Odp: Portret: Plastik a skóra i gdzie jest granica?
Cytat:
Zamieszczone przez
Saboor
A nie Sądzisz Mr.Ti że o wadze tych "racji" świadczy portfolio ich głoszących?
Ale jakie portfolio? Ogólne, czy portretowe?
Bo jak patrzeć na Twoje czy Mirka, to w ogóle Was w tym wątku być nie powinno jeśli mowa o portretach ;-)
To akurat piszę z przymrużeniem oka oczywiście. A po prawdzie to.. nie wiem..
Znów chcemy wyznaczyć jakąś granicę, linię, rację ogólną, pogląd ogółu.. to nie działa. Jeden lubi brunetki inny blondynki.. takie tam różnice.
A w ogóle mój charakter wg AD&D to chaotczny-neutralny.. i chyba w życiu też taki jestem więc nie będę zajmował konkretnego stanowiska w tej dyskuzji.
Zreszta chyba już za dużo napisałem.. :roll:
T.
Odp: Portret: Plastik a skóra i gdzie jest granica?
Cytat:
Zamieszczone przez
Thomasso
Ale jakie portfolio? Ogólne, czy portretowe?
Bo jak patrzeć na Twoje czy Mirka, to w ogóle Was w tym wątku być nie powinno jeśli mowa o portretach ;-)
To akurat piszę z przymrużeniem oka oczywiście. A po prawdzie to.. nie wiem..
Ja też nie, ale pytać warto. ;-)
Szukam różnych odpowiedzi - może znajdę, a może kilka osób skorzysta z tych postów... nie głupio się rozwija.
Cytat:
Zamieszczone przez
Thomasso
Znów chcemy wyznaczyć jakąś granicę, linię, rację ogólną, pogląd ogółu.. to nie działa. Jeden lubi brunetki inny blondynki.. takie tam różnice.
A w ogóle mój charakter wg AD&D to chaotczny-neutralny.. i chyba w życiu też taki jestem więc nie będę zajmował konkretnego stanowiska w tej dyskuzji.
Zreszta chyba już za dużo napisałem.. :roll:
T.
Pisz pisz może co z tego będzie? :-D
Odp: Portret: Plastik a skóra i gdzie jest granica?
Cytat:
Zamieszczone przez
Saboor
Ja też nie, ale pytać warto. ;-)
Szukam różnych odpowiedzi - może znajdę, a może kilka osób skorzysta z tych postów... nie głupio się rozwija.
Pisz pisz może co z tego będzie? :-D
Chyba kolejny minus "za poglądy" :-P
T.
Odp: Portret: Plastik a skóra i gdzie jest granica?
Tak czytam kolejne wpisy i w mojej ocenie, to i Romek i diabolique mają rację, tylko trzeba by wyciągnąć po kawałku z tego i z tego. IMHO portret powinien przedstawiać daną osobę taką jaka jest, nawet z jej niedoskonałościami. Pewnie, każdy chce żeby osoba na zdjęciu wyszła jak najlepiej, szczególnie ta portretowana, ale czy zawsze chodzi tylko o to żeby pokazać kogoś jak najbardziej super? Nawet gdy to super jest nieprawdziwe? To od razu przypominają mi się portrety jakie kiedyś książętom malowano - malarz miał prikaz, że książę ma być piękny na portrecie i to była chyba ówczesna forma dzisiejszego podrasowywania w PSie.
Jak spojrzałem na podrzucone przykłady to zaraz nasunęło mi się pytanie czy ten problem dotyczy tylko zdjęć kobiet? No bo wyobraźmy sobie portret starego człowieka, nieważne kobiety czy mężczyzny. W takim przypadku o obróbka w formie magicznego wygładzania mija się z celem i właśnie przy takich portretach główny nacisk kładziemy na "duszę" fotografowanej osoby. I tu zgadzam się z diabolique, że nawiązanie relacji jest istotne. W przypadku fotografowania pięknej dziewczyny w 99.99% przypadku będziemy się skupiać na jej walorach zewnętrznych a mniej na budowaniu "intymnej relacji". Aczkolwiek pozytywny kontakt z fotografowaną osobą trzeba nawiązać.
No i wracamy do "plastiku". Jak spojrzeć to będzie on głównie wiódł prym w przypadku zdjęć kobiet. A cele tego mogą być dwa. Pierwszy to ukrycie niedoskonałości urody, których nie udało się zniwelować makijażem lub oświetleniem. Drugi, bo tak jest modnie i takie zdjęcia są cool - jak z magazynu modowego i lud to kupi.
PS.
Tyle okiem laika w temacie portretu.
Odp: Portret: Plastik a skóra i gdzie jest granica?
