A ja myślałem,że tylko moja żona ma ze mną przewalone :D Oprócz tej czynności jeszcze słyszy- "uważaj, nie upuść, nie palcem po soczewce" ;)
Pozdrowienia dla wszystkich cierpliwych żon fotomaniaków :)
Peter
Wersja do druku
Witam !
Najczesciej nosze niewielki plecak ze sprzetem.
Szkla w body wymieniam w plecaku.
- ochrona przed pylami i innymi smieciami, deszczem i przypadkowym
upadkiem szkla.
Pozdrawiam.
Lucca, oplułam monitor, hehehe. :) Teraz muszę się wyłączyć i go wypucować. :) A najpierw pestki słonecznikowe usunąć. :)
Lucca, jeszcze, jeszcze ;))))
Ja osobiście nie zabieram już żony bo przeszkadza w"polowaniu" na zwierzynę.
Poza tym nie chce sobie kupić wysokich gumowców i brodzić w błotach...
A poważnie używam głównie torby typu REPORTER (zamek od góry) i po otwarciu zamka swobodnie wymieniam w niej szkła...
Lucca, dopiero dziś przeczytałem Twój post. Mało mi d... ze śmiechu nie odpadła. :grin:
Lucca taki niby kozak, ale jakby kobita przeczytała te wywody, to przez miesiąc musiałby wciągać burgery w macu a ciuchy nosić do pralni.
Nie jest tak źle Panowie.
Jesli przeżyje się z kobietą odpowiednio długi okres czasu to wyrabia się coś takiego, jak wzajemne zrozumienie i tolerancja. Może czasem jest to w wiekszym stopniu tolerancja jak zrozumienie ale to nieważne.
Ważne, że takimi problemem jak ten tekst żona na pewno się nie przejmie.
Co najwyzej zrobi pobłażliwą minę i tyle.
Poza tym jestem pewien, że tkwi w nim sporo prawdy.
Może nie cała, może lekko podbarwiona ale...
Ja na przykład naprawdę korzystam z pomocy żony tak, jak napisałem, gdy tylko jest ze mną. Mamy to już dopracowane i rozumiemy sie bez słów. Poza tym najczęściej to ona niesie statyw i nie robi z tego problemu.
Oczywiście to nie tak, że miałaby nieść swój, obładowany plecak i do tego mój statyw. Ale jeśli ma wolne ręce to nie ma sprawy.