Bo tak się powinno wybierać sprzęt - używać tego co się najlepiej nadaje do zadań.
Niestety jeśli się jest amatorem to często dochodzą spore ograniczenia finansowe, po drugie amator często robi dużo bardziej różnorodne zdjęcia niż profi który koncentruje się na jednej dziedzinie.
Jak jeszcze dodasz że amator często fotografuje "przy okazji" to okazuje się że lepszy jest Olympus E-620 + 14-54 niż EOS 1Dx + 24-70 2.8 DO L IS USM.
Nie wiem czy ktoś to już sprostował ale w kwestii formalnej to nie prezydent tylko I sekretarz PZPR spytał ludu: "Pomożecie" a lud odparł "pomożemy!" a jak wyszło to już inna historia.
A co do aparatu to dołóż te 500 i kup nikona.. jak trochę pofocisz to sam już będziesz wiedział czego chcesz.
5100 i 18-105![]()
Kondradkkk, podziwiam Cię. Ja się boje pisać "E-500". Ostatnio zostałem niemal wyśmiany, że mam taki stary aparat w torbie.
Naprawdę potrzeba tyle filozofii by kupić aparat, jeśli aparat ma służyć do...
Dlaczego po przeczytaniu tego zdania
wydaje mi się, że głównym powodem jest wyróżnienie się z tłumu kompaktów (?). Ale może się mylę. Gdybym chciał w roku 2011 wyróżnić się z tłumu, wybrałbym właśnie bezlusterkowca, zapewne PEN-a (głównie przez fajne szkła i sentyment do marki) i lampę FL-36R ustawioną w tryb R (koledzy pewnie będą wiedzieli, który z PEN-ów potrafi sterować lampami). Ustawiłbym sobie ją dowolnie w pomieszczeniu, założył rozpraszacz, np. przy rodzinnej kolacji i miałbym fajne doświetlenie. A po kolacji nie musiałbym targać torby z lustrzanką, tylko wszystko schowałbym w torebce żony. Nawet by nie zauważyła ciężaru.
Pod warunkiem, że trzymamy się wymiernych założeń, a nie wirtualnego "fajnie wygląda", bo wówczas dyskusja ciągnie się w nieskończoność i... nie ma sensu. Trzeba brać to co się podoba i tyle. Ale gdyby przyłożyć parametr ekonomiczny, "zachodni palący nawet 7 litrów" już nie jest taki fajny.
Aparat rodzinny? Powinien być dodatkiem do spaceru, czyli mieścić się w plecaku z napojem dla dziecka. Mieć góra dwa, trzy małe gabarytami obiektywy. Ogniskowe od rybiego oka (nawet uzyskiwanego przez konwerter) lub ultra szerokiego kąta do maksymalnie 200 mm. Zapas baterii i dodatkowa karta pamięci. Fajnie gdyby doczepić mu lampę, a najlepiej mieć taką którą można sterować bezprzewodowo, która ma obracany palniki.
Aho, sam zresztą odpowiedz sobie na pytanie czy masz tyle rąk by poręcznego SP500 UZ noszonego w małym pokrowcu lub własnie w plecaku razem z innymi rzeczami w trakcie wyjazdu, zmienić na dodatkową torbę fotograficzną. Zresztą zmienisz na cokolwiek i stwierdzisz, że to nie miało sensu. Lustrzanka lepszych zdjęć nie zrobi z automatu.
kolega aho poprostu chce mieć lustrzankę co w tym złego
No właśnie, czy w takim razie naprawdę potrzeba tyle filozofii by kupić aparat, który:
a) ma być lustrzanką,
b) do kwoty 2000,
c) z dwoma obiektywami, krótki i długi zoom,
d) ma się podobać?
Przeglądam katalog dowolnej porównywarki cen. Ograniczam zakres poszukiwań do lustrzanek, do zadanego limitu ceny. Robię listę tych, które w zestawie mają dwa szkiełka. Wybieram najładniejszą wg. mnie, ewentualnie rzucam monetą, gdy nie mogę się zdecydować. Kupuje i piszę posta w wątku Co Cię ostatnio ucieszyło?, nawet jak to nie będzie Olympus. Przepis jest prosty.
Ostatnio edytowane przez hades ; 22.11.11 o 19:22 Powód: zabrakło przecinka
Nie przejmuj się niektórymi wypowiedziami powyżej - użytkownicy Olympusa to w większości oryginały (sam się do takich zaliczam), bo kto normalny inwestuje w sprzęt producenta który po raz kolejny robi swoich klientów w balona.
Jeżeli masz jakieś pojęcie o fotografii i poznasz dobrze sprzęt to każdym aparatem będziesz robił wspaniałe zdjęcia
Ja na początku tego roku miałem podobny dylemat i zdecydowałem się na zakup E-620, fajna mała poręczna pucha z dwoma niezłymi kitowymi obiektywami wystarczającymi do codziennego pstrykania. Decydując się właśnie na ten aparat znałem doskonale jego ograniczenia, ale nie ma rzeczy idealnych. Jest tylko jedno małe ale, ta zabawa wciąga i być może również w Twoim przypadku za chwilę będziesz chciał więcej. Ja chciałem i zainwestowałem parę ciężko zarobionych w genialne szkła ZD, że wymienię 12-16 SWD, które jest klasą samą w sobie. Niestety za jakiś czas jak będę chciał wymienić korpus to pozostanie mi E-5 z rynku wtórnego bo nikt już chyba nie wierzy w to że Oly wyprodukuje coś nowego do E-sytemu a sądząc po ostatnich wydarzeniach w Japonii, nie wiadomo czy wyprodukuje cokolwiek. Reasumując, gdybym teraz podejmował decyzję kupił bym albo Pentaxa K-r, albo jakiegoś mikrusa ze wskazaniem na Panasonica.
OMD E-M1 + małe co nieco czyli:
"Ach Kubusiu żeby nam się tak chciało jak nam się nie chce"
hades napisał krótko i zwięźle. Kończąc ten wątek mam wodę w mózgu (jak jeszcze mam go) ale tak poważnie to kilka osób przekierowało mnie w stronę Pena/Panasonic Lumix, muszę jeszcze prześledzić ceny lamp do nich i ewentualnie obiektyw dodatkowy. Wszystkim podziękowania. Jak już kupię to podzielę się opinią
---------- Post dodany o 17:11 ---------- Poprzedni post był o 17:05 ----------
... i tu jest cała prawda o aparatach a w Japonii kolejne trzęsienia ziemi...