jak cena Was uwiera to zawsze można poszukać taniej. Kasia Tusk wam pomoże
http://partner.olympus.pl/make-life-...p-olympus-pen/
Wersja do druku
jak cena Was uwiera to zawsze można poszukać taniej. Kasia Tusk wam pomoże
http://partner.olympus.pl/make-life-...p-olympus-pen/
Zaczynam powoli zastanawiać się nad przejściem na Panasonica:DCytat:
jak cena Was uwiera to zawsze można poszukać taniej. Kasia Tusk wam pomoże
Z uwagi na dynamiczny wzrost liczby szafiarek w Polsce, Olympus zwietrzył niszę i znalazł genialną grupę docelową.Cytat:
E tam, bycie szafiarkiem może być ciekawe
Szafiarki wypromują Olka wśród swoich wiernych psychofanek.
Prezes z wielką nadzieją spogląda na rosnące słupki sprzedaży.
Dziewczyny mają pomysł i robią coś w ich przekonaniu ciekawego. Mają spore grono czytelników ich blogów lub kanałów społecznościowych. Robią sporo zdjęć, więc jak najbardziej aparat pokroju PEN-a jest dla nich. Nie robią przy tym nic nieprzyzwoitego. Więc w czym problem?
ktoś pisał o jakiś problemach?
Poza tym, że żerują na konsumpcjonistycznych zapędach swoich czytelniczek, zachwianym poczuciu własnej wartości z jednej strony, a ich narcystycznych skłonnościach z drugiej, to nie robią nic nieprzyzwoitego :D
Ale nikt nie zarzucił tutaj jakichkolwiek nieprzyzwoitości szafiarkom:)Cytat:
Dziewczyny mają pomysł i robią coś w ich przekonaniu ciekawego. Mają spore grono czytelników ich blogów lub kanałów społecznościowych. Robią sporo zdjęć, więc jak najbardziej aparat pokroju PEN-a jest dla nich. Nie robią przy tym nic nieprzyzwoitego. Więc w czym problem?
Świat się zmienia, można zarabiać na różnych pasjach i słabościach potencjalnych klientów. A nuż polski naród zacznie się po tej blogowej edukacji lepiej ubierać.
Z drugiej strony trochę lekkiej szyderki jeszcze nikomu nie zaszkodziło;)
za leiką stoją pokolenia fotografów i setki/tysiące ikonicznych zdjęć. Zapewne użytkownik aparatu z kropką czuje się "prawie" Cartier-Bressonem, Doisoneau albo Capa. Zresztą kiedyś słyszałem teorię, że Świat "oglądany przez dalmierz" jest inny, stąd "efekt leiki" :-)
Nowe aparaty, zwłaszcza te "dopracowane" będą drogie, bo rynek foto sie kurczy, zjadają go ajfony,samsungi i huajweje. One wystarczają większości użytkowników. Zobaczcie za ile Sony wprowadza A6300 .....
Jakie szafiarki takie aparaty...
pozdro
Apple na takim podejściu źle nie wychodzi...
Takiego wyraźnego podiału na zabawki dla chłopców i dziewczynek, to chyba jeszcze branża foto nie widziała. Ciekawe jak Olek na tym wyjdzie.
Obawiam się, że przy Olku, to marketing Apple jest jak mały pikuś ;)
Wrócę na chwilę do wcześniejszych postów.
Tak, tu poleciałem pewnym stereotypem, który utrwalił się po ironicznych komentarza "o szafiarkach reklamujących aparaty", itp.?
Cały handel opiera się na pasjach i słabościach klientów, np. pasji do smakołyków czy słabości do ładnych aparatów :).
Oczywiście, to zależy po której stronie się jest. Najczęściej (lekka szydera) zwrócona przeciw autorom wywołuje w nich oburzenie. A wówczas okazuje się, że jest niedopuszczalna. ;)
Ale czy jest z czego szydzić? Gdybym miał firmę,a w jej ofercie podobne aparaty do PEN-ów, to zależałoby mi na dotarciu do dużego grona odbiorców zdjęć, mody i ciekawych gadżetów. Dziewczyny mają spore grono odbiorców. Inspirują ich swoimi projektami, a przy tym mogą powiedzieć, że robiły zdjęcia "tym" aparatem.
Ten stereotyp raczej sie utrwalil po reklamach i dzialaniach marketingowych firmy - komentarze pojawily sie pozniej i nie bez powodu :mrgreen:
Alez dokladnie tak! Ciekawi mnie tylko, co kaze sadzic, ze osoba, ktorej pasja sa modne damskie ubrania, po wejsciu na strone ulubionej szfiarki i dostrzezeniu na ktoryms zdjeciu ogromnej perkusji, w te pedy pobiegnie do sklepu i kupi sobie taka sama....
