Yamada namówił mnie na wejście na Karb. No to skiknąłem na Kościelec. Robert, ja Cię zabije - jak znajdziesz kupę na górze, to moja. Normalnie żeś...lem się ze strachu.
Wersja do druku
Yamada namówił mnie na wejście na Karb. No to skiknąłem na Kościelec. Robert, ja Cię zabije - jak znajdziesz kupę na górze, to moja. Normalnie żeś...lem się ze strachu.
Bogdan, to ja chyba następne wejście na Kościelec odłoże na przyszły rok... Kurde a miałem zamiar w ładną pogodę kolejny raz tam iść we wrześniu.
Gratuluję zdobycia tego jednego z najładniejszych szczytów tatrzańskich, szkoda tylko że chmurki miałeś, ale nic straconego ...
Niecierpliwie czekam na foty :)
Cześć, już jestem :)
Jestem piekielnie zmęczony. Wszystko opowiem po kolei, tylko pozwólcie skończyć pierwszą wyprawę. No nieładnie by było tak ni z gruszki ni z pietruszki olać wszystkich.
A dużo tu zagląda za co mnóstwo dużo dziękuję :mrgreen:
Kościelec. Kupy nie widać :oops: Jak posiedziałem i się przyzwyczaiłem, rzygi mi się cofnęły z powrotem do kiszek to na raczkach wróciłem.
Ten facet na górze to nie ja. On skakał jak kozica po kamieniach. trochę mnie to wkurzało, bo śliskie były.
Najbardziej wkurzona to Marysia. Nie rozmawia ze mną. Mało mnie nie zepchnęła ze złości z Małego Kościelca albo z Karbu.
Przepraszam za wyrażenie - Mały Kościelec jest cały osrany. Zaznaczam że to nie my .
https://forum.olympusclub.pl/attachm...0&d=1377287232
Załącznik 96380
@bodzip lepiej na morze, mniej serce stresujesz i zone ... :-) Dawaj foty.
Nie, oczywiście z tym moim czynem to jaja sobie robię, zresztą Robert od razu załapał.
Mały Kościelec autentycznie okupkany dokładnie.
Mirek ma rację - też nie wiem dlaczego,
Pewnie ludziska srają... ze strachu :mrgreen: