Co do "schrzanionego" systemu czyszczenia matrycy napiszę tyle, że w Canonie, który ponoć ma całkiem nieźle rozwiązane musiałem czyścić czasem nawet co parę dni, a w Olympusie robiłem to raz czy dwa w ciągu dwóch lat, a obiektyw zmieniam bardzo często i to bynajmniej nie w sterylnych warunkach. Zawsze się może tam coś przykleić tłustego etc. co nie usunie system. No ale jak bardzo się chce pomarudzić to pretekst zawsze się znajdzie, tyle że jak czytam takie teksty to normalnie ręce opadają.
IMO czyścić na mokro czymś co momentalnie odparowuje, używałem metanolu, myślę ze izopropanol też będzie OK. Czyszczę na wyłączonym aparacie - mamy dostęp do matrycy więc po co włączać (można sobie wtedy przez przypadek wcisnąć spust w trakcie czyszczenia i narobić kłopotów)? Trybu czyszczenia jak w lustrzance nie ma bo i po co jak nie ma lustra.




Odpowiedz z cytatem
