I to jest najciekawsze w świetle postępu cywilizacyjnego. Kto dopuścił do użytku i nie widzi potrzeby poprawy prawa, w którym większe prawa do operowania i zarabiania pracą autora ma całe stado pośredników, niż on sam? Owszem, w przypadku np. zdjęć, można sobie zastrzec 'wykorzystanie i publikowanie' pracy, ale dochodzi do takich paranoicznych sytuacji, gdy np. muzyk udostępnia muzykę w sieci na licencji Creative Commons (za darmo do użytku wszelakiego w kilku wariantach -
http://creativecommons.pl/licencje-p...e-licencje-cc/), a nasze przestarzałe agendy mecenasów sztuki (Zaiks, ZPAV) stwierdzają, iż... Creative Commons jest nielegalny i nie może być tak, że ktoś nagrywa piosenkę i rozdaje ją za darmo. I rozpoczyna się nachodzenie korzystających z tych dzieł (np. w kawiarniach) - w celu uzyskania materialnej korzyści doraźnej dla owych instytucji - bo autor sam i dobrowolnie zrzekł się kasy.
Sztuka aby się rozwijała nie może być ograniczona jakimiś durnymi zawiłymi konstrukcjami prawnymi, które wymyślali ignoranci. Niestety, konsumpcjonizm i masowa produkcja prowadzi do tego, że każdy ze wszystkiego chce choć trochę uszczknąć. Wszyscy, poza tymi którzy w pasji tworzą dzieła i chcą się dzielić nimi ze światem, a świat w postaci odbiorców i tak mu się odwdzięczy (pomijam kompletnie komercyjne nastawienie na temat 'sztuki').