PDA

Zobacz pełną wersję : Widokówka z Gruzji



Strony : 1 [2] 3

waruga
18.01.14, 11:16
Okupacja ZSRR zrobila swoje, zaniedbane uliczki.. dlugo potrwa nim wszystko bedzie przywrocone.

pers
18.01.14, 11:45
Mnie nawet nie chodzi o to byś fotografował samych ludzi (choć nie powiem było by to dla mnie interesujące) ale aby na zdjęciach pojawiły się jacyś przypadkowi spacerowicze, ktokolwiek nawet w dalszym planie. Same budynki i uliczki są fajne ale w ilości kilku sztuk. Jak jest to seria kilkunastu zdjęć to robi się nudno - przynajmniej dla mnie ;-)

Waruga - takie zaniedbane uliczki to można znaleźć w każdym polskim mieście. Nawet w centrum Nowego Sącza, które jest moim zdaniem zadbane, mogę znaleźć przynajmniej jedną taką uliczkę.

Jan_S
18.01.14, 12:11
pers (https://forum.olympusclub.pl/members/15331-pers) - trochę na wyrost narzekasz :) bo choćby na 283 taki przypadkowy przechodzień się znalazł, co więcej chwila zrobienia zdjęcia była celowo odczekana tak by ów przechodzień tam był.

Ale skoro odczuwasz niedosyt, to dla Ciebie jako stałego bywalca wątku dorzucam jeszcze coś takiego:

289.
108349

290.
108350

291.
108351

292.
108352

pers
18.01.14, 12:48
E tam narzekam, po prosty dzielę się spostrzeżeniami i mam świadomość, że są osoby, które wręcz preferują zdjęcia bez dodatkowych "przeszkadzaczy" typu ludzie ;-)

PS. Jak już specjalnie czekasz aby był przechodzień to staraj się go łapać od przodu a nie od tyłu ;-)

waruga
18.01.14, 12:55
Waruga - takie zaniedbane uliczki to można znaleźć w każdym polskim mieście. Nawet w centrum Nowego Sącza, które jest moim zdaniem zadbane, mogę znaleźć przynajmniej jedną taką uliczkę.

U mnie nie ma :-)

witia
18.01.14, 13:05
U mnie nie ma :-)

To u Ciebie "okupacji" nie było ?! :)
Pozdrawiam.

Jan_S
18.01.14, 13:06
...

PS. Jak już specjalnie czekasz aby był przechodzień to staraj się go łapać od przodu a nie od tyłu ;-)

do tego jeszcze daleka droga, ale pracuję nad tym :)

waruga
18.01.14, 13:12
To u Ciebie "okupacji" nie było ?! :)
Pozdrawiam.

Byla, ale wlodarze miasta postarali sie aby bylo tak jak powinno byc, czyli fajnie:-)

pers
18.01.14, 13:15
Byla, ale wlodarze miasta postarali sie aby bylo tak jak powinno byc, czyli fajnie:-)

To macie szczęście bo czasami to nawet nie jest problem włodarzy miasta ale skomplikowane kwestie własnościowe uniemożliwiające rewitalizację danej uliczki.

waruga
18.01.14, 13:39
To macie szczęście bo czasami to nawet nie jest problem włodarzy miasta ale skomplikowane kwestie własnościowe uniemożliwiające rewitalizację danej uliczki.

W tym roku ma byc rozpoczety nowy projekt rewitalizacjai dwoch waznych ulic w centrum miasta.

waruga
18.01.14, 13:41
To macie szczęście bo czasami to nawet nie jest problem włodarzy miasta ale skomplikowane kwestie własnościowe uniemożliwiające rewitalizację danej uliczki.
W tym roku ma byc rozpoczety nowy projekt rewitalizacji dwoch waznych ulic w centrum miasta.

osiem1984
18.01.14, 15:23
Relacja na tyle ciekawa, że zdecydowałem się na zakup biletów do Gruzji. Lecę 9-16 majai to dzięki właśnie Tobie Janie :) Na miejscu będę tydzień, więc muszę bardzo przemyśleć, gdzie się zatrzymać, którą część lepiej zwiedzić, itp..

ahutta
18.01.14, 15:38
Wciąż ciekawie :)
Kto wie, może też się kiedyś na Gruzję skuszę :D

Saboor
18.01.14, 15:41
W tym roku ma byc rozpoczety nowy projekt rewitalizacjai dwoch waznych ulic w centrum miasta.
Oj, żeby Was nie załadowali w rufę jak Łodzian i rewitalizacją przędzalni... .

waruga
18.01.14, 15:55
Oj, żeby Was nie załadowali w rufę jak Łodzian i rewitalizacją przędzalni... .

Spko juz roboty sie zaczely :-)

Jan_S
18.01.14, 17:34
Relacja na tyle ciekawa, że zdecydowałem się na zakup biletów do Gruzji. Lecę 9-16 majai to dzięki właśnie Tobie Janie :) Na miejscu będę tydzień, więc muszę bardzo przemyśleć, gdzie się zatrzymać, którą część lepiej zwiedzić, itp..

hahaha, to dział promocji powinien mi prowizję wypłacić. Proszę koniecznie podstęplować delegację :)

osiem1984
18.01.14, 22:24
Hehe po Twojej fotorelacji już nic nie pozostaje do dodania :) Poza tym w tym przypadku uczeń nie przerośnie mistrza :). Właśnie siedzę sobie i kombinuję jak zaplanować taką wyprawę na tydzień aby zobaczyć dużo fajnych miejsc i zrobić kilka ciekawych zdjęć a przy okazji nie zamęczyć mojego taty, który zdecydował się ze mną pojechać ale sił na wspinaczki górskie już mu chyba brak nieco.

Jan_S
18.01.14, 22:36
weź poprawkę na to że w Gruzji odległości nie mierzy się w kilometrach ale w czasie który potrzebny jest by je pokonać. Z Kutaisi do Batumi jest jakieś (nie pamiętam dokładnie) 2 godziny jazdy marszrutką, ale busik potrafi wyjazd o godzinę opóźnić jeśli kompletu pasażerów nie ma. Do Mestii zaś jeździ tylko jeden bus dziennie, w godzinach porannych, trzeba miejscowych zapytać. W busach się targuj albo zapytaj postronne osoby o ceny, bo kierowca w trosce o Twoje poczucie wartości skasuje Cię podwójnie... dużo by można pisać...

Jan_S
28.01.14, 15:02
W tym roku ma byc rozpoczety nowy projekt rewitalizacjai dwoch waznych ulic w centrum miasta.

Obowiązki testerskie i gorące dyskusje w wątkach sprzętowych zajęły mi trochę czasu ale pora wracać do Gruzji. A skoro już został ruszony temat rewitalizacji pokażę chyba najsłynniejszą gruzińską "odbudowę".

Być może P.T. Czytelnicy zauważyli na zdjęciu 279. (https://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=108288&d=1389971386) podświetloną, górującą nad miastem świątynię.

293.
109258

To XI wieczna katedra Bagrati.

294.
109270

Katedra została w XVII wieku wysadzona w powietrze przez Turków. Z kompleksu świątynnego pozostały fragmenty murów, jakaś baszta.

295.
109260

296.
109261

297.
109259

Ruiny jakiegoś budynku (klasztoru? akademii?)

298.
109262

Zaintrygowało mnie wejście do tego budynku bo za futrynę drzwi zatknięte były pęki kwiatów

299.
109263

Może dla św. Jerzego którego obrazek wisiał ponad wejściem?

300.
109264

Jako się rzekło świątynia została zniszczona. W internecie z łatwością można znaleźć jej zdjęcia jako ruiny. Ale kilka lat temu, Saakaszvili, ubiegając się o reelekcję obiecał że ją odbuduje. Słowa dotrzymał ale zrobił to na sposób wielce oryginalny bo wspaniałe ornamenty kamieniarskie...

301.
109265

uzupełnił wstawkami ze szkła i stali

302.
109267

303.
109266

A całość nakrył malowaną na zieloną blachą...

304.
109268

Urzędnicy z UNESCO mieli widać inne ulubione kolory bo po renowacji katedra została skreślona z listy światowego dziedzictwa kultury na którą była wpisana razem z klasztorem Gelati.

Ocena sposobu odbudowy dzieli i Gruzinów i turystów... ale miejscowym służy... udało mi się nawet podpatrzeć parę młodą opuszczającą świątynie po uroczystości zaślubin

305.
109269

Saboor
28.01.14, 18:11
Obowiązki testerskie i gorące dyskusje w wątkach sprzętowych zajęły mi trochę czasu ale pora wracać do Gruzji.

I znowu, kilka ciekawych miejsc złaziłem, dzięki.

waruga
28.01.14, 18:23
297 podoba mi sie :-)

abir
28.01.14, 18:27
pomysłowe łatki budowlane:wink:

witia
28.01.14, 19:45
No proszę :)
I nadal jest coś ciekawego do obejrzenia i do poczytania.
Świetna ta "ostatnia" wrzutka.
Pozdrawiam.

Jan_S
28.01.14, 19:48
no mam jeszcze ze trzy może cztery odcinki tej opowieści, a potem... mam nadzieję że będę mógł znowu tam polecieć i znowu Wam coś pokazać :)

witia
28.01.14, 19:51
no mam jeszcze ze trzy może cztery odcinki tej opowieści, a potem... mam nadzieję że będę mógł znowu tam polecieć i znowu Wam coś pokazać :)

I życzę Ci tego z zazdrości mojej szczerej :)

Jan_S
29.01.14, 11:21
I życzę Ci tego z zazdrości mojej szczerej :)

Nie ma co zazdrościć, trzeba lecieć, jeszcze tylko dziś można rezerwować promocyjne bilety LOTu do Tbilisi

Fatamorgana
29.01.14, 11:46
I jeszcze jeden fakt sprawiający że szczególnie Polacy mogą czuć się w Gruzji bezpiecznie. Jesteśmy tam raczej lubiani. W Polsce prezydent Kaczyński nie cieszył się specjalnym poważaniem. Z jego pamiętnej wyprawy "na linię frontu" w 2008 roku urządzano sobie żarty w stylu "jaki prezydent taki zamach". Ale kto nie zaznał wojny nie doceni pokoju. Gruzini pamiętają jeszcze konflikt z 1992 roku i w większości są przekonani że sytuacja by się powtórzyła gdyby nie gest solidarności ze strony Polski a w konsekwencji Unii Europejskiej.

Jako że dopiero teraz na spokojnie prześledzam wątek, więc dodam, że w Krakowie podczas pogrzebu prezydenta na własne oczy widziałem jak silne były wyrazy sympatii wielu Polaków wobec Saakaszvilego (mało kto pamięta, że jemu najbardziej zależało na przybyciu na tę uroczystość- pokonał rozliczne trudności ale jednak przyleciał czym dał pokaz konsekwencji i słowności podczas gdy o wiele znaczniejsze osobistości zrezygnowały z przyjazdu powołując się na ...wulkan islandzki...:) ale i voce versa.

Po zakończeniu uroczystości pogrzebowych i zejściu z Wawelu jako jedyna głowa państwa podszedł do tłumu stojącego przy ulicy i serdecznie witał się z ludźmi wymieniając uściski. Wywołało to ogólny aplauz i wiele ciepłych słów pod jego adresem (ludzie wiedzieli już, że przybył z trudnościami, ale jednak przybył). Nie było przy tym kamer telewizyjnych i tłumu reporterów, dlatego tym bardziej chcę podkreślić jego gest, bo nie musiał tego robić i mógł jak pozostali VIPowie przejść drugą stroną, z dala od tłumu widzów... Jest wiele racji w tym, że spontaniczne reakcje i odruchy bywają odbiciem tego co w człowieku siedzi.

Śledzę relację krok po kroku Janie.
Tym bardziej, że w ciągu ostatniego roku kilkoro moich znajomych też nie wytrzymało i odwiedziło ten piękny kraj.

Jan_S
28.03.14, 15:32
Ależ się porobiło... miałem intencję ładnie doprowadzić do końca ten wątek ale tyle zajęć różnych po drodze się wydarzyło że o Gruzji na chwilę zapomnieć musiałem. Bardzo przepraszam P.T. Czytelników, mam nadzieję że jeszcze będziecie tu zaglądać bo co nieco chciałbym jeszcze pokazać i opowiedzieć:

---
W wielu miejscach na Ziemi, gdzie kraina trudna i skalista atrakcję stanowią skalne miasta - sieci labiryntów, schronów, jaskiń, czy wręcz całych kompleksów wykutych w skale. Wystarczy przywołać choćby jordańską Petrę.

Ale i Wardzia, skalny kompleks w południowej części Gruzji, cieszy się zasłużoną sławą i jest żelaznym punktem wycieczek. Jak wiele zabytków gruzińskich czasy jego świetności przypadają na rządy królowej Tamary.

Kompleks jest częściowo zniszczony - trzęsienie ziemi sprawiło że część zbocza osunęła się odsłaniając labirynt schodów, korytarzy i pomieszczeń. Przejścia owe są dosyć ciasne, więc warunki do robienia zdjęć nie są zachwycające. Zwłaszcza gdy wędruje się w grupie za przewodnikiem i gdy każdemu się spieszy... To jedno z tych miejsc które chciałbym odwiedzić ponownie

306.
113719

307.
113724

308.
113723

309.
113722

310. w dole rzeka Mtkwari...
113721

311.
113720


Kolejny skalny kompleks - Uplisciche (pisane także Uplistyche) znajduje się niedaleko Gori - miasta które sławę zawdzięcza pewnemu bandycie i okrutnikowi. Nie jest on już tak popularny chociaż wydaje się być znacznie starszy. Miejsce to było zamieszkałe jeszcze w czasach prehistorycznych. W czasach Imperium Rzymskiego kompleks musiał być już dosyć pokaźny - świadczą o tym pozostałości zdobień na sufitach.

312.
113725

Niestety, miękkie skały w których osiedle zostało wykute okazały się słabym materiałem. Również i tu trzęsienie zniszczyło sporo obiektów w tym największe pomieszczenie cerkwi. Po tamtej katastrofie wybudowano małą cerkiew w tradycyjny sposób.

313.
113726

314.
113728

315. pozostałości prawdopodobnie apteki
113727


Na terenie Gruzji znajduje się jeszcze jeden kompleks wykuty w skale - Dawid Goredża. Tam jednak nie dotarłem. Do tego podobno zwiedzanie tego miejsca jest utrudnione gdyż jest przedmiotem sporu pomiędzy Gruzją i Azerbejdżanem. Ot jedna z wielu nieuregulowanych spraw po rozpadzie ZSRR.

cdn

romek1967
28.03.14, 15:38
Fajnie że jedziemy dalej

osiem1984
28.03.14, 15:54
Dobrze, że kontynuacja i to z mocnym przytupem. Właśnie na Wardzię czekałem. Jak już wiesz 9 maja sam się wybieram. Ze zwiedzeniem Wardzia będzie największy problem bo dostać się tam to niełatwa chyba sprawa (przynajmniej tak wnioskuję po informacjach z kaukaz.pl i przewodników. Ale takie zdjęcia zachęcają.

fret
28.03.14, 16:04
"mam nadzieję że jeszcze będziecie tu zaglądać" - po tej wrzucie możesz mieć pewność :)

lisiajamka1
28.03.14, 16:08
Wardzia bardzo ciekawa, trochę przypomina mi Jaskinie Smoczych Wrót koło Longmen w Chinach.

Jan_S
28.03.14, 16:13
Bardzo mi miło że zaglądacie :) będę się starał...


Dobrze, że kontynuacja i to z mocnym przytupem. Właśnie na Wardzię czekałem. Jak już wiesz 9 maja sam się wybieram. Ze zwiedzeniem Wardzia będzie największy problem bo dostać się tam to niełatwa chyba sprawa (przynajmniej tak wnioskuję po informacjach z kaukaz.pl i przewodników. Ale takie zdjęcia zachęcają.

Chyba nie powinno być problemów. Z Achalkalaki podobno jeżdżą busy. Ja polecam zatrzymać się w Achalciche, jest tam kilka miejsc wartych obejrzenia i myślę że da się znaleźć jakiegoś miejsowego kierowcę który za 40-60 Lari zawiezie do Wardzi, pokaże po drodze Kwertisi, i jeszcze poczeka aż wszystko spokojnie obejrzycie. Tylko trzeba się targować :) wiadomo, to już prawie Azja

salvadhor
28.03.14, 16:38
Piękne - wszyscy jesteśmy Gruzinami :)

Trochę szkoda, że niektóre miejsca bezczeszczą takimi wstawkami modernistycznmi, typu chromowane balustrady. Ale przykład idzie z góry, a przecież sam imć Saakaszwili patronował niektórym dość ekstrawaganckiem odnowieniom i poprawkom w projektach sprzed wieków.

osiem1984
28.03.14, 18:44
Bardzo mi miło że zaglądacie :) będę się starał...



Chyba nie powinno być problemów. Z Achalkalaki podobno jeżdżą busy. Ja polecam zatrzymać się w Achalciche, jest tam kilka miejsc wartych obejrzenia i myślę że da się znaleźć jakiegoś miejsowego kierowcę który za 40-60 Lari zawiezie do Wardzi, pokaże po drodze Kwertisi, i jeszcze poczeka aż wszystko spokojnie obejrzycie. Tylko trzeba się targować :) wiadomo, to już prawie Azja
Właśnie taki mam plan, niemniej chcąc mieć "noclegowanie"w Tblisi mocno się sprawa komplikuje. Kiepsko to wygląda komunikacyjnie. Mam plany marszrutek z dokładnymi odjazdami / przyjazdami. Najlepiej znaleźć kogoś i się zrzucić na taxi. Jak wrócę to się podzielę wrażeniami i opowiem czy się udało a póki co skupiam się na Twoim bardzo ciekawym wątku na kontynuację, którego kazałeś trochę czekać:)

kon
28.03.14, 21:41
Tym oto sposobem znow "liznolem" Gruzji....i wino z marketu.

alnico
28.03.14, 21:44
mam nadzieję że jeszcze będziecie tu zaglądać bo co nieco chciałbym jeszcze pokazać i opowiedzieć:
Będziemy na pewno, Wardzia robi wrażenie :grin:

Bodzip
29.03.14, 08:16
Jak ja lubię po takich dziurach łazić :)

witia
29.03.14, 09:05
Świetna ta "ostatnia" wrzutka Jan_S.
Pozdrawiam.

Jan_S
29.03.14, 10:31
Trochę jestem zaskoczony że Wardzia została z takim zainteresowaniem przyjęta, ale jest to miłe zaskoczenie. Ale po prawdzie zaskoczenia być nie powinno wszak to jeden z najbardziej znanych obiektów w Gruzji. I chociaż jest już na wszelkie strony obfotografowany dorzucę jeszcze kilka kadrów których pierwotnie nie planowałem pokazywać, no ale skoro P.T. Publiczność się domaga :)

316. Widok z drogi... Wardzia z daleka przyciąga wzrok podziurawionymi skałami
113750

317. Jednym z pierwszych obiektów na trasie zwiedzania jest cerkiew z freskami z czasów królowej Tamary. Są one w różnym stanie. Niestety mnich pilnujący porządku gdy zobaczył że robię zdjęcia zabraniał mi tego. Na szczęście nie kazał dotychczas zrobionego zdjęcia skasować. Myślę, że gdyby być poza sezonem nie byłoby z tym problemów.

113751

318. Niektóre przejścia są dosyć ciasne
113752

319. A pozostałości cel mieszkalnych są w różnym stanie
113753

320. Zaciekawiły nas składowane tu i ówdzie worki. Co w nich było? pamiętam że sprawdzałem ale zapomniałem. Chyba piasek, może nawet piasek z trocinami. Myślę że dla osuszania wody deszczowej, choć trzeba pamiętać że tamten region bardzo suchy jest.
113754

321. i jeszcze rzut oka na skały...
113755

CDN

jaclas
29.03.14, 11:01
CDN
To dobrze, że będzie CDN. Świetne fotki i ciekawy komentarz.
Pozdrawiam:)

koronax
29.03.14, 11:40
Mieszkania czy też cele mieszkalne super ciekawe. Ciekawe jak w środku wyglądają.

Jan_S
29.03.14, 12:08
Mieszkania czy też cele mieszkalne super ciekawe. Ciekawe jak w środku wyglądają.
małe, ciasne i puste klitki. Bardzo ciemne i całkowicie niefotogeniczne. Twierdza została bardzo dawno opuszczona. Niestety nie ma (albo ja tam nie dotarłem) ekspozycji w rodzaju skansenu - z przykładowym wyposażeniem z czasów klasztoru, twierdzy czy zwykłych pomieszczeń mieszkalnych bo takie funkcje Wardzia kiedyś pełniła.

Tak sobie myślę patrząc na zdjęcie 316 - że jeśli wskutek trzęsienia ziemi spora część kompleksu się osunęła, to pod zwałami osuwiska widocznego poniżej grot powinno być wiele obiektów archeologicznych. Przecież trzęsienie dotknęło funkcjonujący obiekt a zwały ziemi porwały ze sobą wszystko co w uszkodzonej części było. Ciekawe czy ktoś próbował tam wykopaliska prowadzić?

Bodzip
29.03.14, 12:30
To co na wierzchu, to na pewno miejscowi już lata temu wybrali. A czy państwo (Gruzja jako państwo) ma kasę na wykopaliska, jak na karku konflikt graniczny to wielka niewiadoma jest.

abir
29.03.14, 15:57
ostatnie wrzutki bardzo ciekawe, fajnie wyglądają te na swój sposób "zurbanizowane" ściany skalne

henry1
29.03.14, 20:12
Ciekawości panie Janie. :mrgreen:
CDN koniecznie !

krzysiek29
29.03.14, 22:49
Napisz proszę jaki okres byś polecił na wyjazd do Gruzji? Czy na góry październik nie będzie za późno.

Jan_S
31.03.14, 11:40
Napisz proszę jaki okres byś polecił na wyjazd do Gruzji? Czy na góry październik nie będzie za późno.

Zakłopotany jestem tym pytaniem, bo o ile wiem co nieco o Gruzji, to na górach nie znam się w ogóle. Zwłaszcza że są różne gusta... bo przecież są turyści którzy ze szczególnym upodobaniem właśnie zimowe góry chcą zwiedzać. A i pogodę trudno przewidzieć i pewnie inaczej będzie się to kształtowało na Wielkim a inaczej na Małym Kaukazie.

Wszakże takie dwie wskazówki dać mogę - w ubiegłym roku znajomy Gruzin z Mestii 1 października wrzucał zdjęcia gór obsypanych świeżym śniegiem. Z kolei to zdjęcie:

322.
113958

Zrobiłem w połowie listopada z okna samolotu lecącego do Kutaisi, gdy w mieście owym, było 15-20 stopni ciepła.

Saboor
4.04.14, 16:37
Trochę jestem zaskoczony że Wardzia została z takim zainteresowaniem przyjęta, ale jest to miłe zaskoczenie. Ale po prawdzie zaskoczenia być nie powinno wszak to jeden z najbardziej znanych obiektów w Gruzji. I chociaż jest już na wszelkie strony obfotografowany dorzucę jeszcze kilka kadrów których pierwotnie nie planowałem pokazywać, no ale skoro P.T. Publiczność się domaga :)
CDN
Domaga, a ja bardzo lubię tu zaglądać.

kon
4.04.14, 20:46
Chcemy wiecej...Saperavi:!:

Jan_S
19.04.14, 22:46
Miło mi że jest Wam miło tu zaglądać, ale z tematem wina jeszcze poczekamy... na razie, tak do oglądania po świątecznym śniadaniu - dwie warownie.

W jednym z poprzednich postów sugerowałem że planując zwiedzanie Wardzi warto zatrzymać się w Achalciche. Dlaczego? Ano dlatego że "po drodze" mamy dwa ciekawe obiekty. Pierwszy z nich to ruiny twierdzy Chertwisi (pisane czasami Khertvisi). Legendy mówią że twierdza pamięta czasy, ba była oblegana i zdobyta przez Aleksandra Macedońskiego. To legenda tylko, ale fakt, twierdza jest stara. tzn. stare są ruiny bo w miarę przyzwoicie wygląda jedynie maleńka cerkiewka do której można dojść wąskim przesmykiem po murach (jak ktoś ma problemy z lękiem wysokości to odradzam).


323.
115526

324.
115527

325.
115528

326.
115529

327.
115530


Drugi obiekt to spore zaskoczenie bo choć leży w kraju chrześcijański ma wyraźne cechy budownictwa z terenów islamskich. Ano, burzliwe dzieje Gruzji sprawiły że twierdza Rabat swoją świetność miała pod panowaniem tureckim. Kompleks ten był do niedawna ruiną ale za pomocą środków z budżetu centralnego pięknie ją zrekonstruowano. Sceptycy twierdzą że przy okazji zrobiono z niej Disnejland ale ja się tam nie znam. Mnie się podobało...

328.
115532

329.
115531

330.
115533

331
115534


Szkoda tylko, że oba zabytki zwiedzałem po wizycie w Wardzi... i wrażenia z tamtego miejsca sprawiły że nie miałem weny by lepsze, ładniejsze zdjęcia obu zamkom porobić i kadry takie siakie-nijakie. Może kiedyś będzie mi dane tam wrócić to poprawię...

CDN

Bodzip
20.04.14, 09:08
Mam nadzieję że będzie cdn ?
Bo opowieść wciąga i przyjemnie się ogląda :)

Saboor
20.04.14, 11:05
Mam nadzieję że będzie cdn ?
Bo opowieść wciąga i przyjemnie się ogląda :)
Prawda?

Jan_S
20.04.14, 12:06
Niestety... powoli będziemy zbierać się ku końcowi gdyż kończą mi się zdjęcia przywiezione z ubiegłorocznych wycieczek. A pisać o niczym? no bez sensu. Na szczęście udaje mi się moją panią powoli przekonywać że Gruzję warto odwiedzać więc mam nadzieję że uda mi się nowe zdjęcia przywieźć. Wszak tyle zostało do zobaczenia. Choćby będące prawie w zasięgu ręki (bo blisko Kutaisi do którego tanio z Polski się lata) jaskinie Sataplia i kanion Martwili.

Ale zanim świeżymi zdjęciami będzie mi dane Was poczęstować, pogrzebawszy w archiwum znalazłem ot taką ciekawostkę - w sam raz na świąteczny czas.

Niedalego słynnego klasztoru Gelati o którym już kiedyś pisałem, znajduje się piękny, choć często pomijany klasztor Motsameta (Mocameta w innej transkrypcji).

By do niego trafić, trzeba zboczyć nieco z głównej drogi, a potem idąc od parkingu przejść przez torowisko niedaleko opuszczonej stacji kolejowej.

332.
115554

Na poniższej składance starałem się pokazać czym znamienny jest tamtejszy krajobraz - strome, porośnięte lasem zbocza i wijąca się poniżej Czerwona Rzeka. Czerwona od krwi męczenników za wiarę, dwóch braci których Turcy ścięli za to, że pozostając wierni wierze chrześcijańskiej nie zgodzili się na islam przejść.

333.
115555

Na jednym z takich wzniesień posadowiony jest wspomniany klasztor.

334.
115556

Jest niewielki, ale zaskakująco dobrze utrzymany.

335
115557

336.
115558

Niestety... w XZ-2, który mi towarzyszył podczas tamtej wyprawy, kończyła się bateria więc już ostatnimi siłami pstryknąłem zdjęcie zlokalizowanego w rogu świątyni stoiska handlowego. Zdjęcie niestety poruszone ale na poprawkę nie starczyło już prądu. Niby taki sposób zarobkowania klasztorów to rzecz normalna w świątyniach prawosławnych... więc... ale uświadomiłem sobie, że wśród wszystkich poprzednich zdjęć nie mam żadnego, na którym znalazły by się bardzo popularne w Gruzji ozdoby z czarnego gagatu.

337.
115559

CDN

Saboor
20.04.14, 12:47
Niestety... powoli będziemy zbierać się ku końcowi gdyż kończą mi się zdjęcia przywiezione z ubiegłorocznych wycieczek.
CDN
O, dzięki! Jak się skończą, jedź w inną trasę... Kenia, Uganda czy do Radomia... .

Jan_S
20.04.14, 13:01
O, dzięki! Jak się skończą, jedź w inną trasę... Kenia, Uganda czy do Radomia... .

znaczy się że Gruzji masz już dość?

Saboor
20.04.14, 13:14
znaczy się że Gruzji masz już dość?
Jak się skończą foty i Twoje opowiastki, to uznam, że Gruzję złaziliśmy z Tobą,
wzdłuż i wszerz. Teraz pora na Telesfora... tfu! Na inszą fajną wycieczkę.

Jan_S
7.12.14, 23:12
Saboor (https://forum.olympusclub.pl/members/8165-Saboor) wysyła mnie na wycieczkę do Radomia lub gdziekolwiek. Próbowałem gdziekolwiek.... niestety choć dane mi było w mijającym roku wiele pięknych miejsc zobaczyć i odwiedzić, choć dysk zapełnił się setkami zdjęć, jakoś nie potrafię o nich pisać. Ciągle w mojej głowie siedzi Gruzja a każde zdjęcie przywołuje wspomnienia na nową opowiastkę. Litery, słowa i zdania same się na klawiaturze wystukują.

Jesienią tego roku dane mi było po raz kolejny Gruzję odwiedzić. Zwiedzanie tym razem zupełnie inne było. Cóż, pogoda nie rozpieszczała. Ale dzięki temu miałem okazję nieco inaczej ten kraj zobaczyć.

Jeśli więc jest tutaj choć jeden Czytelnik niezanudzony poprzednią moją pisaniną, to spróbuję, po przerwie kontynuować moją opowieść. Zaś w zaproszeniu do lektury chciałbym umieścić również prośbę by niniejsze zdjęcia traktować nie tylko jako ilustracje do opowiadania, ale także jako próby doskonalenia się w fotograficznym rzemiośle. Więc za wszelkie uwagi i porady będę serdecznie wdzięczny.

338. Na przełęczy Gombori
137070

339.
137071

340.
137072

341.
137073

CDN jeśli będzie taka wola :)

Bodzip
7.12.14, 23:35
Jest taka wola :)

kon
7.12.14, 23:41
Ponownie..

alnico
7.12.14, 23:50
..,.
Jeśli więc jest tutaj choć jeden Czytelnik niezanudzony poprzednią moją pisaniną, to spróbuję, po przerwie kontynuować moją opowieść ....
CDN jeśli będzie taka wola
jam jest i na cd czekam :grin:

wyszomir
8.12.14, 14:08
Wola jest jak najbardziej - i prośba o kilka słów komentarza co te zdjęcia przedstawiają.

jaclas
8.12.14, 14:19
Mgieł ostatnio pod dostatkiem:)
338, 340 - b. fajne.

Jan_S
8.12.14, 14:30
Wola jest jak najbardziej - i prośba o kilka słów komentarza co te zdjęcia przedstawiają.

co przedstawiają? ano pogodę jaką przywitała nas w tym roku Gruzja. Podczas tygodniowego pobytu tylko przez dwa dni mogliśmy cieszyć się słońcem a tak to chmury i mgły i chmury...

Z Tbilisi do Telawi wiodą dwie drogi - jedna dłuższa, ale lepsza, szersza, wygodniejsza a druga dużo krótsza ale też dużo trudniejsza bo biegnąca przez Góry Gomborskie. Droga w najwyższym miejscu wspina się podobno (podkreślam słowo podobno bo trochę mało wiarygodna wydaje mi się ta gdzieś zasłyszana informacja a zweryfikować jej nigdzie nie potrafię) na 1950 m.npm. I gdy osiągnęliśmy ten punkt nie mogłem się opanować by nie zważając na mgłę i prószący śnieg wbiec na najbliższy pagórek. Tam powstały te zdjęcia. Zbocza dosyć strome, grań wąska, roślinność uboga... ale do czego służyły anteny które tam znalazłem? nie mam zielonego pojęcia. Pewnie nie były jakieś ważne, bo żadnego płotu dookoła ani innego zabezpieczenia.

kolba
8.12.14, 17:14
Piękne zdjęcia i bardzo ciekawa fotorelacja. Pozdrawiam.

wyszomir
8.12.14, 20:00
Dzięki - właśnie o taki komentarz mi chodziło:-)

---------- Post dodany o 19:00 ---------- Poprzedni post był o 18:06 ----------



Z Tbilisi do Telawi wiodą dwie drogi - jedna dłuższa, ale lepsza, szersza, wygodniejsza a druga dużo krótsza ale też dużo trudniejsza bo biegnąca przez Góry Gomborskie. Droga w najwyższym miejscu wspina się podobno (podkreślam słowo podobno bo trochę mało wiarygodna wydaje mi się ta gdzieś zasłyszana informacja a zweryfikować jej nigdzie nie potrafię) na 1950 m.npm.

Może będę w stanie nieco w tej kwestii pomóc:-) Jeśli masz na myśli drogę pzrez Przełęcz Gomborską, to w/g mapy sztabowej 1:50000 ma ona wysokosć nieco ponad 1600m. Mapę możesz obejzreć pod adresem http://download.maps.vlasenko.net/smtm50/k-38-079-2.jpg, jeśli Cię interesują inne mapy Gruzji (i nie tylko) w tej skali - zajrzyj pod adres http://maps.vlasenko.net/soviet-military-topographic-map/map50k.html . Podobne mapy (nie sprawdzałem, czy w równie dużym wyborze) wraz z kalibracją pod Ozi Explorera znajdziesz też pod adresem http://loadmap.net/en/m17328.

Jan_S
9.12.14, 11:23
wyszomir (https://forum.olympusclub.pl/members/16140-wyszomir) - dzięki za ciekawy link. 1600 m npm. to może być prawda. Próbowałem użyć jakiegoś GPS-Logera i on pokazywał 1400 metrów ale to było jeszcze sporo przed przełęczą a potem się przywiesił :(

Syd Barrett
9.12.14, 14:54
Fajne klimaty! Zdjęcia się robi właśnie wtedy, co nikt nie robi!

Jan_S
15.12.14, 00:11
Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa ale jedziemy dalej.

Marcin Meller opisując w "Gaumardżos" Telawi, podobno napisał, że marzeniem każdego mieszkańca tego miasta jest mieć opla. Bo w Kachetii, której Telawi jest stolicą, jest sporo miejsc wartych zobaczenia. Więc jak się ma opla to można wożąc turystów zarabiać pieniądze.

Nie wiem czy Meller rzeczywiście tak napisał. "Gaumardżos" znam tylko w wersji "słuchanej", więc ciężko jest mi stosowny fragment odszukać i zweryfikować. Ale prawdą jest, że wynajęcie kierowcy z samochodem jest dosyć praktycznym i w pewnych warunkach całkiem rozsądnym pod względem kosztów sposobem podróżowania. A dla sporej liczby Gruzinów wożenie turystów jest sposobem zarabiania na życie.

Tak poznaliśmy Mamukę Jangulashviliego. Sympatycznego właściciela leciwego już opla, który przez trzy dni pomagał nam zwiedzać Kachetię

342.
137333

Mamuka okazał się być bardzo sympatycznym towarzyszem podróży. Miłym, uczynnym i bardzo rzeczowym. Wyrozumiałym dla różnych dziwactw turystów, których na przykład czasem nachodzi ochota robić zdjęcia w co najmniej dziwnych miejscach. Chętnie opowiadał o miejscach które odwiedzaliśmy. Jego komentarze pomagały zrozumieć nie tylko to co oglądaliśmy, ale także w szerszym kontekście, współczesną Gruzję. Ot, taka anegdotka, że gdy grupa Bidziny Iwaniszwiliego próbowała przejąć władzę, oskarżała obóz Saakaszwiliego, że z każdego litra paliwa które Gruzini kupują władza kradnie jedno Lari. Bo w Azerbejdżanie, z którego Gruzja importuje paliwo, kosztuje ono 1 Lari a w Gruzji 2. No ale potem było tak jak to zawsze z politykami... Iwaniszwili doszedł do władzy a paliwo dalej po 2 Lari. I teraz jakoś nikt sprawy ceny nie komentuje :(

Różne są powody podróżowania - podziwianie przyrody czy zabytków. Ja zaś najbardziej cenię sobie te wyprawy, gdy mogę poznawać ludzi. Poznać ich problemy i radości. Obawy i nadzieje. Co jest więc marzeniem Mamuki skoro opla już ma? Kupić mercedesa :) móc pracować i wychować dzieci, a potem pomóc im się jakoś w życiu urządzić. A co jest jego obawą? To że kiedyś jakiś turysta w Internecie napisze o nim coś nieprzychylnego i turyści się odwrócą. A trzeba wiedzieć że o dobrą pracę w Telawi (i generalnie w Gruzji) jest ciężko.

Jeśli więc ktoś będzie się kiedyś wybierał do Gruzji, do Kachetii, to chętnie przekażę kontakt do Mamuki. Bo warto...

---

Żeby zaś tak nie było że na forum fotograficznym więcej słów niż zdjęć to wstawiam jeszcze jedno - widok na pasmo Kaukaz z brzegu rzeki Alazani

343.
137334

CDN.

fazi75
15.12.14, 00:35
343-teraz to by trochę na tym zarobił:wink:
Fajnie. Nie czekaj. Daj dalej.

Bodzip
15.12.14, 08:06
Opowieść świetna. Doskonała jako uzupełnienie zdjęć. Nie przerywaj ani jednego, ani drugiego :)

Jan_S
15.12.14, 10:29
Cieszy mnie że podoba Wam się ta opowieść i kontynuować ją będę z wielką przyjemnością ale zarazem proszę o trochę wyrozumiałości. Trudno czas znaleźć by częściej niż raz w tygodniu kolejny odcinek zamieścić.

robtor
15.12.14, 15:53
Foto-Opowieść fajna, oglądam :)

kolba
15.12.14, 17:39
Bardzo ładna opowieść.

Jan_S
21.12.14, 23:49
Kolejny niedzielny wieczór, więc pora na kolejne gruzińskie wspomnienia. Tym razem sięgnę po wspomnienia te starsze - bo ubiegłoroczne. Będąc w Gruzji z zorganizowaną wycieczką objazdową wiele miejsc traktuje się bardzo pobieżnie. Tak zostały potraktowane ruiny twierdzy Udżarma (http://pl.wikipedia.org/wiki/Udżarma), które pokazano nam tylko z parkingu przy drodze.

344.
137682

Owszem, powiedziano że to bardzo ważne ruiny, ale że ruiny i że wiele nie zostało a oglądać nie ma co.
Ten temat mocno mnie intrygował. Nie lubię pozostawiać tematów "niedokończonych" więc gdy w listopadzie tego roku odwiedziłem Gruzję ponownie Udżarma stała się jednym z celów do odwiedzenia.

345.
137683

I owszem, może i wiele z twierdzy nie zostało, ale trzeba pamiętać że ma ona udokumentowane ponad 1500 lat, a prawdopodobnie jest jeszcze starsza (mówi się nawet o początkach naszej ery). Kiedyś był to duży kompleks o czym przypomina szkic zawieszony na ścianie.

346.
137684

teraz co tu dużo mówić są to malownicze ruiny,

347.
137685

348.
137689

jako tako jest zachowana jedynie zamkowa kaplica ale tego pewnie P.T. Czytelnicy niniejszego wątku pewnie się sami domyślili :)
349.
137686

350.
137687

351.
137688

I jeszcze rzut okiem na dolinę rzeki. Cóż, jak widać na zdjęciach pogoda nie dopisała ale... cieszę się że miejsce (http://wikimapia.org/#lang=pl&lat=41.811264&lon=45.154090&z=19) to dane było mi odwiedzić.

352.
137690

CDN.

robtor
22.12.14, 00:52
Pdróże piękna sprawa, szkoda że nie zawsze światełko dopisuje :)

osiem1984
22.12.14, 02:45
Z tego co widzę po zdjęciach, to listopad nie jest najlepszą porą na podróż do Gruzji.

Jan_S
22.12.14, 10:50
Z tego co widzę po zdjęciach, to listopad nie jest najlepszą porą na podróż do Gruzji.

nie do końca... w ubiegłym roku też byłem w Gruzji w końcówce listopada i pogoda dopisała świetnie. Cóż, w tym roku się to nie udało. Ale, wtedy byłem w zachodnich regionach które są cieplejsze niż wschód kraju. Z drugiej strony - gdy pogoda gorsza chętniej się zwiedza miejsca których przy ładnej pogodzie pewnie by się nie odwiedziło, o czym w którymś z kolejnych odcinków napiszę.

kon
22.12.14, 11:17
Ja jestem zachwycony dzwonem.

Jan_S
22.12.14, 11:26
Ja jestem zachwycony dzwonem.

:)

(Jest taki pomysł by zebrać w którymś wpisie zdjęcia dzwonów bo jest tego troszkę)

kon
22.12.14, 11:29
:)

(Jest taki pomysł by zebrać w którymś wpisie zdjęcia dzwonów bo jest tego troszkę)
Do dziela..

osiem1984
22.12.14, 13:10
:)

(Jest taki pomysł by zebrać w którymś wpisie zdjęcia dzwonów bo jest tego troszkę)

To i ja dorzuce ten swoj z Wardzii, ktory swojego czasu w swoim watku dot. Gruzji publikowalem.

kolba
22.12.14, 13:46
Kolejne ciekawe wyrzuty. Czekam na kolejne zdjęcia.

gulasz
28.12.14, 17:40
Bardzo fajna relacja. Gruzja jest na mojej liście miejsc do odwiedzenia. Też się zastanawiałam która pora roku byłaby najlepsza by się tam wybrać.

Jan_S
28.12.14, 21:06
Bardzo fajna relacja. Gruzja jest na mojej liście miejsc do odwiedzenia. Też się zastanawiałam która pora roku byłaby najlepsza by się tam wybrać.

Jako Gruzinofil mogę powiedzieć że cały rok jest coś ciekawego do zobaczenia. Ale patrząc bardziej pragmatycznie to wydaje się że maj / czerwiec może być optymalnym wyborem. Widziałem na zdjęciach znajomych ukwiecone kaukaskie doliny - no coś naprawdę pięknego.

Jan_S
28.12.14, 22:31
Ja jestem zachwycony dzwonem.

:)(Jest taki pomysł by zebrać w którymś wpisie zdjęcia dzwonów bo jest tego troszkę)

Do dziela..
Skoro temat dzwonów został już wywołany to pociągnijmy go trochę. Bo dzwony nie dość że są ciekawym obiektem do fotografowania to jeszcze w Gruzji często zdarza się je widywać. Z dwóch powodów. Po pierwsze, to wiadomo - Gruzja to kraj chrześcijański a Chrześcijanie wszelkich odłamów dzwony mają w wielkim szacunku. Po drugie, o ile przy nowszych czy bogatszych świątyniach dzwony pochowane są w murowanych dzwonnicach (fot 68 ) (https://forum.olympusclub.pl/threads/89152-Widokówka-z-Gruzji?p=1029634&viewfull=1#post1029634) to kościołach najstarszych, czy też po prostu mniejszych, biedniejszych, zawieszone są na prostych stalowych (kiedyś pewnie drewnianych) konstrukcjach. Ot, takich jakie kiedyś pokazywałem w Dżwari (fot. 124) (https://forum.olympusclub.pl/threads/89152-Widokówka-z-Gruzji?p=1033344&viewfull=1#post1033344).

352. Dzwony z Dżwari
137958

353. Jeszcze jedna powtórka - dzwony z twierdzy Narikała (fot. 58 ) (https://forum.olympusclub.pl/threads/89152-Widokówka-z-Gruzji?p=1029509&viewfull=1#post1029509).
137963

354. a na drugim brzegu Mtkwari przy kościele Metechi wiszą zaś takie:
137959

355.
137960

356. Dzwonek z Ikalto (https://forum.olympusclub.pl/threads/89152-Widokówka-z-Gruzji?p=1031738&viewfull=1#post1031738) o którym opowiadałem rok temu...
137961

357. Dzwony z Uszguli (https://forum.olympusclub.pl/threads/89152-Widok%C3%B3wka-z-Gruzji?p=1035191&viewfull=1#post1035191)
137965

i jeszcze jedna fotka z Wardzi, dosyć nędzna ale osiem1984 obiecał że wklei swoją :)

To i ja dorzucę ten swój z Wardzii, ktory swojego czasu w swoim watku dot. Gruzji publikowalem.

357.
137962

CDN.

robtor
28.12.14, 22:37
Ciekawe (dzwony) :)

Jan_S
4.01.15, 16:28
Podróżowanie z lokalnym przewodnikiem, wśród licznych zalet ma także i tę, że można zaglądnąć w miejsca w które samemu ciężko się jest dostać. Wiele razy, wszak to bardzo popularny widok w Gruzji, widziałem małe, lokalne piekarnie wypiekające chleb. Poniższe zdjęcie zrobiłem w 2013r w Kutaisi i wydawało mi się to wszystko co będę miał w tym temacie do pokazania.

359.
138330

Jednakże podczas ostatniej podróży, dzięki pomocy Mamuki dane mi było zaglądnąć w głąb gruzińskiego pieca chlebowego zwanego tu "tone".

360.
138331

Klasyczny chleb zwany "puri" lub "szoti" (rozróżnienie znaczenia tych nazw nie jest dla mnie do końca jasne) wyrabia się z mąki pszennej i osolonej wody. Żeby ciasto wyrosło dodaje się zakwas lub drożdże. Ciasto wyrobione ręcznie lub mechanicznie porcjuje się a następnie pozostawia by wyrosło pod zwilżonym płótnem.

Wyrośnięte kulki piekarz rozciąga na specjalnym, czółenkowatym uchwycie...

361.
138332

362.
138333

... służącym do przyklejenia ciasta szybkim, kołyszącym ruchem do ścianki pieca

363.
138334

364.
138335

Po około 10 minutach, chleb zdejmuje się z pieca przy pomocy haczyka i łopatki.

365.
138336

366.
138337

W ten sposób kolejne regały zapełniają się pieczywem, które zazwyczaj kupuje się po prostu z ulicy przez okienko. Ceny które widziałem to od 55 do 70 Tetri czyli na nasze jakieś 1 - 1,4 PLN. Smacznego :) :) :)

367.
138338

CDN.

Przepraszam za słabą jakość zdjęć ale ciągle mam kłopot z reportażowym fotografowaniem ludzi. Nawet jeśli (tak jak w tym wypadku) mam zgodę na takie zdjęcia.

koronax
4.01.15, 16:35
Świetna relacja z piekarni. Ciekawe piece. Skoro byłeś w piekarni to chyba jadłeś pewnie ten chleb. Dobry był?

Bodzip
4.01.15, 16:37
Nie przejmuj się, te ludzie zwłaszcza ten przyklejający do ścianki pieca doskonale wyszli. Z dynamiką :)
Swoją drogą to ten chleb jak podpłomyki wygląda. Ciekawe czy też tak smakuje :roll:

Jan_S
4.01.15, 16:39
Świetna relacja z piekarni. Ciekawe piece. Skoro byłeś w piekarni to chyba jadłeś pewnie ten chleb. Dobry był?

wielokrotnie :)
Jest bardzo dobry, ale trzeba pamiętać że w podróży inaczej odbiera się smaki :) mi najbardziej smakowały oba rożki które są zazwyczaj bardziej spieczone i bardziej chrupiące niż część środkowa.

yamada
4.01.15, 16:40
Cały czas śledzę wątek, cieszą takie wrzuty, wcale nie przeszkadza ta niby słaba jakość... mam ogromną chęć odwiedzić Gruzję, zobaczymy czy się uda w tym roku. W grę wchodzą niestety tylko miesiące wakacyjne.

Jan_S
4.01.15, 16:45
Nie przejmuj się, te ludzie zwłaszcza ten przyklejający do ścianki pieca doskonale wyszli. Z dynamiką :)
Swoją drogą to ten chleb jak podpłomyki wygląda. Ciekawe czy też tak smakuje :roll:

Pamiętając, że piec jednak jest piecem i że jest tam dosyć gorąco to trudno się dziwić że moment przyklejenia chleba jest bardzo dynamiczny. Co do podpłomyków to się nie wypowiem ale bardzo możliwe że masz rację.

---------- Post dodany o 15:45 ---------- Poprzedni post był o 15:43 ----------


Cały czas śledzę wątek, cieszą takie wrzuty, wcale nie przeszkadza ta niby słaba jakość... mam ogromną chęć odwiedzić Gruzję, zobaczymy czy się uda w tym roku. W grę wchodzą niestety tylko miesiące wakacyjne.
Do odwiedzenia Gruzji szczerze zachęcam :) a przy okazji - nie jeździsz czasem konno? rodzi się taki pomysł by pojeździć trochę po Kaukazie.

alnico
4.01.15, 17:57
Bardzo ciekawa relacja :). Fajnie się z Tobą zwiedza, tym bardziej że na własne oczy pewnie nigdy tego nie zobaczę.

kolba
4.01.15, 18:48
Ładna fotorelacja. Seria z dzwonami przepiękna. Bardzo podoba mi się zdjęcie 355.

Jan_S
4.01.15, 19:02
Bardzo ciekawa relacja :). Fajnie się z Tobą zwiedza, tym bardziej że na własne oczy pewnie nigdy tego nie zobaczę.

a ja zachęcam...


Ładna fotorelacja. Seria z dzwonami przepiękna. Bardzo podoba mi się zdjęcie 355.

Cieszę się że się podoba :)

fazi75
4.01.15, 19:23
Fajne fotki z Kutaisi:-P Trochę mnie minął wątek, ale będę zaglądać.
pozdro.