Czy ty wlasnie powiedziales "duzego grona"? :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Skad taka smiala teza, ze trzeba potrafic grac...? Skad przypuszczenie, ze trzeba w ogole na niej grac...? Wydaje mi sie, ze podchodzisz do tematu zbyt pragmatycznie...:mrgreen:
Spojrz na problem jak szafiarka...
Wyobraz sobie szafe pelna setek ubran.... setek gadzetow,,,, setek par butow...
Czy to oznacza, ze trzeba je wszystkie nosic...?
OK, ale perkusję trudno powiesić w szafie ;)
Najwyrazniej nie doceniasz szafiarek (szafiarki?) :mrgreen:
Powiem Wam szczerze, że też się dałem zapędzić w tę pogoń za króliczkiem, w ten onanizm sprzętowy i biegunki dostawałem bo koniecznie chciałem zmienić korpus na młodszy,a jak już zobaczyłem pierwsze zdjęcia Pen F'a to się mało nie pos... no...
Maltretowałem już jednego forumowego Kolegę pytaniami o wyższość G5 nad E-M10 i na odwrót, jeździłem po fotojokerach i innych i macałem sprzęt.. I wreszcie się porządnie pierdykłem w czoło i przypomniałem sobie, że i tak nie poprawi to moich zdjęć i tak bez większego zachwytu moi odbiorcy rzucą okiem na relację z takiej czy innej imprezy nie zależnie od tego czym zrobię fotki i przejdą nad tym do porządku dziennego. Dokupiłem trzecią Sigmę, jeszcze dokupię szeroki kąt ze względu na brak ogniskowych i koniec. Dojadę mojego poczciwego Panasa i potem albo E-M1 albo Pen F (możliwe, że wtedy to już będzie Mark VIII). Życie pokaże.
A wracając do wątku. Nadal jestem zakochany w tej puszce ze względu na wygląd nie zwracając uwagi na specyfikację techniczną ;)
Miałem na myśli komentarze, ale dobra idźmy dalej.
Nie wiem jak z perkusją, ale aparat na zdjęciach może dawać sygnał, że inne zdjęcia, np. te na których ów aparat nie występuje, są nim właśnie wykonane. Naciągane, ale jeśli zdjęcia i aparat się nie kojarzą dobrze, to chyba się nie zrozumieliśmy.
Zresztą jakie jest najpopularniejsze pytanie przy prezentacji zdjęć, które się podobają: Czym robiłaś/robiłeś te zdjęcia, że tak świetnie wyszły?" Entuzjaście fotografii przypomina się wtedy jeden z popularniejszy dowcipów foto o fotografie i gospodyni, w którym aparat i garnki są utożsamiane z wysoką jakością, odpowiednio zdjęć i potraw. Proste skojarzenia, ale u sporej grupy działają.
A znasz statystyki? Ja szczerze mówiąc bazowałem na stereotypach. Do tej pory jeśli chodzi o szafiarki, orientowałem się jedynie, że skoro ktoś taki przebija się gdzieś do mainstreamu to nie może mieć 100 czy 200 czytelników. No to cyferki.
Pierwsze linki z brzegu. Trochę stare dane, bo 2013 roku: http://www.topnaj.pl/najlepsze-blogi-modowe/. Dają pogląd na ilości odbiorców. No dobra jeszcze jeden link: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul...-i-lewandowska z przed prawie roku.
Dzięki tym linkom chyba można zaryzykować, że 20 czy 50 tysięcy śledzących (no ok, tylko subskrybentów, co wcale nie oznacza rzeczywiście oglądających), to duża liczba odbiorców. Niektóre tytuły prasowe mają mniejsze nakłady, a uważa się je za poczytne.
Nie chodzi o to by przerzucać się cyferkami, ale o to, że czy chcemy czy nie, są w sieci ludzie, którzy nie są fotografami, a robią zdjęcia i są bardziej rozpoznawalni.
