Sorki, ale marudzicie, lepiej mieć niż nie mieć... wiecej pól się przydaje.Cytat:
Zamieszczone przez rocco
Wersja do druku
Sorki, ale marudzicie, lepiej mieć niż nie mieć... wiecej pól się przydaje.Cytat:
Zamieszczone przez rocco
Do czego? Bo na pewno nie do robienia zdjęć.Cytat:
Zamieszczone przez grizz
Więcej owszem się przydaje. Pieniędzy...
Pewnie, że się przydaje, większa ilość punktów nie jest niezbędna ale czasami ułatwia ;) , tak samo po co wyższe używalne iso, wystarczy jedno - iso100 :D
pzdr
Wyższe używalne ISO niż mam w swoim aparacie było mi potrzebne wiele razy. Ale nigdy mi nie zabrakło punktów AF. :roll:Cytat:
Zamieszczone przez tomek s
Do Af-C; do zdjec ze statywu; Mało? ;)Cytat:
Zamieszczone przez Rafał Czarny
Rafał, może Ty nie potrzebujesz ale to nie znaczy że się nie przydaje. Powiem tak, duża ilość punktów AF czasami nie jest potrzebna, czasami się przydaje a czasami jest wręcz konieczna aby zdjęcie się udało
Tu pomogło, chociaż bez nich też bym sobie poradził.
Ale w przypadku lecących ptaków dodatkowe punkty są niezastąpione, jednym trudniej wycelować i utrzymać ostrość.
Na statywie można ustawić najpierw ostrość, a potem przekadrować. A Af-c jest generalnie do ****. Jeśli miałbym zrobić fotę (to dotyczy głównie zdjęć sportowych) za którą wezmę kasę, to wolałbym najpierw ustawić ostrość w miejscu, gdzie będzie działa się akcja (to w większości przypadków można przewidzieć).Cytat:
Zamieszczone przez grizz
Tak fociłem na zawodach offroadowych i było git. Nie brakowało mi punktów AF. I w wielu innych fotograficznych sytuacjach.
co racja to racja ale 3 pkt AF w np: E-510 to żenuła - cieszy mnie natomiast to że ruszyli w końcu z tematem w nowszych konstrukcjach. Prosty przykład: jak coś ci szybko śmiga przed obiektywem to moim zdaniem lepiej jest mieć więcej niż mnie pół AF żeby to uchwycić :> wiem że nas przyzwyczajono od zawsze do 3.Cytat:
Zamieszczone przez Rafał Czarny
Oczywiście, ze mozna... ale po co się meczyć i robić, coś 3x dłuzej?Cytat:
Zamieszczone przez Rafał Czarny
MI też punktów AF praktycznie nie brakuje (ale kilka niezłych kadrów przeleciało :/), co nie zmienia faktu, ze jak używam d5d to jest znacznie wygodniej!
Sławekb, akurat Twój przykład jest idealny, by potwierdzić moją tezę, o bezsensowności używania w większości przypadków większej ilości punków AF niż jeden.
Luknąłem na exif tej foty. Cały ptaszek jest w głębi ostrości. Więc to, czy AF wybrał punkt na głowie, nodze, skrzydle, ogonie czy na siusiaku ptaszka, nie ma żadnego znaczenia dla foty. A zdając się na automat ryzykowałeś, że komputerek w Twoim aparacie uzna, że ważniejsza jest gałązka za ptaszkiem i tam ustawi ostrość.
W takiej sytuacji ustawiasz fotę środkowym na łebek ptaszka, potem przekadrowujesz (jeśli światło się zmienia, to wcześniej zapamiętujesz ekspozycję) i gra gitara.
Więcej czasu się traci na ustawianiu punktu AF niż na wyostrzeniu na środkowy i przekadrowaniu (nawet z zapamiętaniem ekspozycji).