Zobacz pełną wersję : Zdjęcia "kasprzyka"
W kąpieli - super.
Gratulacje i pozdrowienia.
Kasprzyk, taka moja mała sugestia, zmień patol, bo ostatnie kadry mało się różnią.
PS. Foty na bardzo wysokim poziomie.
Pozdrawiam serdecznie
i jak się z Lucasem nie zgodzić - trzymasz poziom
Już tłumaczyłem się z patyka pod którymś ze zdjęć ;) te 3-ostatnie akurat tak się złożyły, poprawię się :)
pzdro
Widzę że poidełko się sprawdza, efekty doskonałe. Z niecierpliwością czekam na kolejne gatunki. Pzdr
Dziękuję Muminek, jutro jadę nad Bałtyk, oby tylko czasu mi przez resztę lata na fotki starczyło.
Trzymajcie się.
Marek
Świetne rudzikowe fotki. Z wakacji. :)
Dziękuję Muminek, jutro jadę nad Bałtyk, oby tylko czasu mi przez resztę lata na fotki starczyło.
Trzymajcie się.
Marek
Wypoczywaj skutecznie, pogody życzę.
AP.
Witajcie, dziękuję wszystkim za "wsparcie urlopowe" - było potrzebne, nawet całkiem dobrze z pogodą trafiłem patrząc na to wszystko co działo się w tych wakacjach.
Ponieważ deszczy nie brakuje, za tą sprawą (prawdopodobnie) mały ruch przy poidełku. Dzisiejsze zdjęcia:
Grubodziób (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-57222)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2011/08/thumb_grubodziob8218983_got-2.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-57222)
Dzisiejsze zdjęcia:
Czubatka po kąpieli mnie rozwaliła :mrgreen:
Szkoda, że nie ostra.
pierwsze i trzecie - świetne.
Grubodziób - znakomity (fotka rzeczjasna).
Gratulacje.
Pozdrawiam.
Dzisiaj posiedziałem troszkę w Twojej galerii. Naprawdę jest na co popatrzeć. Ptaki w Twoim wykonaniu są niesamowite. I o dziwo z małymi lepiej Ci wg mnie wychodzi, bo myszołowy mi nie podeszły w Twoim wykonaniu.
Tak z ciekawości spytam, ile czasu już fotografujesz ptaki?
Gratuluję fotek i pozdrawiam, i życzę dalszych sukcesów.
Witajcie
Rudzik - to tak tylko dla odmiany, z jpega zmniejszyłem bez kombinacji.
chimol - myszaki to takie pierwsze przedbiegi były, w miejscu gdzie mam czatownię, nie ma zbyt wielu możliwości na duże ptaki. Nie wiem czy w tym roku spróbuję z nimi na poważnie, muszę znaleźć miejsce z otwartym, płaskim terenem , gdzie i światło będzie, szybki dojazd, czysta "arena" - ale nie bardzo mam gdzie, właściwie grzeszę tak pisząc, bo miejsc mam multum, ale po pierwszej ostrej zimie, która była dwa lata temu, zrozumiałem, że muszę mieć łatwy dojazd do czatowni - wtedy przygotowałem świetne miejsce, piękne zamaskowany szałas i nie dałem rady dotrzeć po pierwszych śniegach :???: (kilka miesięcy przygotowań poszło w las ;) )
W tym roku znowu zmienia się moja "profesja" i obawiam się, że nie będzie czasu na zabawę z myszakami.
pzdr
Jak dla mnie z ostatniej wrzutki jedynka oraz czworka.
Dzięki Waruga.
z dzisiejszego dnia:
Pani grubodziób .. ? (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-57591)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2011/09/thumb_pani_grubodziobowa9049008-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-57591)
miałem jeszcze sójkę, bogatki, czarnogłówki, kapturki, dzięcioła, pierwiosnka, sosnówkę, modre, rudziki, kowaliki - tydzień bez deszczu i dużo lepsze wyniki przy poidełku.
pzdr
Czołem Panie kasprzyk!
Strasznie fajnie się tu zagląda! Co krok fajny ptok :-D Ciekaw jestem czy dużo czasu upłynie jak zabraknie Ci ptaszorów do focenia. ;-)
Piękna ta pani grubodziób!
Pozdrawiam
bezdzioby
ja
Trzymasz świetny poziom swoich zdjęć. Grubodzób blady to z pewnością samiczka. Czekam na kolejne.
I nadal takie fajne ptasiorki. :) Pani grubodziobowa bardzo sympatyczna.
Witajcie
Sorry, że Was tak bez odpowiedzi pozostawiłem, coś pamięć mi szwankuje :oops: ;)
Dzisiaj o 6-tej byłem już w budzie, szału nie było, kruki nie przyleciały, myszołów tylko jeden, jedynym plusem to fakt, że pojawiła się drobnica przy słoneczniku, jak na razie same sikorki .. :???:
Eksperymentalnie dobrałem tło - korona drzewa, chciałbym poznać Wasze opinie, czy jest fajnie, czy "ble". Jak przestawię patol, to tłem będzie oddalone niebo - dolina Noteci. W fotołowach zamieściłem jedną serię.
Myszołów zwykły, odmiana jaśniejsza. (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-59190)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2011/11/thumb_myszolow_5_2011119340_900-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-59190)
Pozdrawiam ciepło
Wg. mnie tlo za mocno napackane u myszaka.
pozdro
Chyba na tle nieba Twoje trofea będa ciekawsze, tylko czy słonko nie przepali ujęć?
Fajne światełko bardzo na ostatnim.
Pozdro
Bardzo fajne, zwlaszcza pierwsze. Ocena w galerii :grin:
Mnie tło nie przeszkadza. Myszak trafiony idealnie, a ocena w galerii. :grin:
Cześć
Fajnie, że tu jeszcze wpadacie, miło Was posłuchać, przyjmuję wszystkie wskazówki :)
Wybrałem się ponownie w niedzielę, na miejscu byłem już przed 4-tą rano, zabierałem braciszka i szwagierkę z dyskoteki, i nie warto było się cofać do domu. Myślałem że sobie pośpię w czatowni, ale jakoś się nie dało, mimo to wrażenia świetne, aczkolwiek później rozczarowanie bo była mgła i tylko jeden myszak, kruki mnie omijały, sójek cała masa i ostro słonecznik wyżerają :evil:
Ledwo co tą czatownię postawiłem, a już myślę o nowym miejscu, w jakąś fobię wpadłem ;)
Zamieszczam portret jednego ze szkodników - jak na 1/13s to dobra ostrość wyszła (225mm)
Pozdrawiam
Myszołow bardzo ładnie zapozował, o tle już pisali inni. Sójka na brzozie jakaś taka wstydliwa, szkoda bo fajnie zaświeciło i tło ładne plus te gałązki brzozowe bardzo mi się podobają. Ostatnia sójka jak na taki czas to faktycznie nieżle wyszła. Pozdrawiam
A propos myszołowa - często teraz wysiadują na czubkach drzew przy drogach - jak blisko da się do takiego podejść ?
A propos myszołowa - często teraz wysiadują na czubkach drzew przy drogach - jak blisko da się do takiego podejść ?
Nie da się podejść na rozsądną odległość. Myszaki to drapieżniki i foci się je z ukrycia. Teraz widać je często, bo drapieżniki takie jak myszaki nie mają łatwo dostępu do naturalnego pożywienia i bardziej interesują się padliną.
PS. Kasprzyk, fota myszaka nie bardzo. Ciebie, mając czatownię, niezły sprzęt i spore doświadczenie, stać na sporo więcej.
No tak, te skubańce mają przecież nadwzrok, zapomniałem.
Nie da się podejść na rozsądną odległość. Myszaki to drapieżniki i foci się je z ukrycia. Teraz widać je często, bo drapieżniki takie jak myszaki nie mają łatwo dostępu do naturalnego pożywienia i bardziej interesują się padliną.
PS. Kasprzyk, fota myszaka nie bardzo. Ciebie, mając czatownię, niezły sprzęt i spore doświadczenie, stać na sporo więcej.
Teraz mi dałeś po nosie :) ale masz rację, - pozbędę się tego tła i mięcha, powinno być lepiej.
Dzuiko - nie ma szans na dobry podjazd autem, - wystarczy zwolnisz, się zatrzymasz i odlatuje, o podejściu nie wspomnę.
Pozdrawiam.
Teraz mi dałeś po nosie :) ale masz rację, - pozbędę się tego tła i mięcha, powinno być lepiej.
Co tu dużo gadać, drobnicę focisz doskonale, a nad myszakiem popracuj trochę. Sezon dopiero się zaczyna, więc masz dużo czasu. Powodzenia
Bardzo ładne. :) Obalasz mity tego szkła.
Bardzo ładne. :) Obalasz mity tego szkła.
obala mity bo to fotograf robi zdjecie a nie sam sprzet , ja juz dlugi czas jestem pod wrazeniem zdjec naszego forumowego kolegi , mnie to sie tylko jakies mewy albo golebie trafiaja , no od czasu do czasu wrona albo kawka od swieta kruk , a ptaki sa sprytne , przekonalem sie o tym w sobote , jak idziesz spacerem to mozesz przejsc dwa kroki kolo kawki i nic , kruk czy wrona tez nie ucieknie jak idziesz rownym krokiem , ale stan na chwile i obroc aparat w jego strone , bedzie chyc , chyc i fruuuuu i ptaszora nie ma , wlasnie w sobote doszedlem do ciekawego wniosku ze do ptaszorow nie trzeba by miec super sprzetu za walizke dolarow , starczy poczciwy E-3 i 50-200 albo 70-300 jak kto woli (oczywiscie jak swiatlo dopisze), tylko byle stac sie niewidocznym dla ptakow , chyba w tym tkwi caly sekret , poznac przeciwnika i jego zwyczaje , poznac co lubi a czego nie , i wygrac z nim pojedynek na maskowanie , tzn on cie nie widzi a ty jego tak , wydaje sie proste ...
a z drugiej strony chyba to wlasnie jest najciekawsze , a dobre zdjecie jest wtedy nagroda , kiedys tak mi sie trafilo z sarnami w WPN , podchodzilem do nich w marcu tego roku , pod slonce , bylem dosyc daleko wiec nie zwracaly na mnie uwagi , robilem kilka krokow i stawalem kiedy odwracaly glowe w moja strone , kiedy jadly dalej znowu kilka krokow do przodu , im bylem blizej tym bardziej byly czujne , w koncu kiedy bylem naprawde blisko stwierdzilem ze kiepskie zdjecia pod slonce wiec moze obejde je dookola i zajde od tylu i to byl blad kiedy zszedlem z pola na skraj lasu zaczely strzelac galezie pod nogami i sarny uciekly , ale powiem wam ze frajda byla niesamowita zobaczyc je tak z bliska i podejsc do nich
@Centus: chyba kruka z gawronem mylisz ;)
p.s. Tak swoja droga jestem ciekaw jakie to mity...
@Centus: chyba kruka z gawronem mylisz ;)
pewnie tak , doczytalem juz ze kruki to straszne spryciule i bardzo inteligentne ptaki , gdzie mnie do nich , ale idzie zima wiec skonczyly sie wycieczki rowerowe , wyjscia w miasto z aparatem tez mniej bawia , wiec beda czestsze spacery po WPN albo po poznanskich szachtach , moze jak sie doedukuje to uda mi sie cos pstryknac
w sumie kolega Kasprzyk w moich okolic , albo ja z jego ;-) , moze zorganizuje jakies "warsztaty" dla pyrow , zaplate sie jakas wymysli ;-)
ale powiem wam ze frajda byla niesamowita zobaczyc je tak z bliska i podejsc do nich
To teraz pomyśl sobie, co czuje nasz forumowicz moose focąc np. dubelty z kilku metrów, nie wspominając o jego focie karmiącej klępy łosia.
