Zamieszczone przez
outsider
Czytałem kiedyś artykuł o tym, że nasi żołnierze (w przeciwieństwie do Amerykanów) przed wyjazdem do Afganistanu i Iraku byli szczegółowo instruowani przez polskich arabistów jak powinni się zachować w obcym kulturowo kraju (może jakieś ciekawostki przytoczysz, jeśli faktycznie to prawda?). Dzięki czemu, podobno, Polacy w Afganistanie, czy Iraku są postrzegani bardziej pozytywnie przez tubylców niż zadufani (lub nie znający pewnych zwyczajów) Amerykanie. Ciekawi mnie czy to prawda?
Druga sprawa to talibowie. Wydawało mi się, że akurat w Afganistanie ten problem został zmarginalizowany do kilku obszarów geograficznych. W końcu reżim talibów raczej nie miał oparcia w społeczeństwie. Był zbyt twardy. W dodatku jeśli pracują dla nich dzieci za pieniądze to znaczy, że brakuje im ludzi. A z tego co napisałeś, to wygląda trochę tak, jakby to talibowie kontrolowali okoliczne wsie i wypady wojska z pomocą humanitarną były tylko przerywnikiem. Coś jakby fort kawalerii na terytorium opanowanym przez Indian. Wygląda na to, że jeśli by was tam nie było, to Afganistan na powrót stałby się krajem rządzonym przez talibów..... Zwykli Afgańczycy są w większości pacyfistami? Nie ma mężczyzn? Nie wolno im posiadać broni? Gdzie jest policja? Wojsko? Kiedy talibowie niszczą dary w wioskach?