Zaciekawiła mnie ta teza, mógłby kolega rozwinąć ją?
Wersja do druku
Osobiście 16 50 pozbyłem się w tydzień po zakupie bo zdecydowanie wolę stałki.
Za 16 50 dostaniesz od ręki 350zł.
Za to można kupić fajny mały naleśnik 16 2.8. Wcale nie takie złe za takie pieniądze i obrazek nie najgorszy.
Ewentualnie coś z sigmy, równie taniego i ostrego.
To taka wersja budżetowa a zestaw dla amatora jak znalazł.
Oczywiście idąc dalej w górę ( tak jak pisałeś ) optyka E wcale nie jest przyjemna pod względem cen. Z resztą cała gama bezluster za szkła z serii premium/pro woła sporo kasy.
To już norma.
Kiedyś myślałem,że jak nie ma lustra to taniej, bo prościej itp. No i że tylko Fuji i FE to drożyzna ale i u Nas w mikrosystemie ceny z tej półki potrafią zaboleć.
Reasumując A6000 to świetna puszka....
polecam chociaż już sam jej nie mam :mrgreen:
pozdr.
R/
edyta: 16 50 można zamienić na 18 55. Powinno być ciut lepiej :-)
Dzięki za odpowiedź (MAF) ;)
Jednak Pentaxa odrzucę z racji jego gabarytów (byłby znacznie mniejszy niż C40D ale jednak chyba jeszcze trzeba zejść niżej)
Więc będę chyba kierował się ku Olkowi
Teraz dokładnie muszę przeanalizować obiektywy, w tym stałki.
A mam pytanie.
Ojciec ma 2gi zestaw kitowy (krótki i długi zoom) obiektywów z sytemu 4/3. Teoretycznie zamiast brać kita np. do Olka M10, mógłbym od razu wziąć samo body + jakąś stałke.
Jak wyglądała by współpraca z takimi obiektywami tz kitowy 4/3 do kitowego micro4/3?
To, że będzie trochę wiekszy nie będzie mi raczej przeszkadzać.
Musiałbyś kupić przejściówkę z dużego systemu. AF będzie działać wolno. Według mnie nie ma to sensu w przypadku kitów. Nie wiem ile kosztuje przejściówka, ale za używane kity zapłacisz niedużo. 40-150 kupiłem i sprzedałem za 350zł. Cen 14-42 nie znam, ale pewnie też w tej okolicy.
Nie opłaca się bo w zestawie z Olkiem kity ( 12-50, 14-42 ) wychodzą całkiem tanio, z resztą nie tylko te z tych entry level...
No a z drugiej strony pod Olkowe body będziesz podpinał dużego kita z 43, raz że będzie wolniej,a dwa że wszystko będzie większe...
To podstawa,coś szybkiego i ostrego. Z resztą jak wszystkie szkła z mikrusów :-)
oka, to w takim razie zapominam o tamtych kitach :P
Ja bym to zrobił zupełnie inaczej :) Zostawiłbym 40D, dokupiłbym nowy 50/1,8, a później jeszcze 85/1,8 i masz genialny sprzęt do fotografowania młodej modelki za pół ceny w porównaniu z innymi systemami. Dodatkowo do Canona łatwo jest dokupić jakąś lampkę do zdjęć w domu. Na wycieczki zabierałbym jakiś kompakt. Spokojnie zastąpi Olka z kitem.
Ironia dzisiejszych czasów. Zbyt dużo jest do wyboru:grin:
Imho zostałbym przy bezlusterkowcu, no ale to tylko moje zdanie.
Jak nie a6000 to bierz Olka 10 albo 10II a będzie Pan zadowolony :lol: Na początek możesz zostać przy samych kitach, które przecież nawet całkiem fajnie rysują...Z czasem można poszukać fajnej stałki, jak nie zależy Ci na szybkim af to Panas 20. Genialne szkło za małą kasę.
A jak wężej i pod portret to systemowe 45 1.8. Równie dobre ale w moim odczuciu specyficzne, trzeba je polubić.
pozdr.
R/
edyta: Do domowego użytku jest tania lampka, nissni i40 i kosztuje około 6 stówek.
zostawienie 40-tki byloby najlatwiejsze, to fakt :P
Ale juz pozbylem sie swoich 2 obiektywow.
Mozna powiedziec, ze "zapragnalem" czegos mniejszego, czegos nowszego... z dwoch powodow.