To teraz pomyśl sobie, co czuje nasz forumowicz moose focąc np. dubelty z kilku metrów, nie wspominając o jego focie karmiącej klępy łosia.
ja bedac mieszczuchem i majac ziemi tyle co w jednej doniczce na oknie , kiedy moge obserwowac przyrode czuje sie rewelacyjnie , dla mnie opisana przygoda z sarnami byla niesamowita , nie umiem sobie wyobrazic jak to jest spotkac wilka albo inne drapiezne zwierze , nawet jak zdjecie komus nie wyjdzie to wrazenie jest chyba do konca zycia i napewno pozostaje w pamieci
Kasprzyk, ja przepraszam, że się wetnę w wątku, ale mi wybaczysz? :mrgreen: Centus, przy całej sympatii do Ciebie - niektórych Twoich postów nie da się przeczytać.
Jak już nie możesz używać znaków diakrytycznych, to chociaż stawiaj kropki, przecinki, myślniki! Lepiej napisać krócej, ale tak, że adresat będzie wiedział o co chodzi. A Ty piszesz z sensem, ale ciągiem, co strasznie utrudnia jakąś komunikację.
Jak już nie możesz używać znaków diakrytycznych, to chociaż stawiaj kropki, przecinki, myślniki! Lepiej napisać krócej, ale tak, że adresat będzie wiedział o co chodzi. A Ty piszesz z sensem, ale ciągiem, co strasznie utrudnia jakąś komunikację.
Obiecuje poprawe .
Witajcie
Zmęczony jestem po dzisiejszym wypadzie, dzieci w ciągu dnia spać nie pozwalają :twisted: ;)
Jedynym dniem do odwiedzin czatowni to niedziela, co drugi dzień w poprzedzającym tygodniu robię dokarmianie - ziarna słonecznika, słoninka dla drobnicy, porcje dla myszaków, zawsze wieczorem, po zmroku. Wczoraj wyjątkowo porcje rozłożyłem wieczorem, żeby dzisiaj na rano mieć mniej roboty. Martwiłem się, że przez noc jadło zniknie - bo jak przychodzę, krata za którą wkładam jedzenie jest przeważnie pusta i dodatkowo nie na miejscu - jakby nie pręt który ją trzyma, pewnie często musiałbym ją szukać po lesie. Tak więc dzisiaj na rano - zadowolony - gwiazdy na niebie, dojeżdżam na miejsce, księżyc oświetla drogę jak lampa uliczna, nie problem poruszać się po ścieżkach leśnych, jedyny wróg - to silny wiatr, ale najważniejsze wejść do budy - a tam milusińsko jak w domku ;) Pozytywne zaskoczenie -porcje nieruszone na miejscu, negatywne - zeżarty słonecznik! myślałem że myszki trochę sobie podjedzą nocą - a one zeżarły prawie wszystko ! chyba jakieś giganty a może coś innego ?
Koło godziny 8-mej zaczyna się ruch - drobnica, myszołów, a kruki które wyczekuję z utęsknieniem, olewają mnie :evil: Nie rozumiem ich zachowania, gdzieś mają mięso, latają, gonią się, usiąść nie chcą. Jak tak dalej pójdzie, to nie będę w nocy się fatygował, zobaczę jeszcze.
No i piękna pogoda, jednak jest plama z moją czatownią (zresztą, to i tak najlepsze miejsce, innego nie widzę) słońce oświetla moją scenę nie prędzej jak po godz. 10-tej, na ironię kiedy promienie dosięgły interesujących mnie punktów, słońce zaszło za chmury!!
Miałem jeszcze jakieś prześwity, ale ogólnie rozczarowanie. Myszak cholernie głodny był, zajadał dłuższy czas, później zrobił sobie wycieczkę pod moją budę - zdjęcia portretowe. W pewnym momencie dwie sztuki zasiadły, już prawie były potyczki ale ciemniejszy ustąpił.
Muszę przebudować scenerię dla drobnicy, bo nic w kadrze mi się nie układa, żeby było dobrze to dla każdego gatunku trzeba mieć "patole" w innych odległościach - niestety wtedy zaczyna brakować wolnej przestrzeni i jedne gałązki zasłaniają drugie, lub przeszkadzają sobie wzajemnie w tle.
taki potrecik, podszedł na 2,3m (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-59722)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2011/12/thumb_portret_myszak222119502_got-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-59722)
Pzdr
Witam.
Piękne kadry gratuluje kasprzyk, :).widzę że z każdą wrzutą jest coraz lepiej aż się boję pomyśleć co będzie dalej:wink: Szkoda że nie chciał zapozować na tym głazie ale światełko moim zdaniem niezłe
Pozdrawiam i życzę powodzenia w twoich zmaganiach.
Jesli słońce masz dopiero o 10.00, to troszkę lipa, ale tylko troszkę. Według mnie wystarczy aby świeciło i juz samo to zmieni kolorystykę i jakość światła na zdjęciu. Chyba że masz plan w naprawdę głębokich cieniach. Oryginalnie z tym głazem wyszło. Bardzo fajna miejscówka.
Pozdrawiam i życzę wielu modeli przed czatownią.
Zdjęcia świetne, jak zawsze :grin: Podziwiam cierpliwość i te starania które trzeba podjąć dla takich zdjęć.
Grtuluję myszaka!
I Ty mówisz o nieudanej zasiadce :D
A jaka "mina" :-D piękne.
Gratuluję cierpliwości i zazdroszę modela - wyszedł rewelacyjnie. :grin:
Zdjęcia były robione Twoim 70-300? Mam również pytanie natury technicznej. Sam mam E-3 i muszę przyznać, że jest on dosyć głośny przy zwalnianiu migawki. Jeżeli masz myszaka 3 m od siebie to trudno by tego nie słyszał - np. potwierdzenie AF i klapnięcie lustra, zakładam, że ostrzysz ręcznie więc obiektyw nie bzyczy. ;)
Co robisz by wyciszyć E-3, chyba że myszakowi to jednak nie przeszkadza. ;)
Ostatnia sesja Ci się udała, gratki, szczególnie legitymacyjne myszaka ;) Dołączam do pytania o hałas E-3ki
Na myszołowa polować z trzech metrów:shock: Przecież przy ogniskowej 300 mm i kropie 1,5 trzeba go mieć w odległości około 12 m a z rozłożonymi skrzydłami w czasie potyczek jeszcze dalej ! Poza tym dopóki nie zaczną jeść są bardzo ale to bardzo ostrożne i minimalny ruch powoduje spłoszenie i zmarnowanie zasiadki.Przy tych odległościach migawka nie straszy a jak podchodzą bliżej to znaczy odważne typki ;)
Cześć
Dziękuję za budujące opinie.
Peter - nie polowałem na 3metrach, tak jak opisałem - myszołów podreptał sobie do mnie - ale zacznę od początku ;) mięso mam na jakiś 12m, podobnie patole, i tam on właśnie wylądował, spokojnie prowadząc żer. Ogólnie ten osobnik jest jakimś guru, bo inne mu ustępują, nie siadają, bądź jak siedzą, to on je przegoni. Kiedy się najadł, zaczął dreptać jak kura w moją stronę i wycierać dziób o trawę, po 2-3m metrach się zerwał i byłem pewny, że odleciał - otwieram drugie okienko, na przyległej ścianie czatowni - a on siedzi na przygotowanym na dzięcioły wydłubanym kołku. I teraz też odpowiedź dla Rolanda i Romka ;) - ogólnie w tym dniu silnie wiało, szczerze mówiąc nie pamiętam, czy wystraszył się na tych 3m, bo kilka zdjęć spokojnie popełniłem, że nie wspomnę o wystawieniu mu prosto w twarz bądź co bądź nie małą kolubrynę ZD 70-300 ;) Kiedy żerują na tych 12-stu metrach, migawka nie robi im różnicy - warunek - muszą się rozgościć, spokojnie zacząć jeść, później nic je nie rusza, nawet zad wypinają :). Omawiany obiektyw jest bardzo głośny - zawsze docelowo mam ustawioną ostrość na AF (nie ręcznie) w konkretnym miejscu - minimalne ruchy nic nie płoszą, gorzej kiedy ostrość pójdzie za daleko - wtedy przewija w nieskończoność i dopiero wraca.
Chimol - przy dużej aktywności zawodowej, rodzinie, podstawą do takiej fotografii to łatwa dostępność do czatowni, mam ją zlokalizowaną za teścia polem, pasują mi dość często zjazdy po pracy, wypady do rodzinki ;) minusem jest fakt, że teren nie jest tam równy, dlatego wybrałem najlepiej oświetlone, nie idealne miejsce.
W fotografii dużych ptaków nauczyłem się teraz jednego - tło od modela musi być bardzo daleko, nawet w kilometrach. A ja mam same komplikacje - brzozy - białe paski! wieża energetyczna jakiś kilometr dalej - też robi smugę!, jeżeli nawet jest jednolity las - to znowu nie oświetlony słońcem :???: najgorsze, że wraz z nową porą roku, wszytko się zmienia, a ten kamień też zacznie mi się z czasem czkawką odbijać ;)
Pozdro
Cześć,
Bardzo piękne ptaszki i ładnie ujęte.
Gratuluję modeli i wytrwałości.
Pozdrawiam.
zdjecia sa poprostu sliczne , na pochwale zasluguje rowniez cala otoczka zwiazana ze zrobieniem takiego zdjecia , przygotowania przed , karmienie , caly ten wysilek wlozony w to zeby byc o wlos lepszym i podejsc ptaka i zrobic Taaakie zdjecia , wielki szacunek i pozdrowienia
Dzięki za wyjaśnienia w sprawie "głośności" E-3. W sumie fajnie, że traktują dźwięk migawki jako element otoczenia. :grin:
Wrażenia jak człapał w twoim kierunku musiały być rewelacyjne. :wink:
Pewnie, nieraz człowiek ma ochotę pogłaskać taką maskotkę, serio piszę ;), ciekawy jestem jak takie ptaki bronią się w konfrontacji z człowiekiem, pewnie oczy by wydziobały albo wydrapały...
pzdr
ależ fatalna pogoda na dworze!!
Dobre zdjęcia, powodzenia.
Witajcie
Dziękuję kolego leszekkl, powodzenie się przydało ;)
Dzisiaj miałem to szczęście i uchwyciłem jastrzębia, aczkolwiek kiedy robiłem zdjęcia, myślałem, że to jakiś ładny myszołów ;)
Jastrząb (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60216)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/01/thumb_jastrzab_31159628_podklad-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60216)
dodatkowo dzięcioł duży i modraszka
Pzdr
Wrzutka fajna i podoba sie bardzo.
Piękne sikoreczka.
Pozdrawiam.
Tak sobie siedzę i oglądam, oglądam... i gębusia mi się śmieje. Piękne są. :D
Wszystkie dobre wybieram modraszke , gratuluję modeli i światła . U mnie od wielu dni szaro a Jak juz trafi się pogodny ranek to nie mam czasu :(
Dzięki za wpisy
Ja tam najbardziej się cieszę z jastrzębia :)
Peter1976 - u mnie dzisiaj pierwsze parę minut słoneczka od miesięcy, wczoraj byłem na dwie godziny i 1 sikorka przyleciała, dzisiaj bogatek pewnie z kilkadziesiąt, z chęcią parę kilo odstąpię w zamian za inne gatunki. Po jastrzębiu usiadł myszak, ale już bez tak dobrego światła.
pozdrawiam
Jastrząb pierwsza klasa. U mnie też się dziś odzywał, ale 5 minut później rozległo się gdakanie Bielików i było pozamiatane. Uwielbiam te żółte, bystre oczy. Płochliwy był??
Witaj
No właśnie że nie, po raz pierwszy mnie odwiedził, dość spokojnie i długo konsumował, co dla mnie ważniejsze, zabrał się za porcje pod kratami, dopiero później chwycił tą, co miałem luźno na kamieniu i odleciał.
pzdr
Jastrząb robi wrażenie. :grin: Dla takich zdjęć warto znosić uciążliwości czatowania.
Swietne fotki jastrzebia w zimowej scenerii.
