A czy to nie jest przypadkiem dzienne popołudniowe światło wpadające przez szybę i firankę?
Wersja do druku
A czy to nie jest przypadkiem dzienne popołudniowe światło wpadające przez szybę i firankę?
Nie M - zdjęcia w nocy przy użyciu flesza fl36.
Ej ludziska... a popatrzcie sobie kiedyś na olej rozlany na wodzie... jak nie zobaczycie kolorów tęczy toście chyba daltonisty ;-) Dokładnie z tym samym mamy do czynienia tutaj - rozczepienie światła spowodowane kolejnymi zmianami medium, w którym przemieszcza się światło - powietrze-->cienka warstewka oliwki-->odbicie od skóry-->znów cienka warstewka oliwki-->powietrze. Efekt częściowa polaryzacja połączona ze specyficznym spektrum światła lampy błyskowej i voila ;-). Gdyby to było światło dzienne, to tęcza powinna być kompletna.