Za mocno to wszystko nasycone,za kolorowo,duzo za kolorowo.Ostrosc sie zawziela i poszla sobie a moze za duzy otwor wzgledny zobaczyla i dlatego.
Wersja do druku
Za mocno to wszystko nasycone,za kolorowo,duzo za kolorowo.Ostrosc sie zawziela i poszla sobie a moze za duzy otwor wzgledny zobaczyla i dlatego.
Co do ostrości, to jak zwykle były pewne trudnosci. Chociaż niektóre kwiaty w zbliżeniach i lekkich prześwietleniach nie dają sie złapać wszędzie ostro, a płatki prześwietlone są zwykle mniej ostre niz płatki z konturami.
Kolorki maków sa bardzo zbliżone do naturalnych. Maki mają w ogóle nasycone kolory (czerwone maki), a na zdjęciach jest to specjalna odmiana, która ma super nasycone kolory płatków, co widać na płatku leżącym na liściu.
Trzy kwiatki żółte na niebieskim tle są rzeczywiście podkręcone ma maxa.
Pzdr, TJ
przelecialem cały watek. 61 stron. uff..
lubię liście z bliska - ale tu szkoda że pojawiły się cienie
kwitki takie se
Ten pierwszy liść pod światło mi się podoba. Taki banał zrobiony banalnym kompa-kit-kit-kcikiem a taki fajny :). Ten słonecznik od tyłka strony też całkiem, całkiem tylko szkoda, że jakoś żółci jest mało w płatkach - nie mogłeś wziąć jakiś plakatówek i ich maznąć przed fotką? ;) :)
Kwiatki są mało kwiatkowe, niedostatek trzeciego wymiaru - głębi.
Na listku cienie, choć nie bardzo składne, moim zdanienm robią widok.
Płatki słonecznika mogłyby być bardziej żółte, niestety z tyłu są takie mało nasycone, poza tym fotka chyba była trochę pod światło i wyjaśniały te płatki.
Wstawiam trochę żywszy słonecznik z grawitacją trochę na ukos oraz trochę żywszy mak.
133
134
---------- Post dodany o 20:52 ---------- Poprzedni post był o 19:14 ----------
Zasadniczym celem wątku nie jest prezentowanie zdjęć, lecz zdjęcia jako nośnik intencji, jak by to powiedzieć, intencji upowszechniania fotografowania jako hobby rozwijającego człowieka, jako szansa na poznanie tej dziedziny nie tylko od strony albumowej, gotowych, skończonych obrazów, ale przede wszystkim od strony mozolnej wspinaczki, w której każdy kroczek w górę, to sukces, każda porażka to nauczka, każda krytyka, to działanie zespołowe, słowem poznanie złożoności fotografowania, specyfiki tej dziedziny, jej języka, środków przekazu, itd. Wszystko oczywiście w formie niedoskonałej, poprzez moje ułomności i niedostatki, ale "zawsze prawdziwe", jak to kiedyś mówiło BBC o swoich dziennikach radiowych.
Pzdr, TJ
133. przez pokazanie tak trochę w przestrzeni i mnogość wilgotnych ekstrasów ma swoje uzasadnienie - kolorystyka również zachęca.
134. przeciętne -> brak panowania nad cieniami... kadr sztampowy.
133 Słonecznik a może nie słonecznik co wybrać? :)
Sens wątku jest moim zdaniem wystarczajaco jasno wyłożony.
Pzdr, TJ
144 -ciekawe ale 143 i 142 ładne choć banalne
Miło Cię widzieć Tadeuszu. :)
Ten na tle nieba (nr 167) taki bez łodygi? Miałem napisać, że najlepiej chyba prezentują się te na tle nieba, ale egzemplarz bez łodygi wybił mnie z rytmu ;-)
A gdybyś spróbował fragmentu, coś uciąć (np. środek), z innego kąta zaatakować? Albo jeszcze inaczej, jest taka technika, nie pamiętam nazwy, gdzie fotografując zoomem na nieco wolniejszym czasie zoomujesz szybko z jednego końca na drugi starając się ostrzyć na środku - w ten sposób można dodać dynamiki takim centralnym ujęciom jak na 158 do 161. Nie wiem wprawdzie, jak to wyjdzie na słonecznikach, bo np. 152 i 161 wyszły już dość dynamicznie, jak na centralne, statyczne kadry.
164 najbardziej mi się spodobało :grin:
154... gdyby tak jeszcze całe płatki się zmieściły. :) Miło widzieć, że ciągle tutaj zaglądasz Tadeuszu :)
Alnico, do 164 najtrudniej było podejść, bo to maciupki pąk w stosunku do dorosłej tarczy słonecznika. Podstawowe trudności, to jak zwykle - wiatr, światło nie takie, szybkość rozwoju pąka niesamowita, wczoraj jeszcze był kulisty, dziś już się otworzył i stracjł grację, tło nie takie, itd. Z zewnątrz taki pąk wygląda, jakby nie miał potencjału. Dopiero zrzutowanie go na sensor i obejrzenie na monitorze (dużym) pozwolło zrewidować wrażenie. Jutro nie było pogody, pojutrze, to był zupełnine inny twór. Teraz trzeba czekać do nastepnego sezonu.