Jan_S
4.01.15, 20:03
Fajne fotki z Kutaisi:-P Trochę mnie minął wątek, ale będę zaglądać.
pozdro.

tak dla ścisłości, bo nie napisałem tego wyraźnie: z Kutaisi jest tylko pierwsze zdjęcie z ostatniej wrzutki. Zdjęcia z pieczenia chleba były robione w Kachetii gdzieś między Telawi a Sighnagi, niestety nie pamiętam nazwy tej miejscowości.

kon
4.01.15, 20:06
Swietnie sie oglada.
Jezeli chodzi o pieczenie to ja pamieta Piadine z Wloch.

yamada
4.01.15, 21:33
Do odwiedzenia Gruzji szczerze zachęcam :) a przy okazji - nie jeździsz czasem konno? rodzi się taki pomysł by pojeździć trochę po Kaukazie. Cóż, dwa razy w moim żywocie zdarzyło mi się w siodle siedzieć, ostatnio daaaawno temu. Ale problemu nie widzę, jeśli będzie to dostępne w moim budżecie to nie powiem, że nie możliwe. I Rejs Olympusclubu też był dla mnie pierwszy w życiu i jakoś się udało :)

jaclas
4.01.15, 21:56
Świetny ten chlebowy reportaż.

Seba
4.01.15, 22:31
Spróbował by człowiek chleba z takiego pieca. :) Fajny reportaż, spodobała mi się fotka 360. Broni się jako samodzielna fotografia, w oderwaniu od relacji. Sporo fantastycznych miejsc można u Ciebie zobaczyć, chciałbym choć część tego wszystkiego zobaczyć.

Jan_S
5.01.15, 12:00
jaclas (https://forum.olympusclub.pl/members/6140-jaclas), Seba (https://forum.olympusclub.pl/members/2812-Seba) - cieszę się że się podoba :)

yamada (https://forum.olympusclub.pl/members/15287-yamada) - wstępnie planujemy jakiś termin lipcowy więc będziesz miał trochę czasu by się jeszcze tu na miejscu podszkolić.

lisiajamka1
5.01.15, 12:17
Nie samym chlebem i dzwonem żyje człowiek... ciekawa gruzińska relacja :)

Jan_S
5.01.15, 12:31
Nie samym chlebem i dzwonem żyje człowiek... ciekawa gruzińska relacja :)

postaram się o tym pamiętać :)

CzaRmaX
5.01.15, 13:51
Igrzysk i chleba - chleb już jest :)

gulasz
5.01.15, 14:14
no pieczenie chleba faktycznie ciekawe i na pewno oryginalne :)
Gruzję tak jak już pisałam bardzo chciałabym odwiedzić, póki jeszcze to wszystko się mocno nie skomercjalizowało...
Gruzini ponoć są bardzo otwarci na Polaków :) i bardzo życzliwi - przynajmniej relacje znajomych tak donoszą :)
zobaczymy co życie przyniesie - póki co podziwiam ten kraj u Ciebie na zdjęciach

osiem1984
5.01.15, 14:39
no pieczenie chleba faktycznie ciekawe i na pewno oryginalne :)
Gruzję tak jak już pisałam bardzo chciałabym odwiedzić, póki jeszcze to wszystko się mocno nie skomercjalizowało...
Gruzini ponoć są bardzo otwarci na Polaków :) i bardzo życzliwi - przynajmniej relacje znajomych tak donoszą :)
zobaczymy co życie przyniesie - póki co podziwiam ten kraj u Ciebie na zdjęciach
Z tym uwielbieniem dla Polaków bym nie przesadzał. Utarło się, że Gruzini nas kochają, a to trochę moim zdaniem nagięte. Byłem w Gruzji w maju 2014, na własną rękę zjechałem trochę kraju i, co warte podkreślenia Gruzini są bardzo mili, raczej pomocni, skromni - generalnie bardzo fajny, niezmanierowany naród ale żeby jakoś wyjątkowo kochali Polaków? Czym miałoby się to objawiać? Podobnie jest z nienawiścią do Rosjan. Rosjanie nie są specjalnie może lubiani ale przyjeżdżają tam na wakacje, są obsługiwani jak każdy inny turysta, w samochodach z radyjek leci rosyjskie disco, a część Gruzinów uważa, że jakby ich Ruscy nie złupili to zrobiliby to dużo gorzej Chinole. Jakoś zaakceptowali obecny stan rzeczy - przynajmniej takie miałem odczucie rozmawiając z nimi także o ich sytuacji politycznej i terytorialnej.

Z tym kochaniem Polaków jeszcze może coś dopiszę. To raczej my kochamy Gruzinów bo tłumnie zjeżdżamy ten kraj. Nie wiem czy to z racji na brak sezonu, czy może z innego powodu ale turystów z innych krajów niż Polska i Rosja jest tam naprawdę mało. Zdarzają się Japończycy (ale Ci są wszędzie), jakiś brytyjczyk, czy holender, ale jeśli powiem, że 90% turystów to Polacy i Rosjanie to chyba nie przesadzę.

Jan_S - a TY znowu do Gruzji się wybierasz?:) Świat jest duży i piękny, gdzie indziej też znajdziesz równie piękne jeśli nie piękniejsze obiekty, do których warto się udać.

gulasz
5.01.15, 14:44
może masz rację - opowiadam relację znajomych którzy stopem tam sobie pojechali i w rozmowie z Gruzinami gdy Ci się dowiedzieli że to Polacy to Ci jakoś szczególnie się ucieszyli... i zaczęli opowiadać różne historie... może po prostu mieli szczęście że tak trafili... nie chcę generalizować (choć to zrobiłam) niemniej takie odniosłam wrażenie - tyle że oni byli tam jednak wcześniej niż Ty

osiem1984
5.01.15, 17:38
No tak się trochę utarło. Ale wiesz jak jest. Lecisz do Egiptu, pytają się skąd jesteś i jesteś the best firend. Turcja to samo. Trochę taki zabieg marketingowy.

robtor
5.01.15, 17:48
Kolejna fajna wrzutka :)

---------- Post dodany o 16:48 ---------- Poprzedni post był o 16:47 ----------


No tak się trochę utarło. Ale wiesz jak jest. Lecisz do Egiptu, pytają się skąd jesteś i jesteś the best firend. Turcja to samo. Trochę taki zabieg marketingowy.
Hehe... gadka szmatka i nagle jest się "hej Boss" :)

wyszomir
5.01.15, 19:12
Takie marketingowe zabiegi językowe czasem prowadzą do zabawnych sytuacji - szczególnie, gdy ktoś chce się popisać znajomością języków. kilkanaście lat temu wybraliśmy się do Tunezji - na wycieczkę zorganizowana przez biuro podróży (na indywidualny wyjazd odwagi nie starczyło). Jednym z punktów był dwudniowy wyjazd samochodami terenowymi na pustynię. Po każdym postoju tunezyjski przewodnik zaganiał nas do samochodu okrzykami 'Polska rura!' Nic zatem dziwnego, ze podczas kolacji został zapytany czy wie, co po polsku znaczy rura. Wymienił natychmiast aż trzy znaczenia (staram się możliwie dokładnie zacytować):
'- rura - madam,
- rura - wasser,
- and rura for very schnell!'

A co do samych zdjęć - gratuluję świetnego reportażu z piekarni.

Jan_S
6.01.15, 21:28
....

Jan_S - a TY znowu do Gruzji się wybierasz?:) Świat jest duży i piękny, gdzie indziej też znajdziesz równie piękne jeśli nie piękniejsze obiekty, do których warto się udać.

Tak, i mam nadzieję że dane mi będzie jeszcze nie raz tam jechać. Cóż, to niby niewielki kraj ale bardzo ciekawy. Jakoś zafascynował mnie i chciałbym go poznać. Nauczyć się go. Zrozumieć trochę. Jedna czy dwie wizyty nie załatwiają sprawy. Przecież na liście miejsc do odwiedzenia jest ciągle David Garedża, Wąwóz Martwili, Jaskinie Sataplia, czy portowe miasto Poti - podobno rozwijające się szybciej niż Batumi. Przejeżdżając z Telawi do Tbilisi widziałem po drodze kilka interesujących warowni. A przecież są jeszcze jeszcze góry które ledwo tylko liznąłem - od dość dobrze rozreklamowanej i "ucywilizowanej" Swanetii, poprzez Chewsuretię do praktycznie dzikiej Tuszetii. Myślę że Gruzja jest wstanie mi wiele wrażeń jeszcze dostarczyć.

Nie oznacza to jednak że zamykam się na inne kierunki podróży. W ubiegłym roku, w ramach poszukiwań tanich biletów na Kaukaz, trafiłem na atrakcyjne cenowo bilety do Neapolu, Ziemi Świętej i Paryża. Zresztą, chcąc poznać Gruzję (czy jakikolwiek inny kraj) warto poszerzać horyzonty i wyrabiać sobie bazę do porównań.

Ot taki przykład. Czurczchele

368.
138535

Zwane są gruzińskimi snickersami i pewnie przez większość "tygodniowych gruzińskich turystów" utożsamiane wyłącznie z tym krajem. A przecież to przysmak znany i w Armenii i w Turcji i w pewnie jeszcze w kilku innych krajach z tamtego regionu.

Jan_S
6.01.15, 22:14
gulasz (https://forum.olympusclub.pl/members/6540-gulasz) - Z tą gościnnością to jest różnie bo różni są ludzie. Jedni otwarci i serdeczni a drudzy raczej nieufni czy nawet niechętni. Często ta niechęć ma uzasadnione podstawy. Czasami mam wrażenie że w wielu turystach nie ma pokory i traktują tubylców z góry zwłaszcza gdy kierunkiem podróży jest kraj uboższy. Jakieś takie kompensowanie kompleksów - w kieszeni parę dolarów albo euro ale to zawsze dolary czy euro a nie lari, drachmy czy ruble. I jakieś takie postawy - Przyjechałem do was to powinniście się cieszyć, chlebem i solą widać, bo przecież mogłem pojechać gdzieś indziej i gdzieś indziej moje kochane pieniążki wydawać, ale przyjechałem do was a wy niewdzięcznicy jak się zachowujecie... " I dalej takie traktowanie mieszkańców odwiedzanych krajów jak mieszkańców skansenu i parku rozrywki zarazem. A przecież tam mieszkają normalni ludzie, prowadzą normalne życie, mają swoje, całkiem normalne problemy... I czasem chcą mieć po prostu trochę świętego spokoju.

Owszem, kilka lat temu pewnie było inaczej. Turystów z tak dalekiego kraju jak Polska było niewielu więc budzili zainteresowanie. Myślę, że nieraz drzwi się przed nimi otwierały i w gościnę byli zapraszani nie z powodu życzliwości i gościnności która jest całkiem spora u Gruzinów ale ze zwykłej ciekawości "obcego". Czy w Polsce, zwłaszcza w latach 80tych i wcześniej, tak nie było? Tyle że Polska z racji położenia geograficznego szybko się na Świat otwarła i turyści spowszednieli a nawet czasem zbrzydli jak owi niesławni angielscy turyści którzy do Krakowa przyjeżdżali tylko po to by się upić i porozrabiać. Gruzja zaś kiedyś odcięta od Świata sowieckim reżimem, potem niestabilnością czasów Gamsachurdii i Szewardnadze dopiero od kilku lat szerzej stała się dostępna.

I na koniec taka anegdotka - z Gruzji, ale raczej o nas niż o Gruzinach.

W końcówce lat 90tych pracowałem w firmie kooperującej z firmami z Niemiec i kilkukrotnie towarzyszyłem gościom z Niemiec w trakcie podróży po Polsce. Co mnie zaskoczyło, to to że gdy Niemiec słyszał gdzieś restauracji czy hotelu niemiecki język to zazwyczaj szedł się przywitać, porozmawiać, czasami nawet przenosił się do stolika krajana albo zapraszał go do swojego... Jakoś nie zaobserwowałem podobnego zjawiska wśród nas Polaków a wręcz przeciwnie, często widzę raczej jakąś skłonność do unikania rodaków...
W listopadzie 2013 posilałem się w jakieś dosyć pustawej restauracji w Kutasi, gdy nagle do środka weszła grupa młodych ludzi mówiących po polsku. Było po sezonie, polskiego języka w zasadzie od trzech dni nie słyszałem to pomyślałem że podejdę się przywitać etc. Owszem ze dwa czy trzy zdania zamieniliśmy ale dosyć szybko wróciłem do swojego stolika bo czułem się jak intruz albo co najmniej dziwak no bo jakże tak - obcych ludzi zaczepiać.

A przecież chełpimy się ową słynną "staropolską gościnnością". Czyż nie?

alnico
6.01.15, 22:27
gulasz (https://forum.olympusclub.pl/members/6540-gulasz) - Z tą gościnnością to jest różnie bo różni są ludzie. Jedni otwarci i serdeczni a drudzy raczej nieufni czy nawet niechętni. Często ta niechęć ma uzasadnione podstawy. Czasami mam wrażenie że w wielu turystach nie ma pokory i traktują tubylców z góry zwłaszcza gdy kierunkiem podróży jest kraj uboższy. Jakieś takie kompensowanie kompleksów - w kieszeni parę dolarów albo euro ale to zawsze dolary czy euro a nie lari, drachmy czy ruble. I jakieś takie postawy - Przyjechałem do was to powinniście się cieszyć, chlebem i solą widać, bo przecież mogłem pojechać gdzieś indziej i gdzieś indziej moje kochane pieniążki wydawać, ale przyjechałem do was a wy niewdzięcznicy jak się zachowujecie... " I dalej takie traktowanie mieszkańców odwiedzanych krajów jak mieszkańców skansenu i parku rozrywki zarazem. A przecież tam mieszkają normalni ludzie, prowadzą normalne życie, mają swoje, całkiem normalne problemy... I czasem chcą mieć po prostu trochę świętego spokoju.

Owszem, kilka lat temu pewnie było inaczej. Turystów z tak dalekiego kraju jak Polska było niewielu więc budzili zainteresowanie. Myślę, że nieraz drzwi się przed nimi otwierały i w gościnę byli zapraszani nie z powodu życzliwości i gościnności która jest całkiem spora u Gruzinów ale ze zwykłej ciekawości "obcego". Czy w Polsce, zwłaszcza w latach 80tych i wcześniej, tak nie było? Tyle że Polska z racji położenia geograficznego szybko się na Świat otwarła i turyści spowszednieli a nawet czasem zbrzydli jak owi niesławni angielscy turyści którzy do Krakowa przyjeżdżali tylko po to by się upić i porozrabiać. Gruzja zaś kiedyś odcięta od Świata sowieckim reżimem, potem niestabilnością czasów Gamsachurdii i Szewardnadze dopiero od kilku lat szerzej stała się dostępna.

I na koniec taka anegdotka - z Gruzji, ale raczej o nas niż o Gruzinach.

W końcówce lat 90tych pracowałem w firmie kooperującej z firmami z Niemiec i kilkukrotnie towarzyszyłem gościom z Niemiec w trakcie podróży po Polsce. Co mnie zaskoczyło, to to że gdy Niemiec słyszał gdzieś restauracji czy hotelu niemiecki język to zazwyczaj szedł się przywitać, porozmawiać, czasami nawet przenosił się do stolika krajana albo zapraszał go do swojego... Jakoś nie zaobserwowałem podobnego zjawiska wśród nas Polaków a wręcz przeciwnie, często widzę raczej jakąś skłonność do unikania rodaków...
W listopadzie 2013 posilałem się w jakieś dosyć pustawej restauracji w Kutasi, gdy nagle do środka weszła grupa młodych ludzi mówiących po polsku. Było po sezonie, polskiego języka w zasadzie od trzech dni nie słyszałem to pomyślałem że podejdę się przywitać etc. Owszem ze dwa czy trzy zdania zamieniliśmy ale dosyć szybko wróciłem do swojego stolika bo czułem się jak intruz albo co najmniej dziwak no bo jakże tak - obcych ludzi zaczepiać.

A przecież chełpimy się ową słynną "staropolską gościnnością". Czyż nie?
Dokładnie jak piszesz różni ludzie. Ja nieraz za granicą uciekałem przed rodakami bo zwyczajnie wstyd mi było się do nich przyznawać :|, co nie znaczy, że na sympatycznych (i wychowanych) nie trafiałem.

gulasz
7.01.15, 01:02
ja jak w Madrycie czy Zagrzebiu spotkałam Polaków to miło to wspominam - nie to żebym miała z nimi kontakt do dzisiaj
ale ogólnie pogadaliśmy, posmialiśmy, oni zdradzili nam kilka fajnych miejscówek itp...

ot wszystko od tego na kogo sie trafi zależy ;)
życie :)

Jan_S
7.01.15, 09:55
dokładnie, dlatego nie ma co generalizować bo można się pomylić. Także w temacie przyjaźni polsko-gruzińskiej. Są przykłady że i faktycznie takie coś występuje a są i przykłady wręcz przeciwne. Sporo dobrego zrobił swego czasu prezydent Kaczyński ale czas szybko leci... a pan Komorowski, tudzież obecny czy poprzedni rząd stosunki z Gruzją traktuje bardzo marginalnie.

