Ja ma Eizo 1921 i sprawdza się.
Wersja do druku
Ja ma Eizo 1921 i sprawdza się.
Ja też tylko i wyłącznie laptopa używam, bez dodatkowego monitora. Nie zauważyłem żadnych anomalii.. drukowałem kilka zdjęć, kolory były takie same. Nie narzekam.
Chociaż prawda taka że gdyby pooglądać te zdjęcia na profesjonalnym sprzęcie to różnica pewnie byłaby widoczna.
watek stary ale zawsze aktualny , wiec panowie i panie jest pytanie czy inwestować w monitor ???
czy to ma sens i warto ?
czy lepiej skupi się na dobrym kalibratorze i nawet z dziadka za 600zl się wyciągnie kolorki :)
bo to boli jak za 19 calowy Eizo trzeba płacić ponad 2000zl oh boli.
pytanie wynikło po części z lektury wątku bo i ci co maja eizo są zadowoleni i ci co na laptopie obrabiają fotki wiec? czy ma sens inwestować takie pieniadze w monitor?
Jeśli masz zamiar często współpracować z wydawnictwami i nie jesteś w stanie ''przeliczać kalibracji okiem'' - tak.
Jeśli potrzebujesz obrabiać zdjęcia amatorsko bądź będziesz współpracować z jednym, stałym labem (np. śluby) - lepiej kupić 1920x1200 za ok. tysiaka z TN. Metodą prób i błędów będziesz miał powtarzalne i przewidywalne wyniki, a komfort 26'' nad 19'' 1280x1024 - bez dyskusji.
A piszę z własnego doświadczenia, mój TN służy... żonie przy bieżni, do oglądania filmów w czasie biegania, a sam siedzę przy TeeNce i współpracuję z kilkoma klientami.
Tak jak napisał kolega wyżej.
Z mojej strony dodam, że monitor w budżetowym laptopie to najgorsze co może być. Jak ktoś pisze, że ma to samo na wydrukach co w laptopie to chyba nie uważnie patrzy. Poszczególne kolory mogą być podobne, dlaczego, bo lab wprowadza swoją korektę. Ale kontrastu i jasności poszczególnych partii obrazu nie oszukasz. Plus ustawienia ekranu w laptopach to porażka. Także jeśli amatorsko to już lepiej kupić tą dużą TN-kę z możliwie najlepszym równomiernym podświetleniem. Raz zyskujesz możliwość kalibracji, dwa większa rozpiętość tonalna, trzy obrabianie na dużym monitorze jest znacznie wygodniejsze.
Nec 2070nx za 500zl czy tez odpowiednik Della zalatwia sprawe podstawowych fot, jak cos ambitniej to Eizo od 2,5k....
pozdrawiam serdecznie
Janek
Do obróbki zdjęć tylko Eizo z matrycą PVA.
Jeśli ktoś uważa że na laptopie może obrabiać zdjęcia i nie zobaczy różnicy w wydrukach z labu, to powinien się mocno zastanowić czy fotografia to na pewno jest dobra dla niego dziedzina spędzania wolnego czasu a tym bardziej zarobkowania.
Polecam też stare monitory CRT, konkretnie: iiyamy, eizo, nece, sony na kineskopach DiamondTron i inne ~Tron.
Z wyjątkiem iiyamy 512 pro, podobno nieudana ;-)
Jeśli nie ma się pieniędzy na Eizo, zdecydowanie warto kupić coś poleasingowego na Allegro z takich monitorów.
Monitory takie mają zwykle 19-22 cale a ceny za nie są śmieszne (od 30 do 200zł.
Oczywiście tutaj dopiero zaczynają się kolory. I są najbardziej zbliżone do tego, jak na matrycach PVA.
Ja długi czas używałem iiyamy vision master pro 513, ale w końcu zdechła.
Eizo właśnie coś takiego zaprezentował:
http://www.eizo.com/global/products/...35w/index.html
Zdaje się, że to całkiem niezły monitor w rozsądnej cenie.
