osiem1984, na 6-stej fotce to biała winieta?
Wersja do druku
osiem1984, na 6-stej fotce to biała winieta?
Ok, a tym czasem jadę podążyć szlakiem Orlenu ku pokrzepieniu gardła bo zaschło :D
A chyba mi się niechcący dodała jako jakiś efekt. dobrze, ze zwróciłeś uwagę.
---------- Post dodany o 00:50 ---------- Poprzedni post był o 00:48 ----------
Swoją drogą, nie sądziłem, że po wyczerpującej relacji Jana_S będzie tutaj jakiś odzew :D Jestem miło zaskoczony.
Nie jeżdżę po % - mam tak od małego w górę i od małego w dół :)
No widzisz jak fajnie :), więc relacjonuj dalej a ja ze swojej strony mogę obiecać, że zawsze jakąś "żaluzję" dorzucę typu wody ognistej z CARE-FURTA :). Żarty, żartami ale zawsze można wyłapać jakiś ciekawy szczegół, który zapadnie w pamięci a nigdy nie wiadomo kiedy takie coś może się przydać w życiu :)
Super wątek. Dobrze, że się zdecydowałeś :grin:
Gruzja to tak ciekawy temat, że jeśli się pojawi pięć kolejnych relacji to i tak będą miały oglądalność. Każdy widzi Świat inaczej, każdy inaczej go fotografuje (ps. czym fotografowałeś?) ja, choć przywiozłem z nad Mtkwari mnóstwo zdjęć, z ciekawością oglądam Twoje a i na kolejne czekam
Mellerom to Gruzini powinni oklepać obustronnie buzię za tę książkę (mówię o "Gaumardżos"). Niby pokazuje i promuje Gruzję, ale właśnie... po jej lekturze każdy pomyśli że Gruzini to gnuśny, leniwy i nieodpowiedzialny naród. Chlejący wino i czaczę na potęgę.
A prawda jest inna - Gruzini są dosyć szczerzy, prości, więc są jak czyste lustro i każdy w nim widzi swoje odbicie. Meller szukał sensancji i rozrywki to ją znalazł. Kto zaś chce, to zobaczy Gruzinów pracujących, dorabiających choćby tak jak Twój gospodarz obsługując turystów. Inna rzecz, że Gruzini są inteligentni i szybko załapali że Polacy lubią się na wycieczce napić, więc na wszelki wypadek (tj. na wypadek spotkania Polaka) mają w plastikowej butelce trochę czaczy - Polak się cieszy bo "widzi folklor", Gruzin się cieszy bo na zadowolonym turyście łatwiej zarobić. Zwłaszcza że pogadać z nim trudno, bo... zresztą sami wiecie.
ps tylko osiem1984 nie weź tego co powyżej napisałem do siebie, bo nie sugeruję w najmniejszym nawet stopniu, a wręcz przypuszczam że było zupełnie inaczej, że pojechałeś tam po to żeby chlać. Piszę raczej o obserwacjach z mojej podróży, z rozmów z ludźmi którzy Gruzję dobrze znają.
ps. II co do owej książki Mellerów - tam broni się jedynie końcówka - opis porwania samolotu przez garstkę nastolatków. Kawał dobrej reporterskiej roboty.
ps. III osiem1984 - numeruj zdjęcia, trochę zamieszania się robi - tu połączyłeś fotki z Dżwari z Sweti Cchoweli a to dwie różne świątynie
to nie rzeka się rozwidla, to Mtkwari łączy swe wody z Aragwi.
W torbie miałem Olympus EM-5, obiektyw 12-40 czasami 17 1.8. Niestety często miałem pod wiatr, bo mleczko wylewało się na niebie a w połowie pobytu, tata nie spakował mojej ładowarki i musiałem jechać na 1 pełnym akumulatorze w dodatku zamienniku przez około 5 dni.Cytat:
(ps. czym fotografowałeś?)
Książka mi się podobała, ale rzeczywiście chyba wiele rzeczy jest na wyrost bądź już po prostu są nieaktualne, ale to postaram się opisać jeszcze i nie raz obalimy wspólnie mity.Cytat:
Niby pokazuje i promuje Gruzję, ale właśnie... po jej lekturze każdy pomyśli że Gruzini to gnuśny, leniwy i nieodpowiedzialny naród. Chlejący wino i czaczę na potęgę.
Nie ma sprawy. Dokonam wieczorem edycji już zamieszczonych, a przy kolejnych będę już o tym pamiętał.Cytat:
ps. III osiem1984 - numeruj zdjęcia, trochę zamieszania się robi - tu połączyłeś fotki z Dżwari z Sweti Cchoweli a to dwie różne świątynie