Nie, nie chodzi mi o politykę, ale o system zachęt dla biznesu, tworzenie płaszczyzn wymiany kulturalnej. Taki przykład - niedawno widziałem zapowiedź w jednym z kin studyjnych wieczoru z filmem gruzińskim. Filmy powstały w kooperacji a partnerami były Czechy, Węgry, Francja, Niemcy i chyba Słowacja. Dlaczego polska kinematografia nie jest zainteresowana kontaktami z Gruzją? na pewno niejedną fabułę dałoby się nakręcić, a widzowie też pewnie chętnie by zobaczyli gruzińskie plenery i klimaty na dużym ekranie.

lisiajamka1
7.01.15, 11:31
Tak jak Annę i Marcina Mellerów, tak Ciebie zafascynowała Gruzja :)

Jan_S
7.01.15, 12:38
wyszomir (https://forum.olympusclub.pl/members/16140-wyszomir) - przeczytałem w wątku gruzińskim u osiem1984 (https://forum.olympusclub.pl/members/14343-osiem1984) że odwiedziłeś Gruzję w 1971 i 1980. Masz może jakieś zdjęcia? Byłoby może ciekawie porównać jak te miejsca wyglądały kiedyś a jak wyglądają teraz.

ps. anegdotka z rurą - świetna :)

wyszomir
10.01.15, 14:45
Z 1971 roku praktycznie nie mam - zrobiłem troche czarno-białych, ale miałem wtedy 15 lat i moje umiejetnosci fotograficzne były bliskie zeru a i zainteresowania też nieco inne niż dorosłego człowieka. W efekcie ani pod względem doboru tematyki ani technicznym (robione Smieną z ekspozycją dobieraną 'na oko') nie przedstawiały jakiejś wartości i do obecnych czasów chyba nic się z nich nie uchowało. Z 1980 roku mam kilka rolek sklajdów i cos by sie dało wybrać (również z robionych po drodze - jechałem tam samochodem przez całą Ukrainę). Wciąż sobie obiecuję, że poskanuję i pokażę, ale zawsze jest coś pilniejszego do zrobienia...

CzaRmaX
10.01.15, 14:57
368.
138535



Przepraszam ale moje pierwsze skojarzenie to "miejscowy sex shop" ;) :)

alnico
10.01.15, 21:35
Przepraszam ale moje pierwsze skojarzenie to "miejscowy sex shop" ;) :)
nie tylko Twoje :)

CzaRmaX
10.01.15, 21:50
nie tylko Twoje :)

To już jest nas dwóch NORMALNYCH :)

Jan_S
10.01.15, 22:50
No to jutro będzie więcej zdjęć z "sexschopa" :-)

robtor
10.01.15, 22:55
368 - mnie skojarzyło się to ze świeczkami... :grin:

Jan_S
11.01.15, 22:36
Na to z czym kojarzą się komu czurczchele wpływu nie mam :) jak widać skojarzenia mogą być przeróżne gdy kształty są podłużne. Skoro więc w poprzednim wpisie ten temat został poruszony to wypada go dokończyć.

Pokazując turystom czurczchele najczęściej tłumaczy się że są to nanizane na nitkę orzechy oblane zakrzepniętym sokiem z winogron. To nie do końca prawda, bo żeby ów sok skrzepnął, gotuje się go z dodatkiem mąki, czasem cukru. I tu jest pies pogrzebany. Jak gospodyni robi czurczchele dla swoich dzieci, to dodaje niewiele mąki ale długo gotuje i wielokrotnie powtarza proces powlekania orzechów winogronową masą i suszenia. Jak się zaś robi na handel, to żeby było szybciej, dodaje więcej mąki i z soku powstaje coś w rodzaju kisielu. Próbowałem Czurczcheli kilkukrotnie i wrażenia mam mieszane ale wielkiego zachwytu raczej nie pamiętam.

Inna rzecz, że nas Europejczyków nieco odstrasza mało higieniczny sposób wystawiania i sprzedawania tego smakołyku. Wiszą często w słońcu, wprost na ulicy. Albo na straganach na bazarach gdzie pełno ludzi i much. Nie wiadomo jakie są stare (dobrze przechowywane "domowe" potrafią wytrzymać rok). O tym, że sprzedawcy wcale się nie przejmują podając tymi samymi rękoma jedzenie i przyjmując pieniądze chyba pisać nie trzeba. Tego się jeszcze nie nauczyli :( za to bardzo szybko nauczyli się zwrotu "georgian snickers". Nie wiem kto i kiedy go wylansował. Smak przecież zupełnie nie ten. Ale się przyjęło i gdy sprzedawca wypatrzy turystę to z daleka tym właśnie okrzykiem zachęca do degustacji i zakupów (ceny ok 1 - 2 Lari)

369. Bazar w Kutaisi
138854

370.
138855

371.
138856

372.
138857

373. Sklepik z chaczapuri i innymi wypiekami - też Kutaisi - okolice bazaru
138858

(CDN)

kon
11.01.15, 23:00
To jest klimat..

Jan_S
18.01.15, 22:47
Dziś niedziela więc wypadałoby kolejny odcinek gruzińskiej opowieści zamieścić. Ale godzina zrobiła się już późna, więc zapraszam tylko do oglądnięcia kilku zdjęć z Gruzji, które wykonałem w ramach testowania E-PL7. (https://forum.olympusclub.pl/threads/94040-OlyTest-I-jak-si%C4%99-nie-zauroczy%C4%87-czyli-z-fascynacj%C4%85-o-E-PL7?p=1161901&viewfull=1#post1161901) Za tydzień postaram się nadrobić zaległości

alnico
21.01.15, 23:38
Jesienią tego roku dane mi było po raz kolejny Gruzję odwiedzić. Zwiedzanie tym razem zupełnie inne było. Cóż, pogoda nie rozpieszczała. Ale dzięki temu miałem okazję nieco inaczej ten kraj zobaczyć.

Ja czekam na Twoją zimową Gruzję :) A to tak aby Cie zachęcić :grin::
https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/t31.0-8/10904104_846543428702414_4399670584620713863_o.jpg
najlepiej jechać drogą transkaukazką :shock:
https://fbcdn-sphotos-a-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/v/t1.0-9/10906436_848642748492482_6177568321638373186_n.jpg ?oh=60f620caaf2a24f8665b0f1180cea397&oe=55640014&__gda__=1432291784_b7e58feb40b839de11d4f610ae5da89 c
zdjęcia w miarę aktualne - dla tych co zimy szukają Gruzja jak znalazł :grin:

jaclas
21.01.15, 23:55
Jak zwykle ciekawie. Nie wiem czy skusiłbym się na tego "Snickersa":)

Jan_S
25.01.15, 23:08
Ja czekam na Twoją zimową Gruzję ....

Chyba Cię rozczaruję :( bo chociaż otaczające Tbilisi góry pokryte były śniegiem, to stricte zimowych zdjęć nie mam wiele. Powody są proste. Po pierwsze, z pewnych względów wycieczka musiała być nieforsowna. Po drugie - zima jest ładna i malownicza gdy śnieg już leży i gdy złapie trochę mrozu. Ale wtedy gdy ów śnieg dopiero sypie, to robienie zdjęć nie ma większego sensu bo i tak nic nie widać. A gdy do tego sprzęt nie jest przewidziany na takie ekstremalne warunki to zabawa robi się nieciekawa. Owszem, nie mogłem nie spróbować zrobić zdjęcia w zasypanym Signagi czy przy świętym źródełku w Bodbe, ale to w zasadzie wszystko.

Do tego trzeba pamiętać, że podróżowanie po Gruzji to nie przejazd autostradą z Krakowa do Katowic. Drogi nie zawsze są dobrze utrzymane. Mieliśmy plan podjechać do Dawid Garedży. Zrezygnowaliśmy. Spotkany w Bodbe kierowca opowiadał że próbował tam dojechać z turystami autem 4x4 i nie dał rady. ot, takie drogi.

374.
139533

375.
139532

376.
139534

cdn.

robtor
25.01.15, 23:17
Szpital na wzgórzu?

alnico
26.01.15, 00:15
Chyba Cię rozczaruję :(

cdn.
rozczarowany nie jestem bo fajne zdjęcia dajesz, a co do zimy to tylko tak podpuszczam na kolejną zimowa wyprawę :grin:, ale jak piszesz z zimą to różnie bywa, szczególnie w bardziej egzotycznych miejscach niż nasza okolica.

Jan_S
26.01.15, 16:45
Szpital na wzgórzu?

oj nie wiem :) aż tak Gruzji nie znam :)

---------- Post dodany o 15:45 ---------- Poprzedni post był o 15:41 ----------


rozczarowany nie jestem bo fajne zdjęcia dajesz, a co do zimy to tylko tak podpuszczam na kolejną zimowa wyprawę :grin:, ale jak piszesz z zimą to różnie bywa, szczególnie w bardziej egzotycznych miejscach niż nasza okolica.

Jest taki pomysł by kiedyś wybrać się na narty do Gudauri czy Mestii. Z tym drugim miejscem może i łatwiej bo mam tam już jakieś kontakty. Ale to jeszcze nie w tym roku.

Ech, chciałoby się takie Omalo zimą zobaczyć... ale potęga natury silniejsza i ludzka pycha może szybko w głupotę się zamienić.

Jan_S
1.02.15, 21:20
Na początku muszę się do czegoś przyznać. Ze mnie (cztery gwiazdki) a nie gruzinofil. Bo jakbym faktycznie kochał i znał Gruzję to bym wiedział, że Kachetia, czyli wschód kraju, jest bardziej śnieżna i mroźna niżnp. Imeretia leżaca bardziej na zachód. Ale obiecałem kiedyś P.T. Forumowiczom opowieść o gruzińskim winie. Więc by zrobić stoswną dokumentację fotograficzną, wybrałm się do Kachetii bo to region z wina słynący. Rozumowanie moje było proste - europejskie. Skoro rośnie wino, to musi być klimat ciepły i przyjemny. A jak było, pisałem w poprzednio.

Drugi raz pokpiłem sprawę, ten błąd wszakże udało się naprawić, że szukałem winnych historii w Kachetii a w Tbilisi, w Skansenie - Muzeum, nie dość że jest pięknie to wszystko pokazane, to jeszcze jest bardzo miła pani przewodniczka która wszystko chętnie po angielsku albo rosyjsku opowie. Ba... parę słów nawet w naszym języku zna!

Ale wracajmy do Kachetii. Gruzja, a Kachetia w szczególności, rości sobie prawa do miejsca gdzie wino się narodziło i gdzie człowiek po raz pierwszy winorośl zaczął uprawiać.

Potwierdzają to badania. Mówi się że w genach wszystkich winorośli rosnących na wiecie można znaleźć ślady pierwotnych odmian gruzińskich. A jest ich multum. Nie chcę podawać konkretnej liczby by nie pokłamać ale mówi się o kilkuset. Oczywiście, nie wszystkie się uprawia. Rolnicy współcześnie uprawiają tylko kilkanaście odmian dających albo największe plony albo najlepsze grona. Jak się P.T. Czytelnik pewnie domyśla, obie te cechy nie idą ze sobą w parze.

A co z gatunkami mniej popularnymi? O ich zachowanie dba między innymi klasztor Alaverdi prowadząc uprawę kulturową.

377.
139981

We wspomnianym skansenie w Tbilisi znajduje się między innymi przydomowa winiarnia zwana w Gruzji Marani. Je głównym wyposażeniem jest koryto do wygniatania soku z gron. Robić to mogą tylko mężczyźni, oczywiście nogami. Koryto robione jest zazwyczaj z jednego pnia lipy.

378.
139990

Wino, moszcz (bo tu się tego nie cedzi ani nie filtruje) ścieka do wkopanych w ziemie glinianych dzbanów zwanych kvevri. W Kachetii, gdzie jak wspomniałem klimat ostrzejszy, dzbany są elementem Marani.

379.
139987

W innych regionach, tam gdzie jest cieplej, dzbany są wkopywane w ziemię na podwórku. Tu zdjęcie z Gelatii - zadaszenie tylko po to by obiekty odkrywki archeologicznej nie zostały uszkodzone. Trzeba uważać gdy się człowiek włóczy koło starych klasztorów, bo czasami można wpaść w jakiś zapomniany dzban :)

380.
139982

Wino fermentuje w dzbanach, po stosownym czasie jest przelewane do kolejnego by dojrzewało a osad się strącał, i potem do kolejnego... Najlepsze wino powinno być z ostatniego kvevri.

Wino gruzińskie smakuje specyficznie. Dojrzewanie w glinianych dzbanach nadaje mu ziemisty i ciężki posmak. Nie każdy go polubi. Zdarza się też niestety, że wino się po prostu psuje. Gliniane naczynia trudno jest doczyścić. A kto robił wino wie jak ważna jest czystość i jak łatwo wino zakazić. Do czyszczenia tradycyjnie używało się szczotek zrobionych z arkuszy kory brzozowej lub czereśniowej. Dzbany mniejsze czyściło się szczotkami na patyku, do dzbanów większych mógł wejść człowiek czyszcząc podobnymi narzędziami tylko trzymanymi bezpośrednio w rękach.

381.
139991

Przy okazji warto wspomnieć o słynnej cza-czy - pozostałość po wydeptywaniu moszczu na wino pozostawia się by sfermentowała, potem się wyciska w prasie i z tego pędzi się bimber przypominający włoską grappe.

382.
139992

A co z dzbanami które już się wysłużyły lub uszkodziły? Jak mówił mi Mamuka - nie wypada ich po prostu potłuc i wyrzucić. Wszak rodziły wino. Znosi się je pod klasztory czy kościoły i układa pod murami.

383. (Upliscyche)
139983

I jeszcze jedna ciekawostka regionalna - winorośl pnie się nie tylko (tak jak to znamy w Europie) po przygotowanych drutach. Często pnie się po specjalnie sadzonych w tym celu drzewach tak jak na obrazie u Pirosmaniego. Wiklinowe kosze do zbioru owoców mają wtedy bardziej osełkowaty kształt by łatwiej przechodziły przez gałęzie.

384.
139988

Powyższy sposób robienia wina to tradycyjny sposób gruziński. Ale tak jak wspomniałem nie każdemu takie wino zasmakuje. Duże, przemysłowe winnice robią też wino w sposób europejski w stalowych kadziach i drewnianych beczkach. Choć technologia europejska, to jednak dużo smaku Gruzji wyczuć w nim można - wszak królują lokalne szczepy winorośli.

W Kvarelli można zwiedzać ciekawy obiekt - tunel (Mamuka twierdzi że 8mio kilometrowy, w internecie znalazłem informację że 4 razy krótszy) wydrążony pod górą. Kiedyś to był sowiecki schron wojskowy. Po upadku systemu został zamieniony na magazyny i dojrzewalnie wina. Kilkadziesiąt początkowych metrów z dwóch korytarzy można zwiedzać. Jest tam mała ekspozycja i miejsce do degustacji. Na górze jest spora restauracja, której wszakże nie zobaczyłem gdyż trwała tam impreza zamknięta.

W necie można spotkać opinie że nie warto tam jechać, ale ja tam nie żałuję :) choć wina tam akurat nie degustowałem.

385.
139986

386.
139985

387.
139984

CDN jak zwykle :)

CzaRmaX
1.02.15, 21:29
Tyle napisałeś się o tym winie a ja się pytam - GDZIE FOTY Z WIZYTY W IZBIE WYTRZEŹWIEŃ? ;) :D. Co do dzbanów to chyba w Gruzji odkopano najstarszy miód na świecie, który był w dzbanie. Kiedy ze swojej skrystalizowanej formy wrócił do płynnej nadawał się do spożycia a liczył bodajże 4 czy 5 tysięcy lat :). Miód to z tego co pamiętam jest jednym z trzech produktów spożywczych, które przechowywane w normalnych warunkach nie psują się :)

Jan_S
1.02.15, 21:34
oj CzaRmaX (https://forum.olympusclub.pl/members/15620-CzaRmaX) - pierwszy kontakt z gruzińskim winem był ostrożny, przy drugim ostrożności zabrakło.... cóż z własnego doświadczenia radzę się pilnować, bo tam tradycyjnie nie pije się małymi lampkami tylko szklankami, albo z rogów, które tę przypadłość mają że trzeba całość wypić na raz bo odstawić nie ma jak.

A zdjęć z wytrzeźwiałki nie mam, łaskawie w chwili słabości towarzystwo pozwoliło mi dojść do siebie w hotelu.

salvadhor
1.02.15, 22:57
A zdjęć z wytrzeźwiałki nie mam, łaskawie w chwili słabości towarzystwo pozwoliło mi dojść do siebie w hotelu.