Raz, ze od dluzszego czasu znacznie mniej korzystam z aparatu, a dwa mam w pamieci jak szwedajac sie gdzies na wyjazdach, 40D z podpietym 17-40L dawala o sobie mocno znac, wiszac mi na ramieniu.
Wtedy zrodzil sie pomysl tej wymiany dotyczacej obecnych obszarow fotografowania a potem doszedl temat przyszlej modelki ;)
No to popatrz sobie na ceny szkieł podobnych do 50/1,8 i 85/1,8 w innych systemach. Moim zdaniem w tej sytuacji pozbywanie się 40D nie ma sensu, a Olek z kitem nie jest mistrzem jasności i są kompakty, które spokojnie go zastąpią na wycieczkach.
Ale co tu tłumaczyć? Są ludzie, którym nie chce się dźwigać nieporęcznej lustrzanki. Mam udowadniać teraz, że Ziemia nie jest płaska?
50ki ze światłem 1.8 są podobne cenowo w innych systemach,przepaści nie ma ;-)
No i przecież dobre kompakty typu lx100,rx100III wcale mało nie kosztują. Na początku nie trzeba kupować olka wraz z jedną lub kilkoma stalkami. Można śmiało pozbawić się kitem i spokojnie uzbierać na coś ciekawego. Rynek wtórny oferuje sporo,co jakiś czas są też ciekawe promocje ze zwrotem kasy itp.
Wystarczy poszukać np.na allegro.
A wracając do tematu, to autor dostał już chyba sporo wystarczających informacji co kupić. Teraz już tylko pozostaje mu wybranie odpowiedniego systemu. Myśle,że wejdzie w bezlusterkowce a dokładniej w m43 :-)
To pochwal się za jakiś czas co kupiłeś....no i czy jesteś zadowolony z wyboru :-)
pozdr.
R/
p.s. dobrze by było jakbyś miał okazję przed zakupem pomacać i pofocić próbnie tym co Cię szczególnie interesuje ;-)
jak kupie na pewno sie pochwale i zadomowie sie tu na dluuuzej ;)
A co do macania, to jeszcze sie wybiore dokladnie wszystko potestowac, bo poki co tylko tak wstepnie macalem wylaczone aparaty
Ja zawsze jak kupuje coś nowego to idę do zaprzyjaźnionego FJ w moim mieście i sprawdzam każde interesujące mnie body organoleptycznie oraz pstrykam zdjęcia testowe z różnymi dostępnymi szkłami. To pomaga w podjęciu decyzji.
Ważna jest też ergonomia puszki,w końcu jakiś czas będziesz z niej korzystał.
pozdr.
R/
Z tego co kolegą napisał wyżej, najlepszym rozwiązaniem jest em10 mark 2.
Lepiej wziąć tańszy korpus i ciekawsze szkła, niż bujać się z kitem.
Ta stabilizacja jest przereklamowana. Po pierwsze: AUTO ISO nie pozwala z niej w pełni skorzystać, trzeba schodzić z czasem manualnie. Po drugie: w praktyce statyczne sceny zdarzają się bardzo rzadko, więc i tak trzeba pracować na krótkich czasach, na których lepsza stabilizacja do niczego się nie przyda.
Stablizacja z E-M10 I zupełnie wystarczy, szczególnie z jasnym szkłem.
pierwszy E-M10 ma stabilizację 3-osiową ale nową, o wydajności zbliżonej do E-M5 mark I. Daje radę:
Załącznik 165005
300 mm (ekwiwalent 600 dla FF) i 1/2 s z ręki. Trochę mydlane ale to już kwestia obiektywu.
A jakie jest realne zastosowanie dla 600 mm i 1/2 s, nie licząc zdjęć testowych z parapetu? :D
Ale nie odbiegajmy od układu odniesienia. Parę złotych zaoszczędzonych na kupnie najtańszego OMD nie pozwoli na zakup lepszego szkła. To prawie jak egzegeza perykopy.
Patrz mi na usta - wydajniejsza stabilizacja jest bardziej użyteczna niż słabsza stabilizacja :) W mojej amatorskiej twórczości była często gwarantem udanego zdjęcia, bo niestety częściej można sobie pozwolić na obiektywy ciemne niż jasne.
