Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Cześć,
Poszedłem w analogi, mam już zrobione 4 filmy B&W (ilforda HP5+, FP4, dwie Delty 100 i w sumie dwa Rolei RPX w drodze), przyszedł czas na ciemnię o ile w sumie już cały sprzęt mam (no może nie cały, co ten potrzebny na początek) o tyle szukam teraz dobrych praktyk i tutaj mam pytanie, jakie macie patenty na wyjęcie filmu z kasetki? Mam teoretycznie jakąś wyciągarkę, ale użycie tego to jakiś kosmos (próbowałem na jednym filmie - zepsutym), dość że nie wyszło to jeszcze porysowałem, nie chcę ryzykować z właściwymi filmami. Pytań pewnie będzie dużo więcej :)
Dzięki
f.
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Ja poprostu zamykam się na chwile w ciemnjej łazience i "rozbieram kasetke" i wyciągam film. Rozbieranie czyli rozginam w palcach te dwie częśc, pomiedzy którymi kiedyś był film, na tyle żeby można byo włożyc palec do środka i wyciągnąc końcówke filmu. Wyciągam tak z 30-40 cm. i zaczynam nawijać na roklke od koreksu. To mój patent ;-)
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Widzę, że w podobnym czasie zaczynam bawić się w ciemnię :D jutro jadę po filmy, a w czasie pstrykania klisz będę kompletował chemię ; )
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
wuzet, dzięki! w sumie wydaje się najprostrze, ja trochę teraz walczyłem z nożem i wyłamaniem plastikowego boku, ale nie wiem jak to będzie gdy wejdę do całkowicie ciemnego pomieszczenia.
Jeszcze może mam drugie pytanie na teraz, mam taki koreks uniwersalny, taki jak ten:
Powiedzcie, czy jak od strony procesu zalewania jak to dokładnie wygląda, gryzie mnie to, że teoretycznie tam wpada światło. I czy cały proces, zalewania wywoływaczem, przerywacz, utrwalacz trzeba zrobić w kompletnych ciemnościach ? Czy tylko pierwszy krok zalatani wywoływaczem i następnie można już włączyć światło?
Bo o ile załadowanie do koreksu musi nastąpić w kompletnych ciemnościach to jak to wygląda dalej ? (może lamerskie), ale cóż, takie są początki :)
---------- Post dodany o 20:29 ---------- Poprzedni post był o 20:26 ----------
Cytat:
Zamieszczone przez
Matick7
Widzę, że w podobnym czasie zaczynam bawić się w ciemnię :D jutro jadę po filmy, a w czasie pstrykania klisz będę kompletował chemię ; )
Ja za tydzień mam zamiar wywołać conajmniej dwa filmy, a odbitki do dopiero jakoś na początku grudnia, teoretycznie mam całość, no może tylko zabraknie mi chemii. No może muszę wymienić kuwetki, tak aby odbić 20x30 ;) - na allegro dużo tego i tanio, kosztuje dopiero później papier/chemia/filmy
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Do otwierania kasetek sprawdza się otwieracz do piwa. Ja ułatwiam sobie życie i nie zwijam filmu do końca, tylko zostawiam jakieś 5cm "języka".
Koreks jak sama nazwa wskazuje służy do zalewania filmu chemią bez konieczności korzystania z ciemni.
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Cytat:
Zamieszczone przez
gibberpl
Do otwierania kasetek sprawdza się otwieracz do piwa. Ja ułatwiam sobie życie i nie zwijam filmu do końca, tylko zostawiam jakieś 5cm "języka".
Koreks jak sama nazwa wskazuje służy do zalewania filmu chemią bez konieczności korzystania z ciemni.
Czyli po załadowaniu filmu mogę od tak po prostu włączyć światło i kompletnie się nie przejmować?
Co do niezwijania do końca, to ciężko wyczuć w którym momencie już film się całkowicie rozwinął z kasetki (może mam za małe doświadczenie) - wszystkie filmy mam zwinięte do środka, ale postaram się to jakoś wyczuć.
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Doświadczenie mam żadne, ale mój elementarz fotografa Ryszarda Kreysera mówi mi, że samo załadowanie kliszy należy wykonać w całkowitych ciemnościach :D
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Jeżeli z koreksem jest wszystko ok. to po załadowaniu filmu, nie musisz juz pracować w zupełnej ciemności. Ja mimo wszystko staram sie nie używać moncego światła, tak dla spokojności ;-)
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Cytat:
Zamieszczone przez
wuzet
Jeżeli z koreksem jest wszystko ok. to po załadowaniu filmu, nie musisz juz pracować w zupełnej ciemności. Ja mimo wszystko staram sie nie używać moncego światła, tak dla spokojności ;-)
Bardzo prawidlowe podejscie.
Dodatkowo jesli jest film zwiniety calkiem pomaga wyciagaczka-takaZałącznik 104181O tyle jest ona pomocna,ze pozwala wlasnym kodem opisac negatyw na poczatku.Wiemy pozniej przy kilku filmach co tam mamy i jak mamy wolac.Ponadto obetniemy zalamanie filmu ,ktore powstaje przy zakladaniu.Wygodniej wtedy sie film wciaga na slimakach w koreksie.
Po nalaniu wywolywacza dobrze jest delikatnie popukac koreksem w podloze.Wyplyna ewentualne pecherzyki powietrza od razu.Nie bedziemy pozniej szukac przyczyn jakis plamek jasniejszych na negatywie
Mozna wyciaganie koncowki pocwiczac w rekawie od wlasnej kurtki.Wkladajac rece z obu stron.Nawet przy ostrym swietle jest tam ciemno-naprawde.Oczywiscie wtedy kiedy nie mamy wyciagaczki.
