e tam żarcik, mam X100s, wziąłem zamiast E-P5 bo tańszy i radochę mam okrutną z pstrykania fotek.
Wersja do druku
pojawiła się pełna recenzja Sony A6000 na:
http://www.dpreview.com/reviews/sony-alpha-a6000
no i mamy teścik na optycze:
http://www.optyczne.pl/index.php?tes...at&test_ap=273
Witam...
Parę dni temu kupiłem to cudo, prz okazji posiłkując się w wyborze głównie zdjęciami, filmami, cenami oraz... komentarzami i testami(dokładnie w tej kolejności).
I w ten oto sposób trafiłem, przy okazji, również na twoje rozterki.
A że wcześniej widziałem to:
https://www.flickr.com/photos/632715...ool-alpha6000/
...pozwoliłem Sobie tu wkleić-bo jeśli daje radę na kitowym 1650(który nie zbiera , eufemistycznie to ujmując- zbyt pochlebnych opinii), to z innymi natywnymi "słoikami" powinno być jeszcze ciekawiej, zwłaszcza jeśli chodzi o bokeh.
Posiadam prawie miesiąc ten aparat. Jest naprawdę w porządku. Szybkość AF jest nie do przecenienia wobec wszelakich obiektów. Mojej żonie spodobało się w końcu fotografowanie bo fotki zaczęły wychodzić dobre :) A ja no cóż, kiedyś bawiłem się w ortodoksyjną fotografię, teraz już mi się nie chce wobec czego używam trybów półautomatycznych a nawet automatyki i efekty są bardzo dobre. Aparacik godny polecenia.
Powiem tylko, ze w tej fotce postproces aż wylewa się poza zdjęcie :wink: Takimi metodami nawet najgorszy gniot można poprawić o kilka poziomów.
Ale to było tylko na marginesie, bo sam jeszcze czasami używam NEX-3. Generalnie fajny system ale szkieł niewiele ... jeszcze jakieś stałki można wygrzebać, niestety brak dobrej jakości, jasnego zooma standardowego, ale wiadomo musiałby być wielkim ogórem i pewnie niemało kosztować.
"macałem" trochę A6000 w sklepie dla idiotów... i dziwne wrażenia, taki bardzo lekki, jakby pusty w środku... Sony pewnie czyta nasze Forum i wie że trzeba robić lekkie aparaty bo większość fotografów leczy kręgosłupy po dotychczasowym dźwiganiu tzw. FF. :) :) :)
Z kolei jak za lekki, to powiedzą, że z tworzywa, bo metal swoje ważyć musi :wink:
A ja dzisiaj byłem też w tym samym sklepie i od razu spodobała mi się jego intuicyjność obsługi w porównaniu z Epm2,cóż szkoda,że nie Sony nie ma w miarę przystępnych cenowo i jakościowo szkieł dla fotoamatora ;/.
Bo Sony to jest firma od walkmanów i trinitronów. Z elektroniką sobie daje radę, z przetwarzaniem sygnałów też jest nieźle ale na optyce się nie znają... to nie ich bajka, robią to niejako z musu więc efekty są takie sobie. Szkoda, bo to ubija trochę system. Wyraźnie to widać zwłaszcza w dużym NEXie który z nieznanych powodów nazywa się ILCE A7 / A7r /A7s
E tam, bzdury. To samo można by powiedzieć o Panasie czy Samsungu. A Sony przecież wchłonęło Konikę Minoltę, te wszystkie systemowe Zeissy to też pewnie oni klepią i malują na nich jedynie znaczek. I szkła mają zupełnie przyzwoite, nie odstające od konkurencji. Problem w tym, że nie idą w poważną optykę, tylko w kity i innego rodzaju budżeciaki, a nieliczne porządne obiektywy są zbyt drogie. I nie sądzę, aby miało się to zmienić na lepsze po pojawieniu się bezlusterkowców FF.
