Zamieszczone przez
Lailonn
grizz miałem na myśli, że nie wiem jak wygląda ekspozycja w Gdańsku. Co do tego, że przepis nakazuje sprzedać w takiej cenie jakiej jest na półce to wątpliwości nie ma.
Co do błędnych metek to nie dajmy się zwariować. Jak ma się pod opieką kilka tysięcy artykułów, które ludzie ustawicznie przerzucają, to jasne, że może się coś pomieszać lub o czymś zapomnieć. Ilekroć sam coś kupuję w dużym sklepie to upewniam się, że dana cena dotyczy danego towaru. Klient nasz Pan powiadają ale nie czuję się upośledzony umysłowo by nie wysilić się na czytanie...
Pamiętać należy jednak, że jak na metce napisane będzie(zmyślam) "Tamron 70-200 f/2,8 VR - 2499zł" a leży Nikon 70-200 f/2,8 VR to nie ma takiej opcji, by się o coś wykłócać. Dopiero gdy metka i błędna cena dotyczy danego towaru, to można liczyć na zmianę ceny.
marecki jeśli nie było NA TEN TOWAR ceny - nie masz o czym gadać. A nawet jeśli jest to przecież towar może być np.w rezerwacji. Nie słyszałem o przepisie nakazującym sklepowi chowanie towaru zarezerwowanego. Bardzo popularne jest to, że towar stoi dalej na sklepie a czasem po prostu doklejona jest karteczka "Rezerwacja", która jednak klient może zerwać i to rezerwacji przecież nie anuluje ;)