Z jednej strony szkoda, dalszy ciąg opowieści 'Gruzja na czworaka' mógłby zrobić furorę...

Kapitalne zdjęcia, informacje i w ogóle kocham Gruzję.

yamada
2.02.15, 07:59
Ten wątek to juz niezły przewodnik po Gruzji. Dobre teksty, ciekawe opowieści odprawione fajnymi zdjęciami. Lubię tu zaglądać.

Jan_S
2.02.15, 09:09
A mi jest miło gdy zaglądacie :-)

robtor
2.02.15, 10:09
Zaglądam-oglądam, czytam :grin: , podoba się.

wyszomir
2.02.15, 10:59
Ja również zaglądam regularnie - bo zarówno zdjęcia jak i opowieści ciekawe.

kon
2.02.15, 16:59
Przypowiesc o winie bardzo interesujaca..Na Zdrowie..

Jan_S
2.02.15, 17:06
Dziękuje za miłe słowa. Staram się :-) czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej, ale tak długo jak będziecie zaglądac, będę się starał coś ciekawego napisać.

Tak sobie teraz pomyślalem - gdy zaczynałem ten wątek, zakładałem że będzie miał nie więcej niź 20 setów. Jeśli się nie pomyliłem, to wczorajszy był 40stą wrzutką.

Bodzip
2.02.15, 17:41
I zdjęcia i wino i klasztory i pomniki. A także dużo, dużo wiadomości. No i jeszcze nauka zdjęć i HDR-ów. Cóż chcieć więcej ? O :shock: - o piwie nie było :mrgreen:

Jan_S
2.02.15, 17:49
I zdjęcia i wino i klasztory i pomniki. A także dużo, dużo wiadomości. No i jeszcze nauka zdjęć i HDR-ów. Cóż chcieć więcej ? O :shock: - o piwie nie było :mrgreen:
Przypomnij się proszę za jakieś dwa lub trzy odcinki, bo te mam już zaplanowane, to i coś piwnego się znajdzie :-)

alnico
2.02.15, 20:50
Staram się :-) czasem wychodzi lepiej, czasem gorzej, ale tak długo jak będziecie zaglądac, będę się starał coś ciekawego napisać.
czy lepiej czy gorzej to zawsze ciekawie i na pewno będę zaglądał więc musisz się starać póki żyć będę :lol:

Jan_S
9.02.15, 00:22
A zdjęć z wytrzeźwiałki nie mam, łaskawie w chwili słabości towarzystwo pozwoliło mi dojść do siebie w hotelu.

Z jednej strony szkoda, dalszy ciąg opowieści 'Gruzja na czworaka' mógłby zrobić furorę...



No i chcący / niechcący salvadhor (https://forum.olympusclub.pl/members/3399-salvadhor) ustawił nam temat kolejnej opowieści w której odważnie podejmiemy próbę konfrontacji prymitywizmu fotograficznego piszącego niniejsze słowa z prymitywizmem doskonałym czyli twórczością Niko Pirosmaniego (http://pl.wikipedia.org/wiki/Niko_Pirosmani).

Bo skoro pogoda pod psem, śnieg, zimno i deszcz to trzeba się schronić pod dach i na przykład jakieś fajne obrazki pooglądać. Przyjemność niedroga. Cena urzędowa 3 Lari.

388.
140390

A Pirosmaniego trzeba zobaczyć bo o Pirosmanim mówili że to Wielki Prymityw. I choć w to trudno uwierzyć, to ma to być komplement. Za życia nie za dobrze mu się wiodło... ale malarze mają powszechnie tą przypadłość że muszą umrzeć by zyskać sławę. Obrazy Pirosmaniego to po śmierci podobno nawet w Paryżu pokazywane były, a to już nie byle co.

Dwa większe zbiory prac artysty można oglądać w Tbilisi (Państwowe Muzeum Sztuk Pięknych) lub w Sighnagi. W tym drugim widza wita obraz innego wielkiego gruzińskiego malarza - Lado Gudiaszwilego (http://pl.wikipedia.org/wiki/Lado_Gudiaszwili):

389. "śmierć Pirosmaniego"
140389

I już mamy ustawioną narrację i już wiadomo co salvadhor (https://forum.olympusclub.pl/members/3399-salvadhor) miał na myśli. Niko za kołnierz nie wylewał. No ale który artysta...
...widzicie że nie radzę sobie z pisaniem o sztuce? że to prymitywnie mi wychodzi? Miałem ambitny plan by pisząc o Pirosmanim posłużyć się cytatami z Kapuścińskiego. Na przykład takimi:

"Nika fascynują kulinaria. Co będzie do jedzenia, czym się człowiek opcha. (..) Niko pokaże co chciałby zjeść i czego nie będzie jadł ani dzisiaj, ani może nigdy." (cyt. "Imperium")

390.
140391

391.
140392

392.
140393

393. (chyba najsłynniejszy z biesiadnych)
140394

Ale sprowadzanie Pirosmaniego tylko do kulinariów i alkoholowym zwidów byłoby chyba zbyt krzywdzące dla artysty. Przecież on interesował się też wielkimi sprawami. Sprawami odległymi o tysiące kilometrów od jego maleńkiej, okupowanej przez Rosję Gruzji. Pirosmani był w pełni świadom że artysta ma prawo wypowiadać się na najtrudniejsze nawet tematy.

394. Wojna Rosyjsko - Japońska
140395

No dobra, zacząłem Was wkręcać i chyba przegiąłem. Trzeba iść spać :)

Dobranoc i do zobaczenia za tydzień.

robtor
9.02.15, 09:32
Fajny odcinek :) . Gość był mocny, teraz już wiem dlaczego nazywali Go "prymitywem"... :)

Jan_S
14.02.15, 12:36
Ktoś, kto zaczyna przygodę z poznawaniem Gruzji może zadać pytanie: Dlaczego Gruzini mają takiego bzika na punkcie Pirosmaniego. Przecież patrząc w sposób daleko bardziej krytyczny, ktoś kto widział kilka muzeów z obrazkami w Polsce, podrapie się po głowie i powie "ejże, Nikifor, owszem spoko, ale to nie jest pierwsza liga, bo jakby nie patrzeć to daleko mu do Gierymskich, Kossaków czy Wyspiańskich". A gruzinofilów jakaś niepojęta pasja odnośnie Pirosmaniego ogarnęła. O co chodzi?

Ano, rzecz ma podłoże historyczne. Złote czasy Gruzji to średniowiecze i to takie głębokie. Rozwija się wówczas pięknie sztuka, ale tylko ta sakralna - ikony, freski... A potem przychodzi nawałnica z Turcji, z Iranu, z Mongolii, znowu z Iranu, i znowu z Turcji i na koniec z Rosji... Jak w takich warunkach mogła się sztuka rozwijać? Odcięta od europejskich, włoskich czy holenderskich wpływów? Ano rozwijała się sztuka sakralna, ale i jej nie było łatwo - wszak muzułmanie nękający gruzińskie ziemie walczyli z wizerunkami ludzi (część starych ikon została uszkodzona na tle religijnym) a resztę zniszczenia dopełnili sowieci... Do dzisiejszych czasów przetrwał zaledwie ułamek dorobku gruzińskiej kultury.

Malarstwo sakralne zresztą się ma i tak dobrze w porównaniu do malarstwa świeckiego. Próżno w Gruzji szukać ichniejszych da Vincich, Rubensów czy van Dajków... Po prostu nie ma. No i w tym niebycie pojawia się Pirosmani. Oryginał, prymitywista, szkół specjalnych nie pokończył to może nie wiedział że obrazków o tematyce świeckiej malować nie wypada? I chcący nie chcący przetarł ślady malarzom dwudziestowiecznym...

Poniżej kilka obrazków z Tbiliskiej Galerii.

395. Lado Gudiaszwili - Pegaz 1918
140705

396. Zhango Medzmariaszwili - Dozorczyni (Sprzątająca dziewczyna) 1958
140706

397. Aleksander Bandzeladze - Pogranicznik 1973
140707

398. Dimitri Eristavi - Telefony 1984
140708

CDN

BootMR
14.02.15, 12:52
397. Ten obraz jak dla mnie jest prześwietny. Taki komiksowy. Fajna jest też dozorczyni(396). Ciekawe czy oni też nadużywali absyntu. Przykład 395. Pegaz.

CzaRmaX
14.02.15, 16:35
No i proszę bardzo z kultury degustacji wina przerzuciliśmy się na kulturę degustacji ducha :). Dobrze, dobrze bo już się bałem, że Ty w tej Gruzji nic innego nie robiłeś tylko winiarnie zwiedzałeś :)

Jan_S
22.02.15, 22:03
Kolejny niedzielny wieczór... Dobry Wieczór Szanownym Czytelnikom i bez przydługich wstępów zabieram Państwa w dalszą wycieczkę po tbiliskich muzeach.

Pewnie dla każdego, kto interesuje się Gruzją, oczywiste są skojarzenia - Gruzja - Kolchida - Argonauci - złoto. Historia Jazona i kumpli to tylko mit, ale legendy o złotych skarbach na terenach dzisiejszej Gruzji mają korzenie osadzone w realiach ówczesnego świata. W Muzeum Państwowym w Tbilisi można oglądać złote skarby odkrywane w badaniach archeologicznych, zwłaszcza w okolicach Vani, Kutaisi czy bardziej na południe w stronę pasma Małego Kaukazu.

399.
141645

400.
141646
401.
141647

402.
141648

I pomyśleć, że wiele ze zgromadzonych tam przedmiotów jest datowanych na XVIII - XVII wiek przed narodzeniem Jezusa! Prawie 4 tysiące lat temu!

Zdjęcia nie są zbyt ciekawe, wybaczcie, widząc takie bogactwo ciężko się było skupić. Zresztą, warunki do fotografowania też nie były specjalne - dosyć ciemno, z wiadomych względów eksponaty schowane za szkłem które dawało sporo blików. Ale chciałem te zdjęcia pokazać, bo wspominałem kiedyś (https://forum.olympusclub.pl/threads/89152-Widokówka-z-Gruzji?p=1045252&viewfull=1#post1045252) że fontanna (https://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=108287&d=1389971381) w Kutaisi wzorowana była na archeologicznych znaleziskach

403.
141649

Ciekawe, że ten chłopek, który na fontannie udaje złotego, w rzeczywistości był brązowy.

404.
141650

Przedmiotów z brązu jest wszakże więcej - świadczą one między innymi o wpływach kultury helleńskiej

405.
141651

406.
141652

CDN.

kon
23.02.15, 19:45
Opowiesc trwa..a ja zabieram:400.

Bodzip
23.02.15, 20:03
Janku, proszę dawaj dalej :)

Jan_S
23.02.15, 20:12
Opowiesc trwa..a ja zabieram:400.
a gdzież to zabierasz?


Janku, proszę dawaj dalej :)
będzie, będzie :)

kon
23.02.15, 20:58
a gdzież to zabierasz?
Do prywatnej kolekcji.

kolba
23.02.15, 21:19
Dzięki, że możemy pozwiedzać Gruzję.

Jan_S
23.02.15, 21:51
Dziś nie niedziela, ale obiecałem onegdaj Panu Bodzip (https://forum.olympusclub.pl/members/6250-Bodzip)'owi, że jeden z kolejnych odcinków poświęcę piwie. Okazja ku temu wyborna - 13000 kwalifikowanych postów to nie byle co! Wznieśmy więc toast! tylko czym?

Może piwem Kazbegi?

407.
141751

To popularne piwo w Gruzji, ale Mamuka mówi, że nie jest ono najlepsze - jakoby że jest robione "na skróty" a dla zwiększenie mocy producent dolewa spirytusu. Jeśli więc nie Kazbegi, to może Natakhtari? Można je kupić np. w budce przy deptaku w Borżomi.

408.
141750

Pewną ciekawostką jest, że koncern Natakhtari produkuje również całą gamę lemoniad. I może lepiej żeby produkował tylko lemoniady? O gustach się nie dyskutuje, ale moim zdaniem piwo nie jest wybitne....

Oczywiście, nie ma problemów z kupieniem dobrej, czeskiej, niemieckiej czy holenderskiej piany. Ale z piw zagranicznych najmocniej się chyba reklamuje turecki Efes.

409.
141749

Polskich piw nie widziałem, ale z kupieniem polskiej wódki problemów nie ma żadnych.

410.
141752

Ba, nawet polską zakąskę można skołować: na kwaśno...

411.
141753

i na słodko...

412.
141748

Więc... Najlepszego Panie Bodzip (https://forum.olympusclub.pl/members/6250-Bodzip)

henry1
23.02.15, 22:12
Trzeba tam jechać na wykopki, złoto jest jeszcze w dobrej cenie. :mrgreen:
Fajny następny odcinek podróży po Gruzji. :mrgreen:

robtor
24.02.15, 00:05
Podróżujemy dalej :)

Bodzip
24.02.15, 08:23
Dziś nie niedziela, ale obiecałem onegdaj Panu Bodzip (https://forum.olympusclub.pl/members/6250-Bodzip)'owi, że jeden z kolejnych odcinków poświęcę piwie. Okazja ku temu wyborna - 13000 kwalifikowanych postów to nie byle co! Wznieśmy więc toast! tylko czym?

Może piwem Kazbegi?

407.
141751

To popularne piwo w Gruzji, ale Mamuka mówi, że nie jest ono najlepsze - jakoby że jest robione "na skróty" a dla zwiększenie mocy producent dolewa spirytusu. Jeśli więc nie Kazbegi, to może Natakhtari? Można je kupić np. w budce przy deptaku w Borżomi.

408.
141750

Pewną ciekawostką jest, że koncern Natakhtari produkuje również całą gamę lemoniad. I może lepiej żeby produkował tylko lemoniady? O gustach się nie dyskutuje, ale moim zdaniem piwo nie jest wybitne....

Oczywiście, nie ma problemów z kupieniem dobrej, czeskiej, niemieckiej czy holenderskiej piany. Ale z piw zagranicznych najmocniej się chyba reklamuje turecki Efes.

409.
141749

Polskich piw nie widziałem, ale z kupieniem polskiej wódki problemów nie ma żadnych.

410.
141752

Ba, nawet polską zakąskę można skołować: na kwaśno...

411.
141753

i na słodko...

412.
141748

Więc... Najlepszego Panie Bodzip (https://forum.olympusclub.pl/members/6250-Bodzip)
A dziękuję pięknie :)
Jak widzę te parasole to od razu mam Tyskie przed oczami :roll:

CzaRmaX
25.02.15, 20:24
Pewnie dla każdego, kto interesuje się Gruzją, oczywiste są skojarzenia - Gruzja - Kolchida - Argonauci - złoto.

Mnie się zawsze kojarzy z Grigorijem Szaakaszwilim z "Czterech pancernych" hihi :)

Jan_S
1.03.15, 13:55
Mnie się zawsze kojarzy z Grigorijem Szaakaszwilim z "Czterech pancernych" hihi :)

Oglądając "Czterech pancernych" można by się zastanawiać skąd Gruzin w LWP. Ale temat nie jest od czapy. Być może jest to literackie nawiązanie (dosyć swobodne i raczej symboliczne) do historii gruzińskich oficerów kontraktowych (http://pl.wikipedia.org/wiki/Gruzi%C5%84scy_oficerowie_kontraktowi), którzy ramię w ramię z żołnierzami polskimi walczyli w Kampanii Wrześniowej.

ahutta
1.03.15, 20:39
Efes w Turcji piłem. Szału nie ma, ale z braku laku i Efes dobry :)

Jan_S
1.03.15, 21:30
Do tematów muzealnych jeszcze wrócimy, ale na moment odetchnijmy świerzym powietrzem.

Na obrzeżach Tbilisi przy wzgórzu na którym znajduje się Żółwie Jezioro znajduje się całkiem spory skansen. Zgromadzono w nim budynki reprezentujące chyba wszystkie regiony Gruzji, jest nawet kaukaska wieża mieszkalno-obronna. Inna sprawa czy da się całość obejść i czy wszystkie atrakcje będą dostępne. Podczas naszego zwiedzania, zaczęło się zmierzchać i do sporej części nie dotarliśmy. Zresztą, z tego co mówiły panie przewodniczki - poza sezonem turystów mało, więc te najdalej położone budowle i tak były pozamykane.

Na samym początku zaliczyliśmy małe faux-pas. Szeroka brama zachęcała do wejścia i dopiero tam zaczęliśmy się rozglądać za biletami. Okazało się, że sprzedają ja w małym niepozornym kiosku przed wejściem.

413.
142124

Potem było już lepiej. Opisy na tablicach w językach: gruzińskim i angielskim. Po rosyjskim śladów nie zobaczyłem.