Eeeeeee..... naciagnales skojarzenie do granic mozliwosci... skoro aparatu nie ma na zdjeciach, to musza one byc nim zrobione...:mrgreen:
Zdaje sobie sprawe, ze ktos mogl wpasc na taki pomysl - nie jest w tym nic zlego. Przynajmiej dopoki nie jest to osoba w firmie odpowiedzialana za budzet reklamowy. I zebysmy sie zrozumieli - nie obchodzi mnie w jaki sposob firma wydaje, czy tez marnuje swoje pieniadze - przynajmniej tak dlugo, jak dlugo to nie sa moje pieniadze :D
I znwou stane okoniem. To pytanie pada tak rzadko, ze nie pamietam kiedy ostatni raz je slyszalem. Za to pamietam, ze pada z ust innych fotografow. Z ust normalnych "ogladaczy" pada pytanie "jak ty to zrobiles?". Przyznam sie, ze sam je czesto zadaje. Ale skoro wspomniales o stereotypach... ;)
Zgadzam sie, ze nie chodzi o cyferki, bo tutaj pomysl z szfiarkami by polegl doszczetnie. Moge wymienic pierdyliard blogow, ktore beda mialy kilka-kilkanascie - kilkadziesiat razy wiecej fanow, odslon, lajkow, wielbicieli, czytajacych, fanow, itepe, itede. Moge tez przytoczyc dane, w ktorych widac jaki procent tych wszystkich cyferek jest zafalszowany i wygenerowany przez boty, jaki procent kupiony i jaki procent po prostu wyklikany przez samych blogerow. Moge tez znalezc dane dotyczace "mainstreamu" - w jaki sposob jest on uznawany za "mainstream" i przez kogo. Moge tez ci zarzucic, ze w statystykach nie ma slowa o skutecznosci takiej "reklamy" - jest za to informacja ile "potencjalnie" blogerzy zarobili - bez ich kosztow. Tam wogole nic nie ma, oprocz liczby odslon, ktora nic nam nie mowi. Ale pewnie o to autorowi artykulu chodzilo :D
Ale do tego wszystkiego wystarczy zdrowy rozum. Jesli on nie wystarcza - coz - trzeba sie podpierac cyframi. Statystycznie to pewnie masz racje. Zycie jednak weryfikuje statystyczne tabelki niemilosierne.
Wazne, ze ktos tam zarobil, ze ktos tam mial robote i ze teraz ma ktos o czym pogadac :)
I reasumujac - Olympus nie niewidzialny w najwazniejszym "mainstreamie" - w zyciu. Przynajmniej na jednym z najwazniejszych i najwiekszych rynkow na swiecie - w USA. Nie ma go w TV, radio, prasie, w najwazniejszych sklepach, w malych lokalnych sklepikach fotograficznych, w szeroko pojetym internecie, na yotubie. Za to (prawdopodobnie) jest w niszowych blogach, specjalistycznej, malozasiegowej prasie specjalistycznej, specjalistycznych stronach internetowych.
Jesli taki jest pomysl firmy na model biznesowy - firmy sprawa - nic mi do tego.
Nie bardzo tylko rozumiem to tlumaczenie, ze firma robi dobrze i jest w tym sens, bo tego sensu tam najzwyczajniej w swiecie nie ma. Ale zapewne dzial marketingu ma swoje tabelki i statystyki i jest zupelnie inaczej :) Wiem - pracowalem pare lat w marketingu i reklamie. Do tego tez zajmowalem sie PR w obie strony - dla klientow i dla wlasciciela firmy :D
Na koniec uprzedzam - jesli uzyjesz argumentu, ze wielkosc sprzedazy bezlusterkowcow Olympusa mowi zupelnie co innego, to bede dyskutowal :mrgreen:
Test Fotopolis:
http://www.fotopolis.pl/n/22055/Olym...-test-aparatu/
na forum dpreview piszą, że pen-f jako pierwszy korpus olka ma kompensację ekspozycji w trybie M.
Czyli że jak - ustawiam sobie iso, przysłonę i czas manualnie - a potem mogę bez zmiany tych parametrów wprowadzić korekcję ekspozycji?
Chyba przy pomocy magii... :mrgreen:
jak dotad zawsze tylko pokazywalo roznice pomiedzy tym co masz ustawione, a tym co aparat se pomierzyl.
ponoc teraz w M z wlaczonym autoiso bedzie mozna korygowac ekspozycje (za pomoca wlasnie iso).
co jednak stanowi istotna roznice bo mozesz powiedziec "ja chce o 1EV ciemniej niz ty liczysz" zamiast za kazdym razem zmieniac iso recznie.
Ustawiasz sobie migawkę i przysłonę, a ISO pozostawiasz na Auto. Nie musisz wtedy ciągle kręcić kółkiem, żeby dopasować czułość do odpowiedniego poziomu ekspozycji - dopisuje się sama. Tylko wtedy, gdy będziesz chciał wprowadzić zmiany, będziesz mógł użyć kompensacji ekspozycji.
