Panorama świetna.
Wersja do druku
Panorama świetna.
Cieszę się że panoramka się spodobała bo kolejna opowiastka będzie o jednym z obiektów na niej widocznych...
Mówiłem już że Micheil Saakaszwili jest wizjonerem? nie? to mówię i pewnie nie jeden raz jeszcze powiem. Ten polityk wykształcony i obyty na zachodzie chciałby widzieć Gruzję jako nowoczesny, europejski kraj... a skoro w europejskich miastach modne są kładki dla pieszych ponad rzekami owe miasta przecinającymi (vide Frankfurt czy Kraków) to i w Tbilisi kazał taką postawić...
61.
Załącznik 105510
62.
Załącznik 105511
Kładka nosi nazwę Mostu Pokoju, ale oponenci (byłego już) prezydenta szybko ochrzcili ją mianem podpaski. Tradycjonalistom gruzińskim nie przypadł widać do gustu ten nowoczesny styl...
63.
Załącznik 105512
I tak chodząc sobie po owym moście, pomyślałem że dużą radochę miałby nasz helmuth ... te łuki, zastrzały... ileż by tu było zabawy z prostowaniem i korygowaniem perspektywy :)
64.
Załącznik 105513
(CDN jutro)
Ciekawie tu jest. Kładka fajna, a 61 i 63 szczególnie interesująco ją prezentują. Pozdrawiam
62 i 63, jak dla mnie
spotkałeś gdzieś pomnik st. sierżanta Grigorija Saakaszwiliego z 4pancernych i psa? to jeden ze słynniejszych Gruzinów jakich znam:mrgreen:
Ciekawa foto-opowieść.:)
nie pomnika nie spotkałem, nawet nie wiem czy taki jest ale ... ja tam wrócę i jeśli jest to zdjęcia przywiozę :) Ale wielu Gruzinów na hasło "Polska" odpowiada właśnie "Czterech tankistów i sobaka". Popularny był u nich ten film.
Malowniczo ulokowany Klasztor Świętej Trójcy niedaleko Stepancmindy jest jedną z ważniejszych atrakcji turystycznych Gruzji. Nie dziwi więc że "Cminda Sameba" pojawia się we wszystkich programach wycieczek do tego kraju. Jednak mniej doświadczony, mniej dociekliwy czy słabiej merytorycznie przygotowany turysta może nie zauważyć że w programie jest katedra a nie klasztor i nie w górach tylko w lokalizacji zdecydowanie łatwiejszej pod względem kosztów i logistyki bo w centrum Tbilisi.
65.
Załącznik 105541
Katedrę tę też warto jednak zobaczyć. Jest to budowla całkowicie współczesna. Wybudowana jako "świątynia narodowa" w latach 1995 - 2004 (polecam te daty zestawić z kroniką budowy naszej Świątyni Opatrzności Bożej) z ofiar wiernych, a jak plotkują Gruzini głównym i oczywiście anonimowym darczyńcą był Bidzina Iwaniszwili - multimilioner i polityk opozycyjny wobec Saakaszwilego.
Katedra zachwyca urodą a zarazem prostotą. Pierwsze wrażenia po wejściu na plac przed świątynią przywołują skojarzenia z Taj Mahal. I nie są to tylko moje skojarzenia. Skąd one się biorą? trudno powiedzieć. może przestrzeń? może pewna surowość klimatu? a może proporcje budowli?
66.
Załącznik 105539
67.
Załącznik 105546
68.
Załącznik 105540
69.
Załącznik 105542
Świątynia ma dwie główne sale - kościół dolny
70.
Załącznik 105543
i kościół górny
71.
Załącznik 105544
Jak widać, prace dekoracyjne pewnie będą jeszcze jakiś czas trwały bo trudno uwierzyć że ściany nie zostaną pokryte polichromiami.
72.
Załącznik 105545
I jeszcze jedno zdjęcie dziedzińca, w sumie takie mało ciekawe ale "mistrzem drugiego planu" jest na nim Wieża Telewizyjna na górze Mtatsminda - bardzo charakterystyczny i widoczny prawie z całego Tbilisi obiekt.
73.