Ja to bym rozdzielił modelkę (modela) od zdjęcia tego modela (modelki) bo jeśli model ma sporo mankamentów i trzeba je ukrywać Ps-em czy oświetleniem , czy makijażem... to znaczy , że model kiepski.... :grin:
Robimy zdjęcie kiepskiego modela bez korekty (a przecież retusz był już znany w zaraniu fotografii) to i zdjęcie jest do niczego choćby nie wiem ile duszy pokazało...
Oglądacze nie oglądają duszy tylko wizerunek. Dusza jest dla artystów... A tych mało... :|
Poza nielicznymi wyjątkami to się sprawdza...
Bo jak w fotografii pokazać wnętrze człowieka, to co niewidoczne........ Będąc realistą - jak niewidoczne to nie widać... :roll:
Znaczy jak nie widzi to już nie można być fotografem..?
Ja nie mam tych problemów, bo przyroda, którą fotografuję wybacza mi moje korekty.
Odp: Portret: Plastik a skóra i gdzie jest granica?
Cytat:
Zamieszczone przez
ahutta
Pewnie, każdy chce żeby osoba na zdjęciu wyszła jak najlepiej, szczególnie ta portretowana, ale czy zawsze chodzi tylko o to żeby pokazać kogoś jak najbardziej super? Nawet gdy to super jest nieprawdziwe?
Cytat:
Zamieszczone przez
Krakman
Robimy zdjęcie kiepskiego modela bez korekty (a przecież retusz był już znany w zaraniu fotografii) to i zdjęcie jest do niczego choćby nie wiem ile duszy pokazało...
Odpowiem wam obydwu. Istotą dobrego portretu nie jest jak najwierniejsze odwzorowanie czyjegoś WYGLĄDU tylko jak najwierniejsze oddanie WRAŻENIA jakie wywołuje dana osoba. Przykład: fotografując np. Pudziana chodzi o oddanie wrażenia siły fizycznej, a pokazanie lub retuszowanie pryszczy na jego twarzy to sprawa naprawdę drugorzędna do dobrego fotografa.
A mankamenty można ukryć oświetleniem, kadrowaniem, głębią ostrości itp.
Odp: Portret: Plastik a skóra i gdzie jest granica?
Cytat:
Zamieszczone przez
diabolique
Odpowiem wam obydwu. Istotą dobrego portretu nie jest jak najwierniejsze odwzorowanie czyjegoś WYGLĄDU tylko jak najwierniejsze oddanie WRAŻENIA jakie wywołuje dana osoba. Przykład: fotografując np. Pudziana chodzi o oddanie wrażenia siły fizycznej
I tak i nie. Jakbyś tego Pudziana sfotografował w momencie, gdy płacze to przekaz miałbyś zupełnie inny. Raczej chodzi o oddanie tego CO CHCESZ pokazać.
Odp: Portret: Plastik a skóra i gdzie jest granica?
Cytat:
Zamieszczone przez
ahutta
I tak i nie. Jakbyś tego Pudziana sfotografował w momencie, gdy płacze to przekaz miałbyś zupełnie inny. Raczej chodzi o oddanie tego CO CHCESZ pokazać.
Posłużyłem się tym przykładem do zobrazowania pewnej tezy. Twoim sposobem argumentacji można wykoleić każdą dyskusję...
To był tylko PRZYKŁAD, by moje stanowisko stało się bardziej zrozumiałe. Tak czy owak przy portrecie płaczącego Pudziana retuszowanie pryszczy również nie ma sensu, a tego dotyczył mój wpis. Wrażenia, a nie wyglądu.
Tylko proszę, niech nikt nie pisze, że Pudzian bierze sterydy czy cotamkolwiek więc nie ma pryszczy...
Boszzzzzzz
Odp: Portret: Plastik a skóra i gdzie jest granica?
Diabolique wyłożył wszystko tak konkretnie i ładnie, że w zasadzie nie da się tutaj już nic więcej dodać.
Odp: Portret: Plastik a skóra i gdzie jest granica?
Cytat:
Zamieszczone przez
diabolique
Posłużyłem się tym przykładem do zobrazowania pewnej tezy. Twoim sposobem argumentacji można wykoleić każdą dyskusję...
To był tylko PRZYKŁAD, by moje stanowisko stało się bardziej zrozumiałe. Tak czy owak przy portrecie płaczącego Pudziana retuszowanie pryszczy również nie ma sensu, a tego dotyczył mój wpis. Wrażenia, a nie wyglądu.
Tylko proszę, niech nikt nie pisze, że Pudzian bierze sterydy czy cotamkolwiek więc nie ma pryszczy...
Boszzzzzzz
Oj, nie o to mi chodziło :) Aleś się obruszył :)