Albo ładną panią wracającą z targu (z koszyka wystaje włoszczyzna i bagietka)Zamieszczone przez Rafał Czarny
i w zgrabnych pantofelkach, po drabince tup-tup.
A te widoczki złapałam na najzwyklejszym spacerze świątecznym, tuż nad morzem w Jelitkowie, tak jak pisze John100 - czasem niepotrzebne super-zaplanowane plenery
A ponieważ tak miła rekacja spotkała ten wątek, dorzucam jeszcze jeden, ekstremalnie niegościnny próg. Technicznie może nie do końca dopracowany, głeboki cień był ale... nie można przepuścić takiej okazji




Odpowiedz z cytatem
