-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Mirek54
Pewnie,ze czytam,nawet innym pokazuje.Trza sie rozstresowac czasem.
Ps:A jak Ci mowili,ze to nie ma sensu to udawales greka:mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Nie udawałem :(
Saboor Papadopulos :|
---------- Post dodany o 11:34 ---------- Poprzedni post był o 11:17 ----------
A tak na serio: to mocno irytujące, gdy widzisz jak ktoś ma potencjał, i kierując się "radami życzliwych" tworzy dziwne zabiegi ortopedyczne na modelkach.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Na jaki temat byśmy nie rozmawiali (polityka, religia, fotografia cyfrowa, geografia, fizyka, życie pozagrobowe) i tak kończy się na kratce ściekowej i profesjonalnej modelce z górnej półki :mrgreen:
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
bufetowa
Na jaki temat byśmy nie rozmawiali (polityka, religia, fotografia cyfrowa, geografia, fizyka, życie pozagrobowe) i tak kończy się na kratce ściekowej i profesjonalnej modelce z górnej półki :mrgreen:
Aa widzisz! To taki temat-klucz, który otwiera zamki do ludzkich umysłów, na poziomie alter ego maxum ... .:mrgreen::mrgreen:
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Wracając do meritum. A ja ta lubię oglądać zdjęcia innych, nie przeszkadza mi to, bo ostatecznie to są ICH zdjęcia.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Mysikrolik
Wracając do meritum. A ja ta lubię oglądać zdjęcia innych, nie przeszkadza mi to, bo ostatecznie to są ICH zdjęcia.
Cóż, każdy ma swoje widzi misie/widzi rysie. Ale masz rację, dopóki to są ICH zdjęcia, a nie Mietka, wójka, szwagra syna - mogę odlądać, tak do 100-tki.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Mysikrolik
Wracając do meritum. A ja ta lubię oglądać zdjęcia innych, nie przeszkadza mi to, bo ostatecznie to są ICH zdjęcia.
Ja mam prosta metode.
Często mam tak,ze muszę,powinienem,musimy powinniśmy obejrzeć,ocenić,sklasyfikować rożne zdjęcia rożnych autorów.Robimy to wspólnie dzieląc się na dwie grupy.
Kazdy z pierwszej grupy(grupa 7 osob) pokazuje po 30 fotek.Nie wiemy kto jest właścicielem zdjec przy selekcji.Druga grupa z tych fotek wybiera 30 zdjęć.Jeśli wśród tych 30 wybranych jest 7-9 jednego autora to o całości jego dyskutujemy.O innych na razie się wstrzymujemy,zostali już w przedbiegach ocenieni.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Mirek54
I fajnie sie tlumaczenia czyta po takich sesjach profesjonalnych z profesjonalnymi modelkami.
NP:
Przedstawiam Wam fotografie z kolejnej mojej profesjonalnej sesji z profesjonalnymi modelkami z gornej polki.
Czytając taki tekst to nie trzeba już oglądać zdjęć. Wiadomo że wykonał je artysta najwyższej klasy
i wszystkie są doskonałe.:)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez Mysikrolik
A ja ta lubię oglądać zdjęcia innych, nie przeszkadza mi to, bo ostatecznie to są ICH zdjęcia.
Fakt, to są "ich zdjęcia", tylko jeśli na tych zdjęciach widać jakiegoś znajomego en face na tle jakiejś piramidki, za chwilę to samo, tylko z miejsca metr obok, potem na tle innej piramidki, potem na tle morza, potem na tle małej palmy, dużej palmy, ułamanej palmy, palmy niewidocznej zza turystów i tak kilkadziesiąt razy, a to już delikatnie mówiąc jest nużące. To są ich zdjęcia, ale pokazując je komuś powinno też się myśleć o odbiorcy.
Inna sprawą jest sens robienia takich zdjęć, gdzie wystarczy wklejać tło, twarz znajomego przecież widzę (i to w "trzyde") niemal codziennie, nie muszę oglądać go jeszcze dodatkowo na zdjęciach. Chyba, że to taki sposób na uwiarygodnienie swoich wojaży, na zasadzie "to ja przy piramidzie, to ja przy wodospadzie, a to ja przy Wieży Eiffla, patrzcie i zazdroście", bez zwracania uwagi na walory "estetyczne".
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Myślę ziax, że musisz poważnie skupić się na nauce asertywności. Nic innego tu nie wymyślimy ;)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
Dobry fotograf powinien zrobić jedno zdjęcie i od razu będzie udane. ...
Poprawne. Oglądałem dokument o powstaniu zdjęcia - dość pamiętnego w historii. Nixon wsiadający do helikoptera. To jedno zdjęcie, najbardziej znane zostało wybrane z serii około 20.
http://www.kennerly.com/editorial/gallery.php?page=180
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
ziax
Inna sprawą jest sens robienia takich zdjęć, gdzie wystarczy wklejać tło, twarz znajomego przecież widzę (i to w "trzyde") niemal codziennie, nie muszę oglądać go jeszcze dodatkowo na zdjęciach. Chyba, że to taki sposób na uwiarygodnienie swoich wojaży, na zasadzie "to ja przy piramidzie, to ja przy wodospadzie, a to ja przy Wieży Eiffla, patrzcie i zazdroście", bez zwracania uwagi na walory "estetyczne".
A jak jeszcze sa z podpisem typu "ciocia Krysia pod palma w Egipcie.Wujek Zbyszek obok piramidy w Egipcie.Nasza coreczka Zosia za Sfinksem niewidoczna-tez w Egipcie" to juz jest calkiem fajnie.Jeszcze tylko łyczek ziółek i bujamy sie dalej we foteliku na seriala ukradkiem spogladajac.:mrgreen:
Ps:Chociaz i tu u nas widzialem dziela typu Modelka Jasia na ulicy w Bydgoszczy.Faktycznie cos tam stalo na ulicy---w Bydgoszczy.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Mirek54
A jak jeszcze sa z podpisem typu "ciocia Krysia pod palma w Egipcie.Wujek Zbyszek obok piramidy w Egipcie.Nasza coreczka Zosia za Sfinksem niewidoczna-tez w Egipcie" to juz jest calkiem fajnie.Jeszcze tylko łyczek ziółek i bujamy sie dalej we foteliku na seriala ukradkiem spogladajac.:mrgreen:
Ps:Chociaz i tu u nas widzialem dziela typu Modelka Jasia na ulicy w Bydgoszczy.Faktycznie cos tam stalo na ulicy---w Bydgoszczy.
Hmm, aż „strach się bać” pokazać jakieś zdjęcie jak się jest początkującym adeptem fotograficznej przygody :grin:
Myślę, że na tym forum jest całkiem spora grupa ludzi, którzy traktują fotografię jako okazjonalną zabawę a pokazywanie zdjęć daje im szanse na uzyskanie informacji co mogą zrobić aby ich zdjęcia wyglądały lepiej.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
pers
Myślę, że na tym forum jest całkiem spora grupa ludzi, którzy traktują fotografię jako okazjonalną zabawę a pokazywanie zdjęć daje im szanse na uzyskanie informacji co mogą zrobić aby ich zdjęcia wyglądały lepiej.
I wlasnie dla takich ludzi jest forum.Gorzej jak ktos o sobie mysli,ze juz nic do nauki mu nie pozostalo,a wszelkie uwagi traktuje jako policzek selekcjonujac i dyskutujac tylko z oklaskiwaczami,ktorzy nie patrzac na fotke tylko na autora oceniaja prace.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
bufetowa
Myślę ziax, że musisz poważnie skupić się na nauce asertywności. Nic innego tu nie wymyślimy ;)
Problemu z tego typu "sesjami" nie mam już od dawna, od kiedy nie muszę brać udziału w przeróżnych rodzinnych "spędach" ;) Wśród moich dobrowolnie wybranych znajomych nie mam takich ludzi, którzy by w ten sposób się zachowywali, więc na szczęście nie muszę nikomu odmawiać ani się wymigiwać, ale to tylko pochodna innych wyborów ;)
Cytat:
Zamieszczone przez
pers
Hmm, aż „strach się bać” pokazać jakieś zdjęcie jak się jest początkującym adeptem fotograficznej przygody :grin:
Myślę, że na tym forum jest całkiem spora grupa ludzi, którzy traktują fotografię jako okazjonalną zabawę a pokazywanie zdjęć daje im szanse na uzyskanie informacji co mogą zrobić aby ich zdjęcia wyglądały lepiej.
Nie sądzę, żeby w tym wątku był jakikolwiek przytyk w kierunku takich osób. Przecież jeśli ktoś wrzuci kilka zdjęć, napisze coś w miarę sensownego, czy chociażby pytanie typu "co jest źle?", to nikt mu nie odpowie w ten sposób. Jeśli jednak ktoś wrzuci swoje "fotografie" (pstryknięcia ze spaceru) z "sesji" (spaceru) z "modelami" (koleżanką, kolega, rodziną, itp.) to już sam sugeruje pewien poziom (nawet jeśli to tylko wannabe, czy raczej właśnie wtedy) i wystawia się na ostrzejszą krytykę. Z kolei wyobraź sobie, co by było, gdyby ktoś tu wrzucił do oceny jednorazowo jakieś trzydzieści niemal identycznych zdjęć z rodzinnego obiadu? To trzy różne rodzaje osób i nie należy ich mieszać ;)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
ziax
Fakt, to są "ich zdjęcia", tylko jeśli na tych zdjęciach widać jakiegoś znajomego en face na tle jakiejś piramidki, za chwilę to samo, tylko z miejsca metr obok, potem na tle innej piramidki, potem na tle morza, potem na tle małej palmy, dużej palmy, ułamanej palmy, palmy niewidocznej zza turystów i tak kilkadziesiąt razy, a to już delikatnie mówiąc jest nużące. To są ich zdjęcia, ale pokazując je komuś powinno też się myśleć o odbiorcy.
Pewnie masz rację. Mi chodziło ogólnie o oglądanie czyichś zdjęć z wycieczki. Lubię :) podobnie jak z jakiejś rodzinnej imprezy, chociaż nie wszystkich znam. Coś takiego mi nie przeszkadza. Osobiście się nie spotkałam, aby oglądać naście kadrów z jednego miejsca, ale pewnie wtedy też miałabym dość. :)
---------- Post dodany o 14:22 ---------- Poprzedni post był o 14:08 ----------
Cytat:
Zamieszczone przez
Saboor
Cóż, każdy ma swoje widzi misie/widzi rysie. Ale masz rację, dopóki to są ICH zdjęcia, a nie Mietka, wujka, szwagra syna - mogę odlądać, tak do 100-tki.
Niepotrzebna ta ironia. Chodziło mi o to, że to nie są moje zdjęcia, abym czuła się upoważniona do mówienia komuś - a to wyrzuć, a to zostaw.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
bufetowa
No ale skrzywienie odbija się na ilości zdjęć zrobionych rodzinie.
I to jest błąd. Sama dostrzegłam to na swoim przykładzie i swoim fotografowaniu, ilości zdjęć albumowych, rodzinnych.
Jeszcze ze 3 lata temu strasznie się spinałam, aby wyjazd wakacyjny był wyjazdem fotograficznym, miałam skrzywienie krajobrazowe. Efektem tego było całkiem sporo ciekawych zdjęć, budzących akceptację w środowisku foto i ...niestety bardzo niewiele zdjęć dokumentalno-rodzinnych. Zaczęłam żałować. Teraz wyjazd rodzinny jest rodzinny także fotograficznie i na dziś uważam, że dobre zdjęcia z wyjazdu wakacyjnego powinny pokazywać uczestników tego wyjazdu oraz miejsca, w których przebywali. Fotograficzne fascynacje krajobrazem, architekturą, florą i fauną chyba muszą w czasie takiego wyjazdu zejść na plan dalszy.
Co do ilości zdjęć - słowo klucz to selekcja - dla wielu najtrudniejszy etap fotograficznego zajęcia:) - bez względu na to czy chodzi o zdjęcia wakacyjno-rodzinne czy reportażowe o artystycznym zacięciu;)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Mysikrolik
\...\
Niepotrzebna ta ironia. Chodziło mi o to, że to nie są moje zdjęcia, abym czuła się upoważniona do mówienia komuś - a to wyrzuć, a to zostaw.
A gdzieś ty się ironii dopatrzyła? To suche stwierdzenie faktu, dopóki to są foty ze znajomymi - oglądam, jak są foty, nazwijmy to "sytuacyjne", które to
tylko i tylko oni rozumieją(bo działo się to a to) - nie oglądam.
Co do określenia:
Cytat:
Zamieszczone przez Saboor
Cóż, każdy ma swoje widzi misie/widzi rysie.
Znaczy to mniej więcej tyle, że każdy ma prawo do swojego punktu widzenia.
P.S.
Nigdy, nikomu ze znajomych, nie mówiłem(bo to chamstwo): wywal to zdjęcie z wakacji bo jest kiepskie.
Chyba, że siadamy razem i debatujemy: co fajne, co nie.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
TOKIN
I to jest błąd. Sama dostrzegłam to na swoim przykładzie i swoim fotografowaniu, ilości zdjęć albumowych, rodzinnych.
Jeszcze ze 3 lata temu strasznie się spinałam, aby wyjazd wakacyjny był wyjazdem fotograficznym, miałam skrzywienie krajobrazowe. Efektem tego było całkiem sporo ciekawych zdjęć, budzących akceptację w środowisku foto i ...niestety bardzo niewiele zdjęć dokumentalno-rodzinnych. Zaczęłam żałować. Teraz wyjazd rodzinny jest rodzinny także fotograficznie i na dziś uważam, że dobre zdjęcia z wyjazdu wakacyjnego powinny pokazywać uczestników tego wyjazdu oraz miejsca, w których przebywali. Fotograficzne fascynacje krajobrazem, architekturą, florą i fauną chyba muszą w czasie takiego wyjazdu zejść na plan dalszy.
Co do ilości zdjęć - słowo klucz to selekcja - dla wielu najtrudniejszy etap fotograficznego zajęcia:) - bez względu na to czy chodzi o zdjęcia wakacyjno-rodzinne czy reportażowe o artystycznym zacięciu;)
Dopóki dyski są tanie , nie robię selekcji , a raczej wybieram niektóre do obróbki...
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
apz
Dopóki dyski są tanie , nie robię selekcji , a raczej wybieram niektóre do obróbki...
Czyli dokonujesz selekcji:)
Tak naprawdę chodziło mi jednak o selekcję tych do pokazania światu i tych dla siebie i swojej szuflady;)
Co więcej inne zdjęcia będą dla rodziny i uczestników wyjazdu, inne dla znajomych z pracy, a inne dla... Olympus Clubu;)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Mnie nie przeszkadza jakość zdjęć u znajomych czy rodziny ale przede wszystkim ilość. Jeżeli cały pokaz trwa 20 minut to dla mnie jest OK, a przy tak zwanym turystycznym fotografowaniu to w tym czasie można i 200 zdjęć pokazać. Z ponad tysiącem to już jest co najmniej godzina przy pokazie slajdów.
Fotografia cyfrowa jeszcze pod jednym względem może stanowić przekleństwo a mianowicie ta technologia powoduje stosunkową łatwość „poprawiania” rzeczywistości. Przyznam się szczerze, że czasami jak widzę jakieś zdjęcia to nie do końca wiem na ile to co widzę jest odzwierciedleniem rzeczywistości a na ile wizją twórcy jak ta rzeczywistość powinna wyglądać.
Są zdjęcia po których od razu widać ingerencję autora i widać, że ta ingerencja była zamierzona i sam autor nawet nie próbuje ukryć tej ingerencji. Ale są też prace, które wyglądają tak jakby miały pokazać zastaną rzeczywistość ale często przy pomocy odpowiednich programów ją zmieniają w bardziej lub mniej drastyczny sposób.
Mnie osobiście takie „podkręcanie” zdjęć się nie podoba i powoduje, że zainspirowany jakimś zdjęciem człowiek odwiedzając je jest mocno rozczarowany, że w rzeczywistości to miejsce wygląda inaczej. Ale może tak ma być i to jest właśnie magia fotografii?
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
pers
Fotografia cyfrowa jeszcze pod jednym względem może stanowić przekleństwo a mianowicie ta technologia powoduje stosunkową łatwość „poprawiania” rzeczywistości. Przyznam się szczerze, że czasami jak widzę jakieś zdjęcia to nie do końca wiem na ile to co widzę jest odzwierciedleniem rzeczywistości a na ile wizją twórcy jak ta rzeczywistość powinna wyglądać.
