MOOSE Dudki po prostu brak słów, rewelacja.
Wersja do druku
MOOSE Dudki po prostu brak słów, rewelacja.
moose - piękne ptaki, mam na nie ogromną chrapkę :)
Fajne fotki, ładne ptaki - nigdy ich nie udało mi się spotkać (oczywiście na wolności).
Koło mnie zagęszczenie jest spore i co roku jakby ich więcej. Niestety, nie dorwałem żadnej ciekawej dziupli. Za to w eternicie....mnogość. Co dzikie wysypisko śmieci to para w kupie eternitu. Na jednym nawet były dwie pary 10m jedna od drugiej.
Średnio 3 pary na wioskę.
Na pierwszym zdjęciu samiec wabiony z głośnika. Bez budy na tzw żywca. Reszta to przygniazdowe. Przy jednej parze posiedziałem tydzień - aż do wylotu młodych. Niestety ktoś mnie przy robocie wylukał i strasznie spłoszył samicę ( podjeżdżał samochodem pod samo gniazdo, stawiał budę 1.5m od eternitu na tzw doloty i samica nie mogła karmić młodych). Kiedy usiadłem w poniedziałek rano nie wiedziałem o co chodzi, okrutnie się bała obiektywu. Pomału przywykła ale młodych już po wylocie nie karmiła przy mnie tylko zabierała je w bezpieczne miejsce. Szkoda, bo foty mogły być wypasione.
gimnastyka po wylocie :-)
Piękne ptaki. Niestety nigdy nie spotkałem na wolności.
Piękna seria dudków : ) Gratuluję ujęć : ) Ładne światło (no może w 1. bym ciut ściemniła), ładne kadry i urocze ujęcia : ) Gratuluję fotek, jak i spotkania z tym cudnym ptakiem : )
Pozdrawiam : )
Seria taka sobie, średnia. Światło wchodziło dopiero po 6tej i bywało za ostre. To pliki tylko po przekonwertowaniu z RAWów bez obróbki.
Kilka możliwości fotografowania:
1) Słupki na łąkach (np. Zajki)- siedzące, karmiące się
2) Kałuże na groblach ( Zajki, Grądy Woniecko) - kąpiel, karmienie, kopulacja
3) Kąpieliska wśród łąk - podobnie jak kałuże tylko rybitw o wiele więcej, na pograniczu chaosu
4) gniazda - wysiadywanie, doloty, karmienie młodych, same młode. Gatunek mało stresujący się obiektywem, bardzo szybko powracający na gniazdo, porzucenia gniazda nigdy nie stwierdziłem.
Dziś załączniki do pkt 1).
Ta "ostatnia" wrzuta - świetna.
Pozdrawiam.
Szkoda, że ładne zdjęcia dudka to tylko u moose mogę sobie zobaczyć, a nie w swojej galerii. Niestety skończyły się nam ptaszory ale zaczyna rykowisko, a jak trwa to ja nawet zdjęć nie muszę robić :D
..dawno dawno temu miałem okazje i z wielka ciekawością oglądałem filmy
Włodzimierza Puchalskiego (jak teraz z nimi w TV nie wiem)
Śledzę między innymi Ten wątek przyrodniczy, jest dla mnie skarbnicą dokumentującą na bieżąco wspaniałość dzikiej natury jak i coraz bardziej powiedziałbym wrogiej i nie odpowiedzialnej ingerencji w świat dzikiej przyrody.
Obrazuje ten stan ,przepiękny ptak jakim jest Dudek na nieutylizowanym w odpowiedni sposób eternicie.
Wszystkie ujęcia w tym wątku obrazują wkład pracy aby móc zobaczyć to wygodnie siedząc przed monitorem nad niewygodami na bezkrwawych łowach
w krajobrazowo naturalnych pięknych terenach
dzięki pozdrawiam i wiele jeszcze sukcesów na "bezkrwawych łowach"
MOOSE, na weekend jadę do Jedwabnego. Znajdzie się jeszcze jakiś Dudek na eternicie??
Po ptokach. Już po lęgach. Następne dopiero/już za rok.
Tylko pozazdrościć :wink:
Ba, żeby jeden. Na każdym dzikim wysypisku leży go mnóstwo. Jak tylko ktoś na wsi zmienia pokrycie dachowe można być pewnym, że eternit pójdzie w krzaki. Opracowałem sobie projekt likwidacji tych wysypisk z utylizacją eternitu właśnie pod kątem dudków ( wyłożenie stosów kamieni i łupków) tylko teraz muszę go wdrożyć w życie. Znaleźć sponsora, dogadać się z gminą, MPO, znaleźć firmę utylizującą eternit i może się uda. Przez Park nie chcę tego puszczać ( chociaż otulina i Natura 2000) bo kasa by się rozeszła nie wiadomo gdzie. Stowarzyszenia też nie będę zakładał, bo zanim sąd by je wpisał do rejestru minie zbyt wiele czasu.
Tak w temacie planów foto. W tym roku może być na Biebrzy dobre bukowisko/rykowisko ( 10-25.09). Jest sporo wody i zwierz będzie wyłaził na suche grądy. Jeżeli mnie nos nie zawodzi to szlak od Barwika będzie na Dolnym Basenie debest :-) - Kompleks grądów ,,Lisie Nory - Kaliszek".
Ciekawie to brzmi, może chłopaków namówię?
Polecam. Osobiście wolę wrześniowe stękanie/ryczenie niż wiosenny ptasi szał. No i zgrabnie się wtedy dzień układa. Od 5tej do 8mej na bagnie, przerwa do 18tej i znowu na bagno. :-) I tak cały miesiąc.
