Po co przymykałeś przysłonę?
Po co przymykałeś przysłonę?
www.sarwinski.com | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domu | fb
Masz oczywiście rację... każde ograniczenie w parametrach coś zabiera...
Oczywiście lepiej by było mieć ISO50 do takich rzeczy. Tu zapewne z przyczyn technicznych, ale z zamian masz czasy lepsze i krótsze nie 1/2000 a 1/4000. Wydaje mi się że i tak dali więcej niż zabrali.
BTW
NIe pamiętam który z nikonów miał bazową 200, ale to nie istotne. Ważne że takie aparaty były są i zapewne będą. To znaczy z bazowym ISO 200
/*...................*/
/* ...........................*/
Ale po co przymykałeś przysłonę? Przysłonę trzeba było zostawić taką samą a zmienić tylko naświetlenie o +1, jeśli zależało Ci przede wszystkim na czasie i uzyskałbyś dokładnie takie same parametry. Więc stwierdzenie, że bez ISO100 nie zrobiłbyś tego zdjęcia, jest po prostu nieprawdą, bo wszystko zależy tylko od ustawień aparatu - no chyba, że focimy tylko na auto to wtedy pełna zgoda. Zmniejszamy ISO aby mieć mniejsze czasy.
Zresztą zrób sobie prosty test. Weź sobie aparat i ustaw ISO100 i pozwól aby aparat dobrał sam wartość przysłony i czas. Następnie zmień ISO na 200 i daj +1 EV i co się okazuje? Że aparat dobiera dokładnie te same wartości jak dla ISO100![]()
Ostatnio edytowane przez jacek00 ; 1.02.11 o 22:51
Wow, widzę że wątek braku iso 100 nieźle się rozwinął.
Nie jestem specjalistą od Nikonów, ale wydaje mi się że dopóki te aparaty trzymały się 12 mpix, to faktycznie "sprzętowe" czułości zaczynały się od 200, a teraz jak przy tym samym rozmiarze idą w 14 lub 16 mpix, to przeprosili się z czułością 100, bo po prostu jest najmniej zaszumiona.
Tym bardziej dziwi polityka Olympusa, chyba bardziej marketingowa ("popatrzcie mamy tak dobry, nisko szumiący, aparat że wogóle nie damy iso 100").
pozdrawiam
To nie o to chodzi. Olek zdecydował się na zawyżanie wartości iso począwszy od iso 200 wzwyż. Oznacza to, że faktyczna czułość jest niższa, a zatem zdjęcia mają niższą ekspozycję. Silnik jpeg i popularne wołarki rawów rozjaśniają jednak zdjęcia automatycznie, przez co poziom ekspozycji jest prawidłowy. Celem takiego zabiegu było ominięcie problemu małej rozpiętości tonalnej matrycy. Niedoświetlenie zdjęcia powoduje zachowanie świateł, które po rozjaśnieniu zdjęcia nadal można zachować, odpowiednio wyginając krzywą. Efektem ubocznym jest szum w cieniach. Olek uznał, że tak jest lepiej...
W przypadku iso 100 jest odwrotnie, czułość ta nie jest zawyżona, bo nie może być. Musiałaby być w rzeczywistości niższa (np. iso 50), a niższa być nie może, bo ta matryca już takiej nie oferuje. A skoro czułość nie jest zawyżona, a światłomierz skalibrowany jest pod pozostałe wartości iso, to na iso 100 przepala... Nic dziwnego, skoro iso 100 ma faktycznie taką samą czułość, jak iso 200, a światłomierz ustawia czas naświetlania wyższych o 1 EV lub przysłonę niższą o 1 EV.
www.sarwinski.com | najlepszy aparat to ten, który zostawiłeś w domu | fb