Tyle, że prawie nigdy nie dotyczy to zdjęć wakacyjno-rodzinnych, bo te robione amatorsko nawet nie są kadrowane i przysłowiowe palmy najczęściej wyrastają z głów uczestników wyjazdu;)
Cyfrowa manipulacja przy innych zdjęciach (do pokazania w galerii, na wystawie itp) - cóż dziś stała się jednym z elementów fotografowania np w krajobrazie czy portrecie. Między innymi dlatego ja sama nieco odeszłam od krajobrazu.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
TOKIN
Cyfrowa manipulacja przy innych zdjęciach (do pokazania w galerii, na wystawie itp)
- cóż dziś stała się jednym z elementów fotografowania np w krajobrazie czy portrecie.
W chwili obecnej nie jest to już w większości fotografia analogowa czy cyfrowa
tylko powstałe na jej bazie dzieła, z mniejszą lub większą ingerencją twórcy.
Pozdrawiam
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
pers
Mnie nie przeszkadza jakość zdjęć u znajomych czy rodziny ale przede wszystkim ilość. Jeżeli cały pokaz trwa 20 minut to dla mnie jest OK, a przy tak zwanym turystycznym fotografowaniu to w tym czasie można i 200 zdjęć pokazać. Z ponad tysiącem to już jest co najmniej godzina przy pokazie slajdów.
Fotografia cyfrowa jeszcze pod jednym względem może stanowić przekleństwo a mianowicie ta technologia powoduje stosunkową łatwość „poprawiania” rzeczywistości. Przyznam się szczerze, że czasami jak widzę jakieś zdjęcia to nie do końca wiem na ile to co widzę jest odzwierciedleniem rzeczywistości a na ile wizją twórcy jak ta rzeczywistość powinna wyglądać.
Są zdjęcia po których od razu widać ingerencję autora i widać, że ta ingerencja była zamierzona i sam autor nawet nie próbuje ukryć tej ingerencji. Ale są też prace, które wyglądają tak jakby miały pokazać zastaną rzeczywistość ale często przy pomocy odpowiednich programów ją zmieniają w bardziej lub mniej drastyczny sposób.
Mnie osobiście takie „podkręcanie” zdjęć się nie podoba i powoduje, że zainspirowany jakimś zdjęciem człowiek odwiedzając je jest mocno rozczarowany, że w rzeczywistości to miejsce wygląda inaczej. Ale może tak ma być i to jest właśnie magia fotografii?
Wchodzimy na cienki lód :-)
Są tak samo zaciekli poprawiacze jak i obrońcy fotografii "prosto z puszki".
Według mnie sprawa ma się tak: już od Renoir'a czy van Gogh'a, a nawet Fidiasza, sztuka nie miała odzwierciedlać
natury tylko pokazywać, nasze jej wyobrażenie. Fakt Malarstwo i rzeźba to Sztuki Piękne, ale zasada pozostaje ta sama:
pokazać nie polankę w lesie i dziewuszkę na trawie, tylko idyllę coś nie uchwytnego, bo rzeczywistości mamy w okół siebie
na pęczki.
Oczywiście są gałęzie fotografii, gdzie zasada co przed obiektywem - to na papierze, teoretycznie obowiązuje. To fotografia
dokumentalna gdzie autor ma za zadanie pokazać to co zobaczył, a nie to co chciałby widzieć.
Ja uważam, że nie ma nic złego w poprawianiu fotek, przeciwnie dodaje im to wartości estetycznej.
Oczywiście, są sytuacje gdzie do obrabiacza może odnosić się powiedzenie: "daj małpie brzytwę, a XXXX photoshopa" :-D
Dopóki fota nie jest przekombinowana, jest ok.
edit: W czasach fotografii analogowej, trzeba się było nieźle narobić, żeby uzyskać efekty zbliżone do PSa, ale
bardzo wielu fotografów wyczyniało cuda w ciemni, a ograniczała ich tylko wiedza i zdolności.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Nie ma czegoś takiego jak "nieobrobione zdjęcie".