Dziękuję Panowie, opisywałem już na fotoprzyrodzie, robiąc zdjęcia, nie świadomy byłem, że to jastrząb, zupełnie inaczej go sobie wyobrażałem ze zdjęć innego forumowicza. Jak on usiadł, zrobiła się cisza na 5-7min, później jednak sikorki zaczęły dziobać swoje ziarenka, co prawda 12m w innym miejscu ale jednak się odważyły.
Pzdr
Czyli jak piszesz: "Król zaleciał "
:D
Świetny ten ptaszor :)
Nie wiem czy król, do jastrzębiowatych zaliczają się też orły, ale ten dla mnie jak orzeł :)
Ciekawe spotkanie miałeś i fajnie wykorzystałeś okazję. A ja myślałem, że jastrząb nie skusi się padliną. U mnie coś wymiotło sójki, początkowo było ich sporo, a teraz nic tylko jakaś kolorowa gromadka piór niedaleko patola. Myślałem, że to robota tego "zbója", ale to tylko domysły.
pozdrawiam
Jastrząb rewelacja, zazdroszczę spotkania i podglądania z takiej odległości, nie myślałem że może się skusić na padlinkę.
Noooo, Kasprzyk! Dużego pokazałeś ptaka... O jastrząb mi chodzi znaczy się :mrgreen:
Noooo, Kasprzyk! Dużego pokazałeś ptaka... O jastrząb mi chodzi znaczy się :mrgreen:
lepiej nie będę ciągnął tej odpowiedzi, bo dyskusja z podtekstami szybko się nie skończy :)
Muminek - aj zaraz tam padlina, bo zasiadce można ściągnąć i do gara na obiad wrzucić - całkiem świeże mięsko :)
piasbog - u mnie śladu po drapieżnikach nigdy nie widziałem, być może całkowity przypadek z tym jastrzębiem - ale cieszy ;)
Nie wiem czy na sójki, czy na coś większego polują.
Pzdr
lepiej nie będę ciągnął tej odpowiedzi, bo dyskusja z podtekstami szybko się nie skończy :)
Muminek - aj zaraz tam padlina, bo zasiadce można ściągnąć i do gara na obiad wrzucić - całkiem świeże mięsko :)
piasbog - u mnie śladu po drapieżnikach nigdy nie widziałem, być może całkowity przypadek z tym jastrzębiem - ale cieszy ;)
Nie wiem czy na sójki, czy na coś większego polują.
Pzdr
A w miedzy czasie przekąską od Ciebie tez nie pogardził . Zuch ptaszek.
Fajna fota, Zazdroszczę spotkania oko w obiektyw.
Pozdrawiam AP.
Piotr Grześ
18.01.12, 21:49
Pięknie kasprzyk, piknie. A u mnie pustka, brak czasu i słońca i w ogóle kicha!
Do wątku często zaglądam nawet nie zdążywszy się zalogować patrząc czy jest coś nowego . Podziwiam Twój zapał i cierpliwość do "wysiadywania" aby zdobyć takie świetne zdjęcia. Godne pozazdroszczenia ,super i tak trzymaj!
Ja także zazdroszczę i cieszę się z każdych wpisów. Pozytywny to wątek.
Dziękuję Panowie, opisywałem już na fotoprzyrodzie, robiąc zdjęcia, nie świadomy byłem, że to jastrząb, zupełnie inaczej go sobie wyobrażałem ze zdjęć innego forumowicza. Jak on usiadł, zrobiła się cisza na 5-7min, później jednak sikorki zaczęły dziobać swoje ziarenka, co prawda 12m w innym miejscu ale jednak się odważyły.
Pzdr Bardzo ładne zdjęcia.
Młody jastrząb, bo na zdjęciu jest ptak ubiegłoroczny, bardzo różni się upierzeniem, a nawet pokrojem, od osobników dorosłych. Jastrzębie wskutek prześladowań są bardzo płochliwe i czujne, chociaż właśnie młode osobniki potrafią być bardzo "gamoniowate".Lubią na przykład zaczepiać inne ptaki: myszołowy, kruki. Parę lat temu obserwowałem potężną młodą samicę, która przysiadała sobie na miejskim drzewie w odległości 30 m od mojego domu spokojnie grzejąc się i drapiąc przez dobre pół godziny. W tym czasie dołem jeździły samochody, szli piesi a kilka sójek drąc się wniebogłosy właziło jej na głowę. Straciłem bardzo fajną okazję do zdjęć ( miałem wtedy starą Praktice z trzysetką) , lecz kilkanaście dni później kupiłem już Olympusa.
Innym razem postępem uratowałem inną młodą samicę, która ścigając drób wpakowała się na poddasze kurnika. Rozwścieczony właściciel kuraków, trochę bał się potężnego ptaka który z głośnym ki-ki-ki miotał się po stryszku. Nim wymyślił sposób na ukatrupienie niebezpiecznego intruza zaoferowałem swoje usługi:
-Wiesz co, ja go złapię i dam ornitologom.
-No dobra- zgodził się z wyraźną ulgą, że nie musi narażać życia .
Oczywiście jastrzębicę lojalnie złapałem, czyniąc dalej pozory zawiozłem koledze ornitologowi, który faktycznie chciał z bliska zobaczyć drapieżnika czy nie doznał jakichś uszczerbków na zdrowiu. Ptak został wyciągnięty fachowo z worka ( jedną ręką za głowę i drugą za nogi). Wystarczył moment nieuwagi, poluzowanie chwytu za nogi i jastrząb wymierzył potężny cios szponami w przegub. Rozległo się bolesne "ajaaj..." kolegi Krzysztofa. Nim jęk wybrzmiał do końca triumfator pojedynku na szeroko rozpostartych skrzydłach ginął w oddali.
Właściciel kokoszek dostał solidną butelczynę okowity- na otarcie łez po utraconych sztukach. Jastrząb pewnie już nie zapuszczał się w niebezpieczne rewiry, bo o dalszych jego wizytach nie słyszałem.
Piotr Grześ
yac
bufetowa
roztoczol miło, że tu wpadacie :)
roztoczol - ciekawe sytuacje opisałeś - czyli to młodziak - ale rozmiarów był sporych, większy od myszaka, którego zaraz wrzucę.
Myszołów zwyczajny (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60301)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/01/thumb_myszak_na_kamieniu1159637_got-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60301)
Pozdrawiam
Widzę że kamień się sprawdza jako stanowisko ekspozycyjne :)
Zobaczymy jak długo, może się szybko znudzić na fotkach, a przeniesienie go, nie wchodzi w mój budżet ;)
Zobaczymy jak długo, może się szybko znudzić na fotkach, a przeniesienie go, nie wchodzi w mój budżet ;)
Łeee, dżwigi nie są takie drogie ;)
No tak, godzinka z 2stówki ale musi jeszcze dojechać ;)
Lolita, a coś dużego teraz nadzorujesz, może jakiś stadionik na euro ?
pzdr
Zobaczymy jak długo, może się szybko znudzić na fotkach, a przeniesienie go, nie wchodzi w mój budżet ;)
Szczerze powiem, ze kamlot mi sie srednio widzi.
Moze teraz z jakims korzeniem albo ciekawym badylem pokombinujesz:) ?
pozdro
Prędzej czy później na pewno z czymś pokombinuje ;)
pzdr
Prędzej czy później na pewno z czymś pokombinuje ;)
pzdr
I to jest sluszna i zarazem bardzo dobra koncepcja, oczywiscie lepiej zeby to bylo predzej:)
pozdro
Lolita, a coś dużego teraz nadzorujesz, może jakiś stadionik na euro ?
W tej chwili ze stadionów to tylko Wisła Kraków ;)
59302
W tej chwili ze stadionów to tylko Wisła Kraków ;)
nieźle, nieźle ;)
Uzupełniam wątek:
dla odmiany coś bardziej kolorowego ;) (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60480)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/01/thumb_modra21290168_got3-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60480)
Myszołów z alergią na jastrzębia ;) (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60463)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/01/thumb_myszak_jasno_brazowy1289999_got22-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60463)
wiedziałam że coś ciekawego tutaj znajdę
naipęty 222 - wymiata :)
ale ta sikoreczka też jest urokliwa :)
cudownie ustrzelone ptaszyska
Widze, ze jestes w formie. Swietna wrzutka.
masakrer, gulasz - miło to słyszeć, dzięki za odwiedziny.
pzdr
Zdjęcia przednie.
Kiedyś pisałeś, że masz wątpliwości co do kamienia. Jak dla mnie motyw kamienia się nie nudzi, świetnie komponuje się z otoczeniem i jest naturalny. :grin:
Bardzo ładne ptaszki :wink:, ten pierwszy i kolorowy najbardziej mi się podobają.Mam pytanie czy łatwiej zrobić zdjęcie w zimie czy w lecie, oczywiście ptaszka:).
Powodzenia Życzę.
rol6 jak najbardziej naturalny, nie wpadł bym na pomysł, żeby takiego tam przytachać :) Ułatwia mi mocowanie porcji rosołowej, rozpłaszczona kura łatwo przymarza do tego głazu, ptaki nie porywają.
leszekkl dzięki, można uogólnić i powiedzieć, że łatwiej w zimie, nie bez celowo nazywamy to "sezonem karmnikowym", jednak wymaga to pewnych poświęceń, w lecie bardziej sprzyjająca aura, jednak trudniej zwabić ptaki, ale to także dużo zależy od gatunków.
Uzupełnię "mojego" jastrzębia ;) - on jest przykładem, że potrzebne jest jeszcze szczęście, bo niektórzy latami wyczekują a mi się niespodziewanie trafił.
Pozdrawiam
Jastrząb (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60535)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/01/thumb_jastrzab2221280035_got-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60535)
Musze przyznac, ze jestem pod wrazeniem Jastrzebia, mistrzowskie ujecia. Polozyles kuraka z rosolu na kamieniu i model sobie po niego przylecial?
Jastrząb powala na kolana. Takie zdjęcia chciałbym oglądać w albumach o ptakach.
Uzupełnię "mojego" jastrzębia ;) - on jest przykładem, że potrzebne jest jeszcze szczęście, bo niektórzy latami wyczekują a mi się niespodziewanie trafił.
Pozdrawiam
Jastrząb (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60535)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/01/thumb_jastrzab2221280035_got-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-60535)
A wydawało mi się Panie kasprzyk, że już niczym mnie nie zaskoczysz ... cóż mylić się jest rzeczą Saboorzą.
Nooooo, kochany! Miszczostwo :grin:
Znakomite te "ostatnie" myszołowy.
Gratulacje i pozdrowienia.
witia1
Lolita
Saboor
Skora
Tomasz.G
Fajnie, ze się Wam podoba.
Tomasz - tak siada na porcję rosołową (nie mylić z kostką rosołową, bo ktoś kiedyś tak to odbierał ;) ) akurat jastrząb charakterystycznie zakrywa swoją "zdobycz":
Piotr Grześ
1.02.12, 19:09
No normalnie Ci zazdroszczę!! Szczena mi opadła.
Jak zwykle, rewelacyjne kadry :)
P.S. To są świeże fotki? Nie mów, że na tym mrozie się na ptasiory czaisz :???:
To są z soboty - tak koło 7-dmej mogło być -10 - koło 13-stej chyba było koło -5 stopni. Tylko twarz mi trochę zmarzła, ale słyszałem ostatnio, że do odmrożeń wcale nie jest potrzeba ujemna temperatura :???: jak będzie -20 to się raczej nie wybiorę.
O mon Dieu :shock: Twardziel z Ciebię ;)
Piękne okazy, podziwiam za samozaparcie i poświęcenie, zdjęcia kapitalne, oceny w galerii...
Żeby jednak nie było aż tak OH i ACH to pod jednym zdjęciem z galerii (napiety222) wyraziłem swoją opinię - przyzwyczaiłeś mnie do bardzo wysokiego poziomu...:roll:
Pozdrawiam i czekam na kolejne ujęcia.
