Dzięki za wpisy. Kolejna fota:
1392
Wersja do druku
Dzięki za wpisy. Kolejna fota:
1392
Witaj
Rafale bardzo ciekawie operujesz swiatlem , lubie fotografie ktore nie maja jednolitego swiatla daja mozliwosc interpretacji , maja w sobie jakas tajemniczosc , klimat.
Jedno mi tylko przeszkadza , bo kadr superek tylko nie myslales zeby tak wiecej tej przestrzeni , szerszy kadr, wiem ze tak idelanie wpasowales modelke w kadr ale brakuje mi te przestrzennosci.:)
Ale co ja ci bede , czy ja sie w ogole znam:):wink:
Bernard, każda uwaga (jeśli nie złośliwa tylko merytoryczna) jest dla mnie bardzo cenna. To prawda, mam tendencje do ciasnego kadrowania. Nieraz zastanawiam się czy to nie błąd, że właściwie wszystko bardzo ciasno kadruję. Kolejna fota ma trochę więcej "oddechu".
Zastanawiałem się czy naoliwkowane nagie ciało dziewczyny plus kropelki to nie na maksa ograny temat. Chyba ograny, ale nie mogłem się powstrzymać przed zrobieniem takie foty. :wink:
Czy Waszym zdaniem kropelki na nagiej dziewczynie to jest siara? Tak jak dawniej naga kobita na tle okna.
1393
No teraz jest wery good , juz jest ta przestrzen ,co do ciasnego kadrowania sam tak mam wlasciwie, czesto sobie obiecuje ze bedzie nastepnym razem inaczej ale zawsze wychodzi tak samo.:wink:
Bardzo ladnie tu wyszlo , o swietle , swiatlocieniach wpominalem ze takie podejscie do portretu jest dla mnie swietne.:)
Co do zlowsliwosci raczej nie miewam takich , nauczylem sie przez te 1o latek na roznych forach wypowiadac sie tylko w temacie zadnych innych uwag poza tymi co subiektywnie wydaje mi sie ze mozna by inaczej.:grin:
Mam jeszcze jedno pytanie zatem bo tutaj modelka jest zroszona woda , czy moze masz fote bez tego efektu bo ciekaw jestem ja to swiatlo by sie rozlozylo.:idea:
cyt" Zastanawiałem się czy naoliwkowane nagie ciało dziewczyny plus kropelki to nie na maksa ograny temat. "
cyt" Czy Waszym zdaniem kropelki na nagiej dziewczynie to jest siara?"
No wlasnie chcialem ci to powiedziec , jakos nie do konca ten efekt mnie przekonuje ., bo wiesz swiatlo wtedy nabiera innej dynamiki , nie "kladzie":grin: sie na modelce . staje sie bardziej ekspresyjne to pewnie dobrze ale tez zatraca sie gdzies ta aksamitnosc .
"Ograność" temetu to chyba mało istotna rzecz. Robić trzeba takie zdjęcia na jakie się ma ochotę i jakie sprawiają radość. A że te wykonywałeś z najwyższą przyjemnością to nie ulega wątpliwości, więc w czym problem ?
Mam całą masę zdjęć z tą modelka, ale jeszcze nie obrobione, bo sesja była wczoraj. Zrobiłem też cały film BW - Kodżaka T-maxa 100. Ciekawy jestem jak mocno zmiażdży ten film cyfrę pod względem rozpiętości tonalnej. Porównanie będzie fajne, bo robiłem podobne ujęcia cyfrą i analogiem.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Hrr, masz oczywiście rację. Najważniejszy jest fun, a ten mam zawsze wielki robiąc akty. Ciekaw jestem tylko czy foty kropelkowe opatrzyły się ludziom, bo sporo tego w internecie.
Mnie się nie opatrzyły, bo uwielbiam foty z nagimi pięknymi kobitami. To mi się nigdy nie znudzi.
Moze i ograny, ale zrobiony dobrze, to zadna ujma dla faceta :)
Tez ciekaw jestem porownania.
Ja po swoich ostatnich "przejsciach" z kliszakiem chyba na zawsze porzuce kolorowe klisze i zostane tylko przy B&W.
Blyskales czy swieciles ciaglym?
Kolejna fota. Modelka Maja.
Kolejna modelka - Monika:
1395
Po co to nagie ramię, jeżeli i tak praktycznie go nie pokazujesz?
Przez kontrast z futrem, totalnie przerzuca ciężar kompozycji na lewo i wprowadza za dużo zamieszania.