Odpowiedź jest prosta: chcą, żeby ludzie pakowali pieniądze w FF, bo tam ich wydoją podwójnie: i na szkłach, i na puszkach.
To taki oklepany stereotyp. Tymczasem Sony jest jedyną firmą która rozwija praktycznie 4 systemy naraz (bagnet A i E, oba w wersji FF i aps-c). Do tego od dawna robi kamery.
Ubija system? Nie minął rok od premiery A7, a pod bagnet FE są już 3 obiektywy kryjące zakres od 16mm do 200mm ze światłem f/4, do tego kit 28-70, stałki 35mm i 55mm i w tym roku ma być coś jeszcze (jasna stałka, macro i jakiś zoom). Moim zdaniem całkiem ambitnie. Na zoomy ze światłem f/2.8 inne systemy z mniejszą matrycą musiały czekać kilka lat, a niektóre jeszcze się ich nie doczekały.
i dlatego oferują najtańszy aparat FF na rynku? ba, A7 z kitem jest niewiele droższa od gołej 6D czy D610 więc gadanie o dojeniu jest dziwne...
Ja będę się trzymał swojej wersji - Sony się mota, nie ma pomysłu na ogarnięcie rynku foto. Są zaawansowani jeśli chodzi o elektronikę, przetwarzanie sygnałów (obrazu) ale w zakresie fotografii i optyki zaplecze badawczo-rozwojowe mają słabe. Przejęcie Minolnty niewiele pomogło, zwłaszcza że (postawię taką tezę) że K-M też nie była prymusem bo gdyby była to nie daliby się wysiudać z rynku.
Dlatego Sony się mota i (mam wrażenie że po omacku) szuka różnych dróg. Lustrzanki w kilku wersjach, dwie rodziny bezlusterkowców, dosyć oryginalne kompakty, w sumie spore nakłady na promocję, a efekty no takie sobie. Owszem, może sprzętu Sony widać więcej niż Olympusa czy Panasonica, ale do Canona czy Nikona to duuuużo brakuje,
cóż, zobaczymy jak się to będzie roziwjać, za niedługo Photokina więc może Sony czymś zaskoczy? A może niezależni producenci optyki spróbują ten kawałek torku zagospodarować?
---------- Post dodany o 11:26 ---------- Poprzedni post był o 11:17 ----------
bo nie ma pomysłu, jak robić jeden ale taki żeby był hitem
ok, tak, są niby te obiektywy w ofercie, ale wiesz, cieżko namawiać kogoś by za obiektyw ze światłem 1,8 zapłacił 2 razy tyle co obiektyw ze światłem 1,4 w innym systemie. Podobnie z zoomem, gdyby 24-70/4,0 kosztował o 30% ,mniej, i gdyby był dłuższy o 30-40 mm to można by go stawiać w porównaniu do obiektywów z systemów C czy N. A tak, to jest to oferta lekko wirtualna. Tak naprawdę, to sensowny jest tylko ten KITowy zoom, bo w zestawie z aparatem aż tak źle nie wychodzi.
Inna rzecz, że gdy PENy debiutowały, w ofercie były tylko typowy kit i niewybitny acz szalenie drogi naleśnik 17/2,8 i gdyby nie Panasonic to długo nie byłoby niczego sensownego do systemu.
Nie jest dziwne, bo A7 jest i tak droższa od APS-C, więc to ją bardziej opłaca się sprzedawać.
Może się i miota, ale to, czy optykę ma dobrą, czy nie, łatwo sprawdzić bez żadnego bajania o zapleczach badawczo-rozwojowych: wystarczy zrobić zdjęcie i ocenić jakość.
Akurat to, jaki kto ma kawałek rynku i ile pod tym względem mu brakuje do Canona czy Nikona, to mi zwisa i powiewa. Ma mieć dobre aparaty i obiektywy, nic więcej.
Ale jak widać ma zasoby i możliwości aby na przyzwoitym poziomie ciągnąc 4 systemy i do tego jeszcze kamery. Więc twój stereotyp tak czy siak nie jest prawdziwy.