"prosto z puszki" oznacza po prostu "zdjęcie wywołane przy ustawieniach domyślnych", to tak jak strzelanie w trybie AUTO
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
"prosto z puszki" oznacza po prostu "zdjęcie wywołane przy ustawieniach domyślnych", to tak jak strzelanie w trybie AUTO
Zgadza się! To chyba jedyna właściwa definicja
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
Nie ma czegoś takiego jak "nieobrobione zdjęcie".
Natomiast tu się nie zgodzę, bo zdjęcie nie obrobione to RAW, wywołany na ustawieniach nazwijmy to "zerowych" wywoływarki.
Czyli bez ingerencji autora.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
RAW to nie jest zdjęcie, nie można go pokazać, nie można go obejrzeć.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
RAW to nie jest zdjęcie, nie można go pokazać, nie można go obejrzeć.
Jeszcze raz, dla tych co nie wiedzą że RAW to "negatyw cyfrowy"
Cytat:
Zamieszczone przez Saboor
zdjęcie nie obrobione to RAW, wywołany na ustawieniach nazwijmy to "zerowych" wywoływarki.
czyli wynikowo, .jpg(pozytyw) bez suwakowania.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Z takiego nierozumienia bierze się potem wiara w rózne voodoo.
RAW to dane przychodzące wprost od sprzętu, oczywiście też musi je zapisać jakiś oprogramowanie, ale producent deklaruje, że to oprogramowanie wiele w tych danych nie zmienia, więc to co mamy w pliku RAW to wartości odczytane przez matrycę. NIe jest to zdjęcie. Z wielu powodów, np. gdyby ktoś zobaczył histogram RAWa i porównał go z tym co wyświetla aparat to by się bardzo zdziwił.
Aparat cyfrowy ma w sobie oprogramowanie, które potrafi tego RAWa sobie przetłumaczyć na obrazek, nazywa się to wywoływaniem i jest niezbędne chociażby po to aby wyświetlić zdjęcie na ekraniku. RAWa nie da się wyświetlić, trzeba z niego zrobić obrazek, a potem można go zapisać na karcie jako JPG lub TIFF.
Po zgraniu RAWa na komputer możemy go równiez zamienić w obrazek. Tym razem jednak nie będzie tego robiło oprogramowanie z aparatu tylko oprogramowanie z naszego komputera. Po przepuszczaniu RAWa przez jakiekolwiek oprogramowanie zawsze uzyskamy inny obrazek, inne wartości pikseli, inne dane.
W aparacie możemy ustawić sobie takie rzeczy jak np. "nasycenie kolorów", ta wartość jest potem używana przy wywoływaniu RAWa i zapisany JPG albo ma zywe kolory albo stonowane. Tego samego typu ustawienia są w wywoływarkach RAW.
Podsumowując: różne wywoływarki (zarówno ta w aparacie jak i te na komputerze) dadzą rożne wyniki wywołania RAWa. Kto ustala która jest jedynie słuszna, aby zdjęcie było "nieobrobione"? Po drugie nawet ta sama wywołarka da rózne wyniki przy różnych ustawieniach, tu jest o tyle łatwiej, że autorzy programu mogą zaprojektować "wartości domyslne", które są subiektywnie wybrane i również nie mogą być kryterium oceny, że zdjęcie jest "nieobrobione".
Nie ma czegoś takiego jak nieobrobione zdjęcie. Może być tylko zdjęcie wywołane w trybie AUTO.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Chyba pora umierać, ale przemogę wewnetrzne obrzydzenie i napiszę: tym razem (i póki co tylko tym) darkelf ma jakieś 150-200% racji. Kazdy wywołany RAW to obraz zinterpretowany co najmniej przez twórcę oprogramowania. Nie istnieje obiektywny zapis obrazu.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
Z takiego nierozumienia bierze się potem wiara w rózne voodoo.
RAW to dane przychodzące wprost od sprzętu, oczywiście też musi je zapisać jakiś oprogramowanie, ale producent deklaruje, że to oprogramowanie wiele w tych danych nie zmienia, więc to co mamy w pliku RAW to wartości odczytane przez matrycę. NIe jest to zdjęcie. Z wielu powodów, np. gdyby ktoś zobaczył histogram RAWa i porównał go z tym co wyświetla aparat to by się bardzo zdziwił.