Zarówno ostatnie akty, jak i prezentowany powyżej portrecik - prima sort. Co do aktów, są one bardzo dynamiczne - zastanawiam się (choć zdaję sobie sprawę z ograniczeń) czy nie warto byłoby w przyszłości utrzymać podobną konwencję, ale z dodatkowym motywem "lecącej" wody. Natomiast cały czas mam niedosyt jeśli chodzi o umieszczenie portretu pewnej pani. Chodzi o tą prześliczną, by nie powiedzieć zjawiskową osobę: http://www.robert-sadowski.pl/album/..._DSC_2436.html Jak doskonale wiesz z naszych rozmów mam do tych portretów słabość (jak to dobrze że Żaneta nie czyta moich postów - ;) )
Kolejna fota:
1396
Witaj
Rafale nie obraz sie ale nie do konca przemawia do mnie ta fota : zapytasz dlaczego spiesze z moimi subiektywnymi uwagami
Gora jak i dol za bardzo zacienione odnosimy wrazenie jakby te czesci ciala nie mialy znaczenia , swiatlo za bardzo rozplanowalo sie ze tak to okresle na plecach a posladki i owszem lekko zacienione to jednak za duzo przez co staja sie malo wyeksponowane , prawa strona posladka ma za duzo swiatla , lewa zas za malo co daje efekt asymetrii i wrazenie czarnej plamy.
Zaznazczam ze to moje tylko i wylacznie subiektywne zdanie.
Pozdrawiam.
Prezentowana czapa i futro skutecznie tłamsi fantazję ;)
Dzięki za opinie. Wszystkie biorę sobie do serca, także (szczególnie) te krytyczne. Ponawiam apel - walcie jak w bęben w moje foty. Dzięki temu mam możliwość poprawienia swojego (wciąż kulejącego w temacie portretów) warsztatu.
Kolejna fota. Modelka Jessica.
1397
Strasznie spękane ma usta ta pani.
usta spękane i dziko poucinane ramiona...
a co do aktów - to pilnuj, żeby modelki przed sesją zakładały mniej obcisłą bieliznę, albo żeby odczekać po jej ściągnięciu, bo widać nieciekawe odciski.
Teraz z innej beczki.
1398
Witaj
Moze zaczne nietypowo - drugie zdjecie no powiem sie podoba , chodz nie uniknales takich malych bledow - nie rozumiem po co ten samochod PG, calkowicie zbedny element ktory zakloca odbior .
Co do perspektywy kadru to nie wnikam bo to indywidualna sprawa autora, jednym sie moze podobac innym nie ale jak mawiaja to nie kwestia do dyskusji.
Ogolnie rzecz biorac bardzo fajna fotografia.
Portet - powiem ci Rafale ze odwazny kadr , ciecia jak na stole operacyjnym, kompozycja i zaplonowanie jak najbardziej wypelniajacy cala przestrzen a to wazne, ciasno zamykasz kadry ale juz wspomniales ze tak masz wiec nie wnikam i przyjmuje to do wiadomosci.
przedramie okolica lokciowa LD nie wiem po co zostawiona jesli zdecydowales sie na takie ciecia a z drugiej strony jest tylko wyeksponowana rekawica to dla zachowania harmoni mozna by bylo zrobic to samo.Ale czy nie uwazasz ze tak czy siak sztucznie to wszystko wyglada , mam wrazenie ze te rece jakby byly nie tej kobiety tylko takie doczepione gdzies na sile - slowem wyglada to nienatauralnie.
Trzecia rzecz decydujac sie na taki kadr , takie odwzane ciecia to czegos tu nie rozumiem bo po co medalik w takim razie skoro zostal on uciety , mozna bylo tak samo ale bez medalika bo w tym przypadku wyglada to dziwnie albo cos jest wyesponowane jakis szczegol , drobiazg , element bizuterii albo go nie ma .:?:
Jedna rzecz mnie jeszcze zastanawia czy kolorystyka kapelusza , rekawic jest taka niebieskawa? , granatowa? czy w rzeczywistosci jest czarna?! bo jakby nie do konca udalo ci sie wyeksponowac koloryt tychze .., no chyba ze sie myle i kolor jest taki - dlaczego o tym wspominam mam takie wrazenie ze swiatlo troche pozbawilo intensywnosci kolorystycznej wyzej wymienionej garderoby. :-) najkrocej mozna to tak okreslic fotografia wydaje sie bys lekko przeswietlona.
Wszystkie moje uwagi moga nie miec nic wspolnego z tym co ty widzisz lub inni , sa to moje tylko takie spostrzerzenia, na ile trafne ktoz to wie :):wink:
Pozdrawiam .
