Zamieszczone przez
lucas_g
Nie odbierz tego źle, ale jeśli masz takie podejście i traktujesz wstawanie w nocy jako przykry obowiązek, to może warto przerzucić się na inny cel w Twojej fotografii.
Ja od początku listopada byłem w czatowni w każdą niedzielę oprócz Świąt Bożego Narodzenia i Sylwestra. Bywałem również w soboty. Wstaję zazwyczaj 4.15 i na miejscu jestem o 6.00. Dla mnie wstawanie nie stanowi problemu, gdyż wiem, co na mnie czeka. Czatownia tegoroczna dała mi możliwość obserwacji i fotografowania Bielików. Ci, którzy mieli styczność z tym gatunkiem, wiedzą ile daje to radochy. Ptaki te są niesamowicie piękne, dostojne, bardzo mądre i sprytne. Ja ze swojej strony straciłem częściowo chęć focenia drobnicy, właśnie ze względu na styczność z Bielikami. Podsumowując, receptą na dobre zdjęcie przyrodnicze nie jest sprzęt za 20K. Oczywiście, bardzo on pomaga, ale bez rannego wstawania, obserwacji, budowania kryjówek i całej otoczki z tym związanej, nie zrobicie dobrych zdjęć przyrodniczych.