414.
142126

Na terenie skansenu zgromadzono budynki z XIX wieku. Cóż, drewno nie jest zbyt trwałe. Generalnie, poza wyjątkami o których pisałem powyżej, budynki są otwarte, a w każdym czeka przewodniczka chętna opowiadać turystom o eksponatach.

415.
142133

416.
142132

417.
142125

418.
142131

419.
142130

420.
142129

Ogień palący się na paleniskach i w kominach to nie tylko dekoracja - także sposób by w jesiennym klimacie przewodniczki nie zmarzły :)


421.
142128

422.
142127

423. tymczasowe zadaszenie nad rekonstruowanym domostwem
142135

424.
142136

Na koniec spaceru po skansenie dwa zdjęcia wykonane przez moją żonę. Mam wrażenie że ma więcej talentu ode mnie :) w którymś z kolejnych odcinków pokażę więcej zdjęć jej autorstwa.

425.
142120

426.
142122

CDN.

lisiajamka1
1.03.15, 21:39
Brawa dla Twojej żony :) Moja żona też fotografuje i całe szczęście, że mamy dwa aparaty :grin:

Jan_S
1.03.15, 21:44
hahaha my też zazwyczaj zabieramy dwa :)

Bodzip
1.03.15, 22:03
Też mam dwa, ale Marysia nie robi zdjęć. Cóż, muszę to ścierpieć :roll:
Ad rem - mimo, że piszesz iż drewno nietrwałe, to jednak sporo tych chałupek. Niektóre piękne jak małe dworki czy pałacyki.
I pozdrów małżonkę :)

Jan_S
1.03.15, 22:15
Bodzip (https://forum.olympusclub.pl/members/6250-Bodzip) - dziękuję, przekażę :) zresztą pewnie sama przeczyta :)

kolba
1.03.15, 22:23
Kolejne ładne wrzuty z Gruzji.

alnico
1.03.15, 22:42
Przyjemnie było znowu tu zajrzeć :grin:

Jan_S
1.03.15, 22:53
a mnie jest miło że zaglądacie :)

Jan_S
9.03.15, 00:28
W ostatnim odcinku zabrałem Was do skansenu. Teraz chciałbym pokazać coś zgoła innego, co wszakże skansenem też śmiało nazwać można. Ale zanim przejdziemy do części głównej kilka słów i dwa zdjęcia wprowadzenia.

W Muzeum Państwowym w Tbilisi, wśród ekspozycji dotyczących historii, jest sala poświęcona okresowi gdy Gruzja (wcale nie dobrowolnie) podlegała Rosji Radzieckiej a potem Związkowi Radzieckiemu.

427.
142557

Sala ta, wygląda jak biuro sekretarza generalnego partii, ale na ścianach wiszą notki biograficzne opozycjonistów, opisy prześladowań komunistycznych i listy ofiar. Szczególne wrażenie robi podziurawiony kulami wagon, w którym czekiści, w sierpniu 1924r, rozstrzelali uczestników antybolszewickiego powstania.

428.
142558

Wydawać więc by się mogło po obejrzeniu tej wystawy, że Gruzini do komunizmu mają stosunek jednoznaczny. Nic bardziej mylnego. Wystarczy udać się, nie tak znowu daleko od stolicy, do Gori. Przekraczając próg muzeum Stalina, przekracza się linię czasu, który cofa się w lata 40-te XX wieku. Tu już nawet nie chodzi o potraktowaną z rozmachem, urządzoną w stylu socrealistycznym, ekspozycję.

429.
142552

Pal licho tzw. "Domek Rodzinny Stalina" nakryty kamiennym baldachimem jak jakieś mauzoleum,

430.
142554

431
142553

Mało ważna jest nawet, udostępniona do zwiedzania, salonka generalissimusa.

432.
142555

Najbardziej przerażające jest, że tam wciąż żyje kult wielkiego wodza, bohatera, człowieka wyrastającego ponad swoją epokę. Zbrodnie? jakie zbrodnie? o tym się tam człowiek nie dowie. Zresztą przewodniczka szczerze mówi - "Zbrodniami zajmują się historycy. Zresztą dziś Stalina odbiera się tylko przez pryzmat zbrodni przezeń popełnionych. Dlatego to muzeum jako zadanie, jako główny cel, ma pokazywać jak wielkim politykiem, przywódcą i rewolucjonistą był Stalin".

Powiem szczerze, po wizycie tam, miałem olbrzymi niesmak, że dałem się wciągnąć w zwiedzanie tego muzeum, że dałem się wciągnąć w ten cyrk. Tak, Stalin był postacią historyczną. Nie można go od tak, wymazać z kart. Być może, takie muzeum jest potrzebne by dokumentować ten etap historii. Ale dlaczego ta ekspozycja jest tak jednostronna?

Takie przedstawienie Józefa Wisarionowicza może być niebezpieczne. Może być odebrane jako relatywizowanie zbrodni i pośrednia pochwałę komunizmu. Wszak, muzea historyczne są elementem kształtującym świadomość, narzucającym oficjalną interpretację wydarzeń. Gruzini doskonale zdają sobie z tego sprawę i...

.... i z tych narzędzi korzystają.

Wróćmy do Tbilisi. Widz, po obejrzeniu ekspozycji o której pisałem na wstępie, dociera do ostatniej planszy - mapa Gruzji, zaznaczone na czerwono Abchazja i Osetia Południowa i podpis - "Okupacja (w domyśle: rosyjska) trwa".

433.
142556

CDN.

kolba
9.03.15, 07:09
Czekam na cdn. Dotychczas ładne zdjęcia.

waruga
9.03.15, 08:25
Dawno tutaj nie byłem...czekam rowniez na cdn.

Bodzip
9.03.15, 08:34
Widzę, że lekką rękę masz do opisów, co bardzo sobie cenię :)
Nawiązując do Twojego rysu historycznego związanego z muzeum Stalina i interpretacją tego, musisz wziąć pod uwagę, że w tych narodach wschodnich nadal drzemie tożsamość wielkomocarstwowa. To tak z psychologicznego punktu widzenia - nawet małe państewko wchodzące w skład wielkiego mocarstwa mogło powiedzieć: mam wdupie amerykę, czy zgniły zachód bo my są wielikieje.
Zwróć uwagę dlaczego pełzająca aneksja Ukrainy się udaje. Ano we wschodniej Ukrainie większość chce do Rosji, oddziały wojskowe, milicyjne gromadnie się poddawały. Pamiętasz zdjęcia jak babulki biły parasolkami żołnierzy obrońców ? Potem, gdy artyleria jednej lub drugiej strony "przypadkowo" ostrzelała chałupy to był płacz bo zabici, głód i zimno. Tylko, że najpierw wroga się na własną ziemię wpuściło.

robtor
9.03.15, 08:41
Świetna fotorelacja! Opis tak trochę mniej tym razem mi sie podoba :)

Jan_S
9.03.15, 11:00
Bodzip (https://forum.olympusclub.pl/members/6250-Bodzip) - to temat rzeka, i trochę niebezpiecznie go ruszać bo mocno zahacza o tematy polityczne. Tęsknotę za ZSRR jednak w Gruzji się wyczuwa, zwłaszcza wśród osób starszych. Zmiany demokratyczne i wolnorynkowe nie wszystkim wyszły na dobre bo gospodarka gruzińska wciąż porządnie stanąć na nogi nie może.
Spróbuję nawiązać do tego w jednym z kolejnych odcinków.

robtor (https://forum.olympusclub.pl/members/7916-robtor) - Większość ostatnio tylko chwali więc uwaga krytyczna jest miłą niespodzianką. Tak, są tacy, co na krytykę się obrażają ale ja uważam że jest ona cenna bo pomaga się doskonalić. Dlatego interesuje mnie czy nie podoba Ci się TO co opisałem czy sposób JAK to opisałem?

Tak na marginesie, zastanawiam się na ile moje spostrzeżenia o Gruzji są prawdziwe. Na ile rzeczywiście opisuję rzeczy takimi jakie są a na ile jest to opis skażony subiektywnym postrzeganiem i ograniczoną wiedzą o tym jednak obcym kraju i obcej kulturze.

waruga
9.03.15, 11:16
Wrzucaj foty z opisami a nie zastanawiaj sie...czekamy.

Jan_S
9.03.15, 11:48
waruga (https://forum.olympusclub.pl/members/10354-waruga) - niedziela! mam nadzieję że znajdę czas bo z tym jest ostatnio bardzo krucho i w tygodniu nie mam go niestety na tyle by kolejny odcinek przygotować

robtor
9.03.15, 12:37
.
robtor (https://forum.olympusclub.pl/members/7916-robtor) - Większość ostatnio tylko chwali więc uwaga krytyczna jest miłą niespodzianką. Tak, są tacy, co na krytykę się obrażają ale ja uważam że jest ona cenna bo pomaga się doskonalić. Dlatego interesuje mnie czy nie podoba Ci się TO co opisałem czy sposób JAK to opisałem?

Polityka :) , temat drażliwy, ja bym tego unikał :) , to oczywiście tylko i wyłącznie mój prywatny pogląd a wątek kolegi :) . Jak najbardziej mam zamiar dalej zdjęcia oglądać i opisy czytać, czekam z niecierpliwością na następne :) .

Bodzip
9.03.15, 12:39
Wiem, wiem - to był taki delikatny tylko rys historyczny narodów wschodnich, ale obiecuję - więcej nie będę :)

Jan_S
9.03.15, 12:52
Och, zapraszam i do czytania i do komentowania. Jak mawiał klasyk - dobrze jest porozmawiać :)

robtor (https://forum.olympusclub.pl/members/7916-robtor) - długo wahałem się czy pokazywać zdjęcia z Gori. Jak można się domyślić, patrząc na pogodę, były robione podczas mojej pierwszej wędrówki po Gruzji w sierpniu 2013. Zdecydowałem się pokazać je dopiero teraz jako kontrapunkt do wystawy z Tbilisi. Cóż, Gruzja jest bardzo niejednorodna, a pewnych tematów nie da się uniknąć i wcześniej czy później musiały wypłynąć.

Bodzip (https://forum.olympusclub.pl/members/6250-Bodzip) - Nawiazując do tego o czym pisałeś wcześniej:

Kapuściński, pisząc o zamieszkach na Kaukazie na początku lat 90tych zwracał uwagę na taki fenomen, że mogli strzelać do siebie nawzajem Abchazi z Gruzinami, mogli niszczyć domy Ormianie Azerom i odwrotnie. Ale jeśli gdzieś był dom Rosjanina, jeśli gdzieś żyli Rosjanie - to byli nietykalni. Bo kto się upomni o Abchaza, Azera, Gruzina czy Ormianina? A o Rosjanina mogło się upomnieć wielkie państwo, zbrojne w czołgi, śmigłowce i broń atomową...

Jan_S
15.03.15, 23:15
Chcąc opisać niektóre z miejsc w Tbilisi nie da się nie poruszyć zagadnień historyczno-politycznych. Jednym z takich miejsc jest olbrzymi park w dzielnicy Vake założony w 1946r. Jego osią jest pomnik chwały ofiarom Wielkiej Wojny Ojczyźnianej - oczywiście gargantuicznych rozmiarów, tak jak to w byłym ZSRR. Gruzja wprawdzie nie była teatrem działań wojennych II Wojny Światowej, ale ze względu na przynależność do ZSRR, trochę takich pomników na jej terenie powstało.

434.
142966

Tam gdzie te gruzińskie flagi, znajduje się niewielki grób nieznanego żołnierza. Te "schody" powyżej to kaskada wodna. W projekcie to chyba musiało pięknie wyglądać, rzeczywistość jest dużo bardziej brutalna. Myszkowałem trochę po Internecie, i nie znalazłem względnie współczesnego zdjęcia z płynącą wodą. Jakoś mnie to nie dziwi, przy tych rozmiarach musiałyby to być tysiące litrów. Koszty utrzymania musiałyby być olbrzymie.

435.
142967

Za komuny jednak z kosztami się nie liczono - znalazłem w sieci taką ciekawostkę - Vake Park kiedyś i dziś:

http://speakingstones.jumpstart.ge/en?district=vake&pairing=106

Jak długo ten pomnik stać jeszcze będzie? Z daleka wygląda potężnie, ale gdy podejdzie się bliżej widać że czas nie obchodzi się z nim łaskawie.

436.
142968

Zresztą, nie tylko ta sowiecka inwestycja się ku upadkowi i ruinie chyli - również kolejka linowa, którą kiedyś można było na wzgórze ponad parkiem wyjechać stoi od kilku lat nieczynna. Zdaje się, zamknięto ją po jakiejś katastrofie w której zginęli ludzie.

437.
142970

Nie pozostało więc nic innego jak wdrapywać się na górę na piechotę (od trochę innej strony można dojechać autem). A wdrapać się warto, bo na szczycie znajduje się Żółwie Jezioro (Kus Tba) a trochę poniżej ów skansen o którym niedawno pisałem.

438.
142965

Oczywiście, wędrując pod górkę nie mogłem sobie odmówić próby zrobienia kolejnej panoramy, tym razem nieco innej części miasta.

439.
142969

CDN.

robtor
16.03.15, 10:42
W środku, pod tym pomnikiem wielkim to chyba jakaś spora przepompownia wody była :)

Jan_S
16.03.15, 10:49
Jest też możliwe, że wodę doprowadzano z położonego powyżej Żółwiego Jeziora

alnico
16.03.15, 11:16
Jest też możliwe, że wodę doprowadzano z położonego powyżej Żółwiego Jeziora
a ja pytam gdzie te żółwie :roll: :lol:

Jan_S
16.03.15, 11:21
w nazwie Panie Kolego, w nazwie!

alnico
16.03.15, 11:23
w nazwie Panie Kolego, w nazwie!
a w jeziorze nie ma ich?

---------- Post dodany o 10:23 ---------- Poprzedni post był o 10:22 ----------

zupę z wszystkich zrobili ? :shock:

Bodzip
16.03.15, 11:40
Żółwie smaczne są, chyba że to tajemnicze żółwie ninja :mrgreen:
Janku świetny wątek - ciągnij ile się da :)

Jan_S
16.03.15, 11:41
a w jeziorze nie ma ich?

---------- Post dodany o 10:23 ---------- Poprzedni post był o 10:22 ----------

zupę z wszystkich zrobili ? https://forum.olympusclub.pl/images/smilies/icon_eek.gif

nie widziałem, jeziorko od strony od której podchodziliśmy było ogrodzone, był to jakiś kompleks rekreacyjno - sportowy.

---

Bodzip (https://forum.olympusclub.pl/members/6250-Bodzip) - dopingujesz skutecznie :)

Jan_S
22.03.15, 23:14
Będzie mało słów...po prostu pospacerujemy po starej części Tbilisi gdzie pięknie odnowione budynki, czy wręcz zupełnie nowe domy, budowane w starym stylu, sąsiadują z ruderami... (zdjęcia w większości mojej żony :) )

440.
143478

441.
143471

442.
143473

443.
143472

444.
143477

445.
143476

446.
143474

447.
143475

CDN.

kolba
23.03.15, 14:13
Zwiedzam dalej. Kolejna ciekawa wrzuta.

Jan_S
23.03.15, 14:42
miło że zaglądacie :)

kolba
23.03.15, 14:44
Dałbym Ci plusa ale system nie pozwala.

Jan_S
23.03.15, 15:06
Dałbym Ci plusa ale system nie pozwala.

Bo chyba już za dużo plusów za ten wątek złapałem :)

alnico
23.03.15, 17:45
miło że zaglądacie :)
kolejny odcinek zaliczony, warto było znowu zajrzeć :grin:

Muminek
23.03.15, 20:49
Pooglądałem i poczytałem, zaległości nadrobione. Znalazłem tutaj wiele ciekawych informacji.
Dziękuję i pozdrawiam.

henry1
23.03.15, 21:17
miło że zaglądacie :)

A nam miło, że pokazujesz. :mrgreen:

kon
23.03.15, 21:51
Stare,nowe ladna roznorodnosc.

robtor
23.03.15, 23:10
Spacerujmy dalej :)

Jan_S
24.03.15, 08:21
no i fajnie :) w następnym odcinku może będzie coś bardziej romantycznego?

Jan_S
24.03.15, 15:51
Dla stałych P.T. Czytelników niniejszego wątku - mały dodatek do ustatniego odcinka

448.
143523

Bodzip
24.03.15, 16:53
Ad 448 - czy masz może te RAW-y ? zobaczę co się da zrobić :)

Jan_S
24.03.15, 17:32
Ad 448 - czy masz może te RAW-y ? zobaczę co się da zrobić :)

proszę bardzo :)

robtor
24.03.15, 17:36
Dla stałych P.T. Czytelników niniejszego wątku - mały dodatek do ustatniego odcinka

448.

