cerkiewki || Beskid Niski || mój wątek || mój drugi wątek|| makro||
Wychodzi się na pole, a nie na dwór o! ||Nadnaczelny Weryfikator TWA i wszystkiego
W moich wątkach można offtopować i grzebać w zdjęciach||Łowca spamerów||
Ja już się w wielu miejscach musiałem kłócić o to. Zasada jest jedna - każdy ochroniarz / pracownik mówi, że nie można, a jak się prosi o regulamin to nikt nie ma żeby pokazać tylko "no Pan kierownik mi zrobi problemy jak dojrzy, że ktoś tu robi zdjęcia".
I tu pojawia się clou całej sprawy - jak pracownik / ochroniarz jest miły, a nam nie zależy na zdjęciach - odpuszczamy. A jak jest w drugą stronę ...![]()
Body: E-M5 II / E-M5 / E-M10 / AIR A01
"Canon 24-70 L is good enough (sharp enough) for Annie Leibowitz, but not good enough for some anonymous amateur photographers. (martin mintal)"
Mój kolega robiący jakieś tam fotki otoczeniu jak i samej galerii przebywając na jej terenie, po interwencji ochroniarza, powiedzial "OK", zapiął tele i przeszedł na drugą strone ulicy i zacząl ostentacyjnie robić foty. Oczywiście nie zamierzał ich wykorzystać komercyjnie.
T.
"Najpiękniejszy bokeh dostaję, gdy... ściągam okulary."
Lumix G80 + Olek E-30 + trochę szkieł ZD i mZD, trochę OM, trochę światła i sporo innych szpejów.
Moje fotografie: www.beluch.pl | Grupa dyskusyjna M43 Polska
Ochrona, tam na dole, na pierwszej linii musi mieć racje, inaczej straciliby orientacje w swojej robocie. Ma racje bo "ma racje i co im zrobisz" (jak z tym płaszczem w "Misiu"). Jaki byłby z nich pożytek skoro dowolny klient miałby wpływ na ustalone metody. Nie z nimi należy rozmawiać, ale z ich przełożonym. A z tego wynika kalkulacja: rezygnuje ze zdjęć albo ucinam sobie kilkuminutową rozmowę z przełożonym ochroniarzy i próbuje go przekonać. Po obliczeniu ile czasu zajmie starcie werbalne, zwykle wynikiem jest "rezygnacja ze zdjęć".
Ale załóżmy, podejmuje walkę, rozmawiam z przełożonym. Na niego nie pokrzyczę, on jest jeszcze bardziej odporny na to niż jego ludzie. Powinienem wykorzystać to, że ma on możliwość weryfikacji, skonsultowania tematu z zarządcą obiektu. Jeśli pamiętam piąte przez dziesiąte z regulacji, nie mam argumentów, brakuje mi przekonania, że te zdjęcia co je chciałem zrobić są mi potrzebne, to mogę od razu odpuścić. Pstrykam amatorsko, argument pamiątkowy jest błahy wobec argumentu szefa ochrony, że "on nie ma pewności czy nie naruszę wizerunku klientów lub obiektu za który on odpowiada". W przypadku kilku pamiątkowych zdjęć lepiej poświęcić czas na ich zwyczajne zrobienie, niż wyprowadzanie z błędu kogoś kto nie jest od decydowania, a jedynie od pilnowania reguł.
A jak te zdjęcia zrobić skoro nie można? Jeśli otoczenie jest uczulone na "wysokiej jakości optykę", trzeba to zrobić tak, by nikt się nie zorientował, że zaszło zdarzenie pt. "naciśnięcie spustu migawki". Można wykazać się kreatywnością. Afiszowanie się z aparatem, wyciąganie go przed siebie, czy inne czynności zwracające na nas uwagę to najmniej skuteczne metody.
