No i na koniec części wydmowej inna załoga złapana na piasku.
92
Załącznik 272166
93
Załącznik 272167
94
Załącznik 272168
Wersja do druku
No i na koniec części wydmowej inna załoga złapana na piasku.
92
Załącznik 272166
93
Załącznik 272167
94
Załącznik 272168
Po wydmach pojechaliśmy stara trasa rajdu Dakar - na kilku zdjęciach zobaczycie kopczyki - to z. czasów gdzie nie było GPSow i innych takich szatańskich wynalazków :) Zawodnicy musieli nawigować pomiędzy tymi kopczykami.
95
Załącznik 272180
96
Załącznik 272181
97
Załącznik 272182
98
Załącznik 272183
99
Załącznik 272184
100
Załącznik 272185
101
Załącznik 272186
102
Załącznik 272187
103
Załącznik 272188
104
Załącznik 272191
105
Załącznik 272192
106
Załącznik 272193
107
Załącznik 272194
108
Załącznik 272189
109
Załącznik 272190
110
Załącznik 272196
111
Załącznik 272195
112
Załącznik 272197
113
Załącznik 272198
114
Załącznik 272199
115
Załącznik 272200
116
Załącznik 272208
117
Załącznik 272207
118
Załącznik 272206
119
Załącznik 272205
120
Załącznik 272204
121
Załącznik 272203
122
Załącznik 272202
123
Załącznik 272201
124
Załącznik 272209
Bardzo ciekawy wątek. Obserwuję z ogromnym zaciekawieniem.
Też oglądam z dużą przyjemnością. Krajobrazy pustyni przypominają mi te które pamiętam z Tunezji gdzie 30 lat temu miałem 2-dniową wycieczkę samochodami terenowymi na pustynię. I nawet sylwetki samochodów terenowych bardzo się od tego czasu nie zmieniły - ówczesne Toyoty Land Cruiser nie odróżniałyby się zbytnio od tych na zdjęciach...
Jak to mówią nie znam się więc się wypowiem ;) tzn trochę się nasłuchałem i trochę napatrzyłem, np.: do takiego ciężkiego off-roadu bardzo polecane są Nissan Patrol Y60 1987-1997, Y61 - 1997-2010 (podobno gdzieś produkowane jeszcze), Toyota Land cruiser z początkowych lat 2000, choć widziałem też najnowszy model. No i nieśmiertelna Toyota Hilux Chyba jakoś tak jest ze nowsze modele maja tak dużo elektroniki, że gorzej nadają się do takiej przebudowy - ale jak mówię to tylko moje podejrzenia, wiec teraz jeżdzą dokładnie te same auta co 30 lat temu ;)
Na safari w Kenii jest podobnie - królują wiekowe Choć komfortowe LandCrusery.
Bez elektroniki, względnie łatwe do naprawy.
Mam nadzieję, że i ja z czasem pozwolę sobie na takie podróże ;)
To chyba wynika z biedy Afryki i częstych problemów z dostępem do benzyny - W takim Dubaju przy jeździe na pustynie auta juz są zupełnie inne no i same V8ki ;)
- - - - - - - - - - AKTUALIZACJA - - - - - - - - - -
No nie powiem ... to była moja najbardziej kosztowna podroż ale też najbardziej intensywna. Nie żałuję ani jednej złotówki
A wracając do wątku to w kolejnym dniu mial się odbyć tak zwany supermaraton czyli 1500km przez dwa dni w stylu tak zwanym dowolnym do granicy z Mauretania przez całą Saharę Zachodnią. Niestety z powodów paliwowych nie wybraliśmy przejazdu trasa off-road tylko pomknęliśmy nieco dookoła, żeby się dotankować i asfaltem zrobić jakieś 1600 tak zwanym jednym ciągiem. Na granicy z Mauretania zameldowaliśmy się około 2 w nocy i tam poczekaliśmy do otwarcia. Mauretania otwiera granice godzinę po wschodzie słońca i zamyka chyba tez mniej więcej tak samo. Ogólnie zadanie było takie żeby przed południem pojawić się na granicy bo później nie było gwarancji ze się granice w danym dniu przejedzie.
