Ostatnie w kolorze najbardziej mi sie podoba. W kompozycji widzę rytm dwóch ławek, rytm dwóch latarni, jakiś szczątkowy rytm skupisk mrowiących się lampek oraz połyski na bruku i ładną burzę włosów podświetloną z kontry oraz jasny akcent książki przy ciemnej sylwetce modelki. Jest w tym zdjęciu trochę ciszy i spokoju demonstrowanego przez niewzruszenie zaczytaną dziewczynę.
Generalnie rzecz ujmując czarno białe zdjęcia nocne mi nie leżą, ponieważ na takich zdjęciach z latarniami kolor światła i szarości kojarzą mi się z wyblakłym świtem, a nie ciepłym, przyjaznym oświetleniem wieczoru. Z tego powodu nie lubię nadmiernej ingerencji w balans bieli na fotkach nocnych. Takie fotki korygowane do dziennego oświetlenia uważam za niedorzeczność. Co nie przeszkadza, aby się innym podobały.
Pzdr, TJ



Odpowiedz z cytatem