Pzdr, TJ
---------- Post dodany o 18:37 ---------- Poprzedni post był o 18:25 ----------
Emc2, w 167 usunąłem łodygę, aby fotka przyciągała uwagę.
Słoneczniki, to są obiekty bardzo duże i każdy mógłby znaleźć w nich coś dla siebie. Moje przystawianie się do nich z innych kątów kończyło się niepowodzeniem. Być może poszukiwanie fragmentów tarczy słonecznika, jakieś specyficzne wykadrowanie mogłoby przynieść ciekawsze wyniki.
Jeśli chodzi o zoomowanie w trakcie focenia, to jakoś mi ta technika nie leży. Zoomowanie wiązałoby się z poruszeniem zdjęcia, a to chyba odejmowałoby niż dodawało fotce atrakcyjności. Większość kadrów jest centralnych nie dlatego, że tak sobie wstępnie, z góry wymyśliłem, tylko dlatego, że wiele moich prób wykazało (dla mnie), że centralne kadrowanie (nie zawsze , nie w każdej sytuacji, nie przy każdym świetle) przynosi najczęściej bardziej wyważone rezultaty.
Pzdr, TJ
---------- Post dodany o 18:43 ---------- Poprzedni post był o 18:37 ----------
Mysikróliku, też jestem tego zdania - obcięcie płatków odbiera symetrię zdjęciu.
Staram się ciasno kadrować, bowiem zauważyłem, że w plenerze słonecznikowym, gdzie tła nie mozna sobie dobierać jak się chce, całość tarczy słonecznika w kadrze wywołuje wrażenie jakiejś małości (nie zawsze, ale najczęściej tak jest), pustki tła, wpychania się innych kolorów i motywów niż intenstywna żółć płatków, symetria tarczy, itd.
Pzdr, TJ
---------- Post dodany o 18:52 ---------- Poprzedni post był o 18:43 ----------
Saboor, podstawowy powód jest podobny do tych, które motywują himalaistów do wspinania się w górach - bo góry są. Podobnie jest ze słonecznikami. Bo sloneczniki są.
Poza tym to moje wystawianie się jest równiez realizacją celu wątku - pokazanie, jak ćwiczę się w foceniu, jak się potykam i błądzę, a także najambitniejszy cel - zainspirowanie innych, by obserwując moje falowanie i wywijanie wyciągali jakieś twórcze wnioski i robili lepiej, składniej, by nie ilość, a jakość.
Pzdr, TJ
Twoim słonecznikom akurat centralne kadry pasują, wywołując niekiedy kontrastowy efekt i wyciągając masę niuansów. Dla mnie właśnie lepiej, że liście są obcięte, to dodaje statycznym na pierwszy rzut oka kadrom jakiejś dynamiki. Natomiast objęcie całego słonecznika pozbawia go uroku detali, jakie można odkryć dzięki ciasnemu kadrowaniu. Zawsze jest coś za coś :-)
Obcięte płatki, to jest także kwestia patrzenia domyślnego, uzupełniania formy przedstawionej częściowo do całości. Podobnie jest z czytaniem słów, niekoniecznie dane słowo musi zawierać wszystkie litery, mózg potrafi domyślić resztę na bazie poszukiwania sensu znaczeniowego. Podobnie jak ze słowami jest z kwiatami, pisarz i fotograf muszą podać minimum elementów, by odczytujący słowo, czy zdjęcie mógł domyślić sobie formę do pełnej.
Kwiaty są trudnym (dla mnie) tematem, ponieważ zawierają w sobie przede wszystkim sensy estetyczne. W domyślnym (uzupełniającym formę do pełni) patrzeniu, kojarzeniu musimy korzystać z zasobu naszych wzorców estetycznych, a zasób taki oraz sposób jego kojarzenia z oglądanymi fotkami powstaje z obcowania z różnymi formami sztuki wizualnej.
Kwiaty są w dużej części estetyką abstrakcji, uporządkowanej, nieraz symetrycznej, ale abstrakcji, a ta przywodzi oglądającym różne skojarzenia, nie koniecznie takie, jakich spodziewa się autor zdjęć kwiatowych.
Trochę to zagmatwałem, ale coś w tym jest.
Pzdr, TJ
Przestawiam się na maki. Będę się czepiał ich systematycznie, przeważnie w zbliżeniach, bo zdalne fotki są zbyt wymagające, pracochłonne w kadrowaniu, bo dochodzi tło (ma być dobry bokeh, tło nie może być zbyt przeszkadzające - obiektowe, czy plamiaste) oraz trudniejsze kadrowanie (kompozycja). Do zerknięcia kilka wnętrz makowych. Mogą być męczące dla oczu, bo podobne.