Aparat cyfrowy ma w sobie oprogramowanie, które potrafi tego RAWa sobie przetłumaczyć na obrazek, nazywa się to wywoływaniem i jest niezbędne chociażby po to aby wyświetlić zdjęcie na ekraniku. RAWa nie da się wyświetlić, trzeba z niego zrobić obrazek, a potem można go zapisać na karcie jako JPG lub TIFF.
Po zgraniu RAWa na komputer możemy go równiez zamienić w obrazek. Tym razem jednak nie będzie tego robiło oprogramowanie z aparatu tylko oprogramowanie z naszego komputera. Po przepuszczaniu RAWa przez jakiekolwiek oprogramowanie zawsze uzyskamy inny obrazek, inne wartości pikseli, inne dane.
W aparacie możemy ustawić sobie takie rzeczy jak np. "nasycenie kolorów", ta wartość jest potem używana przy wywoływaniu RAWa i zapisany JPG albo ma zywe kolory albo stonowane. Tego samego typu ustawienia są w wywoływarkach RAW.
Podsumowując: różne wywoływarki (zarówno ta w aparacie jak i te na komputerze) dadzą rożne wyniki wywołania RAWa. Kto ustala która jest jedynie słuszna, aby zdjęcie było "nieobrobione"? Po drugie nawet ta sama wywołarka da rózne wyniki przy różnych ustawieniach, tu jest o tyle łatwiej, że autorzy programu mogą zaprojektować "wartości domyslne", które są subiektywnie wybrane i również nie mogą być kryterium oceny, że zdjęcie jest "nieobrobione".
Nie ma czegoś takiego jak nieobrobione zdjęcie. Może być tylko zdjęcie wywołane w trybie AUTO.
Zgoda, jednak nie dzielmy włosa na czworo.
Stosując ten tok myślenia, to samo tyczy się filmu, który już jest obrobiony po wyjęciu z koreksu.
Tak masz rację, nie ma nie obrobionego zdjęcia/kadru. Po prostu nie odniosłem się stricte do słowa "oborobione" jako określenia jakiej kolwiek ingerencji w powstawanie zdjęcia, a raczej jako dokonywania zmian w tymże.
To nie jest nie zrozumienie. Istotny dla przeciętnego urzytkownika lustrzanki jest moment od wyświetlenia obrazka z RAW w wywoływarce do zapisania obrobionego bądź (w tym rozumieniu nie)* .jpg czy .tiff na dysku czy karcie.
Z tego co widzę na forum, są ludzie fotografujący w .jpg Czyli fotka "obrobiona przez soft aparatu"
I .raw "fotka do wywołania i obrobienia na kompie"
P.S.
Nie mieszajmy Haitańskiej "voodoo" przykrywki dla ichniej wiary, przed kościołem katolickim, do dyskusji o fotach :-D
---------- Post dodany o 16:20 ---------- Poprzedni post był o 16:17 ----------
Cytat:
Zamieszczone przez
fret
Chyba pora umierać, ale przemogę wewnetrzne obrzydzenie i napiszę: tym razem (i póki co tylko tym) darkelf ma jakieś 150-200% racji. Kazdy wywołany RAW to obraz zinterpretowany co najmniej przez twórcę oprogramowania. Nie istnieje obiektywny zapis obrazu.
Ma rację. Ale ... z taką drobiazgowością dojdziemy do tego, że czerń jako taka jest dla oka nie widzialna? Tylko czy ta informacja coś nam da?
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Wydaje mi się, że ciągle nie rozumiesz. Co to są te "zmiany"? Czy jak dodam na zdjęciu magenty to będzie zmiana czy nie?
Skoro nie da się określić jak wygląda "oryginalne" zdjęcie bo to zależy od interpretacji, to skąd wiadomo które rzeczy są zmianami a które nie?
Zgadzam się bardzo z Twoją opinią, że fotografia ma przedstawiać to, o co nam chodziło a nie to, "jak było naprawdę", chociażby dlatego, że nie ma żadnej jednej słusznej prawdy, są różne interpretacje tego samego zdjęcia i nie można odgórnie ustalić, która jest "prawdziwa".
