CzaRny fajne te foty i chichot historii też wywołują. Tylko teraz naród jakby................odporny![]()
CzaRny fajne te foty i chichot historii też wywołują. Tylko teraz naród jakby................odporny![]()
Ostatnio edytowane przez BIKER ; 25.02.13 o 19:17
Popraw stopkę, wg regulaminu powinna mieć max trzy wiersze. CIEKAWE JAK ZMIESZCZĘ TRZY WIERSZE ALE POSZUKAM. "A GDY JUŻ Z NAS OPADNIE": A gdy już z nas opadnie, łuska słów, i staniemy nadzy, w prawdzie, Co powie nam Bóg?; "BEZ DATY": Dojrzałość przychodzi, Zawsze nazbyt późno, Kiedy już powoli, Odchodzimy w tło; "ZWIERZĘTA": Ofiary naszej pychy, Pokarmy naszych głodów. HEHE UDAŁO SIĘ
Pluralizm czyli plucie na wszystko![]()
Moja przygoda z morzem Kapitan I , II , V rejsu PBO
Ja w 1988 r. złożyłem malucha z części, wszystko kupiłem lub "załatwiłem" oddzielnie. Składał mi go znajomy elekktryk z Polmozbytu. Oj to była historia.
Moja przygoda z morzem Kapitan I , II , V rejsu PBO
Nie. Byłem wtedy kierowcą, jeździłem wywrotką w firmie która produkowała...........płyn hamulcowy. Deficytowy to był towar. Kupiłem w Polmozbycie zespół napędowy do maluch (silnik, skrzynia, półosie) za 1,600,ooo zł. Tydzień póxniej kosztował już 3,600,000. Ale ja dostałem info od......kierownika Polmozbytu, żeby się pośpieszyć. Powiedziałem komu trzeba o co chodzi i znalazła się...................skrzynka płynu tzn. DA1 i R3. Reszty nie będę opowiadał bo to dłuuuuuga historia
![]()
Moja przygoda z morzem Kapitan I , II , V rejsu PBO
BIKER , a skąd wziąłeś nadwozie ?
Nadwozie kupiłem w .......Wieluniu za 2 mln zł właściwie po cenie wg. ówczesnej giełdy. Zarobiłem na nadwozie, trochę obracając dolarami które żona dostawała od koleżanki z Kanady, do tego sprzedałem Simsona przywiezionego z ....NRD za pracę na budowie mieszkań w Erfurcie. Wszelkie złotówki zamieniłem na dolary kurs mnie wynióśł ok. 2000 zł. Do września 1989 r i wyboru rządu T. Mazowieckiego hiperinflacja podniosła cenę dolca do 13 tyś za 1. Wszystko sprzedałem koniom w DH Uniwersal i szybko kasę zacząłem lokować w częściach do malucha korzystając z rad Życzliwych" mi osób pracujących w Polmozbycie. W ten sposób kupiłem dosłownie wszystko i wywrotką zwiozłem do domu. Potem kuzyn zawióżł mi to do teściów 60 km od Łodzi, gdzie w czystej szopie powstał mój osobisty fiacik.![]()