Oj warto.
Był pd-wschodni koniec wyspy to teraz północno-wschodni. I to sam koniuszek, czyli Stintino. Sporo tam turystów, ale zapiera dech w piersiach. Byliśmy tam tylko w drodze na lotnisko przez 2 godziny, więc ciężko było złapać urodę tego miejsca. Ruiny wieży strzegą przesmyku między mniejszą wyspą a Sardynią. Można wejść kilkaset metrów wgłąb płytkiej wody, choć trzeba uważać na prądy - to niebezpieczne miejsce do pływania.
Panoramka:
11,12 - dwa rzuty z góry
13 - a tak wygląda w praktyce kąpanie się





Odpowiedz z cytatem