Bernard, dzięki za wnikliwą analizę. Twoje uwagi są dla mnie cenne.
Tymczasem podaję link do reportażu ze świniobicia. Foty świeże bo wczorajsze. Celowo nie wrzucam zdjęć bezpośrednio do wątku, żeby nie narażać bardziej wrażliwych osób na niezbyt estetyczne widoki.
OSOBY WRAŻLIWE NIE POWINNY OGLĄDAĆ TYCH ZDJĘĆ!!!
Reportaż jest czarno-biały, żeby było mniej hardcorowo. Nie wrzuciłem najbardziej drastycznych ujęć, by niepotrzebnie nie epatować brutalnymi obrazami. Te, które opublikowałem są moim zdaniem wystarczająco wymowne.
Przeżycie straszliwe. Od wczoraj nie mogę nic przełknąć, bo mam przed oczami krwawą jatkę, a w uszach przeraźliwy kwik zabijanego zwierzęcia.
Uprzedzę pytanie "Po co zrobiłeś i opublikowałeś ten reportaż?". Wrzucam ten link z nadzieją, że po jego oglądnięciu może ktoś stanie się wegetarianinem. Albo przynajmniej nie będzie kupował mięsa z chłopskich ubojni.
http://galeria.sadowski.nazwa.pl/rep...e/swiniobicie/
Sorki, już poprawiłem.
http://galeria.sadowski.nazwa.pl/rep...e/swiniobicie/
Witaj Rafale
Napisze tyle wstrzasajace , daje do myslenia - wiecej nie chce nawet pisac. :-(
Dobry, wymowny reportaż, chociaż i tak chyba nam oszczędziłeś najbardziej krwawych scen.
Trudno mi się wypowiadać w temacie, przez większość życia nie jadam mięsa, co implikuje czasem kłopotliwe sytuacje, ot. chociażby przy zapewnieniu sobie papu na zlotach, czy zawsze jak ktoś mnie chce częstować posiłkiem...
Co do chłopskich ubojni to bym polemizował, w każdym razie w przemysłowych ubojniach jest lepiej? Przecież te zwierzęta tam się też zabija w dodatku na większą skalę. Nie sądzę tez żeby techniki zabijania tam były jakieś hmmm, łagodniejsze czy bardziej humanitarne. Filmów, również z polskich rzeźni, nie będę tu linkował, nie o to chodzi. W dodatku dochodzi transport zwierząt, często wielogodzinny w skandalicznych warunkach, oraz faszerowanie mięsa chemią, której nie ma w wyrobach, kiedy rolnik "bije świnię" na potrzeby własnej rodziny. Jest też pewnie kwestia smaku, nie wierzę, że ze sklepu smakuje lepiej, organoleptycznie w żadnym razie nie mam ochoty się przekonać ;-)
A co tam jest takiego paskudnego na tych zdjeciach?
Ot świniobicie.
Czy jak rosołek u babci jadłeś to myślałeś, ze przed chwilą zakatrupiła biedną kurkę?
Tak z 80% jedzenia byś nie włożył do ust jak byś się zagłębił w jego produkcje i nie chodzi tu tylko o przetwory mięsne. Nie ma znaczenia, czy to tradycyjne świniobicie, czy wielkoprzemysłowa produkcja cukierków...
Mogę Ci na priv wysłać naprawdę hardcorowe foty. Ten reportaż umieściłem na mojej stronie internetowej, dobrałem foty w sposób przemyślany. Starałem się nie przekroczyć granicy dobrego smaku.
Dla mnie świniobicie to jest totalny hardkor.
W świniobiciu brała udział dziewczynka, córka gospodarza. Chodzi do 4 klasy podstawówki tak samo jak moja Maja. Dziewczyna przez cały czas (prócz samego zabicia zwierzęcia) pomagała, nosiła wodę, przytrzymywała skórę zwierzęcia w czasie, kiedy tata siekierą rozpoławiał wiszącą świnię.
Najgorszy dla mnie moment oprócz samego zabicia świnie było rozcięcie brzucha i wyprucie flaków. Kiedy buchnęła para i przeraźliwy smród ostatkiem sił zapanowałem nad torsjami. Patrzyłem cały czas przez wizjer aparatu skupiony na kadrach, dzięki temu bodźce zewnętrze nie docierały do mnie bezpośrednio. Tak mam, kiedy robię zdjęcia wyłączam się zupełnie. 10-letniej dziewczynki to zupełnie nie ruszała.