Kupiłem sobie Eizo 19 - ponieważ i tak szukałem dobrego monitora LCD, a przyzwoite monitorki zaczynały się wtedy od 900-1000 zł, stwierdziłem, że dopłacę te 750 do półprofesjonalnego modelu - zwłaszcza, że Eizo daje dobrą gwarancję. Mam S 1931. Pewność dobrego oddania barw ma bardzo duże znaczenie, aczkolwiek teraz wolałbym mieć choć te 3 cale więcej.
z matrycą PVA można dostać w miarę sensowne monitory Eizo już od 799 zł (ceny z pewnego najpopularniejszego serwisu aukcyjnego)
i chodzi między innymi o ten właśnie model :-)
Krok ku lepszemu to Eizo FS2331-BK.
Jest to ciekawy wybór, bo to model z matrycą PVA, ale jednocześnie budżetowy, także powinien spełnić wymagania najbardziej wymagających amatorów fotografii. W chwili obecnej kosztuje około 1400 zł.
Nie, znaczenie ma interpretacja barw, narzędzie ma drugoplanową wartość. Z 19'' PVA przesiadłem się prawie dwa lata temu na 26'' TN, często robię materiały reklamowe i jest okej. W rzadkich przypadkach (dużo rzadszych, niż się to wydaje) posiłkuję się histogramem bądź materiałami wzorcowymi.
Ale nie namawiam, po prostu chcę uświadomić, że na monitorze za kilka stówek także można pracować.
Apple Cinema/thunderbolt display , nic lepszego sobie nie wyobrażam aczkolwiek sprzęt drogi , jak dla mnie zbyt drogi.
Na noze nie bede szedl:mrgreen:ale poczytaj o tych Załącznik 56838
To w koncu go uzywasz na potrzeby wlasnie, czy nie? Jesli tak, to przepraszam :)
Używam starszej wersji Cinema display i puki co nie zamierzam zmienić na nowszy bo jest po prostu za drogi, szkoda $ :)
Moja to wersja z 2008 roku , czasem korzystam z tej nowszej u znajomego w biurze ale to bardzo sporadycznie (on tworzy strony www i takie tam inne grafiki)
No zalatwil mnie jak chlopa w sadzie :mrgreen:
To ja zapytam przewrotnie: MarekJPG- nie klamiesz dziecko aby? :mrgreen:
A w jakim celu miał bym kłamać -.- ?
Nie no...tak tylko pytam...:mrgreen:
Czy warto kupić monitor Della w wersji UltraSharp - poniżej zamieszczam link do jednego z nich.
Widzę, ze mają ekrany dobrej rozdzielczości, LED, IPS technologię - są względnie tanie.
http://www.ebay.ie/itm/Dell-UltraSha...item3cbe4bd05d
Wiem, że dobre opinie miał Dell 2209WA, ale już trudno dostać. Model o którym piszesz mi się podoba, ale trafiłem w necie na wątki jak ten http://www.techfanatyk.net/dell-u231...nowu-problemy/
Tylko to o cal mniejszym modelu i proporcje 16:9. Jednak mnie trochę wyhamowało.
Swoją drogą ciągle nie wiem czy brać 16:9, czy 16:10. Teraz mam 16:10, ale filmów sporo oglądam, więc może lepiej 16:9... ale one jakieś takie długie są, czy tam wąskie...
To post kolegi odnosnie zastosowania TV jako monitora wiem, ze dlugo drazyl temat:
http://pentax.org.pl/viewtopic.php?p...hlight=#912353
pozdrawiam serdecznie
Janek
Jakby ktoś ciągle nie był zdecydowany jaki monitor kupić, to w listopadowym numerze Digital Foto Video jest właśnie test monitorów "dla fotografa".
Niestety zawiera on zaledwie kilka firm a sporo zupełnie pomija np właśnie Della, Iiyame itp.
To mnie nie pocieszyłeś:???:
Czytałem też o 2209WA ale ma przekątną 22 cale a ja będę chciał czasem jakiś film zaliczyć i rozdzielczość jest mniejsza - z tego co się orientuję to jest monitor przeznaczony raczej dla gracza i zwykłego wymagającego użytkownika.
