Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 21 do 30 z 50

Wątek: Wywoływanie negatywów - ekonomiczny warsztat :-)

  1. #21
    Zwycięzca OlyRulez| OlyJedi Awatar Rafał Czarny
    Dołączył
    Jan 2006
    Mieszka w
    Krakowie
    Posty
    8.679
    Siła reputacji
    111
    Moja galeria
    Cytat Zamieszczone przez pat.p Zobacz posta
    Przerywacz można stosować wielokrotnie, nie trzeba wylewać.

    Pozdrawiam
    Pat
    Większość ludzi używa roztworu octu, więc nie ma sensu oszczędzać. Ja często nie stosuję w ogóle przerywacza. Płuczę wodą i wlewam utrwalacz.

    Przerywacz stosuje się głównie dlatego, żeby nie neutralizować utrwalacza (odczyn kwaśny) resztkami wywoływacza (odczyn zasadowy). Wielokrotne używanie przerywacza w moim przekonaniu nie ma sensu, bo po zmieszaniu z resztkami wywoływacza przestaje być kwaśny.

    Nigdy nie używałem sklepowego przerywacza, ocet spełnia swoje zadanie i jest bardzo tani.
    _______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
    Cytat Zamieszczone przez pat.p Zobacz posta

    Myślę, że robi. Przy wywoływaniu zachowanie temperatury jest bardzo ważne. Pół stopnia przy 20 to dużo.
    A ja jestem przekonany, że pół stopnia przy wołaniu WB nie robi żadnej różnicy. Przy forsowaniu stosuje się współczynniki np. przy danym wywoływaczu podniesienie temperatury o 1 stopień wymaga skrócenia czasu wołania o 5 proc. Pół stopnia to 2,5 proc. (dane przykładowe, bo każdy wywoływacz ma swoje właściwości).

    Jeśli wywołujesz film np. przez 15 minut to powinieneś przedłużyć lub skrócić wołanie (w zależności czy masz za zimny czy za ciepły wywoływacz) o ok. 22 sekundy (chyba dobrze to przeliczyłem).

    Różnica jest niezauważalna. Filmy czarno-białe nie wymagają aptekarskiej dokładności. Niektóre przepisy na wołanie mają tolerancję np. 14-16 minut. W przeliczeniu na temperaturę różnica 2 minut to zdecydowanie więcej niż pół stopnia.
    Ostatnio edytowane przez Rafał Czarny ; 25.10.10 o 15:11 Powód: Automatyczne scalenie postów
    gAlErIa czArNeGo
    oPoWiEm wAm o mArKu
    Pampalini, łowca stworzeń, wypier..lił się o korzeń.

  2. #22
    pat.p
    Gość
    Wrzucam drugą część
    Jako niedoświadczeniec. Dla zabawy i pożytku.

    POLONEZA CZAS ZACZĄĆ

    W tej części chciałbym opisać krótko (ale dokładnie) jak wywołuję negatywy. Znowu podkreślam – nie chcę się chwalić, ani ex catedra grzmieć o poprawności tego, czy owego. Jeśli komuś podoba się ocet lub woda zamiast przerywacza i ma dobre rezultaty – tylko pozazdrościć i brać przykład. Jeśli ktoś woli po utrwaleniu płukać kliszę pod kranem i używać szczypiec do ściągania wody z negatywów – też dobrze. Wszelkie uwagi i uzupełnienia są mile widziane.
    A teraz do rzeczy. Pracę należy podzielić na kilka etapów, żeby nie komplikować sobie życia niespodziankami:

    • Przygotowanie miejsca do wywoływania i suszenia
    • Przygotowanie chemii
    • Nawinięcie filmu na szpulę
    • Wywołanie
    • Utrwalenie (poprzedzone przerwaniem wywoływania)
    • Płukanie
    • Uporządkowanie warsztatu (na następny raz )


