystycznym albo przeciętne, ale wpisuje się w popularne trendy). Nie liczę jednak na to, że ktokolwiek tam zastanowi się nad zdjęciem dłużej, niż zajmuje przewinięcie strony i kliknięcie lajka. Komentarze składające się ze słów reprezentujących jakąś treść i sens, a nie tylko z emotek, stanowią może 5% wszystkich reakcji. Ale jest szansa, że kogoś tam się "złowi", kto będzie zaglądał np. na moją stronę.
Fora niestety umierają.
Właśnie też się zastanawiałem czy nie wrócić do wrzucania zdjęć w większej liczbie czy tu, czy na IG, ale jeszcze nie się nie zdecydowałem. Dodam, że amatorsko pstrykam.
Podpowiem. Wrzucaj w oba te miejsca :)
Na szczęście zaliczam się do tych co sobie bazę fotek wyrobić. I jak idę na spacer to z aparatem. Do tego na godzinę wpadnie 50-100 fotek. To się człowiek coś nauczy. To przyfiluje fajnego robala, ptaka, mcha,owada. Same korzyści.
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
Przesycenie informacyjne plus optymalizacja kosztowa lajka/komentarza/emocji.
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
A tak ogólnie to chyba tradycyjny sposób nauczania fotografii odpycha ludzi ery smartfonowej. Kiedyś starczała małpka dla fot okołorodzinnych, dzisiaj smartfon. Do tego ludzie pracują tak dużo, że nie mają czasu i ochoty na jakieś przestarzale hobby. Zresztą mnie do aparatu przyciagnęły jedynie ograniczenia smartfona.
Rola reklamowania AI w wielu produktach jest czesto kolem zamachowym marketingu aby bardziej mieszac czlowiekowi w glowie.
AI nie jest doskonala a wrecz w wielu przypadkach myli sie i szkodzi.
Elekt koncowy jest taki, ze i tak musze wykadrowac i obrobic kazde zdjecie aby bylo to na wyjsciu zgodne z moimi preferencjami.
Jedne zdjecia robie na BW, jeszcze inne na SEPIA a jeszcze inne w kolorze. Nie wspomne o formatach bo to kolejne zmienne.
Zadna AI nie bedzie w stanie tego zrobic bo nie potrafi zajrzec mi do glowy i odczytac moje mysli ;)
Taki jest stan na dziś, zdarzają się modelki wygenerowane z sześcioma palcami. Początki cyfry też były trudne. Pamiętasz pierwsze kompakty cyfrowe i wywody na temat wyższości fotografii analogowej? Minęło kilkanaście lat i...
To samo będzie z AI. W tej zabawie nie chodzi o odczytywanie myśli, tylko o odpowiednie definiowanie zadania dla AI. Po stronie człowieka też będzie potrzebne choćby minimum inteligencji, żeby tą sztuczną maksymalnie wykorzystać.
Na szczęście póki co fotografia (nawet ta niezaangażowana smartfonowa, a może właśnie ona w szczególności) służy ludziom do zapisywania wspomnień. Obraz wygenerowany przez AI z żadnymi wspomnieniami się nie łączy, więc fotografii codziennej nie zastąpi. Ale fotografię stockową i usługi grafików może już mocno nadwerężyć. Śmieciowe publikacje służące do nabijania odsłon (typu "Wsadź palec do bigosu - podziękujesz mi później"), które do tej pory korzystały ze stockowych zdjęć i grafik mających zachęcić do kliknięcia, już teraz jadą na obrazkach wygenerowanych przez AI.