Jak dla mnie - jeśli ISO ustawię na AUTO, to już aparat pracuje w automatyce a nie manualnie...
Ale ja starej szkoły jestem, magii nie używam :mrgreen:
Co za różnica jak ten tryb nazwiesz? Olympus go nazwał "M" - tak jest napisane na kółku. Istotne są korzyści, jakie daje jego wykorzystanie.
Jak ktoś używa AF to to też nie jest już manual ;)
(To do przed-poprzednika ;))
Dobre pytanie... stabilizację też trzeba by wyłączać ;)
Widzę, że też rozumiecie, że autoiso jest analogiczne do statywu. Używanie go nie nie wymaga zazwyczaj inteligencji, więc tryb M z autoiso dalej jest trybem manualnym.
Czyli wszystko to, co nie wymaga inteligencji mozemy okreslic mianem "manual", czy tez odwrotnie, bo sie zgubilem...?
Czym jest tryb auto? To zastepowanie inteligencji człowieka automatem. Wybór przysłony czy czasu migawki wymaga inteligencji i zrozumienia sceny, posiadania celu. Natomiast wybór iso to zazwyczaj, w praktyce, prosta operacja wybrania wartości, która poprawnie naświetli zdjęcie dla wybranej przysłony i migawki.
Dlatego moim zdaniem wybór iso przez automat nie ujmuje trybom "manualności".
Ale przeciez to sa wartosci z tabelki - nie z glowy. Tyle swiatla, to taki czas. Wiecej swiatla, to wieksza przyslona. Mniejsza czulosc - to dluzszy czas. Ale wszystko sprowadza sie do jednego - poprawnie naswietlonego, zgodnie z jakims standardem - zdjecia. Gdzie tu miejsce na inteligencje?
Zapominasz o czwartym parametrze, ktory jest najwazniejszy - rodzaj pomiaru swiatla. Tu bym sie dopatrywal inteligencji - zarowno aparatu, jak i fotografa. Reszta to proste dzialania matematyczne.
Ja wybieram przysłonę (akceptowalne wartości) w zależności od tego co ma być w głębi ostrości, a czas migawki tak żeby zatrzymać / rozmyć ruch. Tego tabelki nie załatwią.
Jestem ograniczony koniecznością poprawnego naświetlenia obrazu, dlatego dochodzi iso (i czasami konieczność kompromisów) i tutaj wystarczą tabelki.
Sprowadzanie zdjęcia do poprawnego naswietlenia to gruba przesada, żeby nie użyć mocniejszych słów.
Pamiętajmy, że dyskusja zaczęła sie od tego, czy jak ktoś sam ustawia przysłonę i migawkę, ale zostawia dobór iso aparatowi, to czy to dalej jest "manual" czy nie.
Co do pomiaru światła, to na razie nie będę się wypowiadał.
---------- Post dodany o 20:48 ---------- Poprzedni post był o 20:44 ----------
Jednak dopisze coś o pomiarze światła. Czy na prawdę jest to kwestia najistotniejsza? Czy nie sprowadza się to właśnie do tego, żeby zarówno najciemniejsze jak i najjaśniejsze miejsca były odpowiednio zarejestrowane - nie wychodziły poza zakres możliwości matrycy, nie były przepalone/niedoswietlone?
Skoro cokolwiek jest ustawione na Auto, to jak mozesz mowic o manualnym trybie...? W ten sposob rozumujac, to wszystkie tryby sa manualne, bo cos tam jednak ustawiasz, albo masz priorytet przyslony - recznie ustawiany, albo priorytet migawki - w sumie recznie ustawiasz czas, albo priorytet czulosci.
---------- Post dodany o 20:48 ---------- Poprzedni post był o 20:44 ----------
Jestem w stanie pokazac ci 3 rozne zdjecia z tym samym kadrem, z tym samym czasem, z ta sama przyslona i zrobione na AutoISO, zrobione bez zadnej kompensacji czy ingerencji w owe parametry. Zgadnij jak to mozliwe?
Przysłona, czas naświetlania i ISO - te trzy parametry opisują ekspozycję - i są od siebie ściśle zależne...
Jak zmienisz jeden z nich - to w takim samym stopniu (ale w przeciwnym kierunku) musisz zmienić drugi lub trzeci żeby ekspozycja nie uległa zmianie.
Jeśli którykolwiek z nich reguluje automat - to nie można mówić o trybie w pełni manualnym...