Widzę teraz ;) - tak jak pisałem, technicznie fotkę trochę skopałem, ponieważ jednak dość ciekawie ptak się "nastroił" postanowiłem to poprawić, nie zauważyłem tych rzeczy - masz bystre oko ;) Szczerzę, to nie lubię kwadratów, zawartość fotki musi być specyficzna, żebym taki styl zastosował, być może masz rację, że byłoby lepiej, jednak nie lubię wracać do tych samych zdjęć, niech zostanie tak jak jest.
Pozdrawiam
No - pięknie. Kadry, ujęcia ... i technicznie super !!!
Pozdrawiam.
O mon Dieu :shock: Twardziel z Ciebię ;)
:grin: jak diabli ;) Podstawa to ubiór, dwie koszulki, bluza, polar, kurtka z polarem i cały pakuje się do śpiworu myśliwskiego. Teraz się nauczyłem, że kompletny ubiór stosuję dopiero w budzie, bo w czasie dojścia nawet w dużym mrozie można się zagotować, a bardzo źle jest się spocić, później szybko organizm w bezruchu się wychładza.
Pozdrówka
:grin: jak diabli ;) Podstawa to ubiór, dwie koszulki, bluza, polar, kurtka z polarem i cały pakuje się do śpiworu myśliwskiego.
A kalesonków niet ;)? Kalesonki są bardzo seksi :-P
:) jak nie, żona się zawsze nabija i "tofiki" na moje kalesony woła :) Jutro muszę skoczyć po bieliznę termoaktywną (dobrze, że nie termojądrową ;) )
sprawdzę jak to się spisuje, czy lepiej niż zwykłe kalefisky :)
pozdro
:) jak nie, żona się zawsze nabija i "tofiki" na moje kalesony woła :) Jutro muszę skoczyć po bieliznę termoaktywną (dobrze, że nie termojądrową ;) )
sprawdzę jak to się spisuje, czy lepiej niż zwykłe kalefisky :)
pozdro
O wiele lepiej. Wiem, bo używam na nartach ;) No i żona się już nabijać nie będzie :mrgreen:
O wiele lepiej. Wiem, bo używam na nartach ;) No i żona się już nabijać nie będzie :mrgreen:
No właśnie, na nartach czyli w ruchu. Podejrzewam, że w bezruchu nie spełni swojej funkcji. Ja w sobotę wytrzymałem 4H. Siadałem przy -14C. Kominiarka obowiązkowo i nie ma problemu z marznięciem twarzy. Nie wytrzymałem dłużej ze względu na stopy.
Kasprzyk, daj znać, jak przetestujesz tą bieliznę.
Jastrzębia gratuluję. Dobra ostrość. Inaczej obrabiasz fotki, czy to zasługa innych czynników??
No właśnie, na nartach czyli w ruchu. Podejrzewam, że w bezruchu nie spełni swojej funkcji.
Spełni, spełni. Ja na nartach sporo czasu przesiaduję krzepiąc się wiśniówką, Jedyny ruch to prawą ręką w górę ;)
/.../
Fajnie, ze się Wam podoba. /.../
Piękne!!https://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59415&stc=1&thumb=1&d=1328116058
(https://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59415&d=1328116058)https://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59414&stc=1&thumb=1&d=1328116055 (https://forum.olympusclub.pl/attachment.php?attachmentid=59414&d=1328116055) Cudo!!
Jak ja tu lubię zaglądać!
Zwłaszcza ten od "doopy strony" - niespotykany i super :D
Ja uzywam termoaktywki namietnie i sobie teraz nie wyobrazam zycia bez niej.
pozdro
Uzupełnię "mojego" jastrzębia ;) - on jest przykładem, że potrzebne jest jeszcze szczęście, bo niektórzy latami wyczekują a mi się niespodziewanie trafił.
Jastrząb super. Ja rok temu miałem takie szczęście z krogulcem, w tym roku tęsknie go wypatruję, ale bez skutku.
Jako ciekawostkę napiszę, że jastrząb był cenionym ptakiem przez sokolników (nie wiem czy jeszcze funkcjonują takie koła). Łatwo i skutecznie dawał się ułożyć a dzięki swojej szybkości był używany skutecznie do tępienia kawek i gawronów.
pozdrawiam
ja tez na nartach bielizne termoaktywna uzywam i jestem naprawde baaardzo zadowolony. ja akurat zmarzluchem nie jestem, ale moje dzieciaki jak to dzieciaki sa :) i one sa super zadowolone, nie dosc ze cieniutka, lekka i mocno przylegajaca, to nie krepuje ruchow, a to dla malca tarzajacego sie w sniegu to najwazniejsza zaleta :). W niedziele zakosze tesciowej kuraka z gara i zobacze na co bedzie przyneta :)
Skoro tak zachwalacie, to pewnie się zdecyduję. Jakiej firmy polecacie??
Kasprzyk, sorki za OT, ale skoro jesteś na etapie kupowania bielizny, to może też Ci się przyda jakieś info.
Ja mam Brubeck i z czystym sumieniem polecam :)
Skoro tak zachwalacie, to pewnie się zdecyduję. Jakiej firmy polecacie??
Kasprzyk, sorki za OT, ale skoro jesteś na etapie kupowania bielizny, to może też Ci się przyda jakieś info.
Powiem tak, termoaktywka musi byc dobrze dobrana i dopasowana.
Nie wiem ile chcesz kasy przeznaczyc, ale te bardzo tanie odpuscilbym.
Ja osobiscie mialem i tania i droga, teraz mam tez z tych raczej srednioniskopolkowych.
Zreszta zacytuje sam siebie z watku "Co sobie kupiliscie ostatnio"
Cyt:
"Bedzie to moj w sumie 3 komplet..
Najpierw kupilem nordcamp - taki se, niby ok ale sie niekomfortowo czulem, no i sie podarla po miesiacu niezbyt intensywnego uzywania...
Potem kupilem Brubecka, niby wytrzylama do konca zimy fajnie trzymala, nie robila sie mokra, komfortowa, ale tez juz przetarta i podarta sie zrobila na koniec wiec na nastepny sezon nie byla zdatna i stwierdzilem, ze jak mam taka kase (moje kosztowalo cos kolo 370zl) wydawac to mi szkoda i poszukam tanszej alternatywy.
I powiedzialem sobie, ze i tak przez to ze grubas jestem i pokraka dre to szybciej niz buty rozwalam (a tez dobry w tym jestem) wiec postanowilem znowu w co innego zainwestowac.
Teraz kupilem Helicon'a dokladnie takie jak ponizej:
http://www.e-militaria.pl/p-649/biel...czarna-komplet (http://www.e-militaria.pl/p-649/bielizna-termiczna-level-helikon-czarna-komplet) "
Katuje teraz tego Helicona, i po ponad dwoch miesiacach jest OK, nic mi sie poki co nie rozwalilo i zdaje egzamin.
pozdro
Skoro tak zachwalacie, to pewnie się zdecyduję. Jakiej firmy polecacie??
Kasprzyk, sorki za OT, ale skoro jesteś na etapie kupowania bielizny, to może też Ci się przyda jakieś info.
I bardzo dobrze, jestem także ciekawy, o co tu chodzi.
Nyny - a jak z zamawianiem przez internet - trzeba bardzo dokładne wymiary podać ? Zwykłe kalesony, to z rozmiarem można poszaleć :)
I bardzo dobrze, jestem także ciekawy, o co tu chodzi.
Nyny - a jak z zamawianiem przez internet - trzeba bardzo dokładne wymiary podać ? Zwykłe kalesony, to z rozmiarem można poszaleć :)
Ten helicon ma dokladne w miare rozmiary, tak jak wczesniej pisalem.
Tak jak na stronie, tak sie mniej wiecej zgadza, nie ma co kombinowac tylko pomierzyc siebie popatrzec w rozmiar i zamawiac jak jest.
pozdro
dzięki, przekonałeś mnie :)
pozdrawiam
dzięki, przekonałeś mnie :)
pozdrawiam
Tylko nie traktuj tej bielizny jako glowne albo wymienne ubranie.
Ona ma za zadanie uzupelniac sie z reszta, i podstawa pod cala reszte ubioru.
pozdro
ja od 3 lat uzywam Goterm i jestem bardzo zadowolony. Taka koszuka z dlugim rekawem + polar + kurtka, wystarczaja na takie mrozy, z tym, ze ja sie ruszam, a Ty raczej w bezruchu jestes. Polecam jeszcze cos rozgrzewajacego od srodka i mysle ze przetrwasz :)
Skończcie gadanie o gaciach i do roboty! Na zdjęcia czekam! I Marznę ... przed kompem! :-D
Tylko nie traktuj tej bielizny jako glowne albo wymienne ubranie.
Ona ma za zadanie uzupelniac sie z reszta, i podstawa pod cala reszte ubioru.
pozdro
Nie no, oczywiście, jakby nawet milion kosztowała a ktoś by mnie zapewniał, że nic więcej ubierać nie muszę,to bym mu nie uwierzył :)
Saboor - dzisiaj dość intensywnie pracowałem, zapewniam. Ale coś mam niepokojące sygnały, bo porcje rosołowe nie znikły.
Obawiam się, że ptaki znalazły coś lepszego do jedzenia, wtedy olewają takie porcyjki - jutro spróbuję.
Oczywiście tyłek mnie zaswędział i dzisiaj już kupiłem coś takiego firma Grene, mikropolar - zobaczymy czy będzie ok.
Pzdr
NIe wiem jak na zimę ale odkąd na lato kupiłem izraelskie odlo, nie chcę innej bielizny technicznej. W sumie lepiej na mnie lezy niż własna skóra ale z powodów technicznych nie jestem w stanie jej zastąpić.
Spróbuj obejrzeć w jakimś sklepie. Różnica w porównaniu z Brubeck jest duża moim zdaniem. Wykończenie detali porządne, szwy obrobione koncertowo.
Wydaje mi się, że jednak najgorsze jest zabezpieczenie nóg. Przynajmniej mi one nie pozwalają na dłuższe posiedzenia przy mrozach i to nieważne, czy chodzę czy nie. Przerobiłam chyba wszystkie możliwe warianty i po prostu po jakimś czasie muszę móc je czymś ogrzać.
Tak, przyznam rację. Z godziny na godzinę nogi zamarzają pomimo 2 par skarpetek, butów i śpiworu.
Jest jeszcze jedna rzecz - palce u rąk - jak było -12 i dodatkowo wiatr w okienko - 15, 20 min - palce skostniałe pomimo rękawiczek myśliwskich.
Wieprz - dzięki, zakupiłem coś o połowę tańszego i jest ok - zastanawiam się, jaki jest sens używania tych "kaleson" w lecie ?
Pozdrawiam
Mój ojciec choruje na nadpłytkowość samoistną, a ja jestem potencjalnie zagrożona tą chorobą, więc jeśli chodzi o sprawy z ciepłem, zimnem a ogólnie mówiąc krążeniem, czuję się praktycznie specjalistką. Ja używam rękawiczek zwykłych a na to skórzane i to są lepsze niż specjalistyczne. Można swobodnie poruszać palcami i je rozcierać. Zimą noszę 2 pary skarpet oraz porządne buty, niestety nie pomaga na długo. Biorę dużą dawkę magnezu, po przyjściu do domu myję ręce i nogi w chłodnej wodzie, nigdy nie można w ciepłej. Docelowo także Vicebrol, ale to na receptę.
Oj, to dość "ciekawa" przypadłość, współczuję, tak dużych problemów ja nie mam.
Do fotografowania muszę mieć odkryte palce.
Teraz tak myślę, żeby łapać te sójki w locie - obiektyw na manuala ustawiony na ten pieniek, ogniskowa jakieś 250mm, F7,1, statyw i wyzwolenie na pilota, palce nie będą marzły i będę mógł spokojnie obserwować teren kiedy nadlatują.
pzdr
Tak to dość rzadka przypadłość, kiedy ojciec zaczął chorować (początek l. 90) to w ogóle nikt nie umiał go zdiagnozować. Grunt to dobre leki. Jednak właśnie dużym problemem jest okres zimy. Stąd temat zabezpieczenia się przed mrozem nie jest mi obcy. Pilot to świetny pomysł, nie wiem jak sobie poradzi z ostrością.
Ostrość ustawiona na stałe, jak domniemywam dla pilota to obojętne kiedy ma wyzwolić migawkę, ale pewny nie jestem ;)
Dobre ciuchy to podstawa, i nie ma problemow z zimnem w naszym klimacie.
Przy -23 siedzialem pare godzin i dosyc komfortowo bylo.
Ja juz wczesniej pisalem jak w spiworze siedze, i jest cacy.
Jak wam marzna to proponuje ogrzewacze, ja to kupuje w swistaku u nas, 6pln za dwie sztuki, a uzywam jak mi sie nie chce za grubo ubierac i taszczyc spiwora.
pozdro
używam ogrzewaczy po drodze do pracy i bardzo sobie chwalę bo mam potworne problemy z wiecznie zmarzniętymi dłońmi. Mam takie ogrzewacze, które po pstryknięciu blaszki krystalizują wydzielając ciepło. Przed wyjsciem można je podgrzać we wrzątku i ciepła wystarczy na drogę w jedną stronę a w drugą pstryk i ciepło. Ogrzewacze tego typu można dostać też w formie wkładek do butów.
Na dłuższe siedzenie chyba lepsze byłyby takie z wkładami z węgla, które można trzymać w kieszeni albo pod kurtką. Dostępne na allegro.
Są też takie na benzynę ale napełnianie jest bardzo kłopotliwe. I wojskowe, które grzeją po dolaniu wody do torebki ale te są jednorazowe. Kiedyś temat ogrzewaczy przerabiałem dość dokładnie ;)
Dzięki chłopaki za udzielenie się tutaj Waszym doświadczeniami, robi się coraz cieplej, za chwilę ruszy temat kleszczy i komarów ;) ale ja nie wierzę, że to koniec zimy, jeszcze z -10 będzie i pół metra śniegu ;)
Pozdrawiam
Dzięki chłopaki za udzielenie się tutaj Waszym doświadczeniami, robi się coraz cieplej, za chwilę ruszy temat kleszczy i komarów ;) ale ja nie wierzę, że to koniec zimy, jeszcze z -10 będzie i pół metra śniegu ;)
Pozdrawiam
Musisz w moje górki przyjechać. -10 to już dawno nie było, ale mimo halnego, śniegu Ci u nas dostatek :D
Bodzip, chciałbym się wybrać w góry, dziecku już obiecałem, ale w tym roku wydatki, komunia itd.
Zdaję sobie sprawę, że życie na dłużej w takich warunkach, wcale do najprzyjemniejszych nie należy, czy kwestia przyzwyczajenia ?
Pozdrawiam
Bodzip, chciałbym się wybrać w góry, dziecku już obiecałem, ale w tym roku wydatki, komunia itd.
Zdaję sobie sprawę, że życie na dłużej w takich warunkach, wcale do najprzyjemniejszych nie należy, czy kwestia przyzwyczajenia ?
Pozdrawiam
Wiesz, kiedyś rozmawialiśmy z żoną jakby to było gdybyśmy mieli mieszkać "na płaskim". I nie wyobrażamy sobie tego oboje.
Jedziesz samochodem, za każdym zakrętem niespodzianka - coś innego - skarpa, górka, dolina ze strumieniem.
Idziesz na grzyby - zbocze, żleb, strumień, 30 jednakowych pagórków - moment i się gubisz.
Są i minusy - sam mam astmę. W samym mieście przejście z miejsca na miejsce to też wędrowanie po górkach. Centrum na górce, cmentarz wojskowy na drugiej, osiedle na trzeciej, drugie osiedle na kolejnej. Tak to wygląda.
To miasto, a wieś - widoki widziałeś. Krystalicznie czysta woda, brak zasięgu komórek, cisza jakiej nigdzie nie znajdziesz, dzika zwierzyna. Pytasz czy przyzwyczajenie - dla mieszkańców jak najbardziej, dla napływowych to walory wcześniej wymienione.
Gdzieś w moim wątku wspominałem o tym, że przenosi się tu zwyczaje z nizin. Powstają pałace w najodludniejszych zakątkach, grodzi się dziki las drutem kolczastym.
Niektórzy się integrują, inni nie.
Dam Ci taki przykład. Wieś Leszczyny. Jechał tamtędy obywatel Warszawy. Cudowny teren, chciał kupić działkę i dom wybudować. Zatrzymał się przed wiejskim sklepikiem gdzie miejscowi pili wino. Pogadał i kupił. Dom piękny wystawił na zakopiańską modłę i pojechał do siebie. Za jakiś czas wrócił ze swoją kobietą aby jej pokazać. Jak zajechali, zastali dzieci sąsiada biorące wodę ze starej, pewnie 100-letniej studni znajdującej się na jego działce.
Rozróbę zrobił niesamowitą, poszedł do ojca dzieci, zakazał. Na nic tłumaczenia, że jak się wodę bierze to studnia się oczyszcza. Że mu domu pilnowali pod nieobecność.
Wyzamykał i pojechał. Za kilka tygodni gwałtowna burza, piorun "trafił" prosto w nowy dom :shock: Zostały zgliszcza.
Kończąc przydługą tyradę - życie tutaj do tanich nie należy - więcej płacisz za ogrzewanie (bo drożej i dłużej), produkty też więcej kosztują, zadupie, więc pracy też nie ma, ale nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej.
Pozdrawiam Bogdan :)
Aj, się normalnie rozmarzyłem, ładnie to opisałeś, zazdroszczę Ci pozytywnie ;)
Chciałbym także mieszkać w okolicach, gdzie pioruny tylko złych dosięgają :)
Pozdrawiam
ja, mozne by powiedziec mam troche tego i tego. Na codzien mieszkam na "plaskim", ale juz od Świat Wielkanocnych do jesieni pomieszkuje w gorach. Z miejscowymi trzymam sztame, czasami przy zniwach pomoge, czy przy zbieraniu ziemniakow - przy okazji dzieci sie ucza - tak, ze pioruny mnie omijaja. Choc czasami, zwlaszcza z poczatku nie bylo wesolo. Zdobyc serce i zaufanie gorali nie jest proste, ale nie niemozliwe. Dlugo by opowiadac ... :)
Bodzip - pięknie napisane :)
Twoje strony to rodzinne okolice mojej mamy :)
z wczesnego dzieciństwa pamiętam - że tylu tak dobrych ludzi jak tam to chyba jeszcze nie spotkałam
życie się zmienia a z nim i ludzie - i wiem że uogólniać nie ma co ...
ale dobro prędzej czy później zostanie "nagrodzone"
Po przeczytaniu recenzji obiektywu ZD 70-300 kolegi kasprzyka postanowiłem zakupić wspomniany "sprzęt". Kiedy stałem się już posiadaczem szkiełka wyruszałem w plener z myślą że już niedługo na forum zaroi się od moich "dzieł" sztuki fotograficznej. Odrobina zdrowego rozsądku i śledzenie kolejnych prac kolegi kasprzyka na szczęście skutecznie powstrzymywała mnie przed popełnieniem tego błędu. Podziwiając zdjęcia z wystawy kasprzyka na przemian ogarniały mnie uczucia podziwu i zazdrości. Wciąż zadawałem sobie pytanie: dlaczego ja tak nie mogę? Dla własnej "spokojności" tłumaczyłem sobie że E-520 to przecież nie E-3. A może kolega kasprzyk tak sprawnie posługuje się Photoshopem, którego ja nie posiadam i nawet nie potrafię obsługiwać? Tak, tylko że nawet taki laik jak ja wie że żaden program nic nie poradzi z nieostrym i ogólnie spapranym kadrem. Cóż, na razie muszę myśleć o tym aby powrócić do jako takiej formy po operacji i korzystając z nadmiaru czasu wolnego zabrać się za literaturę fachową. Póki co, jeszcze się nie poddaję i zamierzam "gonić" mistrza.:wink:
Tą wypowiedzią przypomniałeś mi moje początki..., poczułem się normalnie w Twojej skórze ;)
O życiu często decydują przypadki, szczęście i inni ludzie. I tak kiedyś kolega sprzedał mi aparat (C7070) i skierował na to forum, pamiętam do dzisiaj moje pierwsze fotki zamieszczone tutaj, wolę je przemilczeć ;) w każdym razie dzięki jednemu postowi na PW, jednemu użytkownikowi o ksywie Nurek (którego usilnie poszukuję) nie zrezygnowałem po fali krytyki, a często właśnie tak się kończy zapał świeżego fotografa. W tamtych czasach zafascynowałem się zdjęciami i całą otoczką w okół nich kolegi jvad, czasy były sprzyjające, udało się zakupić pierwszą w życiu lustrzankę (E510) + wymarzony obiektyw? (jeszcze wtedy nie wiedziałem, nie miałem pojęcia, co to jest teleobiektyw, ogniskowa, czy będzie on dla mnie wystarczający i co się z nim robi ;) ) W każdym razie ruszyłem na podbój... pierwsza fotka, jakaś kaczka, gołąb na dachu i coś tam jeszcze w miarę udane i koniec. Pewnie jakieś kolejne pół roku nic, stwierdziłem, że się nie da, że to nie takie proste i wtedy nastąpił przełom, udało mi się wykonać dobrą fotkę gąsiorka z podchodu, która przywróciła mi nadzieję, był to czysty fart, bo nigdy więcej tab blisko nie udało mi się podejść żadnego ptaka. Postanowiłem wybudować czatownię, bliscy na mnie jak na wariata patrzyli, a ja podobnie się czułem ... zacząłem karmić zakupionymi w markecie zestawami ziarenek, jakie rozczarowanie, nic się nie działo, karma nie znikała, pewnie nic z tego nie będzie. I tu znowu dobrzy ludzie z forum, a dokładnie Rafał Czarny, który z fotografowaniem ptaków ma tyle wspólnego co ja ze street-foto ;) napisał, że u niego jak dokarmia ptaki, to zabijają się one o słonecznik - eureka, w tych zestawach z marketu także był słonecznik, a że było go niewiele, nie zauważyłem że znikał z karmidełka :) no i się zaczęło dziać dobrze, czego i Tobie życzę.
Pozdrawiam
p.s. - nie chcę Cię zniechęcać, przeciwnie, teraz mam E3-kę, ale większość fot to E510, i nie widzę znaczącej różnicy między nimi.
kasprzyk - jesteś wielki (i nie musisz pić mleka) :mrgreen: Gdyby tacy ludzie jak TY odpowiadali na pytania tak często zadawane "jaki aparat, jaki obiektyw i.t.p." to pewnie większość nie szalała by za "pikselami i armatami" tylko brała by co ma pod ręką i w świat. :grin:
kasprzyk - jesteś wielki (i nie musisz pić mleka) :mrgreen:
No ba! Ja apropo przez Kasprzyka sprzedałam 70-300 :lol:
Bo za mały miał... tfu... znaczy się był :lol:
A tak na poważnie jakoś mi nie podpasował.
A miałam pytać Lolita czy to jeszcze aktualne ale tak to już jest jak człowiek niezdecydowany :)
zanim się zdecyduje to pewnie z pół roku kolejne zleci jak nie lepiej :D
A miałam pytać Lolita czy to jeszcze aktualne ale tak to już jest jak człowiek niezdecydowany :)
No nie, koleżanka z forum pokupila ;)
Wielkie dzięki za słowa otuchy. Mój problem nie dotyczy jednak braku umiejętności czy cierpliwości w podchodach do wymarzonego obiektu ale dotyczy spraw czysto technicznych. Zwierzęta i ptactwo fotografowane np. w zoo do płochliwych nie należą i można je w zasadzie fotografować do woli bez żadnej reakcji z ich strony. Jak się jednak okazuje, już na ekranie laptopa jedno na dziesięć ujęć jest w miarę trafione (głównie chodzi o ostrość), reszta od razu wędruje do kosza. Wiadomo jaką wartość przedstawia fotka np. dzięcioła w jego naturalnym środowisku a jaką ten sam okaz w karmniku dla ptaków. Zdarzają się czasem fuksy, tak jak i mi przydarzyła się przygoda z bobrem. Będąc na wakacyjnym urlopie na Kaszubach, bladym świtem podążałem na ryby. Obładowany wędkami (wolno łapać na dwie ale z pięć trzeba mieć w razie co) wchodząc na pomost usłyszałem plusk i obejrzawszy się zamarłem przez chwilę. Moim oczom ukazał się dorodny bóbr pałaszujący gałązki wierzby, w miejscu które głuszą nazwać nie sposób. Nie bacząc na "zdrowie" sprzętu rzuciłem cały majdan na piach i początkowo powolutku i cichutko udałem się po aparat. Wracając nie miałem zbyt wielkiej nadziei że jeszcze futrzaka tam zastanę ale jak się okazało młoda samosiejka wierzby bardzo mu posmakowała gdyż kolejną porcję właśnie taszczył do wody. Miałem zapięty ZD 70-300 i pełny szczęścia zza drzewa robiłem kolejne fotki. Szczęście przerodziło się w bezsilną rozpacz kiedy kolejne ujęcia na podglądzie ukazywały ciemną plamę na szarym tle. Światła było tak mało (godzina czwarta rano i pochmurne niebo) że zoom jeździł w tę i z powrotem a i w samym wizjerze za dużo nie było widać. W odruchu rozpaczy przełączyłem na automat ale tu efekt był jeszcze gorszy. Taka porażka powoduje że przychodzi ochota sprzedać cały ten bałagan, kupić taniego kompakta i robić fotki na imprezach rodzinnych. Na szczęście po czasie wraca spokój i trzeźwe myślenie, bo co jako świeżo upieczony emeryt będę robił z wolnym czasem.
Krisder, nie łam się! Już sama możliwość pooglądania bobra w takiej sytuacji to niezła frajda, nieraz 'chodzą' za nami takie wymarzone kadry, aż kiedyś trafi się równocześnie i światło, i bóbr.
Jeśli nie da się ustawić ostrości w automacie, pozostaje zawsze tryb ręczny, podobnie na imprezach sportowych, gdy sprzęt nie nadąża za akcją, ustawiam ostrość tam, gdzie zwykle rozgrywają się akcje i czekam (kiedy nie ma Grety Garbo, to i Salcie nie jest zła ;-) ).
60619
Tak niestety wygląda jedno z "najlepszych" ujęć
6062060621
Przepraszam że zaśmiecam Twój wątek ale chciałem pokazać swoje "dzieła" abyś raczył krytycznym i fachowym okiem ocenić i wytknąć ewentualne błędy. Wiem że trochę zaboli ale lepsze to niż dalsze powielanie tych samych błędów.
Przepraszam że zaśmiecam Twój wątek ale chciałem pokazać swoje "dzieła" abyś raczył krytycznym i fachowym okiem ocenić i wytknąć ewentualne błędy.
Od tego są wątki autorskie (własne) :roll:
Potraktowałem to jako wyjątek i z góry przeprosiłem autora a i tak mi się dostało. O wątku autorskim pomyślę gdy tylko uznam że moje prace nie urażą poczucia estetycznego koleżanek i kolegów
Potraktowałem to jako wyjątek i z góry przeprosiłem autora a i tak mi się dostało.
A gdzie Ci się dostało?
Spoko, nie ma problemu, kontujemy w końcu rozmowę. Odniosę się do fotek jutro, bo teraz już późno i mnie od kompa wyganiają :)
Pozdrawiam
Wielkie dzięki za słowa otuchy. Mój problem nie dotyczy jednak braku umiejętności czy cierpliwości w podchodach do wymarzonego obiektu ale dotyczy spraw czysto technicznych. Zwierzęta i ptactwo fotografowane np. w zoo do płochliwych nie należą i można je w zasadzie fotografować do woli bez żadnej reakcji z ich strony. Jak się jednak okazuje, już na ekranie laptopa jedno na dziesięć ujęć jest w miarę trafione (głównie chodzi o ostrość), reszta od razu wędruje do kosza. Wiadomo jaką wartość przedstawia fotka np. dzięcioła w jego naturalnym środowisku a jaką ten sam okaz w karmniku dla ptaków. Zdarzają się czasem fuksy, tak jak i mi przydarzyła się przygoda z bobrem. Będąc na wakacyjnym urlopie na Kaszubach, bladym świtem podążałem na ryby. Obładowany wędkami (wolno łapać na dwie ale z pięć trzeba mieć w razie co) wchodząc na pomost usłyszałem plusk i obejrzawszy się zamarłem przez chwilę. Moim oczom ukazał się dorodny bóbr pałaszujący gałązki wierzby, w miejscu które głuszą nazwać nie sposób. Nie bacząc na "zdrowie" sprzętu rzuciłem cały majdan na piach i początkowo powolutku i cichutko udałem się po aparat. Wracając nie miałem zbyt wielkiej nadziei że jeszcze futrzaka tam zastanę ale jak się okazało młoda samosiejka wierzby bardzo mu posmakowała gdyż kolejną porcję właśnie taszczył do wody. Miałem zapięty ZD 70-300 i pełny szczęścia zza drzewa robiłem kolejne fotki. Szczęście przerodziło się w bezsilną rozpacz kiedy kolejne ujęcia na podglądzie ukazywały ciemną plamę na szarym tle. Światła było tak mało (godzina czwarta rano i pochmurne niebo) że zoom jeździł w tę i z powrotem a i w samym wizjerze za dużo nie było widać. W odruchu rozpaczy przełączyłem na automat ale tu efekt był jeszcze gorszy. Taka porażka powoduje że przychodzi ochota sprzedać cały ten bałagan, kupić taniego kompakta i robić fotki na imprezach rodzinnych. Na szczęście po czasie wraca spokój i trzeźwe myślenie, bo co jako świeżo upieczony emeryt będę robił z wolnym czasem.
Przepraszam, że tak długo się nie odzywałem, brak czasu.
Mam jedną uwagę - godzina 4-ta rano - na moje nawet z najlepszym sprzętem, nie koniecznie byłby udany efekt, co nie oznacza, że jest to niemożliwe.
Światło w fotografii to podstawa, i zawsze należy na za nim podążać ;) dlatego w tym wypadku bym się nie zrażał.
Musiałbym zobaczyć te nieostre fotki z zoo, gdzieś tkwi błąd.
Co do zdjęć ptaków - przede wszystkim brzydki szum - albo miałeś wysokie ISO, albo automat dostosował się do jasnego modela, a ciemniejsze tło wyciągałeś, dodatkowo dość ciasno kadrowane, ptak w kierunku którym patrzy powinien mieć więcej przestrzeni wolnej, chociaż konstrukcja na którym stoi to "naturalny" element, osobiście omijam takie podłoże - wolałbym pal falochronu obrośnięty mchem.
Druga fota - ponownie brzydki szum, jednak najbardziej widok psuje ten brązowy kształt na dole, który zajmuje 1/3 fotki, trzeba w takim sytuacjach czekać, aż model wyjdzie na czystą pozycję.
Pozdrawiam
Mam jedną uwagę - godzina 4-ta rano - na moje nawet z najlepszym sprzętem, nie koniecznie byłby udany efekt, co nie oznacza, że jest to niemożliwe.
Ajtam, ajtam zara niekoniecznie udany efekt ;)
Proshe, godzina 4 minut 15 i sekund 17
Czajka (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-61198)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/03/thumb_PM0_4187_800_1-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-61198)
pozdro
Ale napisałem, że nie jest to niemożliwe ;)
Jakie ISO? wygląda jak skąpana w słońcu.
pzdr
Ale napisałem, że nie jest to niemożliwe ;)
Jakie ISO? wygląda jak skąpana w słońcu.
pzdr
300mm, czas 1/500'', f/3.2, iso800, ekspozycja +0.7.
Byl to sloneczny poranek w czerwcu.
pozdro
Ano tak, na słońcu duże promieniowanie, każdy sprzęt daje radę :)
Tak szczerze, to czegoś brakuje mi w Twojej fotce, albo inaczej, jest zbyt sztucznie, nie potrafię przedstawić konkretów, takie mam odczucia ;)
Dzisiaj poszukiwałem nowych miejsc na sezon letni, przyjdzie mi tylko napisać, "zobaczymy co z tego wyjdzie" ;)
Pozdrawiam
Ale fotaaaaaaaaaaaaa :roll:
Ano tak, na słońcu duże promieniowanie, każdy sprzęt daje radę :)
Tak szczerze, to czegoś brakuje mi w Twojej fotce, albo inaczej, jest zbyt sztucznie, nie potrafię przedstawić konkretów, takie mam odczucia ;)
No tak zapomnialem, ze o 4:15 to slonce daje ze hoho ;)
Odbior foty to indywidualna sprawa i nie ma co polemizowac :)
pozdro
tak, inwazja obcych z księżyca :)
Kochana lolitko, wybierasz się na zlot do Jastrowia, jeśli tak, nie łam mi serca, bo wszystkie gwiazdy na niebie wskazują, że mnie nie tam będzie :cry:
chyba, że wygram w totolotka, chociaż piątkę :)
pzdr
---------- Post dodany o 21:16 ---------- Poprzedni post był o 21:14 ----------
No tak zapomnialem, ze o 4:15 to slonce daje ze hoho ;)
racja można się spiec na murzyna :)
Odbior foty to indywidualna sprawa i nie ma co polemizowac :)
pozdro
Zgadza się, duży szacunek dla Ciebie
Pozdrawiam
tak, inwazja obcych z księżyca :)
Kochana lolitko, wybierasz się na zlot do Jastrowia, jeśli tak, nie łam mi serca, bo wszystkie gwiazdy na niebie wskazują, że mnie nie tam będzie :(
Że by co? Tobię serce nie złamię... Więc się nie wybieram ;)
Dzisiaj poszukiwałem nowych miejsc na sezon letni, przyjdzie mi tylko napisać, "zobaczymy co z tego wyjdzie" ;)
Pozdrawiam[/QUOTE]
Swietna fota.
Kochana lolitko, wybierasz się na zlot do Jastrowia
Lolitko (z dużej), a co do zlotu - to jednak będzie? :shock:
Romku, z tego co widzę, to duże zamieszanie się zrobiło ze zlotem, sam jestem ciekawy, co z tego wyniknie, oby się wszystko "wyprostowało"
Pzdr
też jestem pod wrażeniem zamieszania
też jestem pod wrażeniem zamieszania
A mnie to zamieszanie pozytywnie zakręciło :mrgreen:
super fota z inwazji:lol:.
super fota z inwazji:lol:.
:)
uzupełniam:
Piecuszek (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-62276)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/04/thumb_piecuszek_44250917got-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-62276)
Mazurek (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-62202)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/04/thumb_mazurek_24210801got900-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-62202)
Dzięcioł zielony środowiskowo (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-62194)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/04/thumb_zielony_14220807_gotowy-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-62194)
pzdr
Pięknie kasprzyk.
Pozdrawiam.
Cała wrzuta świetna, a piecuszek dla mnie najlepszy. :grin:
Kasprzyk, uzupełnienie też ekstra miodzio. :-)
witia1, rol6, Rysiek_O cieszę się, ze jeszcze mnie tu odwiedzacie :)
Postaram się zakończyć temat piecuszka - nie ukrywam, że go wczoraj troszkę wymęczyłem - silnie reaguje na wabienie głosem, jakby dopadł prawdziwego rywala, to chyba by mu mocno dokopał.
jeszcze raz Piecuszek (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-62289)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/04/thumb_piecuszek_54250873_got-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-62289)
pzdr
Tak trzymać :)
Piękne te ptaszki wrzucasz :D
Kolejny piecuszek też bardzo mi się podoba. :grin:
A ja zazdroszczę dzięcioła zielonego, bo w realu nie widziałam.
dzięcioł imponujący !!! na zlocie trafiliśmy D.dużego...ale sprzętu niet to i fotek niet....może Mysi go złapał ale nie daje znaków zycia ;-)
Średni lata u mnie w parku, zapraszam ;)
Średni lata u mnie w parku, zapraszam ;)
40-150 tak daleko nie sięgnie ;-)
Pytanie do Kasprzyka:
Ile mm trzeba mieć żeby takie ładne ptasiory pstrykać?
