wczoraj walczyłem jak Gniewko zeby zrobić makro mrówki faraonki takiej rudej bździnki.
1: żywa mrówka jest kiepskim modelem. zato zasady moralne powstrzymują mnie przed uśmiercaniem jej w imie sztuki
2: duże zbliżenia z wykożystaniem obiektyów z innych aparatów sprawiają problemy
- z ręki poruszone
- mało światła
- trudno zapanować nad wszystkim (chyba że ktos jest wnukiem adama słodowego i potrafi robić z klocków lego czy cegos takiego stojaki i inne ustrojstwa podtrzymujące aparat i obiektyw i dajace możliwość regulacji.
3 jakimś rozwiązaniem jest rurka tekturowa i taśma klejąca. rurkę przycinamy do wcześniej wyliczonej długości i kleimyda sie coś z tego zrobić . problem: jak coś ruszycie wtedy można osiwieć zanim znowu wszystko ustwi sie tak jak było wcześniej ;(.
4 makro daje duże możliwości ale sprawia sporo problemów technicznej natury.
5: jeśli mozna coś sugerować to zaczynałbym od "mniejszych zbliżeń" i dopiero metodą krok po kroku robic coraz większe zbliżenia i bardziej skomplikowane fotk. respekt dla tych co łapią robale w locie.



Odpowiedz z cytatem
