Daj spokój Saboor - zapomniałeś, że własne zdanie=hipokryzja?

Z powołania to masz np. "lekarzy bez granic" i pewien % reporterów, którzy faktycznie wierzą w to, co robią. Ale cóż, teraz się zacznie proces beatyfikacji wszystkich takich fotografów. Pochylmy się nad tym w milczeniu i zadumie... pffff
A owszem bardzo mi dobrze, że siedzę w ciepełku, mam co jeść, mam fantastyczną rodzinę i rozwijam się zawodowo.

Jakoś nie będę się umartwiać na siłę przeglądając tego typu fotografie i czyjeś nieszczęście nie sprawi, że ja się stanę szczęśliwa. Może ktoś lubi - jego sprawa i jego preferencje. Ale ja zwyczajnie mając wybór wybiorę co innego. I tak można wyśmiać takie osoby, bo przecież "prawdziwe życie" itp. itd. Tjaaaa "dotykane" przez kawałek papieru...