Dla cierpliwych i chetnych dzisiaj jeszcze umieszcze czesc 2 relacji :)
pozdro
Wersja do druku
Dla cierpliwych i chetnych dzisiaj jeszcze umieszcze czesc 2 relacji :)
pozdro
Nyny - stuknęło Ci 2500 postów :-)
Zmarnowałeś taką okazję do uczczenia tego wydażenia :-)
Pozdrawiam i życzę następnych 2500...
Dawaj zdjęcia. :twisted:
Jak u Hitchcock'a, najpierw trzęsienie ziemi a potem już tylko napięcie rośnie. :-D
Nyny, wlepiaj te foty i chwal się. :-)
tak off topic: nie wiecie czy ta kolumbryna będzie dostępna na zlocie za 4 mieszki?
Potrzebuje jakiegos admina coby mi odblokowal na chwile limity.
Czy wy myślicie, że ja Szymborska jestem co na zawołanie retoryke trzaskam z rękawa, toż musiałem troche w te klawisze jednak poklepac;)
Nic to jedziemy dalej:
Część 2
Jak już tak nalegacie to zmienię trochę kolejność i to co miało być na końcu będzie właśnie teraz.
Po wnikliwym codziennym analizowaniu pogody już straciłem nadzieje na cos więcej niż chmury, porywisty wiatr, śnieg i deszcz. Jednak los się w końcu nieco uśmiechnął i sprawił, iż na pogodynce pojawiło się długo wyczekiwane słoneczko. Szybka decyzja, telefon do kierownika - prośba o urlop pozytywnie rozpatrzona :) Teraz wystarczyło pomyśleć gdzie jechać, wybór padł na dolinę rzeki Noteć niedaleko Nakła n/Not. Wstałem rano, zapakowałem sprzęt do auta, po drodze zawiozłem juniora do przedszkola, i przejechałem w dosyć szybkim tempie około 30km.
Po dojechaniu na miejsce wiedziałem, ze dzisiaj się nawdycham powietrza niemało.
Szybkie przebranie ciuchów, zweryfikowanie co mi będzie potrzebne, następnie decyzja w która stronę rozpocząć rekonesans... W pełni gotowy i zdecydowany zarzuciłem plecak na plecy, w garść jednej reki monopod, w drugą zestaw foto, i witaj przygodo.
Po kilku krokach oczom mym na dyżurnym drzewie, gdzie w sezonie przebywają na przemian bieliki z rybołowami, wartę pełniła Wrona siwa. Pierwszy strzał z ręki i już widzę, że będzie dzisiaj dominowało ostre słońce, więc o klimatycznych fotach z delikatnym światłem mogę zapomnieć, ale nic to ważne, że jest słońce i ciepełko w granicach 10 stopni.
Wrona siwa (Corvus cornix) należąca do rodziny krukowatych jest średnim ptakiem, w niezurbanizowanym terenie dosyć płochliwa. Wszystkożerny ptak, gniazdujący u nas w kraju, często przebywa w towarzystwie Gawronów i Kawek.
Od razu proszę o klikanie do końca po większe przy każdej focie coby jakość sobie podejrzeć.
Załącznik 83219
Rozglądając się dookoła widzę za rzeką na drzewie sylwetkę pięknego ptaka, niestety odległość, dzieląca rzeka nie pozwala na oddanie jego walorów. Szybki strzał z „trzysety” trzymanej w rękach i jest piękny okaz Srokosza.
Dzierzba Srokosz (Lanius excubitor) nazywana tez Srokoszem to średniej wielkości ptak należący do rodziny dzierzb. Jest to drapieżny ptak gniazdujący w Polsce. Ciekawostką jest fakt, iż upolowane np. płazy, nornice itd. potrafi ponabijać na kolce, i wrócić do nich jak się ciężej o pożywienie zrobi.
Załącznik 83215
Ruszam dalej bo czeka mnie jeszcze nie lada marsz. Po chwili słyszę znajome „ćwierki”, rozglądam się dookoła, a tam na krzewach baraszkuje małe stadko Mazurków.