Porównujesz obiektywy bezlusterkowca do obiektywów z lustrzanek. A wiadomo, że do lustrzanek są znacznie tańsze. Jak sobie porównasz Olympusa 12-40 f/2.8 lub Panasonica 12-35 f/2.8 do obiektywu do lustrzanki ... no niech będzie właśnie Sony 16-50 f/2.8 to wychodzi, że Sony jest 2x tańszy. I co to oznacza teraz?
sando - to skoro Sony jest takie mocne to niech zrobi 16-50/2,8 do NEXów APS-C w takiej cenie oczywiście. Wtedy zmienię opinię o tej firmie i odszczekam co powiedziałem!
Nie zrobi, ale nie dlatego, że nie jest "takie mocne", tylko dlatego, że więcej zarobi na 24-70 f/4 i FF. Sony wybrało sobie taką drogę, że oferuje dwa formaty matryc i oferta szkieł będzie taka, żeby się one wzajemnie nie podgryzały. W dodatku oferuje też dwa różne bagnety i musi pilnować, aby się one się wzajemnie uzupełniały, a nie konkurowały (chyba, że podejmie decyzję o pogrzebaniu SLT i cała para pójdzie w bagnet E).
Poza tym na razie nie musi robić, bo konkurencji za bardzo nie ma. Jest jasny zoom Samsunga, ale wszyscy go olewają, bo ta firma choćby nawet wyprodukowała idealny sprzęt, to na razie się z nim nie przebije do świadomości fotografów. Jasny Fuji dopiero będzie za parę miesięcy. A 16-70 f/4 może śmiało konkurować z flagowymi zoomami m4/3 czy Fuji 18-55 f/2,8-4.
epicure - miałem kiedyś kompakt Samsunga. Taka wersja "na Niemcy" z obiektywem Schneider-Kreuznach. W Polsce sprzedawali ten model z "Samsung Lens". Jak na kompakt (i 10 lat temu) to fajne fotki toto generowało... NXy mają zwolenników, niedawno Janeczek się nim zachwycał, ale... jak przeglądam zdjęcia to JPGi szału nie robią, chociaż był jeden model który generował je całkiem fajnie.
A co do Soniacznego 16-70/4,0 to testowałem go w Stroniu i szału nie było. W każdym razie, mając standardowego kita 18-55 wydawanie prawie 4 koła mijało się zupełnie z sensem. Owszem, na szerokości by trochę zyskał, i to byłby zysk istotny. Ale na jasności już nie bardzo, Różnica na długim końcu też nie jakaś kosmiczna. Podobnie jak różnica w jakości zdjęć. Więc po co płacić spore było nie było pieniądze?
Różnica na długim końcu to ponad działka, taka sama jak, powiedzmy, między f/1,2 a f/2. Za taką różnicę ludzie płacą tysiące... Niektórym się to opłaca, innym nie, a większość pewnie i tak nie rozpatruje tego w kategorii zysków i strat, tylko czy im się sprzęt o danych parametrach przyda, czy nie.
Hmm, pomyślmy... Żeby mieć obiektyw o odpowiednich parametrach?
Hmmm, jeśli chodzi o Sony i bagnet E, to w razie jak by kogoś bardzo mocno przycisnęło, to może kupić przejściówkę na szkła Canona z AF. Nie jest to wtedy demon szybkości, niemniej fotografować w miarę komfortowo się da. Dostęp do jasnych stałek i zoomów 2.8 jakiś tam wtedy jest ;)
Podpisuję się pod odpowiedzią którą dał epicure (post 139). Dodam tylko do drugiej części wypowiedzi, że Sony oprócz 16-70 ma jeszcze 18-105 f/4 który ma rozsądną cenę jak na obiektyw do bezlusterkowca i z tego co widziałem daje ładny obrazek. Wprawdzie ma duże zniekształcenia ale łatwo je skorygować (w jpg aparat robi to sam).