Załącznik 105547
(CDN po przerwie, niestety, praca wzywa)
fajna ta kładka, na 63 mi osobiście najbardziej się podoba
Dziękuję Odwiedzającym za odwiedziny a szczególnie za pozostawiane wpisy. Wątek jest w dziale zdjęć początkukących więc wszelkie uwagi są mile widziane bo pomagają się poprawiać i doskonalić. A za kilka dni kolejne zdjęcia
P.S. Olympusclub podlinkował wątek do swojego FB. Miła niespodzianka :-)
Widzisz Janie, ty jeździsz a my zwiedzamy. :grin:
Świetne foto i ciekawa opowieść.
Gratulacje i pozdrowienia.
Po tygodniowej, wymuszonej okolicznościami zewnętrznymi przerwie wracamy do Gruzji i pozostajemy jeszcze na chwilę w katedrze Cminda Sameba. Bo zwiedzając gruzińskie świątynie próbowałem podpatrywać jak modlą się Gruzinki i Gruzini. Bo pewne zwyczaje nieco inne są od naszych.
Na początek, czy to w progu kościoła...
74.
Załącznik 105753
czy też w bramie na dziedziniec świątyni prowadzącej przystają i żegnają się potrójnym znakiem krzyża. Oczywiście w swoją "prawosławną" stronę.
75.
Załącznik 105752
Warto nadmienić, że zwłaszcza w klasztorach przestrzegane są wymogi odnośnie ubrania. Ze względów praktycznych mnisi zazwyczaj przy wejściu udostępniają chusty którymi panie mogą okryć głowę i ramiona oraz nogi. (to zdjęcie wyjątkowo nie jest z Tbilisi ale z klasztoru Alaverdi w Kachetii)
76.
Załącznik 105754
Następnie przy relikwiarzu czy ikonie świętego którego o wstawiennictwo zamierzają prosić, zapalają świece. Powinny być co najmniej dwie - pierwsza w intencji przodków, druga w tej z którą do świątyni przyszliśmy...
77.
Załącznik 105755
Częstym widokiem jest także składanie pocałunku na brzegu ramy ikony czy przy pulpicie z Pismem Świętym.
78.
Załącznik 105756
Świece o których przed momentem wspomniałem można nabyć w "sklepiku" który zawsze znaleźć można przy wejściu do świątyni. Takie najmniejsze kosztują 20 tetri czyli około 40 groszy. Za dużą świecę trzeba zapłacić nawet 2 lari. Ceny oczywiście różnią się między poszczególnymi klasztorami a praktyczni Gruzini pewnie kupują je na bazarach gdzie sprzedawane są w pęczkach jak rzodkiewki i w wyraźnie niższych cenach.
79.
Załącznik 105757
Przy tej okazji chciałbym wspomnień pewne zdarzenie niejako ku przestrodze. Kupując w jednym z kościołów świece, stara kobieta (nie wiem, może mniszka?) zamiast wydać 3,5 lari reszty wydała 2... Na moje upomnienia, zaczęła coś mamrotać po gruzińsku, rosyjskiego którym wcześniej się porozumiewaliśmy nagle zapomniała. Jedyne słowo (rosyjskie) które wychwyciłem to było kilka razy powtórzone "jałmużna". Przyznam się że trochę nieswojo się poczułem. Niby trudno robić awanturę o 3 złote ale z tak bezczelnym zachowaniem spotkałem się pierwszy raz. Niestety nie ostatni... starsi Gruzini mają "specyficzne" pomysły i mam wrażenie że lubią na wydawaniu reszty "coś przykombinować". Warto uważać... warto też uważać w tzw. marszrutkach czy w taksówkach - ceny dla obcokrajowców są odpowiednio wyższe. Dobrze jest wcześniej zapytać kogoś postronnego ile dany kurs ma kosztować by po prostu nie dać się skubać.
A jałmużna? okazji by jej udzielać (jeśli ktoś czuje taką potrzebę oczywiście) nie brakuje
80.
Załącznik 105758
(CD jeszcze dzisiaj N)
Opuszczamy Tbilisi i udajemy się na wschód do Kachetii. A jak Kachetia to i Sighnagi - małe ale malowniczo położone na wzniesieniu miasteczko.
81.
Załącznik 105772
82.
Załącznik 105774
83.
Załącznik 105773
Miasto otoczone jest systemem murów obronnych. Internet podaje ich długość jako 2,5 km.
84.
Załącznik 105775
85.
Załącznik 105776
Z racji uroczego położenia, przypominającego nieco miasta włoskie, władze Gruzji podjęły decyzję o odnowieniu miejscowości i promowaniu jej walorów turystycznych jako "miasta zakochanych". Faktycznie, jakąś młodą parę udało się odnaleźć ale...