Interesująca forma...:mrgreen::grin:

Jan_S
24.03.15, 17:43
Interesująca forma...:mrgreen::grin:

to składanka z kilku kadrów, ulica tam biegnie stromo pod górę, a obiektyw, cóż, był nieco za wąski.... Można było spróbować poprzycinać do prostokąta, ale dużo by się straciło a mam nadzieję że dla przełamania rutyny taki dziwak może nie jest taki zły?

robtor
24.03.15, 17:54
to składanka z kilku kadrów, ulica tam biegnie stromo pod górę, a obiektyw, cóż, był nieco za wąski.... Można było spróbować poprzycinać do prostokąta, ale dużo by się straciło a mam nadzieję że dla przełamania rutyny taki dziwak może nie jest taki zły?
Spoko, jak dla mnie może być, nie wszystko musi być "piękne i gładkie" :) . A jak będzie krytyka jakaś to zawsze można usunąć albo poprawić inaczej :)

Jan_S
24.03.15, 18:12
i na krytykę czekam, zawsze się z niej czegoś nauczę... ale czasami będę bronił swoich gniotów jak Rokita Nicei :)

Bodzip
24.03.15, 19:08
Może być ? :mrgreen:
klikamy do oporu

143539

Jan_S
24.03.15, 19:55
też pięknie :) domalowywałeś coś?

Bodzip
24.03.15, 20:08
Bruk :D

---------- Post dodany o 19:08 ---------- Poprzedni post był o 19:06 ----------


Bruk :D
Ale bardzo ciasno było

fazi75
24.03.15, 22:55
Bardzo fajnie opowiedziane, a i zdjęcia bez zbytniego "nadęcia". Bardzo mi się wątek podoba. Jakiś taki spokój bije z tych fotografii. Nigdzie nie ma tłumów i gwaru. Chyba się tam można nieźle wyluzować? Pewnie nie wszędzie, ale oglądając foty mam takie odczucie.
Super!

Jan_S
25.03.15, 08:41
Ja ciągle mam opory z fotografowaniem ludzi stąd deficyt takich zdjęć. Gdybym się odważył pofotografować np. pod dworcem w Tbilisi, to miałbyś tłumy, chaos, brud i gwar jak w Kambodży czy Wietnamie.

Ale siąpił deszcz więc szkoda było aparatu a i czas też gonił... może kiedyś :-)

Jan_S
5.04.15, 10:16
Wielkanoc, Wielkie Święto, więc zapraszam do świątyni... W Kachetii, najsłynniejsze klasztory to Alaverdi i Ikalto, które w zeszłym roku pokazywałem. Nie mniej sławne jest sanktuarim w Bodbe, gdzie znajduje się grób św. Nino. Ale klasztorów w Kachetii jest daleko więcej. Mamuka mówi, że były one pobudowane tak gęsto, by z wież jednego było widać sąsiednie - w razie zagrożenia - palono ogień i tak przesyłano ostrzeżenie przed najazdem wroga.

Gremi, ze względu na malownicze położenie na styku równiny rzeki Alazani i przednóża Kaukazu, jest równie chętnie odwiedzane przez turystów. Zwiedzając Gremi, warto zwrócić uwagę na wyeksponowane tajne przejście z klasztoru do płynącego poniżej strumienia.

Niestety, nie mam zdjęć tego miejsca, zresztą, wszystkie zdjęcia z Gremi są takie nijakie - ale już kiedyś się usprawiedliwiałem - po nocy w samolocie i krótkim śnie, trudno wykrzesać z siebie wiele inwencji. Do tego, eksperymentując z E-PL7 przestawiłem JPGi na lekki i jasny kolor i efekty są co najmniej specyficzne. Na szczęście uchowały się RAWy więc zachęcam do Gremi-alnego eksperymentowania. Może komuś coś ciekawego uda się jednak z tych kadrów wycisnąć?

449.
144377

450.
144378

451.
144379

452.
144380

453.
144381

CDN.

alnico
5.04.15, 11:11
zachęcam do Gremi-alnego eksperymentowania.
mówisz i masz:
144387

alnico
5.04.15, 11:39
144388

robtor
5.04.15, 11:39
To moja wersja :)

144389

Jan_S
5.04.15, 12:11
alnico, robtor, bardzo ładnie, plusika dać nie mogę bo system nie pozwala.

A przy okazji zwiedzania Gremi, zrodziła się myśl że trzeba będzie to miejsce odwiedzić jeszcze raz. Kadr 453 powinien dużo lepiej wyglądać w promieniach porannego Słońca.

Bodzip
5.04.15, 12:44
Co tam plusiki, dzięki za dobrą zabawę :)

144390 144391 144392 144393 144394

Jan_S
5.04.15, 13:31
Co tam plusiki, dzięki za dobrą zabawę :)



Ot, mała porcja rozrywki na Święta

Jan_S
6.04.15, 19:53
Ponieważ w poprzednią niedzielę nie byłem w stanie zamieścić kolejnego odcinka mojego gruzińskiego bajania, przeto dziś postaram się nadrobić zaległości. A skoro, dziś śmigus-dyngus to woda będzie lać się obficie :)

Schodząc ze wzgórza Solołaki, spod twierdzy Narikała w stronę ogrodu botanicznego i dalej w kierunku łaźni tureckich,

454.
144457

455.
144456

zobaczymy niewielki potok płynący głębokim wąwozem.

456.
144458

Wąwóz ów, zamknięty jest całkiem efektownym, jak na centrum milionowego miasta, wodospadem.

457.
144453

Miejsce to, z kamiennym mostkiem, wiszącymi nad przepaścią domkami, jest popularnym celem spacerów...

458.
144454

459.
144459

... a sceneria zachęca do pamiątkowych zdjęć.

460.
144455

Także gdyby ktoś z P.T. Forumowiczów miał zlecenie na plenerową sesję (po)ślubną w gruzińskich plenerach, to miejscówkę tę mogę również śmiało polecić :)

461.
144460

CDN.

Bodzip
6.04.15, 20:38
Jak na złość - bez spadającej wody - 456 mi podeszło. Super ten kanion :)

alnico
6.04.15, 20:39
Fajne, a kanion najfajniejszy :grin:

Bodzip
6.04.15, 20:55
Fajne, a kanion najfajniejszy :grin:
Czuć ten chłód - prawda ? :D

alnico
6.04.15, 21:13
Czuć ten chłód - prawda ? :D
i smak piwka schłodzonego w tym strumieniu :lol:

lisiajamka1
7.04.15, 19:00
Wąwóz i domki posadowione na krawędzi wyglądają bardzo fajnie :)

robtor
8.04.15, 00:07
Po zmroku może być tam mało bezpiecznie :) , świateł nie wiele, jacyś amatorzy piwa się mogą trafić... ;):mrgreen:

Jan_S
13.04.15, 01:00
Zauważyłem, i stawiam to sobie jako zarzut, że bardzo skaczę po wątkach i miejscach w tej gruzińskiej opowieści. Spójnej fabuły nie ma, co gorsza, pomieszanie miejsc może potencjalnego turystę w błąd wprowadzać. Tego naprawić już pewnie nie zdołam, ale choć trochę spróbuję się do porządku przywołać, i skoro tydzień temu wróciliśmy do Tbilisi, to i ten odcinek niech o stolicy opowiada.

Ot, taka podpatrzona historyjka:

Wracając wieczorem Aleją Szoty Rustawelego (to taka główna aleja stolicy) zauważyłem dwóch młodych mężczyzn z projektorem laserowym.

462.
144916

Puszczali chyba reklamy, bo o ile gruzińskiego alfabetu czytać nie potrafię, to dało się też zauważyć logo pewnego popularnego "na zachodzie" słodzonego napoju orzeźwiającego które trudno było z czymś innym pomylić.

463.
144917

Choć, zmrok już zapadał, to spróbowałem kilka fotek strzelić, wszak promienie lasera całkiem efektownie wyglądały.

464.
144920

Zresztą, E-PL7 na ISO 6400 nieźle sobie dawał radę. Poniżej jeszcze jeden rzut okiem na aleję

465.
144919

Tak sobie pomyślałem, że owi chłopcy od projektora to przedsiębiorcy, korzystający z szerokiego zakresu wolności gospodarczej. Jednak z tą swobodą działalności to chyba nie do końca prawda. Bo gdy na ulicy pojawił się patrol policji...

466.
144918

Mężczyźni wyłączyli projektor i agregat, i próbowali się ukryć w bramie. Niestety, za późno. Dosłownie za chwilę podjechali funkcjonariusze Gruzińskiego Urzędu Bezpieczeństwa Państwa i zaczęli o czymś dyskutować.

467.
144921

I teraz nie wiem, czy z tą swobodą to nie tak, jak się mówi, czy może to nie były reklamy tylko jakieś wywrotowe hasła, a może po prostu korzystanie z silnego lasera na ruchliwej (2x2 pasy) ulicy groziło niebezpieczeństwem oślepienia kierowcy? tego już się nie dowiem :(

CDN.

robtor
13.04.15, 20:59
Obejrzałem, fajna relacja :) , iso 6400 nieźle wygląda

Jan_S
19.04.15, 18:04
Kontynuujemy spacer ulicami Tbilisi.

Zaryzykuję stwierdzenie że cerkiew Metechi, z racji swojego uroczego położenia (http://wikimapia.org/#lang=pl&lat=41.690212&lon=44.811280&z=18&m=b) w centrum miasta, nad urwistym brzegiem Mtkwari, znajduje się na trasie zwiedzania każdego turysty odwiedzającego stolicę Gruzji. I aż dziwne, że w swoich zbiorach nie znalazłem żadnego wartego zaprezentowania zdjęcia tej świątyni. A o samej świątyni przecież wspominałem już przy okazji prezentacji pomnika Wachtanga Gorgasali (https://forum.olympusclub.pl/threads/89152-Widokówka-z-Gruzji?p=1029258&viewfull=1#post1029258). Na szczęście w ubiegłym roku, kilka zdjęć zrobiła moja małżonka :)

468.
145325

469.
145328

470.
145329

I kilka kadrów, już moich z 2013r z wnętrza:

471.
145332

472.
145333

473.
145334

Historia cerkwi i pałacu kiedyś doń przylegającego była, tak jak to zazwyczaj bywa w Gruzji, dosyć burzliwa. Nieco inaczej prezentują ją wikipedia (http://pl.wikipedia.org/wiki/Metechi) i uważany za pewne źródło o wiedzy portal kaukaz.pl (http://www.kaukaz.pl/gruzja/turystyka/zabytki/tbilisi_metechi.php). W obu wersjach wszakże przejawia się wątek rosyjskiego więzienia, którego najsłynniejszym pensjonariuszem miał być Maksym Gorki.

I pewnie w ten sposób można próbować tłumaczyć, dlaczego pewnego dnia, na uliczce u podnóża cerkwi pojawiła się ekipa filmowa.

474.
145335

475.
145336

476.
145338

478.
145340

479.
145339

Ekipa zabawiła w tym miejscu cały dzień, pod koniec kogoś nawet ubili...

450.
145330

451.
145331

Zaś szacunek należy się temu gościowi z beczką na plecach... cały dzień z taaaaakim tornistrem!!!

452.
145337

CDN.

yac
19.04.15, 18:16
Na 471 te plastikowe stołki psują trochę odbiór,m mogli gamonie drewniane postawić.
Masz niewyczerpany zasób zdjęć, lubię tu zajrzeć.

Jan_S
19.04.15, 18:25
Na 471 te plastikowe stołki psują trochę odbiór,m mogli gamonie drewniane postawić.
Masz niewyczerpany zasób zdjęć, lubię tu zajrzeć.

1) Gruzja to kraj na dorobku, cerkiew przez długi czas jako teatr służyła... Braki w wyposażeniu chyba trzeba w tym wypadku wybaczyć. Inna rzecz, że faktycznie, czasami Gruzini za mało się przejmują "oryginalnością i autentycznością stylu"

2) Niestety, zasób zdjęć powoli się wyczerpuje, jeszcze może cztery czy pięć odcinków uda się sklecić. Na kolejne zdjęcia przyjdzie trochę poczekać, bo plany tegorocznej wyprawy się zdezaktualizowały :( może w przyszłym roku przywiozę coś z innych regionów bo tym Tbilisi już Was chyba na śmierć zanudziłem :)

yac
19.04.15, 18:30
Nie przejmuj się i zbieraj na następny serial :wink:

alnico
19.04.15, 18:35
2) Niestety, zasób zdjęć powoli się wyczerpuje, jeszcze może cztery czy pięć odcinków uda się sklecić. Na kolejne zdjęcia przyjdzie trochę poczekać, :)
Martwi mnie to bo fajnie się z Tobą zwiedza.

Bodzip
19.04.15, 18:39
Martwi mnie to bo fajnie się z Tobą zwiedza.
Znowu będę bucał :(

witia
19.04.15, 21:23
Świetne fotki.
Pozdrawiam.

luzaczek82
20.04.15, 14:23
Świetnie,dzięki wam trochę pozwiedzam,plus leci

BootMR
20.04.15, 14:32
Z wyglądu nie powiedziałbym że to cerkiew, z zewnątrz oczywiście. Ale fotki fajne. Nikt się nie czepiał jak robiłeś fotki z planu filmowego?

Jan_S
20.04.15, 14:59
Cerkwie gruzińskie właśnie takie są. Wszystkie jednakie :-)

a co do zdjęć to robiłem z daleka, nikt na mnie uwagi nie zwracał. Mam nadzieję że nie naruszyłem tym niczyich praw i nie będzie mnie nikt ścigał że Wam te zdjęcia pokazałem :-)

Bodzip
20.04.15, 15:35
a co do zdjęć to robiłem z daleka, nikt na mnie uwagi nie zwracał. Mam nadzieję że nie naruszyłem tym niczyich praw i nie będzie mnie nikt ścigał że Wam te zdjęcia pokazałem :-)
Spokojnie, nie będzie. Najwyżej Cię wysadzą jaką laską dynamitu :mrgreen:

robtor
20.04.15, 15:42
Albo Mauser C96 będzie w użyciu... ;):mrgreen:

Jan_S
26.04.15, 20:43
apz (https://forum.olympusclub.pl/members/10285-apz) wysłał mnie na spacer i w sumie dobrze się składa. Mam trochę zdjęć z Tbilisi, które trudno w jakieś zwarte opowiadanie zestawić. A słowo "spacer" to takie hasło - wytrych.

Więc ruszajmy :)

Zacznijmy na wzgórzu Sołołaki z widokiem na Narikałę

480.
145926

W Tbilisi wszystko się kręci wokół Matki Gruzji. Można ją wypatrzeć...

481. Z Narikały
145927

482. z uliczek Starego miasta
145919

483. Z Placu Wolności
145920

Tu zaczyna się Aleja Szoty Rustawelego... a jeśli już tam jesteśmy to warto zaglądnąć do cerkwi Kaszweti (http://gruzja-podroze.pl/33,tbilisi-kaszweti.html). Cerkwi nietypowej bo całkiem współczesnej

484.
145928

485.
145929

Zagłębiając się nieco dalej w uliczki znaleźć można jeden z częściej fotografowanych motywów.

486.
145921

i uliczkę usianą knajpkami

487.
145922

A potem parę kroków i jesteśmy na Kładce Pokoju (https://forum.olympusclub.pl/threads/89152-Widok%C3%B3wka-z-Gruzji?p=1029522&viewfull=1#post1029522) gdzie z jednej strony można spojrzeć na cerkiew Metechi, tę z poprzedniego odcinka, a z drugiej widać jak na dłoni Pałac Prezydencki i budowę Sali Koncertowej vel Opery.

488.
145923

489.
145924

Gdy zaś znużony wędrowiec zechce odpocząć, schodząc z kładki trafia wprost do niedawno założonego Rika Parku

490.
145925

CDN.

Bodzip
27.04.15, 07:10
Nadal muszę rozdać :evil:
Podoba mi się Twoja opowieść, bo pokazuje prawdziwą Gruzję, od środka. Bez polityki, niesnasek partyjnych. Za to mamy żywych ludzi, ich codzienne życie - może trudne, może trudniejsze niż nasze, ale bez tego wszechobecnego pośpiechu i warczenia jeden na drugiego.

robtor
27.04.15, 08:17
Przybyłem , zobaczyłem... spodobało się :) , kolejny ciekawy odcinek.

lisiajamka1
27.04.15, 08:18
Udany spacer :)

witia
27.04.15, 12:04
Pięknie się TO ogląda i czyta z ciekawością.
Pozdrawiam.

kon
27.04.15, 15:05
Pięknie się TO ogląda i czyta z ciekawością.
Pozdrawiam.
Mnie tez.

alnico
27.04.15, 21:06
Śledzę wątek z zainteresowaniem :grin: