nie wiedziałem nic o tajnym porozumieniu i sprawczej roli Saboora - fociłbym wtedy jakiś Marków :)
Wersja do druku
nie wiedziałem nic o tajnym porozumieniu i sprawczej roli Saboora - fociłbym wtedy jakiś Marków :)
Kolorowanki super :grin:
Tak jest !!!!!!!! w koło pełno jest pozytywnych młodych ludzi - trzeba tylko nie zamykać oczu !! :) :) :) :) :) :) :) :)
a jak Twój aparat - pamiętam że swój długo czyściłam -a w zasadzie pewnie jeszcze gdzieniegdzie ma proszek ;)Cytat:
322. Kolorowe jest dosłownie wszystko - ubrania, twarze, ręce, nogi, trawa.
PS fajna relacja
W zeszłym roku miałem ze sobą dwa aparaty ze stałkami. Oba zabezpieczyłem chałupniczą metodą wsadzając w worek foliowy, coś a'la kamerzysta na zdjęciu 333.
W tym roku nie bawiłem się w żadne folie. Aparat trochę się pokolorował, ale nawilżane chusteczki dla dzieci czynią cuda. Na obiektywie (tym razem brałem zooma) miałem filtr UV więc soczewki pozostały czyste. Jedynie pasek nadawał się do prania.
lecim dalej na kolorowo:
341. Podczas wyrzutu proszku w powietrze atmosfera robi się gęsta. Chmura kolorowego proszku po chwili robi się szaro-bura i przysłania niebo.
Załącznik 179375
342. Po wyjściu "z chmury"
Załącznik 179376
343. Tu już pył opadł i towarzycho rozchodzi się do mniejszych grupek nieco dalej od sceny i hałaśliwej muzyki
Załącznik 179377
344. Powrót z Pól Marsowych jest równie widowiskowy jak sama impreza. Wszędzie kolorowe twarze, na ulicach, w parkach, tramwajach. Ślady proszku na chodnikach i ulicach.
Załącznik 179378
cdn.
na koniec zostawiłem deserek, czyli selfiaczki :) Z rąsi, z kija, z dziubkiem i bez - na każdy sposób :)
345.
Załącznik 179757
346.
Załącznik 179758
347.
Załącznik 179759
348.
Załącznik 179760
349.
Załącznik 179761
350.
Załącznik 179762
Selfiki najlepsze :) Widać autentyczną radość :)
Bardzo przyjemna relacja z kolorowego festiwalu, widać dużo pozytywnej energii, łapanie słońca na 340. wyszło kapitalnie, brawo!
Pozdrawiam
Świetna relacja :-) Ale te samojebki to są wkurzające...czemu jeszcze nikt nie wpadł żeby zrobić sobie w klopiku..."cierpienia młodego Wertera" :wink::mrgreen:
Przestań - były już przecież tu i ówdzie zapytania o suszenie utopionego telefonu w czasie dokumentowania wyglądu pierwszo i drugorzędnych cech płciowych, wcześniej kserowanie pośladków. W tym towarzystwie i wobec kreatywności ludzkości szczerzenie zębów do telefony na lasce lub w wyciągniętej ręce jest całkiem na miejscu.
Na Santorini, pamiętam, najważniejsze było szczerzenie się na tle kościółka lub zachodu słońca, a laski do telefony były jednym z najczęściej sprzedawanych gadżetów przez emigrantów.
---------- Post dodany o 18:21 ---------- Poprzedni post był o 18:20 ----------
Takie są teraz dziwaczne mody...
Relacja przednia, widać radość, a selfiaki to według mnie nic dziwnego. To po prostu wykorzystanie możliwości jaką daje dzisiejsza technika. dawniej trzeba było prosić kogoś by zrobił zdjęcie, albo na statywie z samowyzwalaczem się robiło. Dziś nie trzeba targać z sobą klamorów, wystarczy smartfon czasem z kijkiem który jest łatwiejszy w noszeniu niż statyw. Fakt że niektórym odbija na tym tle, ale zawsze tak było. Teraz to stało się prostsze i łatwo dostępne niemal dla każdego. Tak samo można by powiedzieć o takich jak ja, bo co jest normalnego w wstawaniu przed świtem, łażeniu po łące często w trawach po pas, w nieprzemakalnych ciuchach by sfocić jakiegoś robaka, albo w leżeniu w czatowni, sikaniu do butelki i czekaniu czy ptaszor się pokaże. Wyobraź sobie 2000 ludzi na takiej imprezie, każdy z lustrzanką i statywem by zrobić sobie pamiątkową fotę... No niech będzie połowa z lustrzanką, połowa z kompaktem... selfi to moim zdaniem kolejny etap łatwego dostępu do technologii dla wszystkich. Prostego pokazania i udostępniania zdjęć. Nie ma potrzeby kupowania filmu, wywoływania, wklejania potem, czy wkładania do albumu. Teraz wyciągasz smartfona, robisz fotę sam, klikasz i fota wędruje do sieci na portal społecznościowy, znajomi dostają powiadomienie i mogą od razu zobaczyć, skomentować fotkę. Dla mnie to tak samo normalne jak wklejanie zdjęć do albumu. Że niby nie ma magii... A jak magia jest w oglądaniu filmu w telewizji, przerywanego na dodatek reklamami, a robi to jednak większość z nas, a im młodsze pokolenie tym mniej reklamy im przeszkadzają. Dobra, koniec tej pisaniny. jeszcze raz , bardzo fajnie się te zdjęcia oglądało, a moda na selfii pozwoliła kilka fajnych zdjęć zrobić.
pozdrawiam :smile:
Ciekawa relacja z fajnymi fotami.
Zastanawiam się tylko jakiego koloru masz body i w jakich kolorkach obiektywy :)
jedno wynika z drugiego. Nawet jeżeli uśmiech jest do zdjęcia, to i chwilę wcześniej i zaraz po zrobieniu zdjęcia uśmiech też był na twarzach. Tam nikt nikogo nie udawał, ludzie po prostu przyszli się bawić. I bawili się świetnie.
Wiesz co, też mnie to kiedyś śmieszyło. W sumie teraz też, selfiki, kijki, fotografowanie za zombie patelnią (tabletem). Czasami aż do przesady, w każdym miejscu.
Ale wiecie co? Zmieniam powoli zdanie. Zmieniam, bo widzę młodych ludzi którzy ruszyli 4 litery sprzed telewizora. Widzę ich w różnych miejscach - w górach, wędrujących na szlakach turystycznych, zwiedzających zabytki, jeżdżących na rowerach, nartach itp. Nie siedzą przed komputerem, nie gniją na kanapie. Nie wysiadują na ławkach pod blokami, nie szukają komu by tu przywalić w ciemnej bramie. Są czynni, radośni, uśmiechnięci, aktywni.
A że robią przy tym zdjęcia? Masę zdjęć? Tony? Że wrzucają na fejsa, dodają filtry i wrzucają na instagrama? Nikomu to nie szkodzi, nikogo nie krzywdzi. Niech sobie robią. Nawet na kiju.
Zgadzam się tu z tym co napisał yamada. Chociaż ja wolę tradycyjnie. Dać aparat komuś, kto zrobi mi zdjęcie albo ostatecznie użyć samowyzwalacza ;)
Były zabezpieczone workami foliowymi, więc nie zakolorowały za bardzo. Tylko filtry UV były zabrudzone ale to żaden problem.
Taki tip - nie ma co się bawić w przesadne zabezpieczanie sprzętu. Proszek jest wprawdzie wszędobylski i wciska się w każdy zakamarek aparatu, ale łatwo się zmywa. Wystarczają chusteczki nawilżane dla dzieci i aparat jak nowy.
Jedno, ale zakręcone
351.
Załącznik 180264
aaaa nie wiem co to. Profilaktycznie zeszczeliłem, co mi będzie na moje niebo wlatał :)
szybkie pytanie:
lepiej jak było oryginalnie
352.A
Załącznik 182153
czy wykadrowane?
352.B
Załącznik 182154
Mz 352.b
Dzięki Szafir51, a już traciłem nadzieje...
relacja z kolorów - ciekawa, a i zakręcone 351 bardzo fajne dzięki tej 'dodatkowej gwiezdzie'
moim zdaniem wersja 352 B lepsza,
a najlepsze to nocne, zakręcone z lądującym samolotem :)
353. Z balkonu
Załącznik 190694
Nie strasz (353) ja tam blisko mieszkam ;-)
Ładny wulkan w akcji ;)
Nieeeee, to Landeskrone w Goerlitz plus odrobinę mojej inwencji twórczej :)
Dwa dzisiejsze prosto z Wrocławia
354.
Załącznik 190729
355.
Załącznik 190730
"GUMIAK" czy obróbka w PS-ie?
apz - obróbka w programie graficznym. Taki zamysł mi wpadł do głowy jak zgrałem rawy.
pozakonkursowe:
Załącznik 190786
zoom trochę ciągnie do przodu ale młody daje radę.
354 i 355 to mydło totalnie nie w moim klimacie - przeszkadza mi bardzo ..
W weekend 13-14 maja na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych Partynice odbyła się kolejna edycja Runmageddon. W sobotę 13.05 Runmageddon Rekrut, czyli 30 przeszkód na dystansie 6 kilometrów a w niedzielę Runmageddon Classic - 50 przeszkód na dystansie 12 km.
Super zabawa dla ludzi w każdym wieku. Biegali dorośli, młodzież i dzieciaki (Runmageddin Kids). Pogoda dopisała, uczestnicy też - w biegach udział wzięło ponad 3 tysiące osób.
Ja się trochę wyżyłem fotograficznie. W błotku się nie taplałem, bo wiecie - aparat nie jest uszczelniony, woda, błoto i ten teges :)
356. Na początek mały taniec na rurce:
Załącznik 191429
357. Indiana Jones XXL czyli dźwig, liny i wielgachny rów z wodą
Załącznik 191430
358. Większości uczestników się podobało. Znaleźli się też tacy, którzy wracali by przeszkodę pokonać ponownie.
Załącznik 191431
359.
Załącznik 191432
360. Potem zjazd po błotku. Cześć uczestników obchodziła bokiem, część próbowała zejść na nogach...
Załącznik 191433
361. ... a reszta po prostu zjeżdżała na pupie :)
Załącznik 191434
362. Następna przeszkoda to komandos, czyli mur z liną. Niektórzy próbowali pokonać własnymi siłami a inni korzystali z pomocy uczynnych współciepiętników
Załącznik 191435
363.
Załącznik 191436
364. Schodzenie też wymagało umiejętności. Czasami większych niż schodzenie.
Załącznik 191437
365. Znaleźli się też tacy, którzy znaleźli trochę czasu na pozowanie. Dobra zabawa przede wszystkim.
Załącznik 191438
cdn...
Prawdziwy runmagedon - fajne.
Dobrze pooglądać :) Fajna relacja!
Runmageddonu ciąg dalszy:
366. Po pokonaniu "komandosa" biegiem do kolejnej przeszkody. Jak widać humory dopisują.
Załącznik 191488
367. Biegały także pary, nawet całkiem sporo. Wszakże nic tak nie jednoczy jak wspólne taplanko w błotku :)
Załącznik 191489
368. Najpierw coś łatwego, czyli krótkie przeczołganie pod mostkiem
Załącznik 191490
369. I potem prawdziwy hardcore, czyli "Lodowa" - kontener wypełniony wodą z lodem. Na kontenerze są ułożone belki, pod którymi trzeba przejść. Nurkowanie w lodowatej wodzie zapewnione.
Na zdjęciu grupka tuż przed wskoczeniem do zimnej kąpieli.
Załącznik 191491
370. I wyjście z przeszkody
Załącznik 191492
371. Przy każdej przeszkodzie byli sędziowie pilnujący prawidłowego pokonania przeszkody. W przypadku ominięcia czy nieprawidłowego pokonania - kara.
Załącznik 191493
372. Lodonurek
Załącznik 191494
373. Kolejna przeszkoda to pionowa ściana. Nie do przejścia w pojedynkę (no, może poza nielicznymi wyjątkami).
Załącznik 191495
374. Uczestnicy chętnie pomagali sobie nawzajem w jej pokonaniu.
Załącznik 191496
375.
Załącznik 191497
376. I już na górze. Jeszcze tylko zeskoczyć i...
Załącznik 191498
... do następnej przeszkody. Ale o tym później :)