Teraz wyraznie sie uspokoilem. Dawniej to kupowalem jak durny. Korpus eos5 w 1995 roku kosztowal mnie 3700 zl. Do tego lampa mocna i obietktyw jasny i jasna portretowka i ze trzy ktore mialem do wczesniej kupionego eos 600 i e-fm. Do tego troche manuali ze czterech roznych systemow + szkla + lepszy maly kompakt. A innego badziewia cale wory.Zamieszczone przez lessie
Kobieta mysli ze powinien starczyc jeden aparat i szklo.
Wczesniej Praktici roznej masci Kijewy i Zenity, zamiast nowej lodowki, czy pralki. Wypomni mi to na lozu smierci co do jednego filtra, ladowarki, kabelka i statywu.
Mialem i mam jeszcze zainteresowania audiofilskie. Oraz inne.
Co zrobic taki jest mezczyzna, ciekawy swiata.
Nie pali mi sie, bo mam zawsze prawie dostep do paratow cyfrowych Nikona i Canona, nie bog wie co ale starcza. E1 jest dla mnie lepszy niz jakis 350D, D70 a nawet D80 ( ale tu bym powalczyl w myslach co wybrac).
Mam juz odlozone na E510 ( nie takie latwe, przy trojce duzych dzieci i starym samochodzie). Jednakm jeszcze szukam troszke wsparcia moralnego.
Jest to trudna decyzja bo konkurencja podala smaczne kaski. Nie za bardzo wierze by to sie przelozylo na jakosc zrzucanych z matrycy fotek, ale ... kuszą.
Poogladalem sobie co nieco i fotki na papierze wykonane aparatami konkurecji w zaden sposob nie sa lepsze od tych z dziadka, a moze i gorsze.
Na bajery nie patrze bo mi starsza jedna kl/sek i jeden pewny punkt AF, oraz dobra ergonomia reszty. Tak naprawde wazne sa parametry matrycy i algorytmy nimi rzadzace, dobre oprogramowanie, kalibrowalny monitor i dobra wspolpraca z laboludkami.
Czesc.CH.



Odpowiedz z cytatem