Podobnie jest na różnych koncertach/imprezach. Starcie z ochroną to normalna sytuacja i nikt się nie miota, chyba że młody, niedoświadczony i robi szum wokół swojego "procesu twórczego". Ochroniarz prosi raz. Wyrecytowanie litanii przepisów nic nie pomoże. Wezwie posiłki i odstawią klienta bo "dziwnie się zachowywał". Policja też raczej nic takiemu nie zrobi, prócz spisania go. Człowiek straci tylko czas. Zwykle ustalenie "ile można", "gdzie nie włazić" skutkuje znajomościami w ochronie następnym razem i... rozpoznaniem terenu. Można spróbować tego w każdej innej sytuacji. Nie musi zadziałać, ale przynajmniej nie skoczy nam ciśnienie. Bo czasami warto samego siebie zapytać czy te zdjęcia są nam faktycznie niezbędne.
Ps. Jak ktoś się uprze to zrobi zdjęcia tam gdzie nie można, w miejscach "tylko dla personelu", pod okiem kamer, ochroniarzy i zastępu harcerzy. Ale trzeba się uprzeć i znać "przeciwnika".
---------- Post dodany o 13:04 ---------- Poprzedni post był o 12:50 ----------
OT.
Niby obowiązek, ale "beton kruszy się powoli i nierównomiernie".
To już na PW.
Nooo.Udowodnil,ze on moze jak chce i jest najwazniejszy,ale czy mądrzejszy?.
Kurde a czy te foty jakies sa az tak wazne zeby takie podchody robic.
Niech przyjedzie ten koleś z tele do mnie i mi fote zrobi-pogadamy.
Tylko nie piszcie,ze chodzi o zasady.Bo tak naprawde to chodzi jak kto komu dokopie.
http://www.renderosity.com/mod/galle...ername=mirek54
I tak Was lubie
Wiesz... jak Cie ktos pierwszy zaczyna kopac, to reakcja moze byc taka wlasnie.
Ja tam po chrzescijansku nie zamierzam nastawiac drugiego policzka. Kumpel najwyrazniej wyszedl z podobnego zalozenia.
A foto widocznie byly wazne dla tego kogos. Pytanie czy rownie wazne sa dla wlasciciela Gal Kaz zeby kategorycznie zabronic komus robienia tychze fot. Kumpel nie robil zdjec samej Galerii tylko czemus na trawniczku tejze galerii i chcial "artystycznie" w tle ujac czesc budynku, czy cos w ten desen. Przechodzac na druga strone ulicy zmienil mu sie co prawda kat widzenia i kompozycja legla troszke w gruzach ale chodzilo mu o zestawienie kawalka budynku z tym czyms.. nie wiem co to juz bylo.. chyba rozlozony kolorowy parasol, ktory ktos albo zgubil, albo zostawil.
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniadze. Smutna prawda. Zgnilym kapitalistom w dobie kryzysu totalnie odkorowuje i szukaja kasy gdzie sie da, a ze najlatwiej ja wyciagnac od zwyklego Kowalskiego, to coz.
T.
"Najpiękniejszy bokeh dostaję, gdy... ściągam okulary."
Lumix G80 + Olek E-30 + trochę szkieł ZD i mZD, trochę OM, trochę światła i sporo innych szpejów.
Lubię wertykalne piony i horyzontalne poziomyW moim wątku, można "grzebać" w moich zdjęciach.Główny Prostownik TWA
Sa takie sytuacje w których "daje się do zrozumienia" że zgoda na zdjęcie musi kosztować. Oczywiście nieoficjalnie, pomijając to czy sugeruje to właściciel, czy tylko ochroniarz. Thomasso odniósł sie chyba do takich sytuacji, wkomponowując je w ogólną tendencję (czytaj chamstwo) jakie się w Polsce rozpleniło.![]()
Lubię wertykalne piony i horyzontalne poziomyW moim wątku, można "grzebać" w moich zdjęciach.Główny Prostownik TWA