Sama Sahara Zachodnia to dosyć nietypowa część Maroka o skomplikowanej sytuacji politycznej. Mieliśmy prikaz nie zjeżdżać z utwardzanej drogi z powodu min :)
Za to paliwo a raczej jego cena była najtańsza na całej trasie ... około 3pln za litr ON.
A zaś sama trasa ... monotonna, równa jak stół pustynia z bardzo rzadko jakąś wydmą. Zupełna abstrakcja była jazda z Dakli pod granice po zmroku. Przez kilkaset km kilka aut i kilka osad i sama ciemność dookoła. Żałowałem, że nie mieliśmy czasu zwiedzić okolic Dakli ale mam nadzieje tam wrócić :)
125
Załącznik 272231
126
Załącznik 272233
127
Załącznik 272235
128
Załącznik 272237
129
Załącznik 272239
130
Załącznik 272230
131
Załącznik 272232
132
Załącznik 272234
133
Załącznik 272236
134
Załącznik 272238
135
Załącznik 272240
136
Załącznik 272242
137
Załącznik 272244
138
Załącznik 272246
140
Załącznik 272248
141
Załącznik 272241
142
Załącznik 272243
143
Załącznik 272245
144
Załącznik 272247
144
Załącznik 272249
I nastał czas Mauretanii. Nie wiem dlaczego ale najbardziej mnie interesowała w tej wyprawie właśnie Mauretania. Opisywana jako najbardziej niebezpieczny kraj, gdzie na stronach MSZ widnieje takie ostrzeżenie "Ministerstwo Spraw Zagranicznych odradza wszelkie podróże do Mauretanii, które nie są konieczne.W szczególności MSZ odradza przekraczanie granicy z Saharą Zachodnią. " Choć chyba jeśli chodzi o Saharę Zachodnią to bardziej chodzi o jej wschodnia część gdzie rządzi front Palisario a nie Maroko.
Po przejechaniu granicy Maroka mamy tak zwana ziemie niczyja. Pas 5km który nie należy do nikogo i chyba tylko front Palisario się interesuje tym rejonem. Organizatorzy prosili o szybki przejazd bez zatrzymywania się wiec tak zrobiliśmy, na zdjęciu 145 można zobaczyć tabliczkę z napisem uwaga miny.
145
Załącznik 272261
146
Załącznik 272262
Po 5km dojechaliśmy do granicy Mauretanii i tak wyglada droga pomiędzy tymi grajami w ziemii niczyjej. Codziennie dziesiątki 40tonowych ciężarówek z kontenerami i zwykle samochody musza w ten sposób przekraczać granice.
147
Załącznik 272263
Sama Mauretania w tym tym rejonie to jak wcześniej Sahara Zachodnia. Niczego nie ma tylko płaska pustynia.
148
Załącznik 272264
149
Załącznik 272265
150
Załącznik 272266
151
Załącznik 272267
No i najbardziej influenserski pociąg świata - pociąg długi na około 3km transportujący rude żelaza z głębi kraju nad morze i zapewne potem do chin. Pociąg jeszcze złapiemy na pustyni tak, ze jeszcze się pojawi. Na drugim wagonie towarowym można zauważyć jadących ludzi. Podobniez najbardziej influenserska rzecz w Mauretanii.
152
Załącznik 272268
153
Załącznik 272269
154
Załącznik 272270
155
Załącznik 272271
Przejeżdżaliśmy przez kilka osad i dopięto tutaj widac co to bieda. Dodatkowo temperatura była około 35st a jakby nie patrzeć zima. Warunki bytowania dla mnie dramatyczne. Niedawno myślałem ze w Nepalu jest zle ale perspektywa mi się zmieniła.
156
Załącznik 272272
157
Załącznik 272273
158
Załącznik 272274
159
Załącznik 272275
160
Załącznik 272276
161
Załącznik 272277
162
Załącznik 272278
164
Załącznik 272279
163
Załącznik 272280
I dojechaliśmy do kolejnego biwaku. Mieliśmy dużo czasu ponieważ jako jedni z pierwszych przejechaliśmy granice (w końcu ustawiliśmy się o 2 w nocy i byliśmy około 5-6 samochodem czekającym w kolejce). Mieliśmy dużo czasu na dużo fotografii, siedzenia i rozmawiania. Magia pustyni była jeszcze bardziej magiczna niż w Maroku w Erg Chigaga.