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
@fatomic fajny koreks... nawijalo sie sporo :-)
4 załącznik(ów)
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Ech wołanie filmu to dopiero początek prawdziwej zabawy. Digitalizowanie klisz jako końcowy efekt jest zupełnie bez sensu. Odbitka na papierze to dopiero jest satysfakcja. Efekt dzisiejszej nasiadówy w ciemni na papierze 30x40
Załącznik 104185Załącznik 104186Załącznik 104187Załącznik 104188
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
czmielek, ja bym tego tak skrajnie nie określał ;-)
Na poważnie , to po pierwsze nie każdy ma warunki na ciemnie, np. ja ... i co w takim razie, mam nie robić na kliszy, chociaż to bardzo lubie ? Półśrodek to skan i wydruk. Nie mam innego wyjścia. Nie ukrywam że z tym drukowaniem to te różnie bywa. Inna sparwa że wcale nie uważam za coś nagannego, jeśli ktoś kończy na skanowaniu. w sumie takie nam też i czasy nastały. Duża część a często całe audytorium naszych zdjęć jest w sieci. Troche to wszystko zmienia sie wokół nas, w zawrotnym często tempie.
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Wuzet spróbuj a się wciągniesz gwarantuje ci to na 100%. Ciemnie mozna rozłożyć w 10 minut w łazience. Powiększalniki do średniego formatu maja niewielkie rozmiary i mieszczą się w pomieszczeniach 1,5 na 1,5. Świetnie pasuja na pralkę ;) Tych którzy robia na kliszy zawszę chwalę ale po prostu zachęcam do odbijania. Proces jest bardzo prosty i nakłady finansowe nieduze. Satysfakcja gwarantowana a odbitki tez mozna skanowac i to na duzo tańszych skanerach :)
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Nie musisz mnie do tego przekonywać. Ale ciemnia to moj plan po powrocie do kraju, Nie tutaj.
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Cytat:
Zamieszczone przez
czmielek
Odbitka na papierze to dopiero jest satysfakcja
Oj tak... :-)
---------- Post dodany o 01:56 ---------- Poprzedni post był o 01:47 ----------
Cytat:
Zamieszczone przez
Mirek54
Po nalaniu wywolywacza dobrze jest delikatnie popukac koreksem w podloze. Wyplyna ewentualne pecherzyki powietrza od razu.
"Bardzo prawidlowe podejscie." ;-)
Cytat:
Zamieszczone przez
Mirek54
Mozna wyciaganie koncowki pocwiczac w rekawie od wlasnej kurtki.Wkladajac rece z obu stron.Nawet przy ostrym swietle jest tam ciemno-naprawde.
Prawda. To wbrew pozorom proste i bardzo skuteczne rozwiązanie. A jak ktoś chce być "profi" to nawet sam rękaw w tym celu wyprodukowany można nabyć.
A i szkód potencjalnie mniej niż w nieznanym ciemnym pomieszczeniu, gdzie szuka się włącznika światła robiąc małą demolkę :-D
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
czmielek, dla mnie to pierwszy krok, tzn. wywołanie negatywu, docelowo tak jak wspomniałeś odbitki (skanowanie tylko jako opcja), thx.
Na początek kupiłem taki papier ILFORD RC XPRESS MGP - półmatowa perła, macie jakieś sprawdzone maty?
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Cytat:
Zamieszczone przez
fotomic
czmielek, dla mnie to pierwszy krok, tzn. wywołanie negatywu, docelowo tak jak wspomniałeś odbitki (skanowanie tylko jako opcja), thx.
Na początek kupiłem taki papier ILFORD RC XPRESS MGP - półmatowa perła, macie jakieś sprawdzone maty?
Papier RC czyli plastik jest dobry na poczatek zabawy. Jest dośc tani, łatwo się suszy i nie wymaga długiego płukania... Papier który zakupiłes jest zmienno gradacyjny i możesz sam ustalać jego kontrast za pomocą filtrów kolorowych lub głowicy kolorowej... Papier kartonowy potocznie zwany "barytem" daje najlepsze rezultaty ale wymaga niestety dośc kłopotliwego suszenia i długiego płukania... Jeżeli zalezy ci na fajnym plastikowym macie to polecam "perłę" fomy lub jeszcze lepiej świetnego adoxa "perła" lub mat. Ilford express mi osobiście nie lezy ponieważ ma zbyt wiele przyspieszaczy w emulsji i obraz praktycznie pojawia się od razu podczas wołania. Ja lubie papiery wolniej pracujące. Na przykład Ilford MGV ale to juz 2x taka cena jak za fomę czy świetnego Kentmere easy print który nie odstaje jakością.
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Wszyły dwa pierwsze negatywy! jest zajebiaszczo! :) normalnie niesamowita radocha.
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
podziel sie tą radością i pokaż :-)
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Cytat:
Zamieszczone przez
wuzet
podziel sie tą radością i pokaż :-)
Właśnie się zastanawiam nad skanerem, lub innym sposobem "cyfryzacji" zdjęć. Bo główny format wyjściowy to będzie po prostu odbitka ;)
Odp: pierwszy negatyw - wrażenia :-)
Skan z odbitki będzie najtańszy, bo zrobisz na "każdym" skanerze.