A mnie trzecie - niebieskie
a kojarzy mi się z okresem studiów:
stancja, mieszkamy we czterech. Yogi burdelarz jak zwykle zostawił po sobie syf na stoliku. Więc spakowaliśmy jego biały serek do takiego właśnie słoiczka i na balkon, na słoneczko. Po kilku dniach zmętniało, i się upłynniło. Potem się rozwarstwiło tak jak u Ciebie. Na wierzchu był czysty kwas masłowy.
To my to Yogiemu pod łóżko. Yogi ... nic, poszedł spać. A kwas masłowy to najbardziej śmierdząca rzecz w kosmosie.
Potem my to wywalili na ulicę. No starż pożarna musiała myć
...
ot, takie sobie wspomnienie do fajnego zdjęcia![]()



Odpowiedz z cytatem

