Mieszkająć w Strasbourgu, często udawałem się na niemiecką stronę, np kupić niefrancuskie piwo. Kontroli granicznej niby nie było ale od czasu do czasu francuscy nadgorliwcy wyłapywali samochody z obcymi numerami.
Podchodzi do mnie taki typ i pyta: Pouquoi? Czyi Dlaczego (w domyśle przybywam do Francji).
Mając w odwodzie magiczną niebieską kartę stypendysty rządowego, odparłem buńczucznie: Et, pourquoi-pas? Czyli: A czemu nie?
Typa zatakało.
I też mógłbym odpowiedzieć: a czemu mam zdjęć nie robić?