Mazurek (Passer montanus) z rodziny wróblowatych, nieco mniejszy bratanek wróbla, coraz częściej go wypierający. Osiadły spotykany często na terenach zurbanizowanych. Od wróbla najłatwiej odróżnić go po czarnej plamce na poliku i brązowym kapturze, bardzo często latają razem w stadach.
Załącznik 83210
Załącznik 83209
Załącznik 83208
Załącznik 83207
Załącznik 83206
Słońce coraz bardziej przypieka, ja ochoczo wędruję dalej, nagle dostrzegam jak ktoś się we mnie namiętnie wpatruje. Dama dała mi chwilę na oddanie serii strzałów (z czego dwa trafiły w punkt).
Sarna (Capreolus capreolus) bo o niej mowa należąca do jeleniowatych to najpopularniejszy nasz kopytny ssak. Samica nazywana jest kozą, samca natomiast rogaczem zwą. Dosyć popularna w naszym kraju, i chyba gro osób kojarzy tego średniej wielkości ssaka.
Załącznik 83205
Rekonesans trwa w najlepsze, brnąc dalej w rozmokniętym nadrzecznym gruncie spotykam młodego łabędzia odbywającego poranną toaletę. Postanawiam się zatrzymać i pomimo, że to nader popularny ptak, może się już wielu nudzić i nie budzić zainteresowania nie zawahałem się uwiecznić go na zdjęciach.
Łabędź niemy (Cygnus olor), rodzina kaczkowate, o białym umaszczeniu i pomarańczowym dziobie, u którego nasady występuje czarna narośl. Osobniki młode do 2-3 roku życia szaro umaszczone, z szaroczarnym dziobem bez wyraźnej narośli.
Załącznik 83218
Załącznik 83217
Załącznik 83216
Załącznik 83214
Załącznik 83213
Załącznik 83212
Załącznik 83211
W kolejnym poście ciąg dalszy (sorry, że tak ale ogranicznienia nie pozwalaja w jednym wszystkiego) CDN.
Do kolejnego spotkania zaprowadził mnie znajomy odgłos. Nie myląc się trafiłem na baraszkujące w gałęziach Olchy stadko Czyży.
Czyż zwyczajny (Spinus spinus), rodzina łuszczaków. Nieduży ptak o dosyć pięknym ubarwieniu, z dosyć mocnym dymorfizmem płciowym (samiec zwłaszcza w okresie godowym mocno czarno/żółto wybarwiony), na terenie polski gatunek objęty ścisłą ochroną
Załącznik 83234
Załącznik 83233
Załącznik 83232
Załącznik 83231
Idąc dalej mijam przelatujące obok mnie stadko Potrzosów, niestety nie zatrzymały się ani na chwilę, widzę również wydrę przemierzającą rzekę – wypuściłem serie niestety światło w kontrze, dodatkowo błyszcząca tafla wody spowodowały, iż nie trafiłem z ostrością. Następnie w oddali widzę znajomy znak bytności i charakterystyczne sylwetki. Znakiem rozpoznawczym tego gatunku są „zasyfione” od wydzielin „białe drzewa”, a ptakiem tak znienawidzony przez wędkarzy, rybaków kormoran.
Kormoran (Phalacrocoracidae), rodzina kormoranowate, rząd głuptaki. Ptak duży, kolonialny, wodny gatunek zamieszkujący okolice jezior, rzek, mórz itd. Potrafi nurkować nawet na 30m szukając pożywienia.
Załącznik 83225
Załącznik 83224
Cały czas nad głową moją trwa znaczny ruch to w jedna to w drugą stronę. Widać ptaki poczuły wiosnę i migrują na żerowiska i lęgowiska. Postanawiam postrzelać trochę i uwiecznić w locie kilka gatunków: Łabędzie nieme, Kormorany, Gęsi gęgawy.
Załącznik 83226
Załącznik 83227
Załącznik 83229
Załącznik 83228
Spotykam też kolejne stadko Mazurków i postanawiam jeszcze dwa zdjęcia im zrobić zwłaszcza, iż moim zdaniem tło zrobiło wielką robotę.