Oczywiście wiem że mm to nie wszystko.Ale chodzi mi o przybliżenie.
Pytanie do Kasprzyka:
Ile mm trzeba mieć żeby takie ładne ptasiory pstrykać?
Oczywiście wiem że mm to nie wszystko.Ale chodzi mi o przybliżenie.
W olku powyzej 200mm, a najlepiej 300mm.
pozdro
Pytanie do Kasprzyka:
Ile mm trzeba mieć żeby takie ładne ptasiory pstrykać?
Oczywiście wiem że mm to nie wszystko.Ale chodzi mi o przybliżenie.
Wytęż wzrok i przeczytaj stopkę Kasprzyka. :)
Jarema - tak jak nyny pisze, poniżej 200mm rzadko schodzę. Cały czas używam obiektywu tego co w stopce ZD 70-300
Pzdr
Dzięki kasprzyk.
Zastanawiam się jakie tele do EM5? Ale widze że nie ma się nad czym zastanawiać.
A ptasiry bardzo ładne.
Dzięki kasprzyk.
Zastanawiam się jakie tele do EM5? Ale widze że nie ma się nad czym zastanawiać.
A ptasiry bardzo ładne.
Za duzego wyboru to nie masz.
duze 4/3 odpada, bo wolne.
Z mikro masz albo olka albo panasa po jednym egzemplarzu wiec wybor latwy.
pozdro
W temacie mikro - nie wiem nic, więc nie pomogę.
Witajcie
Długo nic z mojej strony, w końcu coś się ruszyło. Minęły jakieś 3 miesiące od postawienia ostatniej "czatowni" z przeznaczeniem na "inne" zwierzęta, i jakieś 5 lat kiedy po raz pierwszy widziałem Jenota na żywo - a w zasadzie jego zadek, bo uciekał ;) Zamieszczam dwa jenoty - jeden jest "kontuzjowany", drugi podszedł nie z tej strony, jakieś 2,5 metra od okienka, gdzie nie wyciąłem trawki ;).
i tak informacyjnie - portret to 1/13s ta druga fotka to 1/6s, dobrze, że nie są ruchliwe jak ptaszki ;)
Jenot (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-63273)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/06/thumb_portret_jenota_16091359_got1024-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-63273)
Troche ostrosc nie trafiona, na pierwszym, na drugim wogole nie trafiona, ale model warty uwagi:)
pozdro
Tadeusz Jankowski
10.06.12, 18:00
Foteczka "Jenot" podoba mi się, ponieważ jest przedstawione na niej, sportretowane autentyczne - dziko żyjące zwierzę, w swoim naturalnym środowisku. Czujne spojrzenie, wysunięta głowa, węszący nos, wzrok skierowany w podejrzanym kierunku, pełna gotowość do natychmiastowej reakcji.
Jeden, jedyny raz widziałem jenota w stanie dzikim, parę ładnych lat temu, w opuszczonym wyrobisku żwirowni, porośniętym drzewami, krzewami, wysokimi trawami, pełnym urwisk, uskoków, wybojów, kopczyków. Jenot szedł w odległości jakieś 25 - 30 m, co ja mówię szedł, sunął bezszelestnie i co chwila w newralgicznych punktach przystawał by się rozejrzeć. Gdy mnie zobaczył (zdążyłem się schować za kępą krzewów), to był dosłownie taki sam jak na Twoim zdjęciu – wypatrujący, skanujący wzrokiem okolicę, a potem węszący, zwrócony nie wiadomo dlaczego (he, he) w moją stronę. Jeszcze przez sekundę trwał w uporczywej obserwacji, zbierał informacje i je przetwarzał, by szybkim truchtem się oddalić sobie znanym szlakiem.
Stałem nieruchomo, po jakiejś chwili przyszło olśniene, że to nie mógł być lis jeno jenot, bo nie rudy.
Pzdr, TJ
Witam
Dziękuję Tadeuszu za komentarz. Wychodzi na to, że te zwierzęta będą moimi stałymi gośćmi przy czatowni, dopóki coś złego się nie wydarzy - boję się, że staną się łupem myśliwych - pisałem w wątku fotołowy o tym miejscu, kilka dni temu znalazłem świeżą łuskę.
Dzisiaj zaskoczony byłem kilkoma sytuacjami - jenot z małym przyszedł wcześniej ale stanął w większej odległości i długo wpatrywał się w obiektyw, był bardziej ostrożny niż wczoraj. Maluch zniknął, mama podeszła się nakarmić, cofnęła do wspominanej odległości, położyła i zamknęła oczy - najwyraźniej zmęczona zasnęła. (bynajmniej takie odniosłem wrażenie) Obudził ją ponownie mały jenocik, na którego miałem chrapkę, niestety nadleciał znowu helikopter - ten co wczoraj - i spłoszył malucha, co ciekawe samica nie reagowała na tego intruza.
Jenot (jeszcze raz) (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-63291)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/06/thumb_jenot_36101398_1024-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-63291)
Pozdrawiam
Tadeusz Jankowski
10.06.12, 23:36
..."co ciekawe samica nie reagowała na tego intruza."
To podobnie jak ze srokami. Po podwórku biega pies i się wydziera na kogoś, a sroka jak by nigdy nic na płocie głowę przekrzywia. Ale niech no pojawi się jakiś kot chyłkiem przemykający w oddali. Od razu rwetes, łopot skrzydeł i głośny krzyk w locie.
Jenoty, to psowate, a psowate, to czujne i bardzo inteligentne zwierzęta, chociaż pewnemu znajomemu włamywacz po cichutku włamał się do domu w nocy (wywiercił w odpowiednim miejscu dziurkę w ramie plastikowej przez którą odblokował okno), a pies spał, ani pisnął. A w dzień się drze jak narwany, na każdy szelest. Ale psy to zwierzęta udomowione, wyselekcjonowane w hodowli, nie koniecznie czujne w nocy.
Już kończę. Gadam prawie jak Szwejk.
Pzdr, TJ
Sympatyczne zwierzątka i przednie zdjęcia. :grin:
Gratuluję łowów.
Dziękuję Panowie.
Byłem wczoraj, niestety nie przyszły, ale jestem dobrej nadziei, że jeszcze się pojawią.
Za to znowu przyleciał (krążył) helikopter, z tego co słyszę, to szkolą się piloci, tylko dlaczego zawsze po godzinie 18-tej i nad moją głową, przecież mają 10tki innych hektarów :| jakiś pechowiec ze mnie.
pzdr
Skąd bierzesz te zwierzaki? Masz jakiś prywatny wybieg? :)
Piloci się pewnie szkolą po pracy. ;)
Witajcie
Nevra - odpiszę na szybko jeszcze raz, ostatnie odpowiedzi zniknęły po awarii forum. Większość zdjęć robiona z różnych czatowni, okolice Chodzieży - Milcz, Ciszewo, Łąki Nadnoteckie.
Od wczoraj 22-giej do dzisiaj 5-tej rano byłem w czatowni. Chciałem sprawdzić co się dzieje w nocy, co zjada karmę, gdzie się podziały jenoty i czy do poidełka przychodzą także borsuki.
O 22:20 przyszedł młody jenot który już sporo podrósł od ostatniego "widzenia", na zdjęcia nie było już szans, w następnych godzinach jenoty krążyły już systematycznie w komplecie - tak więc wszystko z nimi ok. Międzyczasie pojawił się nowy gość, ale nie jestem pewien gatunku - tchórz albo kuna, wzrok ledwo przebijał się przez mrok, myślę, że jakieś 45cm tułów razem z kitą. Gwałtownie reaguje na ruchy okienka w czatowni, szybkie zwroty, staje na łapach, i jest słyszalny kiedy się porusza czego nie można powiedzieć o jenotach (pisałem już o tym). Kiedy zapada noc, cisza pozwala na wychwycenie dźwięków, które w każdej innej sytuacji nie byłby słyszalne i tak całą noc nieustannie, nostalgicznie jak automat skrzeczał derkacz, po prostu mistrz wytrwałości, dobrze, że był w znacznej odległości, bo jego głosu bym przez tyle godzin nie zdzierżył :) Kiedy zaczęło świtać po godzinie 4-tej na wypatrywanej ścieżce pojawiły się dwa borsuki - ucieszyłem się, i nie zwlekając ani chwili, opuściłem okienko, okręciłem się po etui z aparatem, otworzyłem zamek, wyciągnąłem aparat, podniosłem okienko i.... pusto :( tyle je widziałem. Ale ważne jest doświadczenie, wiem teraz, że mają doskonały słuch, i na 99% otwieranie zamka od torby załatwiło sprawę. Prawdopodobnie także, z tego samego powodu nie mogłem ich sfotografować wcześniej.
Za dużo się dzisiaj nie wyspałem, ale warto było.
Zamieszczam zagubioną wilgę:
Wilga (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-63445)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2012/06/thumb_Wilga_26231443__9000-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-63445)
Pozdrawiam
Piękna wilga. :)
Bardzo je lubię, choć stosunkowo rzadko widuję.
Aż taki dobry słuch mają borsuki? Myślałam, że tylko chomiki słyszą muchę, chodzącą po ścianie.
Kasprzyk, wllga jest wspaniała. Gratuluję.
Piękności ta wilga !!!
Gratuluję i pozdrawiam.
Hop, hop! Jest tu jakiś autor? Pięć miesięcy i żadnego zdjęcia nie zrobił? Długo mamy czekać?
Witaj Romku
Moje "fotografowanie" ogranicza się do ciągłego nieustającego przygotowywania miejsca, a samych zdjęć tyle co nic. Ta sikorka to jedno z 4-rech zdjęć jakie popełniłem w niedzielę, w miejscu saperki będę oczekiwał myszołowów ;)
Co 2, 3 dni rozpieszczam borsuki i jenoty garstką jadła dla psów, z myślą, że kiedyś wyjdą za dnia, ptakom sporadycznie sypnę ziaren, jeszcze jest zbyt ciepło, muszą same starać się o pokarm. Porcje rosołowe w ilości 3-ech sztuk wyłożyłem w niedzielę, wczoraj już ich nie było. Tak więc liczę i marzę, że znajdzie się wolny czas na zasiadkę.
Pzdr
Tak więc liczę i marzę, że znajdzie się wolny czas na zasiadkę
No to liczę z Tobą. Dzisiaj pod moim oknem w pracy grabili liście i odsłonili trochę ziemi. Pojawiły się cztery sikorki, czyżyk (chyba), kosy i dzięcioł. A aparaty w domu :(
Witaj Romku
Moje "fotografowanie" ogranicza się do ciągłego nieustającego przygotowywania miejsca, a samych zdjęć tyle co nic. Ta sikorka to jedno z 4-rech zdjęć jakie popełniłem w niedzielę, w miejscu saperki będę oczekiwał myszołowów ;)
Co 2, 3 dni rozpieszczam borsuki i jenoty garstką jadła dla psów, z myślą, że kiedyś wyjdą za dnia, ptakom sporadycznie sypnę ziaren, jeszcze jest zbyt ciepło, muszą same starać się o pokarm. Porcje rosołowe w ilości 3-ech sztuk wyłożyłem w niedzielę, wczoraj już ich nie było. Tak więc liczę i marzę, że znajdzie się wolny czas na zasiadkę.
Pzdr
Ja tam Ci nie będę doradzał, bo od zasiadek to Ty jesteś - ja się nie znam :mrgreen: ...ale:
czy ten pniak nie może wyglądać bardziej "dziko" ? bo teraz to jest "cywilizowany" - równo ucięty. No i jak ptaki na takim "cywilnym będą wyglądały ? :)
Wiem, wiem że będziesz to wycinał, ale jak chcesz szpony zostawić to i kawałek patyka potrzeba.