Ja mogę jedynie zarzucić Sony, że nie poszło śmielej w jasne szkła. Mam na myśli f/1,2-1,4 na APS-C lub f/2 i jaśniej na FF - jedno lub drugie, nie spodziewam się takich szkieł w obu tych formatach. To, że takich szkieł nie ma, nie wynika jednak z braku doświadczenia, a pewnie z jakichś priorytetów marketingowych.
Mam wrażenie że trochę naginasz fakty żeby do Twoich teorii pasowały. 18-55 ma na długim końcu światło 5,6 w stosunku do 4.0 jest to różnica równo jednej działki czyli tak jakby pomiędzy 1,4 a 2,0.
Z kolei na szerokim końcu kit jest jaśniejszy o 1/3 eV :) :) :) (3,5 vs 4,0) jakby się tak licytować
kończąc te rozważania matematyczne - z moich doświadczeń z 16-70/4,0 wynika, że jak dla mnie, to nie ma najmniejszego sensu kupować tego obiektywu. Jedyna jego zaleta to mniejsza ogniskowa na szerokim końcu, ale tu lepiej chyba kupić lichego bo lichego ale jaśniejszego i taniego naleśnika 16/2,8 albo coś z oferty Samyanga
----
to jest wątek o a6000 a nie o obiektywach Sony, bo aż kusi by wstawić dwa zdjęcia - jedno z kita, drugie z 16-70. Konia z rzędem temu kto obiektywy rozpozna. To nie jest taka różnica jakości obrazka jak np pomiędzy Olympusowymi 14-42/cośtam a 12-40/2,8 choć różnica w cenie przecież analogiczna
---------- Post dodany o 13:31 ---------- Poprzedni post był o 13:28 ----------
może jestem tempak i nieuk, ale jak dla mnie to do bani takie względy marketingowe, gdy kolejne aparaty prezentowane są z szybkością trudną do ogarnięcia a w obiektywach posucha
Konia z rzędem to temu, kto odróżni tego 16-70 od 12-40 :) A skoro między 16-70 a 18-55 różnicy nie ma, podobnie jak nie ma jej między 18-55 a XZ-2, zaś XZ-2 to w zasadzie obrazkiem podobny do porządnego smartfona, to wiesz, jakie wnioski się nasuwają... ;)
Ja nie chcę usprawiedliwiać Sony. Moim zdaniem taki zoom nie powinien kosztować więcej, niż 2 tys. zł. Nie zgadzam się jednak, że taka polityka to skutek nieudolności Sony - to po prostu smutny standard, obowiązujący i chyba wszystkich producentów.
A to fakt, troche za drogo sobie policzyli jak na mozliwosci tego szkla. Zawsze zostaje G 18-105/4, chyba nie gorsze optycznie, troche wieksze, ale za rozsadna cene 2,2 k zl. Z UWA jak kogos nie stac na 10-18/4 (choc jak na swoje mozliwosci uwazam, ze ma bdb cene), to zawsze zostaje jeszcze niezly Samyang 12/2, ktory da kat widzenia 18 mm na FF i kosztuje 1250 zl, i jako tak szerokie szklo bedzie latwe do recznego ostrzenia z focus peakingiem, niestety na u4/3 te 12 mm to juz nie bedzie takie UWA.
W sumie to od tygodnia mam do testow A6000, pewnie jak oddam to napisze w punktach jak toto sie ma do E-M5.
Sylwiusz - ciekawy jestem twoich wrazen. Ja po dwoch dniach jestem rozczarowany. Pierwsze primo - szklo kitowe 16-50 OSS - trudno o ostre zdjęcie. W porownaniu z kitem olka 14-42mm 1:3.5-5.6 to niebo a ziemia. Po drugie - nie działa mi wyzwalacz do lamp na gorącej stopce.
Minął rok i jakoś tych porówniań nie widać :)