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
Wydaje mi się, że ciągle nie rozumiesz. Co to są te "zmiany"? Czy jak dodam na zdjęciu magenty to będzie zmiana czy nie?
Skoro nie da się określić jak wygląda "oryginalne" zdjęcie bo to zależy od interpretacji, to skąd wiadomo które rzeczy są zmianami a które nie?
Nie da się. Można stosować tylko określenia bardzo ogólne. Czy jak dodasz magnety to będzie zmiana? Tak będzie, jak każda inna ingerencja.
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
Zgadzam się bardzo z Twoją opinią, że fotografia ma przedstawiać to, o co nam chodziło a nie to, "jak było naprawdę", chociażby dlatego, że nie ma żadnej jednej słusznej prawdy, są różne interpretacje tego samego zdjęcia i nie można odgórnie ustalić, która jest "prawdziwa".
Tak. Nie ma "jedynej słusznej prawdy" To fakt, a fakty to najbardziej upierdliwa rzecz na świecie. Cieszę się, że w tej materii się zgadzamy.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Prosto z puszki mogą robić użytkownicy np. Nikona. Wszystkie powyżej D90 zdaje się mają Picture Control. Wczytać można profile symulujące np. Nikona D2X, Velvię, Astię, Kodachrome itp. JPEGi wychodzą całkiem całkiem. Profile Picture Control ma też Lightroom, bo na defaultowych ustawieniach to wychodzi zamagentowana kupa.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
A ile kosztuje Lightroom aby zrobić zdjęcie "prosto z puszki"?
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Nic. Pisałem, że JPEGi prosto z Nikona przy użyciu Picture Control i profili wychodzą bardzo fajnie. Jeżeli chcesz to samo robić przy pomocy wołarki RAWów to Lightroom 4 koszuje 600 zł.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Ależ robicie filozofię z czegoś, co dla większości ludzi jest zwykłą próbą zwrócenia uwagi na siebie: ''Patrzcie, gdzie byliśmy!'' i - jeśli to lustrzanka to najczęściej także ''A jaki mamy fajny aparat!''
Żeby nie było, sam tak czynię i każdy z nas czyni podobnie - po to pokazuje zdjęcia, żeby ktoś zobaczył i doznał pozytywnych doznań. A że akurat część z nas jest świadoma tego, że powyżej setnego zdjęcia szans na cokolwiek pozytywnego już nie ma - cóż, należy się z owej świadomości cieszyć :)
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
Janko Muzykant
Ależ robicie filozofię z czegoś, co dla większości ludzi jest zwykłą próbą zwrócenia uwagi na siebie: ''Patrzcie, gdzie byliśmy!'' i - jeśli to lustrzanka to najczęściej także ''A jaki mamy fajny aparat!''
Żeby nie było, sam tak czynię i każdy z nas czyni podobnie - po to pokazuje zdjęcia, żeby ktoś zobaczył i doznał pozytywnych doznań. A że akurat część z nas jest świadoma tego, że powyżej setnego zdjęcia szans na cokolwiek pozytywnego już nie ma - cóż, należy się z owej świadomości cieszyć :)
Podobnie jak z tego, że zaczyna się od ilości zdjęć, a kończy na dyspucie czy jest zdjęcie nieobrobione czy nie ... . :-)
edit: i wszyscy zdrowi! :-D
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
darkelf
Skoro nie da się określić jak wygląda "oryginalne" zdjęcie bo to zależy od interpretacji,
Interpretacja zaczyna się gdy nie ma dokumentacji technicznej dot. danego formatu pliku
i metadanych zawartych w tym pliku.
Gdyby była dokumentacja to większość tzw wywoływarek produkowałaby obrazek podobny do tego prosto z puszki lub np Olympus Viewer.
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
-
Odp: Fotografia cyfrowa – dar od niebios czy przekleństwo?
Cytat:
Zamieszczone przez
skow
Interpretacja zaczyna się gdy nie ma dokumentacji technicznej dot. danego formatu pliku
i metadanych zawartych w tym pliku.
Gdyby była dokumentacja to większość tzw wywoływarek produkowałaby obrazek podobny do tego prosto z puszki lub np Olympus Viewer.
Interpretacja zaczyna się już od opuszczenia bezpiecznej przystani domyślnych ustawień aparatu...