Witam. Dziś załączniki do pkt 2 i 3. Sytuacje podobne, warunki też.
Na wstępie dwie najważniejsze i podstawowe rzeczy przy tym ( i nie tylko) gatunku. Wiatr i słońce. Rybitwy ZAWSZE!!! lądują, polują, siadają, dolatują do gniazda - POD wiatr!!! Słońce można mieć w kontrze, za sobą, z prawej lub lewej - jak kto lubi, ale wiatr musimy mieć za plecami lub lekko skosem zza siebie. Inaczej kartę będą zapełniać zgrabne kadry ..ogonków :-)
Słońce nie rozpieszcza ze względu na upierzenie białoskrzydłych. Typowe B&W. Im ostrzejsze światło tym gorzej dla matrycy. Bez względu na jej producenta :-)
Przy kąpieliskach warto wbić gustowny palik ( patol). Na atlasy itp.
Doskonale widać kiedy za chwilę wyląduje samiec. Samica wyraźnie to zaznacza wyciągając szyję i otwierając dziób.
Moose, dzięki za kolejną porcję cennych informacji popartych bardzo dobrymi fotkami.
Ja wybiegnę trochę w przyszłość i spytam odnośnie Łosi. Pomimo że mam już niezłe fotki z tej wiosny, ale cały czas pozostaje niedosyt i chciałbym ustrzelić łoszaczka nowym szkiełkiem.
Pytanie odnośnie jesieni, kiedy można się wybrać z powrotem w Twoje okolice, żeby znowu przy Carskiej Drodze był taki wysyp łosi jak na wiosnę??
We wrześniu będzie trudniej - bukowisko. Mogą być na Bagnie Ławki koło wieży ( początek września), pierwszym mostku za Groblą Honczarowską ( koniec września ) . Tyle, że to już raczej czas byków, a nie łoszaków.
Czyli etap przygniazdowy fotografii.
Zdarza się, że nie ma wyjścia i chcąc mieć pełną biologię trza się ustawić w okolicy gniazda.
To zawsze jest stres dla ptaków. Zależnie od gatunku mniejszy lub większy ale stres.
W wypadku rybitw nie jest źle - porzucenia lęgu raczej się nie spodziewałem, raczej trzeba uważać na głowę, bo można porcję z dzioba zarobić. Nie trzeba dostawiać się z budą ( co kilka dni parę metrów do przodu albo budować etapami). Stawiam czatownię od razu ale siadam po dwóch dniach najszybciej.
W zasięgu szkła miałem 3 gniazda w odległościach 2.5m, ~4m i ~6m. Różne odległości bo i sytuacje bywają rozmaite.
Pamiętać warto, że włazi się bezczelnie w kolonię. Najlepiej zająć miejsce gdzieś na obrzeżach. I jeszcze dodam, że nie tylko ładne ptaszki i pisklęta się widuje. Z tegorocznego fotografowania mam kilka obrazów przed oczami:
-pływające jajko, z którego wystają dwie nóżki
- pływające padnięte młode
-resztki skorupek na gnieździe po wizycie drapieżnika
-rozszarpane dorosłe
-resztki piskląt
Nowe życie niesamowicie miesza się ze starą śmiercią.
Świetne zdjęcia, czemu do Ciebie tak daleko, choć w piątek i sobotę byłem w Białymstoku, ale czasu nie stało by po drodze zajrzeć. Pozdrawiam.
A trzeba było. Mam fajną łąkę gdzie jeszcze białoskrzydłe karmią podloty . 2 godzi porobione. Ja już dwa i pół miesiąca siedzę przy tym gatunku ( tydzień przerwy na dudki i tydzień na perkozka). Jakieś 3300 zdjęć.
Z przyjemnością oglądam Twój wątek Moose. :grin: Jakaż to miła odmiana na tym forum. Nie dość, że można poczytać ciekawe rzeczy to jeszcze z dobrymi zdjęciami. :grin: Mam nadzieję, że nie zrobisz sobie urlopu :-P
Chyba nie miałem urlopu, który bym spędził poza Biebrzą. Góra 3 dni i już mnie ,,suszy" :-)
I tak Cię znowu dopadnę, bo mnie biebrznęło, czyli - biebrznięty jestem i jeszcze kilku z tej strony!
To szykuj wodery na wrzesień.
Pisklęta nie wykluwają się jednocześnie. Czasem jednego dnia 2, a po dwóch dobach 3cie, a czasem po kolei co dzień jedno. Bywa, że jest przerwa kilkudniowa pomiędzy młodymi. W tym konkretnym wypadku jednej nocy wykluły się dwa pisklęta, a trzecie ....już nie przyszło na świat .Presja drapieżników na kolonię była tak duża, że cały lęg przepadł .Z kolonii liczącej około 15 par w ciągu tygodnia ( po wylęgu) zostało ich tylko 4. Później koło jednego pływały dwie martwe młode rybitwy. Najlepiej obroniły się kolonie na głębokiej wodzie , tu było dosyć płytko - do kolan .
REWELACJA, zarówno zdjęcia, jak i opisy. Widać, że lubisz to co robisz.
Żyję tym. Ma to jednak swoje ciemne strony. Po latach obserwacji nabyłem sporego skrzywienia spojrzeniowego Wokół jedna wielka batalia gdzie trwa nieustająca, bezpardonowa walka o przetrwanie. Tu motylek, a tu pająk; tu łania tam wilki i tak w kółko. Z jednej strony stada ptaków nad kaczeńcami, a z drugiej pod nogami dziesiątki rozbitych skorupek jaj. Czasem mnie męczy świadomość tego tętna przyrody.
fantastyczna seria
Seria z pisklętami pięknie pokazana.
Świetna robota te ostatnie serie.