Załącznik 83223
Załącznik 83222
Na sam koniec wędrówki trafił mi się samotny łowca wyczekujący na okazję. Niczym strażnik na wartowni dumnie obserwował okolicę. Po czym gdy zobaczył jak coraz bliżej podchodzę poderwał się do lotu i kołując spoglądał z góry na zaistniałą sytuację.
Myszołów zwyczajny (Buteo buteo) bo o nim mowa należący do rodziny jastrzębiowatych, to duży drapieżny ptak. W Polsce średnio liczny, jednak najliczniejszy spośród naszych drapieżników. Prowadzi osiadły tryb życia, występujący praktycznie w całym kraju, często kojarzony z pejzażem rolniczym. Ptak objęty ścisłą ochroną gatunkową.
Załącznik 83221
Załącznik 83220
Tak zakończyła się prawie sześciogodzinna wyprawa, na której przyszło mi przejść około 10km. Jednak na łonie natury czas szybko leci i nawet nie myślałem, że tyle czasu już minęło, dość powiedzieć, że posiłek i picie nosiłem ze sobą cały czas i skonsumowałem przy aucie jak wróciłem. Spotkałem też kilka gatunków, których niestety nie udało mi się z różnych przyczyn uwiecznić. Pojawił się na chwilę Zimorodek, dwie Sikory ubogie, kilka Sikor bogatek i modrych, kilka Srok, dwa Bażanty, Gawrony, Sójki, Łabędzie krzykliwe. Jednak nie żałuję, iż nie znalazły miejsca na karcie pamięci, bo jest do czego wracać, jakby wszystko tak wychodziło od razu to mogłoby się to szybko znudzić.
Kilka kwestii technicznych na koniec, sprzęt spisał się dosyć poprawnie, dużo światła więc nie było potrzeby windowania ISO do niebotycznych wartości. Autofokus dawał z reguły radę, kilka razy mnie mocno zirytował, ale ogólnie bilans pozytywny. Początkowo próbowałem trybu AF-C, jednak po testach pozostałem przy AF-S gdyż był sporo szybszy, i tak już zostało do końca. Gabaryty w kontekście tego doświadczenia, no cóż nabierają innego wymiaru, małe nie są to fakt ale….
No właśnie to ale, jakoś nie miałem przez całą wyprawę ani chwili kiedy bym jakoś niekomfortowo się czuł, czy coś mnie uwierało i ciążyło taszcząc te klamoty, a i dystans do małych nie należał. Nadal uważam iż mikrusy nie będą przeze mnie postrzegane jako alternatywa, oraz hendikap związany z mobilnością czy gabarytowością przytaczaną przy okazji wszelkiej maści dyskusji dlaczego małe jest piękne;) Dodam jeszcze, iż da radę robić z ręki zdjęcia bez jakiś większych spinek, jakby co, to przychodzi z pomocą stabilizacja w body E5. Osobiście wyłączyłem stabilizację i praktycznie poza kilkoma testowymi strzałami nie używałem, ale miałem też w odwodzie monopod, który chętnie używałem i bardzo pomocny w niektórych kadrach się okazał.
To na razie tyle i koniec zarazem drugiej części testu, mam nadzieje że taka konwencja Wam podpasuje i zbytnio nie zanudzi.
p.s. Jeszcze na koniec mały bonusik, poniżej Dworek Chobielin, prywatna rezydencja naszego szefa MSZ’tu Pana R.S. ;)
Załącznik 83230
Uff, udalo sie wsio powklejac, to na razie tyle, milego czytania i ogladania.
pozdro
Musisz rozdać trochę punktów
innym użytkownikom zanim
będzie można przyznać punkty
nyny
...proszę o wyręczenie mnie w tej czynności :-)
Jak to jest trudny temat to wiem bo sam wczoraj próbowałem. Na cztery godziny marznięcia przyniosłem do domu zadowalających zdjęć sztuk trzy. Tymbardziej doceniam pracę Nyny'ego...