... to takie moje gdybanie tylko :oops:
Bodzip - słusznie z tym pniakiem, aczkolwiek był on ścięty już bardzo dawno temu, zaszedł mchem, środek ma prawie pusty, a ja lubię iść na wygodę i tam załadować mięcho ;) Nie mam zamiaru nic wycinać, ewentualnie drobniutkie zamazanie, uważam także, że tak ścięte pniaki to w lasach, łąkach prawie "naturalny" widok, co innego jakby to była puszcza. Tak naprawdę to nie wiem jaki efekt chce uzyskać, wszystko dopiero wyjdzie w praniu, być może będę próbował na nim łapać podlatujące sójki, po prostu - nie wiem :???: Jest tak wiele detali, że nawet najlepiej przygotowane miejsce może okazać się bezwartościowe, dlatego od czegoś trzeba zacząć ;)
Pozdrawiam
Romek - z aparatem i sytuacjami mam to samo, czyste lenistwo, nie zabieram, bo przecież nic się nie może wydarzyć, a później robię wielkie oczy.
Witaj Romku
Moje "fotografowanie" ogranicza się do ciągłego nieustającego przygotowywania miejsca, a samych zdjęć tyle co nic. Ta sikorka to jedno z 4-rech zdjęć jakie popełniłem w niedzielę, w miejscu saperki będę oczekiwał myszołowów ;)
Co 2, 3 dni rozpieszczam borsuki i jenoty garstką jadła dla psów, z myślą, że kiedyś wyjdą za dnia, ptakom sporadycznie sypnę ziaren, jeszcze jest zbyt ciepło, muszą same starać się o pokarm. Porcje rosołowe w ilości 3-ech sztuk wyłożyłem w niedzielę, wczoraj już ich nie było. Tak więc liczę i marzę, że znajdzie się wolny czas na zasiadkę.
Pzdr
A sikorka piękniutka :)
Pozdrawiam.
Witajcie
Udało mi się znaleźć trochę wolnego czasu. Oczywiście standardowy brak światła ale ptaszyny dosyć dopisywały. W pewnym momencie pojawił się lis i nie mogłem uwierzyć, bo przeszedł 2m obok wyłożonych świeżych porcji rosołowych - na moje ich nie wyczuł, bo takiego żarcia na pewno by nie odpuścił.
Zaskoczył mnie także szczygieł - do tej pory od kilku lat widywałem je tylko na łąkach, bez możliwości zrobienia zdjęcia - latają teraz w stadach daleko omijając moją czatownię, na jesień położyłem kilka wysuszonych roślin ostu i jeden na nim usiadł ;)
Kos (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-67712)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2013/01/thumb_Kos__21192648_kos_1024-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-67712)
Szczygieł (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-67706)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2013/01/thumb_szczygiel_11192682_1024-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-67706)
Kos super, fajne te twoje ptaszki...
Strzygieł śliczniutki Ci wyszedł. Trudno w czasie opadu śniegu śniegu spodziewać się światła. W ogóle zimą tego tego roku światła jest niedosyt. Takie jest moje odczucie.
Z tym światłem to prawda, jego brak jest dobijający, jak do tego nadarzy się "chwilowa" pogoda a ja nie mogę jechać w teren - co już kilkakrotnie doświadczyłem - można się załamać...
dzięki, pzdr
Z tym światłem to prawda, jego brak jest dobijający, jak do tego nadarzy się "chwilowa" pogoda a ja nie mogę jechać w teren - co już kilkakrotnie doświadczyłem - można się załamać...
dzięki, pzdr
Taką samą pogodę mam u siebie, trzeba się pocieszać, dzień coraz dłuższy i okazji na lepsze światło będzie coraz więcej.
Szczygieł to piękny model, ładnie wyszedł z tym padającym śniegiem. Do wabienia oprócz ostrożenia dobry jest wysuszony łopian, jest go wszędzie pełno, nawet teraz. Właśnie na łopian przylatuje ostatnio w małych stadach. Jesienią wykładałem również pędy wiesiołka dwuletniego, którego u nas rośnie dosyć sporo, zwłaszcza w wyschniętych korytach rzek, jest to prawdziwy rarytas.
Życzę dużo dobrego światła i pozdrawiam.
Kasprzyk, fajne gatunki pokazałeś. Niestety, brak światła na ostatniej wrzucie daje się zauważyć. Pogoda nie jest ostatnio sprzymierzeńcem, ale pozostało jeszcze kilka tygodni zimowego focenia, także powodzenia życzę.
Zgadza się Łukasz - jak to mówią, szału nie ma ;)
Byłem także dzisiaj, rozczarowałem się trochę, liczyłem, że coś nowego się pojawi, słoneczko zaświeci - niestety wyszło jak zwykle.
Ta czatownia przeczy wszelkim zasadą co do myszołowów, a liczyłem na tak wiele... Porcje mogą wisieć tygodniami, myszołowy, pomimo że są kilkadziesiąt metrów obok na drzewach - nie zlecą do nich - sikorki prędzej je opędzlują. Podobnie sójki, sroki - wyciągam takie wnioski, że być może obecność nor jenotów, borsuków dyskwalifikuje to miejsce, ptasie drapieżniki unikają siadania przy/na ziemi.
Bez problemu mogę sprowadzać myszołowy do zeszłorocznej czatowni - jakiś 1-2km w linii prostej od tego miejsca - ale odpuściłem tam podkarmianie, jak znajdzie się czas, to tam wrócę.
Pzdr
Skoro kury nie znikają, to ewidentnie myszaki się boją. Jak wiesz, ten gatunek bardzo łatwo się wabi. Może warto się przenieść w stare miejsce. Tam oprócz myszaków miałeś jastrzębia, a to już rarytas. Ogólnie, z tego co pamiętam to w zeszłym roku o wiele więcej się działo u Ciebie, na czele z doskonałymi fotami dzięciołów.
Więcej to ja działałem i więcej było światła.
Pomęczyłem tą nową czatownie ile tylko się dało i nie żałuję, prawie rok pracy i kilka zdjęć jenota oraz wilgi dało mi pełną satysfakcję (także dzięcioł zielony, i ten ostatni szczygieł) Nie jestem szczególnie podjarany myszołowami, ale jastrząb to byłoby znowu coś, podobno idzie odwilż, dlatego uderzę na weekend jak opiekę dla dzieci się załatwi ;)
PZdr
Wilgę zrobiłeś po mistrzowsku, bardzo lubię jej kadry w Twoim wykonaniu. Od przybytku głowa nie boli. Dwie budy to super sprawa. Daj jera do swojego wątku, tego z tematycznego z FP - bardzo dobre foto.
Okazuje się, że mam stado siniaków przy czatowni - zawsze się zrywały jak przyjeżdżałem, i były zbyt daleko, żeby rozszyfrować co to za ptaki.
Jer:
Sympatyczne wrzuty :)
pozdro
Siniaki TEŻ fajne :-) Szacunek
standardowo całe ptasie radio można u Ciebie podziwiać :)
i standardowo na wysokim poziomie :)
Lubię zaglądać do tego wątku, zawsze jest na co popatrzeć i nigdy nie ma zawodu.
Okazuje się, że mam stado siniaków przy czatowni - zawsze się zrywały jak przyjeżdżałem, i były zbyt daleko, żeby rozszyfrować co to za ptaki.
Jer:
Przy takiej częstotliwości pojawiania się u Ciebie nowych gatunków ptaków, chyba łatwiej będzie wymienić te, które do Ciebie na pewno nie przylecą. :wink:
Stado Siniaków powiadasz... no to masz co robić chłopie. Czekam z niecierpliwością na ten gatunek.
yamada, nyny, Rysiek_O, gulasz, alnico - dzięki za dobre słowo ;)
rol6 - z tymi nowymi modelami tak kolorowo nie jest, przy takim tempie to mi 100lat życia nie starczy, żeby większość sfotografować ;)
lucas_g - jestem realistą, na zbliżenia tego ptaka nie ma szans, wyczytałem, że są bardzo płochliwe, niestety nie zlatują na moją scenę, muszą mieć miejsce żerowania gdzieś dalej na łąkach. Co ciekawe myszołów ich nie lubi, przeganiał je z drzew.
Pzdr
Cześć
Ostanie dwa dni były dość ciekawe, być może gwałtowne załamanie pogody (powrót zimy) zmienił ptasią dietę - w sensie zapędził je do stołówki ;)
W końcu po wielu latach sfotografowałem kruka, szczęście że wylądował i żerował - pech, że gęsty śnieg mocno utrudnił prace AF, oczywiście światła także brak no i scena oklepana - tak było w niedzielę.
Dzisiaj wziąłem sobie wolne, zaskoczyło mnie 5 myszołowów oraz zupełnie nierealny gość - orzeł bielik - niestety nie usiadł, ale radocha widzieć go na żywo i sam fakt, że zapędził się w te udomowione strony mocno mnie zadziwił - może kiedyś jeszcze przyleci.
Kiedy chciałem się zbierać jeden myszołów siedział przy porcji wyłożonej na dzięcioły - niecałe 3 metry od budy, porobiłem kilka zbliżeń i chciałem się go pozbyć - gwizdanie, pukanie butami nie robiło na nim wrażenia, wyciągnąłem rękę, pokiwałem - popatrzył i dalej żerował :) W końcu przez wejście wystawiłem całą głowę i jedną rękę - podniósł dziób, popatrzyliśmy sobie w oczy przez kilka sekund i ... wrócił do jedzenia kury :) dopiero jak cały wyszedłem z budy to się spłoszył.
Bardzo ładne kadry. Kruk z padającym śniegiem bardzo mi się podoba.
U mnie załamanie pogody tak samo zadziałało na ptaki. Pozdrawiam
Sympatyczna wrzuta.
pozdro
lisiajamka1
12.03.13, 08:25
Fajne zdjęcia, kruk najfajniejszy.
kruk rzeczywiście świetnie wyszedł, podoba mi się że w padającym śniegu sfocony, gratki autorze i powodzenia w dalszych łowach
Ptasiorki w pięknych, zimowych ubrankach. Kruka Ci zazdroszczę, widuję je sporadycznie, ale gdzieś wysoko nad głowami.
A mnie ten pierwszy portrecik "pasuje".
Gratuluję i pozdrawiam.
Fajnie, że się podoba ;)
Pozdrawiam
Żeby nie było, że wątek całkowicie umarł (chociaż dużo nie mu nie brakuje ;) )
Remiz (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-70704)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2013/06/thumb_Remiz_20136134284_got-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-70704)
No żesz... nie daj mu zemrzeć! ;) Piękny remiz, proszę o więcej :)
Żeby nie było, że wątek całkowicie umarł (chociaż dużo nie mu nie brakuje ;) )
Remiz (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-70704)
https://forum.olympusclub.pl/imgimported/2013/06/thumb_Remiz_20136134284_got-1.jpg
źródło (https://galeria.olympusclub.pl/displayimage.php?pos=-70704)
Pięknie :)
Pozdrawiam.
niewielki ptaszek, a jak rozruszał wątek:mrgreen:
przy okazji zapytam. ostatnio wrzucałeś zdjęcie wilgi, czy udało ci sie ją zwabić bliżej ziemi. ostatnio siedziałem w namiocie i skubana siedziała zaraz nade mną, słyszałem jakby spiewała w namiocie, ale nie zleciała. A z uwagi, że namiot był pod drzewami na skraju lasu to mogłem ją tylko posłuchać:grin:. następnym razem muszę chyba ustawić namiot na polanie w stronę lasu i wtedy sie uda.
gratki za remiza
Dziękuję :)
abir - wilga reaguje na wabienie głosem, ale to gdzie usiądzie to czysty przypadek, dobrze jakbyś przygotował jakiś patol, wybrał pojedynczy solidny krzew wśród łąk, na polanie - oczywiście musisz wiedzieć że blisko są wilgi, być może akurat tam zaleci.
Brak czasu spowodował zaniedbanie tematów przyrody, dzisiaj dzień wolny więc popracowałem przy czatowni, masakrycznie wszystko zarosło chwastami, zobaczymy co przyniosą kolejne dni, ale czasowo mocno ograniczony jestem.
Pzdr
Powered by vBulletin? Version 4.2.5 Copyright Š 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.