Zrobiliśmy krótki spacer, niestety nie podeszliśmy w rejon występowania papug Kea, które tak fantastycznie sfotografował Marcin Dobas.
Wersja do druku
Zrobiliśmy krótki spacer, niestety nie podeszliśmy w rejon występowania papug Kea, które tak fantastycznie sfotografował Marcin Dobas.
Dziewiąte zdjęcie z tej wrzuty super! Coraz bardziej ta relacja mi się widzi...piękne góry tam są.
Ty kończysz podróż a widoczki i zdjęcia coraz lepsze :wink:
Wszystko fajne ale nie ma to jak góry :), piękne widoki.
Piękne góry i ładnie pokazane.
Pożegnanie z górami- kilka zdjęc znad jeziora Tekapo i pomnik psa pasterskiego.
Zdjęcie z drzwi kościoła Dobrego Pasterza.. nie do końca wyszło tak jak chciałem ale w środku zakaz fotografowania.
(Przed)ostatnim punktem naszej wycieczki było Christchurch -miasto leżące na tzw Pierścieniu Ognia - mapka w tym linku sporo wyjaśnia
http://content.usatoday.com/communit...1#.VySGxjCLSUk
Trzęsienie ziemi w 2009 roku bardzo mocno zniszczyło miasto, jego skutki widoczne są do dziś.
Z 60 metrowej wieży katedry została jedynie kupka gruzu.
Półgodzinna przejażdżka tramwajem "oldtimerem" pozwoliła nam w ekspresowym tempie zobaczyć miasto.
Zahaczylismy jeszcze o ogrody, wieczór zakończyliśmy w hotelowej knajpie, przed którą na tych, którzy mieliby spać nieco dalej, czekał hotelowy bus.
Z ciekawostek- Beata siedzi na ławeczce prze instytutem zajmującym się dysleksją.
Pozostał ostatni, ale morderczy etap- powrót do domu.
Door to door 39 godzin, 5 lotów na trasie Christchurch-Auckland-Melbourne-Dubaj-Warszawa-Gdańsk.
Warto było :)
Dziękuję wszystkim, którzy zechcieli poświęcić czas i przejrzeć naszą fotorelację.
Szkoda katedry, ale widzę, że się za nią już zabrali.
Dzięki za ciekawą wycieczkę. Pozdrawiam