86.
Załącznik 105777
... wydaje się że trochę z inwestycjami przeszarżowano, i konik którego do bryczki zaprzężono sennie i daremnie czeka na sighniańskim ryneczku na jakąś parę zakochanych którzy mogliby mieć ochotę na romantyczną przejażdżkę.
87.
Załącznik 105778
I jeszcze taka ciekawostka - skrzynka pocztowa - jedyna jaką udało mi się w Gruzji wypatrzeć. Według obiegowych opinii poczta w Gruzji nie działa, a wysyłanie kartek do Polski mija się z celem bo i tak nie dochodzą. Sprawdziłem, nie jest łatwo to zrobić bo niełatwo jest odszukać placówkę pocztową a i kartę kupić nie jest takie proste... ale udało się, i karta (fakt - wysłana w kopercie jako list) do Polski dotarła.
88.
Załącznik 105779
Super zdjecia z przedostatniej wrzutki. Bardzo podoba mi sie 78 zdjęcie .
A na 86 super jest ten quad marki BMW :grin:
Cieszę się że się podoba :-)
Oj podoba się . Zarówno zdjecia jak i opisy. W tej przedostatniej wrzutce bardzo opisy mi sie podobają. Szczególnie dotyczących religii. :grin:
Cieszę się że się podoba :-)
81 i 82 - malownicze miejsca
Opowiadając o Gruzji nie da się uciec od tematyki sakralnej. Wszak to drugi po Armenii kraj który przyjął chrześcijaństwo. W Kachetii do której w poprzednim odcinku trafiliśmy zabytkowych cerkwi i klasztorów nie brakuje a dwa z nich - czyli klasztory Alaverdii i Ikalto należą do obowiązkowych punktów każdej wycieczki.
W obu tych miejscach Chwałę Bożą głoszono już w VI w. za sprawą Ojców Syryjskich - mnichów którzy uciekając przed prześladowaniami osiedli na terenach dzisiejszej Gruzji i kładli podwaliny życia klasztornego: Zenon w Ikalto a Józef w Alaverdi. Obecne zabudowania są jednak nieco młodsze - sięgają IX - XI wieku ale tak to już jest - pierwsze cerkwie popadały w ruinę, na ich miejscu wznoszono kolejne, okazalsze. Do tego siły natury i działania wrogich armii też robiły swoje.
Alaverdi ze swoimi 55 metrami jest drugą co do wysokości świątynią w Gruzji (po Cmindzie Samebie z Tbilisi)
89.
Załącznik 105823
90.
Załącznik 105824
91.
Załącznik 105825
92.
Załącznik 105826
93.
Załącznik 105827
94.
Załącznik 105828
Ikalto niegdyś słynęło z akademii (obecnie ruiny) w której podobno (XII w) studiował Szota Rustaveli - człowiek wszechstronny, poeta, autor "Rycerza w tygrysiej skórze" - poematu który dla Gruzinów jest tym czym dla nas być powinien "Pan Tadeusz"
95.
Załącznik 105829
96.
Załącznik 105832
97.
Załącznik 105831
98.
Załącznik 105830
99.
Załącznik 105833
100.
Załącznik 105834
Pięknie Panie, pięknie, opowieść ciekawa i foty śliczne. :grin:
Wybory ten wątek. Podziękowania dla Autora. Pozdrawiam
Fajnie sie oglada fotki. Widac że świątyni przydałby się duży remont .
Po niezaplanowanej i wymuszonej przerwie kontynuujemy podróż po Gruzji i udajemy się na północ od Tbilisi w górę rzeki Aragwi. Ale za nim tam dotrzemy chcę się podzielić pewną dygresją.
Piloci po Gruzji (zresztą nie tylko po Gruzji) skarżą się czasami na "efekt świnki". Chociaż starają się, najlepiej jak potrafią, opowiadać i pokazywać wspaniałe zabytki to gdy tylko na horyzoncie pojawi się pasąca się swobodnie krowa, albo świnka to wszystkie oczy i wszystkie obiektywy zaraz w jej kierunku się zwracają. Sposób hodowli zwierząt gospodarskich jest odmienny od tego znanego w Polsce i spacerujący wolno inwentarz czy to w okolicy Gelati...
101.
Załącznik 106009
102.
Załącznik 106010
czy w Mestii nie jest niczym nadzwyczajnym.
103.
Załącznik 106011
A teraz P.T. Czytelnik niech sam rozstrzygnie czy autor niniejszego wątku, wykonując to zdjęcie wygrzewających się na asfalcie krów też uległ "efektowi świnki" czy raczej zauroczyła go malownicza twierdza Ananuri?
104.
Załącznik 106012
Twierdza Ananuri jest popularnym celem wycieczek, chociaż jak na warunki gruzińskie jest to obiekt "współczesny" (XVI-XVII w.). Swoją karierę zawdzięcza nie tylko swej urodzie, ale też i korzystnemu położeniu - przy Gruzińskiej Drodze Wojennej i nad brzegami sztucznego jeziora Żinwalskiego gdzie znajdują się przyjemne miejsca do kąpieli.
105.
Załącznik 106013
106.
Załącznik 106016
107.
Załącznik 106018
108.
Załącznik 106017
109.
Załącznik 106015
Wnętrze cerkwi - jak łatwo zauważyć ikonostas znacznie okazalszy od tych średniowiecznych z Ikalto czy Alaverdi
110.
Załącznik 106019
Oczywiście, tam gdzie są turyści nie może zabraknąć handlarzy pamiątkami albo tak jak tutaj obrazami malowanymi na płótnie.
111.
Załącznik 106014
Rzeka Aragwi w okolicach (a dokładniej powyżej) Ananuri to świetne miejsce do uprawiania raftingu. Kategoria 2 dostarcza już sporo emocji zwłaszcza dla tych którzy bawią się w to po raz pierwszy a zarazem zapewnia całkowite bezpieczeństwo.
112.
Załącznik 106020
Na koniec jeszcze jedna dygresja - wspomniałem powyżej o Gruzińskiej Drodze Wojennej. Jeśli chce się ją naprawdę zobaczyć i zrozumieć czym ona jest trzeba pojechać daleko bardziej na północ niż tylko do Ananuri. Bo na tym odcinku nie wyróżnia się niczym szczególnym w porównaniu do innych gruzińskich traktów. Tak więc punkt w programie wycieczki "Gruzińska Droga Wojenna (do twierdzy Ananuri)" należy traktować jako zwykły chwyt marketingowy.
(CDN)
Zaglądam, oglądam i fajna ta Gruzja :D
Gruzja jest fajna a oglądalność niniejszego wątku raczej wątła... może jak trochę tu poświńtuszę to wzrośnie?
113. (nieletnie blondynki w Uszguli)
Załącznik 106026
No nie przesadzaj. To że ludzie nie piszą ochów i achów, to jeszcze nie świadczy, że nie oglądają. Ja w moim wątku z Czech też wielkich dyskusji nie uświadczyłem, ale bardzo mi było miło, że lud się nim zainteresował. Inna sprawa, wstawiłem jakieś 100 zdjęć z dwudniowego wyjazdu, więc nawet nie mam co marzyć o takiej relacji, jaką nam serwuje np. Muminek z Kambodży, gdzie zdjęcia liczymy już w setkach i to grubych setkach.
Na 102 oprócz ulubienic kolegi Wieprza, jeśli oczy mnie nie mylą, chyba babcia Warszawa stoi, a właściwie jej radziecki protoplasta. :shock: :mrgreen: :mrgreen: A foty i narracja ciekawa. :grin:
Albo oryginał, czyli Pobieda, ale wygląda, że jest w bardzo dobrym stanie :)
Widzę że pobieda spotkała się z zainteresowaniem, więc choć nie planowałem tego w swojej opowieści wrzucę kilka zdjęć. Zrobione w listopadzie na terenie monastyru Gelati (będę chciał o tym miejscu jeszcze w przyszłości więcej opowiedzieć)
113.
Załącznik 106035
114.
Załącznik 106036
115.
Załącznik 106037
116.
Załącznik 106038
Muszę przyznać, że z bliska też prezentuje się bardzo przyzwoicie.
Pabieda budzi wspomnienia. I jak na swój wiek, to nieżle się prezentuje. Ciekawie i miło w tym wątku. Pozdrawiam
Świetne foto Jan_S i pięknie opisane te fantastyczne miejsca.
A "świntuszysz" - fakt - ciut za mało :)
Gratuluję i pozdrawiam.
Sugerujesz że jeśli pokażę cycki to wątek zyska na popularności? :) :) :)
(Fontanna Neptuna w Batumi)
117.
Załącznik 106040
118.
Załącznik 106041
119.
Załącznik 106042