Nevin, m.zujek 12mm i 45mm, zdecydowanie
a w przyszłości (bardzo niedalekiej) poleciłbym jeszcze m.zujka 25mm
Wersja do druku
Nevin, m.zujek 12mm i 45mm, zdecydowanie
a w przyszłości (bardzo niedalekiej) poleciłbym jeszcze m.zujka 25mm
Dla mnie szkło - które zawsze mam przy sobie to Pana-Leica 25/1.4, do tego noszę Panasonica 14/2.5 (doskonała cena). Jakbym miał do tego dokompletować coś dłuższego to doskonale mi się sprawdza olkowa 75/1.8, ale można ją zastąpić tańszymi i ciemniejszymi np : Olympusowym macro 60/2.8 (dochodzi macro a i do portretu fajne szkło), lub chwalona na forum Sigma 60/2.8. Nie wiem czy zestaw 25mm (Panasonica lub Olympusa) , 14mm i 60mm (Sigmy) nie wyjdzie w tej samej cenie co zestaw 12mm + 45mm? A mamy dość ciekawy zestaw ekw. FF 28 - 50 - 120 mm.
12-40 to cudowny obiektyw, pod warunkiem, że nie robi się zdjęć pod słońce...
Uszczelniana puszka do nieuszczelnianych obiektywów? W ogóle, to nie rozumiem fetyszu uszczelnień, nie wybieram się do lasów tropikalnych ani na pustynię, a przy lekkiej mżawce jeszcze żadna nieuszczelniana puszka mi nie padła. Do dużych łap tani korpus z dodatkowym gripem, do bardzo dużych, to chyba bym się nie pakował najmniejszy system... ;)
Ja wlasnie wrocilem z tropikow i em5 + 12-40 nawet pyl wulkaniczny polaczony z oparami siarki nie straszny.
No właśnie, stara piątka wystarczy, nie trzeba szaleć z M1.
Może moje spostrzeżenia Ci pomogą, ponieważ miałem do tej pory podobne doświadczenia i preferencje, czyli lustrzanka + stałki. Nie lubiłem zoomów, absolutnie żadnych. Próbowałem wielu, nie szczędziłem nigdy złotówek, starałem się zawsze o te ze stałym 2.8.
Jednak Olka kupiłem w zestawie z dwoma zoomami, czyli 12-40 pro i Panasonicowy 7-14. Do nich dokupiłem jeszcze Olkowy 40-150 Pro, później Olkową 45, PanaLeicę 25, Olka 75 i Nocticrona. Czyli chyba najlepsze co system ma do zaoferowania. Aparat i pierwsze obiektywy kupowałem na valuebasket. Wymyśliłem sobie to tak, że kupując taki zestaw sprzedam te zoomy i aparat wyjdzie mi niejako za darmo, będzie kasa na stałki. Tak też zrobiłem, szybko sprzedałem panasonica i 40-150, ale 12-40 został. Nawet po dokupieniu wszystkich stałek nadal 99% czasu na aparacie zpaięty jest 12-40.
To jest chyba najlepszy obiektyw z jakim miałem do czynienia. Oczywiście przemawia tu głównie jego uniwersalność. Wystarczająco szeroki do każdego krajobrazu i długi do portretu. Najszybszy AF z tego co próbowałem. A przede wszystkim jakość, która nie ustępuje żadnej ze stałek. Fakt, łapie flary, ale bez jakiegoś rażącego spadku kontrastu, nie jest to problem, ot mała niedogodność. A dochodzi jeszcze do tego możliwość zbliżenia takiego "prawie makro" :)
I tym sposobem ja, wyznawca stałek, mógłbym pozbyć się wszystkich szkieł, ale nie tego. I jest to teraz dla mnie główny argument przeciwko zmianie systemu.
Dlatego polecam najmocniej jak mogę. Zawsze byłem przeciwnikiem rzeczy "uniwersalnych", nie lubię kompromisów. ALe w tym wypadku nie ma mowy o żadnym kompromisie.
12-40 jest fajny, dopoki nie podepniesz nowego 7-14 :)