To jeszcze raz.
Najpierw o obiektywach. Generalnie obiektywy, które po przykręceniu do body przez przejściówkę ostrzą na nieskończoność (przejściówka musi być bez żadnej soczewki czyli odpada np canon FD do zwykłego 4/3) nadają się. Czyli m42, nikony i średnioformatowe ale też inne wynalazki.
Obiektyw najlepiej ustawić na nieskończoność i otworzyć całkowicie przysłonę. Im dalej odsuniemy obiektyw od body tym więcej wpada światła bokiem i przeważa ono nad światłem wpadającym przez obiektyw, dlatego lepiej zostawić obiektyw całkowicie otwarty no i dobrze jeśli jest to jasne szkło.
Teraz o body. Im mniejsza matryca tym lepiej. Oczywiście jeśli współpraca ma być w pełni satysfakcjonująca nie stosować żadnych przejściówek, które przeszkadzają w operowaniu obiektywem. Wyjątek stanowi przejściówka na 4/3 do penów ale trzeba pamiętać, że trzeba ją zdjąć do obiektywów FD. Generalnie bezlusterkowce świetnie się nadają.
Na początku, zanim dojdzie się do wprawy lepiej aparat zamocować na statywie.
Wulf dobrze gada - trzeba zdjąć całe żelastwo i zostawić tylko obiektyw i aparat. Zdarza mi się eksperymentować z innymi ustawieniami. Najczęstsze odstępstwo to ustawienie ostrości na mniej niż nieskończoność. Czasem się sprawdza. Różne ustawienie odległości wpłynie oczywiście na to jak daleko trzeba będzie odsunąć obiektyw od korpusu a więc pozwoli trochę kontrolować boczne światło.
Warto także pamiętać, że ten pasek ostrości nie istnieje w 2 ale w 3 wymiarach. To płaszczyzna, która normalnie jest równoległa do matrycy. We freelensingu można tę płaszczyznę pochylić a efekt wykorzystać nie tylko do "efektu makiety".
W Rabce miałem możliwość przez chwilę przyłożyć obiektyw do PENa. Do freelensingu to rewelacja! Hiperwygodnie fotografuje się fokusując na wielkim wyraźnym ekranie. Tunelik mojego e-510 wypada bardzo nędznie przy tym. Tryb LiveView kompletnie się nie nadaje bo po ustawieniu ostrości kłapie lustrem jak dziki i żmudnie ustawiona ostrość idzie się paść.
przychodzisz do mnie z siekierą, to znaczy że też nie jestem Ci obojętny ...
Otóż to Wieprz. Ta przestrzeń ostrości musi być rozpatrywana jako coś w rodzaju bardzo długiego rozpłaszczonego stożka lub walca przebiegającego przez trójwymiarową przestrzeń zdjęcia. W zależności od sposobu pochylenia obiektywu może być pozioma, pionowa, ukośna ale także sięgająca w głąb przestrzeni zdjęcia.
powalcze jeszcze w innej konfiguracji , obiektyw m42 zostawie w adapterze a tylko go przekrece na tyle zeby moc go wyginac , jak to nie pomoze zobacze czy da sie machac samym obiektywem bez adaptera , tak zebym o lustro nie zachaczyl , w poprzednim moim przypadku wykrecenie obiektywu z adaptera spowodowalo jego wysuniecie za daleko w stosunku od matrycy i nie bylo ostrosci na nieskonczonosci
ale jak lustro zbije bedzie 7 lat nieszczescia![]()
Już pisałem w wątku hadesa - ostatnio natknąłem się na plugin pod GIMPa, Toy (tutaj wtyczka skompilowana pod windowsa). Można się pobawić jak się komuś nie chce merdać obiektywem na boki. Plugin dość prosty w działaniu i obsłudze, ja mam go podpiętego pod GIMPa 2.7.4 - działa. Poniżej mała próbka (przykładowe zdjęcie z Wiki).
Pozdrawiam
"There's no such thing as free titties"
Zaczynam dostrzegać, że plugin jednak nie załatwi pewnych rzeczy. Zbiorę przykładowe fotki i spróbuje to opisać.
Ale gdyby plugin nie zblurował kolorowego masztu, to pewnie nikt by się nie domyślił...