Nie wiem, może sprawdzenie wydajności stabilizacji? Wiem, że mogę spokojnie robić tym obiektywem nieporuszone zdjęcia przy czasach 1/20 s. A że jest to dość leciwa konstrukcja, trzeba ją przymykać do f/8 żeby obraz był w miarę użyteczny. Zamiast ISO6400 i czasu 1/100 mogę spokojnie ustawić ISO1600 i czas 1/25 :)
Zresztą ja nie o tym. Chodziło mi o to, że 3-osiowa stabilizacja E-M10 to nie jest ta sama, która była w E-PL-ach.
http://dobas.art.pl/blog/zuiko_digit...st_and_sample/ --> E-M1 + m.ZD 300 f/4 PRO 1/40s f/4 ISO 200 :)
epicure
mam tylko takie wrażenie, czy się mnie czepiasz? Napisałem wcześniej, że to tylko sprawdzenie wydajności korpusu - wg mnie całkiem dobrej. Czy ktoś to wykorzysta czy nie i w jaki sposób - nie wnikam.
Jest tylko jeden szkopuł: dobas miał przetestować szkło i coś o nim napisać, więc zrobił kilka zdjęć pokazujących, jak stabilizacja pracuje w ekstremum. Sądzisz jednak, że fotografując w innych okolicznościach ryzykowałby poruszenie zwierza na tak długim czasie ekspozycji? Myślisz, że za wszelką cenę trzymałby się ISO 200, podczas gdy ISO 400 czy nawet 800 wcale nie pogorszyłoby jakości, a zwiększyłoby szansę wykonania poprawnego zdjęcia kilkukrotnie? Tu widzisz tylko jedno wyselekcjonowane zdjęcie, które się udało, ale nie widzisz tych wszystkich zdjęć, które nie wyszły, bo zwierzyna się delikatnie poruszyła. Na 1/40 s nie ryzykowałbym nawet robienia portretów pozującemu człowiekowi, a co dopiero na 1/25 s. Na takim czasie można sobie zrobić no najwyżej jakiś widoczek.
Nie Ciebie się czepiam, tylko idei, że dla amatora z kitowym zestawem kluczowe będzie to, czy będzie miał stabilizację o skuteczności 3 EV czy 4 EV. Oprócz zdjęć testowych niczego tak naprawdę dzięki tej dodatkowej działce nie osiągnie. Jeśli wybór pierwszy okaże się tańszy, a za zaoszczędzone pieniądze będzie można szybciej uzbierać kasę na jaśniejszy obiektyw, to druga opcja nie ma za wiele sensu moim zdaniem. Dla amatora z kitowym zestawem kluczowe jest co innego: jak najszybciej pozbyć się kita.
SAMSUNG NX500 1990 plus NALESNIK 30 mm f2.0 UZYWKA 650 zł
mamy zestaw bardzo nowoczeny, jasny obiekyw bardzo dobre iso, fimy nalepsze jakie widzialem.
To przepraszam, odniosłem mylne wrażenie
Tu się zgadzam. Dlatego napisałem, że E-M10 ma naprawdę dobrą stabilizację - mimo tego, że "tylko" 3-osiową. Mark II może mieć lepszą stabilizację i to jest jeden (ale tylko jeden) z argumentów na jego korzyść. Bo ma też "trochę" lepszy wizjer, elektroniczną migawkę i kilka innych bajerów, których poprzednik nie ma.Cytat:
tylko idei, że dla amatora z kitowym zestawem kluczowe będzie to, czy będzie miał stabilizację o skuteczności 3 EV czy 4 EV
Tutaj się nie zgodzę. Jestem amatorem, mam kilka obiektywów i "kitowca" pozbywać się nie zamierzam. Na domiar złego (dobrego) mam tego elektronicznego malucha 14-42EZ. Jest bardzo uniwersalny i znakomicie sprawdza mi się przy filmowaniu dzieciaka. Biorąc pod uwagę cenę i rozmiar nie ma co się czepiać. Dekielka 9 f/8 też używam i co więcej bardzo tą zatyczkę lubię.Cytat:
Dla amatora z kitowym zestawem kluczowe jest co innego: jak najszybciej pozbyć się kita.
Masz rację, ale psychologicznie rzecz ujmując jeśli 3ev to 2,5 ev a z 4 zostało 3,5 albo mniej to nie dziw mi się że tak się upieram. Ostatnio żubr gapił się na mnie i czekał aż mu fotę życia zrobię - niestety bez stabilizacji z E3 poległem na starcie. ( ręku był E510)
E3 robiłem operę w Pszczynie w parku w plenerze, podpięty był 50-200 i cieszyłem się jak głupi że dałem rady mieć taką pamiątkę.