Dodam jeszcze, że wszystkie robione małpeczką z ręki. Ręce snajpera sie przydają. Ilekroć próbowałem wprowadzić statyw tylekroć poniosiłem porażkę. Nie z powodu, że statyw jest nieprzydatny, tylko z powodu, że wymaga ciagłego ustawiania, korekt, a to mnie denerwuje, a tym samym odciąga od wgryzania się w temat.
Pzdr, TJ
184
185
186
187
słoneczniki w Twoim wykonaniu były zdecydowanie ciekawsze.
Z tych medytacji nad kwiatami, mak 191 najbardziej przypadł mi do gustu.
Mnie też zdjęcie 191 oraz słoneczniki najbardziej do gustu przypadły.
Kilka słów o fotografowaniu maków mokrych.
Maki po deszczu wydają się bardzo atrakcyjne do focenia. Pokryte kropelkami, zachęcające żywszymi kolorami, bardziej nasyconymi.
Wykonałem eksperyment. Sfotografowałem maki po długotrwałej mżawce oraz maki, które były suche i następnie spryskane wielokrotnie wodą ze spryskiwacza. Okazało się przy przeglądaniu zdjęć, że na tych pryskanych nie te kolory, płatki inaczej odbijają światło, pyłek ma nie tę konsystencję, a kropelki nie chcą się trzymać płatków, jak na tych długotrwale moczonych w deszczu. Być może to tylko moje wrażenie.
Warunki do fotografowania maków (jak i innych kwiatów) po deszczu, tzn. światło jakieś przydatne - chociaż trochę kierunkowe i dobre podejście do maków fotografa, by przyjąć to światło odpowiednio oraz wiatr nie za duży, by nie kołysał nadmiernie łodygami, zdarzają się niezmiernie rzadko (raz, dwa razy do roku), a gdy się zdarzą, to fotografa nie ma.
Drążę dalej temat maków, a właściwie wałkuję go uporczywie. Jeszcze kilka serii i koniec tematu.
Niestety nie miałem drugiej okazji focenia po deszczu. Poniżej maki suche.
Pzdr, TJ
193
194
195
196
197
Kontynuuję fotograficzne drążenie maków. Fotki jak zwykle z małpki, prosto z ogródka.
Kilka słów o fotografowaniu słoneczników i maków - porównanie
Słoneczniki są większe, cięższe, mają grube łodygi, są stabilniejsze, mniej wrażliwe na wiatr. Maki mają bardzo wiotkie łodyżki i jeszcze bardziej wiotkie płatki, Focenie tych drugich, to czajenie się na chwilę ciszy - bezwietrzności, co w regionie północnym kraju jest rzadkością.
Słoneczniki są wyraziste, symetryczne, przewidywalne, skłaniające fotografa do standardowych ujęć.
Maki są kapryśne, trudno je ustrzelić w odpowiedniej pozie i oświetleniu, zmuszają fotografa do podchodów, wyprowadzają w pole, denerwują swoją niesubordynacją.
Struktura kwiata słonecznika jest przejrzysta, kolory są przewidywalne.
Maki mają faktury, połyski, ułożenia płatków atrakcyjne do focenia, różnorodne, ale trudno uchwytne. Kolory, które przyciągają oko w makach nie koniecznie są takie na ekranie monitora i odwrotnie - nieraz taka sobie fotka strzelona dla porządku okazuje się bardziej udana, trafiona niż te rokujące, wypracowane, wykombinowane. Następny problem, to fotografować w studio, czy w ogrodzie. Jedna i druga metoda ma zalety. Obszerny temat
Pzdr, TJ
198
199
200
201
202
203
Cześć Tadeuszu Jankowski,
Tak jak czytam to co piszesz, w jaki sposób, to miałbym się ochotę z tobą piwa napić i pogadać :)
Zdjęcia, mimo że mnie osobiście nie przekonują, dają radość - bo wydaje się, że satysfakcjonują twórcę, jego badawcze, formalne wręcz i drobiazgowe podejście do jakiego bądź tematu, rozkładanie na czynniki ale jednak bez pozbawiania całości pewnego rodzaju poetyki.
Brawo i dziękuję za to podejście, jakże inne od utyskiwania, narzekania i szukania dziur.
Dziękuję Tadeuszu.
Sawa, sądzę, że w dużej części odczytałeś tę moją makową działalność zgodnie z moimi intencjami. Jest jedna niezgodność - czy zdjęcia mnie satysfakcjonują? Na ogół nie bardzo. Ostrzeliwałem maki przez dość długi czas i nie mogę powiedzieć, że się dokopałem do ich istoty, tej, którą jest w stanie przekazać fotografia. Nie wiem tego, ja to czuję, że widzę tylko horyzont, tzn. obramowanie, które wydaje się być kresem, punktem docelowym, a to tylko zachęta, podpucha, zwód, by fotograf szedł dalej i dalej i był stale i stale na dystans z makowym imago.
Pzdr, TJ