Zastanawiam się, która reakcja jest bardziej "normalna" (cudzysłowu użyłem świadomie) - moje odruchy wymiotne czy spokojne podejście ludzi ze wsi do takich rzeczy.
Nie wiem.
ps. Ludzie, którzy urządzili świniobicie są bardzo zacni. Porządni, znam ich dobrze, bo to moi sąsiedzi.
Widziałem w ostatnich trzydziestu latach różnych rzeźników i dziesiątki różnych ubojów, pracowałem też w nadzorze na rzeźniach przez 15 lat.
Zdobywanie pożywienia zawsze nam gatunkowi przychodziło z trudem , dopiero w ostatnich 40-50 latach produkcja zwierząt i ich zabijanie stało się przemysłem. ale towarzyszy temu upodlenie i odprzedmiotowienie naszych młodszych braci. Jedynym pozytywnym tego skutkiem jest dostępność kiepskiej jakościowo żywności.
Dla przodków Twoich sąsiadów świniobicie było świętem sytości , braku perspektywy głodu przez pewien czas, dlatego nie widza niczego niestosownego w obecności dziecka przy zabijaniu świniaka. Dla Ciebie nieobytego - był to szok - ja to rozumiem.
Najlepsi rzeźnicy których znam głuszą pistoletem przystawianym do czoła i potem wbijają nóż przed mostkiem rozcinając naczynia . Ma być bez bólu i strachu. resztę widziałeś jest zawsze taka sama.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Jest lepiej - zakładów ubojowych jest mniej , łatwiej od ich zobojętniałych właścicieli i pracowników wycisnąć wykonywanie istniejącego i obowiązującego prawa. Filmów nie linkuj - jeśli pokazują one nieprawidłowości to świadczy tylko o zobojętnieniu i złe funkcjonującym nadzorze w takim miejscu. Zawsze jest już teraz lepiej niż w stajni u prawdziwka machającego siekierką w celu ogłuszenia skazańca - tacy wciąż istnieją i wyżywają się między chlewikami i na podwórkach...
Faktycznie daje do myslenia, bardzo dobrze ze nie dales tych najbardziej drastycznych, te juz pokazane mowia wszystko. Bardzo dobrze zrobiony reportaz a i temat "ciekawy"- jesli mozna tak nazwac, wizyte w rzezni.
Pozdrowka, Czarek
Świniobicie to pikuś w szczególności, że jest to zabicie dla pożywienia. wrzuciłem nie dawno link do tego co, co roku robią mieszkańcy Wysp Owczych, ludźmi ich nie nazwę. Oni nie zabijają delfinów dla jedzenia ale dla przyjemności i tradycji, a przyglądają się temu całe rodziny.
Nie byłbym sobą, gdybym nie wymądrzał się na świńskie tematy.
Lubię Twoje zdjęcia ale ten reportaż sobie odpuszczę bo ogromnym sentymentem darzę świnie. Jem mięso, podobnie jak tygrys czy larwy jakichś much. Nie jem wieprzowiny.
Ubój "przemysłowy" tym różni się od "domowego", że w przemysłowym zadawanie niepotrzebnych cierpień jest patologią a w domowym jest uświęcone tradycją.
Zachowanie, które opisałeś to co najmniej podwójne przestępstwo. O ile pamiętam ze studiów to w czasie uboju nie mogą być obecne dzieci, świadomość zwierzęcia musi zostać wyłączona aż do śmierci (głuszenie) a pomieszczenie odizolowane (także akustycznie) od pomieszczeń, w których przebywają żywe zwierzęta.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
Zełgałem nieco - sprawdziłem właśnie w ustawie. Wymóg głuszenia dotyczy tylko zwierząt kopytnych a wszystkich tylko w ubojniach. Co potwierdza moją tezę, że ubój przydomowy jest z założenia bardziej okrutny (przeklęte lobby RI).
Świnia jest kopytna, powinna być w uboju przydomowym ogłuszona przez przyuczonego ubojowca.
Masakra, to jest takie samo przestępstwo jak fałszerstwo czy kradzież. Jaki byłby powszechny odbiór reportażu z kradzieży czy reportażu z pobicia??
Przepraszam ale nie mogę się powstrzymać. Jeżeli zabicie świniaka dla pożywienia jest przestępstwem, to już nic nie rozumiem.
Od dzieciaka jeździłem na wakacje na wieś i niejednokrotnie brałem udział w świniobiciu, pierwszy raz ja miałem chyba 13 lat (i nie mam wypaczonej psychiki). Nie każdy musi to robić na szczęście, jednak ktoś musi. Nie dajmy się zwariować, świnia to świnia- tak Świat stworzony.