Wypatrzyłem jeszcze taki monitor Asus PA238Q - IPS, kolor 10-bit, wstępnie skalibrowany obraz?
Są laptopy z dobrymi matrycami, ale też kosztują trochę, np Dell XPS L502X, który jest chyba najtańszym laptopem z dobrej jakości matrycą (prawie pokrywa Adobe RGB)
http://www.notebookcheck.pl/Recenzja...M.51149.0.html
Tak czytając te wszystkie porady odnośnie monitora, może warto wspomnieć o jednej dość istotnej cze... czechie... Czeszce (?) paneli LCD - mianowicie ostrość obrazu nie powinna być głównym kryterium, a odwzorowanie barw.
Przy super ostrym i z podkręconym kontrastem LCD dostaniecie palpitacji serca przy przeglądaniu swoich wypocin. Następnie, cały dzień spędzicie, aby doprowadzić jedno zdjęcie do jako takiego wyglądu na tak szczegółowym LCD - będziecie walczyli z szumem, kontrastami, itp itd. Na koniec okaże się, że ci co oglądają to na innych monitorach i tak widzą co innego.
Nie zrozumcie mnie źle, bo nie chodzi mi o to, aby LCD blurowały obraz. Tylko nie ma się co napalać. Barwy najważniejsze - i późniejsze zgranie się z kolorystką w labie.
ps. Używam Eizo S2243W
I co potem z tym aRGB? Jeśli będziemy robić tylko odbitki (i skalibrujemy się z labem) - ok. Jednak nie radzę tego wrzucać w sieć bez konwersji (czytaj - powtórnego przeglądnięcia każdego zdjęcia).
Nie ma czegoś takiego jak problem ostrości, oczywiście jeśli tylko monitor pracuje w rozdzielczości natywnej, nie analogowo (choć możemy spokojnie przyjąć, że w większości analogowych połączeń, tzn. przez D-SUB, także problemu nie ma) i nie włączy się jakiś wyostrzający automagik z menu monitora.
Każdy piksel z osobna przyjmuje sygnał generowany dla niego i po prostu rozważania, że któryś tam monitor ''ma ostrzej'' nie mają sensu.
Nie aż tak trudno, tu:
http://www.x-kom.pl/p/42919-monitor-...wa-czarny.html
ponoć jeszcze mają (patrz - dostępność) :-)
Oczywiście dla ludzi którym nie jest potrzebne fullHD (mi nie jest - filmy to nie moja specjalność ;-)).
PS. Strasznie mnie kusi kliknąć w "kup", ale nawet tak dość małej kasy (w porównaniu z ceną wszelkiego rodzaju Eizo) brak :/
No właśnie, to jak automatyczne zmniejszanie zdjęć. A bywają ujęcia, które bardzo na tym stracą (np. kwiaty o mocnych barwach). I tak, jak ostrzenie po zmniejszeniu powinno się przeprowadzać indywidualnie (w części ujęć mocno, a w części wręcz należałoby ujęcie rozmiękczyć przed konwersją), tak samo, w przypadku silnych barw, które automat może wyprać bądź pozbawić kontrastu luminancji, można zyskać na zmianie dynamiki, nasycenia bądź - w skrajnych wpadkach - przesunąć część widma.
Nie piszę tego po to, żeby się mądrzyć, a uświadomić, że wybór drogich, profesjonalnych rozwiązań czasem może przynieść dokładnie odwrotne rezultaty do oczekiwanych. A kto naprawdę nie rozumie do końca problemów przestrzeni barwnych, niech zostanie w sRGB - od początku do końca.
Popracuj dzień na fullHD, potem życzę powodzenia przy pracy na niższej rozdzielczości :)
Naprawdę, nie trzeba obrabiać filmów, żeby zrobić pożytek z dużej rozdzielczości. A tak na marginesie, obrabiającym filmy bardzo przydaje się większa rozdzielczość.