Pozdrawiam wszystkich świniożerców :)
Ok, tych co wolą zieleninkę też pozdrawiam..
PS
Świński reportaż podoba się.
Moim zdaniem w tym miejscu zdecydowanie przesadziłeś. Gdybyś powiedział tym porządnym ludziom, że są przestępcami takimi jak złodzieje i fałszerze to by przecierali oczy ze zdumienia. Ja też przecieram.
Mam świadomość, że to jest nielegalne, dlatego na żadnym zdjęciu nie ma twarzy ludzi biorących udział w uboju (na jednym jest twarz, ale ją rozmazałem w PSie).
10-latka uczestniczyła w akcji, ale nie pozwolono jej patrzyć na moment zabijania świni. To hardkor - zwierzęciu zawiązano postronek na ryju, jeden człowiek wyciągał za sznurek świnię z chlewy, ta się zapierała. To po to, żeby unieruchomić na chwilę prosiaka. W tym czasie zwierzę kwiczało żałośnie, aż uszy więdły. Druga osoba uderzyła je w łeb siekierą i ogłuszyła. Kiedy świniak padł na klepisko, sprawnym ruchem rolnik poderżnął gardło i upuścił krew do miski (potem ta krew jest wykorzystana do zrobienia kaszanki). Przez dłuższą chwilę zwierzę umierało w konwulsyjnych drgawkach.
Ja sam mam mieszane uczucia - świniobicie wstrząsnęło mną, nie mogę od zeszłego piątku jeść mięsa. Ale z drugiej strony nie potępiam tych ludzi, bo jakby nie patrzeć, jak mawiał Kargul do Pawlaka, zwierzę padło naturalną śmiercią od obucha.
Mam mieszane uczucia.
Pisałeś "w uszach przeraźliwy kwik zabijanego zwierzęcia." - założyłem że skoro kwiczało będąc zabijane to nie było ogłuszone.
Zresztą ogłuszanie siekierą chyba też nie jest specjalnie zgodne z przepisami.
To, że zachowanie które opisałeś jest przestępstwem wynika wprost z ustawy i nie zależy od subiektywnej oceny ani od poczciwości tych ludzi. Jest nawet zagrożone karą pozbawienia wolności do roku a w typie kwalifikowanym do 2 lat. Nie oceniam czy przepis lub wysokść grożącej kary są słuszne. Po prostu są.
Nie twierdzę, żę Ci ludzie nie są poczciwi czy że nie mają tzw "dobrego serca". Nie znam ich.
Poza tym ze względu na moje uczucie do świń, mogę być mocno nieobiektywny.
_______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
:shock::shock::shock:
nie samo zabicie - ustawa określa warunki uboju, których złamanie jest zagrożone sankcją karną. Między innymi chodzi o udział dzieci czy ogłuszenie przez ubojowca posiadającego uprawnienia.
To, że Ty jeździłeś, oglądałeś i Twoim zdaniem nie masz wypaczonej psychiki, nie jest merytorycznym argumentem. Raczej ustwy tym się nie da uchylić.
PS
jak pisałem, nie jestem przeciwnikiem zabijania zwierząt dla pożywienia. Jestem przeciwnikiem "średniowiecza".
PS2
Nie chciałem nikogo urazić. Bardziej chodzi mi o mentalność, społeczną akceptację itp. niż o potępianie opisanej przez RC konkretnej akcji czy tym baridzej tych ludzi.
Zwierzę kwiczało w trakcie łapania go i ciągnięcia za postronek. Cały ten proces nazwałem zabijaniem, nie tylko sam moment uderzenia siekierą i poderżnięcia gardła. Może trochę mało precyzyjnie się wyraziłem.
Ogłuszenie siekierą niestety nie zawsze jest skuteczne i często podrzyna się gardło zwierzęciu nie całkiem pozbawionemu przytomności.
Wieprz, bunt wywołało we mnie porównanie tego przestępstwa do kradzieży czy fałszerstwa. Sam fakt zagrożenia więzieniem nie zrównuje w moim przekonaniu rangi tych przestępstw.
Uderzenie siekierą jest tutaj czynnością zabronioną - zagrożoną karą i porównanie Wieprza jest w pełni uprawnione. Nosi cechy znęcania się nad zwierzęciem - widzi ono zagrożenie...
Pistolet do głuszenia na naboje z wysuwanym bolcem można dziś pożyczyć.
Pozdrawiam AP.