    Przed zabraniem się do pracy warto poćwiczyć nawijanie kliszy na szpulę. W tym celu należy zaopatrzyć się w jakiś film, nieużywany, (może być krótszy niż 36 klatek). Celem ćwiczenia jest opanowanie „trudnych momentów” czyli założenia filmu i takiego nawijania, żeby nic nie haczyło. Nie ma nic bardziej wqrzającego niż nieposłuszeństwo nawijanej kliszy. Można wtedy rozwalić wszystko, co pod ręką… Wściekłość i wrzask, dokładnie tak jak u noblisty Faulknera, tylko gorzej .
    Jak już spokojnie przy świetle dziennym nawijamy film w tę i wewtę (pamiętajmy o gładkim, łukowatym przycięciu początku filmu nożyczkami, uważając, żeby cięcie nie było zbyt blisko perforacji!), możemy przenieść się do naszej ciemni i tam poćwiczyć w warunkach zbliżonych do bojowych. Ćwiczmy nie tylko samo nawijanie, ale orientację przestrzenną – gdzie postawimy koreks, gdzie nożyczki do ucięcia filmu po nawinięciu, gdzie pokrywkę. To ważne, zapewni nam spokój i skuteczność.
    Warto (bardzo wskazane!) założyć dziennik ciemniowy. Należy notować w nim kiedy wywoływaliśmy, jaki film (czułość, typ), w czym (nazwa wywoływacza, stężenie, czas, temperatura), czym i jak długo przerywaliśmy, w czym i jak długo utrwalaliśmy i płukaliśmy. Miejsce na uwagi przyda się też – możemy mieć spostrzeżenia, które będą cenne, a pamięć ludzka jest ulotna, jak mawiają dłużnicy
    Nadszedł dzień, kiedy nasza pierwsza rolka została naświetlona i trzeba ją wywołać. Dla przykładu, niech będzie to Agfa APX100. Jest to bardzo przyzwoity, niedrogi materiał, świetnie wywołujący się w Rodinalu (dedykowanym wywoływaczu) lub zamiennikach – Rollei R09 One Shot lub Fomapan R09. Wszystkie te wersje sprzedawane są w płynie, który należy rozcieńczyć i użyć tylko raz. Czas, stężenie i proporcje znaleźć można tu: http://www.digitaltruth.com/devchart.php Wybieramy takie, które nam odpowiada – np. 1+50[1].
    Teraz czas na przygotowanie miejsca.
    ETAP 1.
    Szykujemy swoją „ciemnię”, czyli kąt, w którym jest ciemność zbliżona do absolutnej . Może to być łazienka, jeśli nie ma okien. Jeśli są w niej drzwi z wywietrznikiem lub okienkiem – można je zasłonić za pomocą zrolowanego koca (dół) i np. trzech plastikowych haczyków, na których powiesimy ręcznik (góra). Wszystko oprócz nawijania szpuli możemy robić przy pełnym świetle. Przygotowujemy: minutnik, chemię (o tym za chwilę), koreks, szpulę, nożyczki , suszarkę. Suszarka może być nad wanną – jeśli dzielimy to pomieszczenie z innymi domownikami (a z reguły tak jest) – najlepiej zaczynać wywoływanie jak już wszyscy śpią. Będzie spokój, skupienie i ciągłość procesu. Do suszenia potrzebne będą: klamerki do bielizny i kawałek drutu. Drutem mocujemy jedną klamerkę tak, aby można było do niej podczepić od dołu film, druga będzie działać jako obciążnik. Suszenie powinno trwać od 8 do 12 godzin.
    ETAP 2.
    Wywoływacz przygotowujemy w następujący sposób: wlewamy do naczynia (np. szklanego słoika) odmierzoną ilość wody (dla 1 negatywu potrzeba 500 ml) o temperaturze 20 st.C. Najlepiej wlać średnio zimną wodę do menzurki i wrzucić termometr. Odczekać 2 minuty i w razie potrzeby dolać ciepłej lub zimnej. Odlać z menzurki 500 ml i odmierzć (strzykawką lub miarką do syropu) 10 ml Rodinalu. Wlać do słoika, zamieszać (np. szpatułką). Z przerywaczem i utrwalaczem postępujemy podobnie, zachowując proporcje podane na opakowaniach. Ja używam chemii Tetenala i Ilforda – sprawdzona i trwała. Trzeba pamiętać, że wywoływacz wylewamy, a utrwalacz i przerywacz zostaje na kolejne wołania. Uwaga- aby sprawdzić przydatność utrwalacza należy zanurzyć w nim końcówkę nie wywołanej kliszy. Jeśli klisza się odbarwia – jest ok. Kąpiel zmiękczająca powinna trwać ok. 20 minut, może odbywać się w wodzie stojącej. Ja do tego celu używam miski postawionej w wannie, do której wlewam kilka kropli Tetenalu Mirasol. Kupiłem 250 ml rok temu, jeszcze mam ponad połowę. Nie należy wlewać za dużo tego środka, wcale to kliszy nie pomoże. Ale płukać trzeba, zminimalizujemy ryzyko osadzenia się paprochów i zacieków. Niektórzy płuczą film w wodzie zdemineralizowanej (do kupienia na stacjach benzynowych lub w supermarketach), można jeszcze bardziej zmniejszyć ryzyko śladów po kamieniu, którego niestety w naszej wodzie nie brakuje.
    ETAP 3.
    Z nawijaniem trzeba ostrożnie. Nawet na szpulach Kaisera (podobno wygodnych) można się „przejechać” – jeśli film jest zagięty, szarpnięty, nierówno przycięty, możemy tylko się zdenerwować patrząc na zniszczone bezpowrotnie przebłyski naszego fotograficznego olśnienia… Lepiej stracić jedną klatkę, przyciąć porządnie film i nawinąć go w spokoju, niż „podchodzić” do nawinięcia kilka razy z rzędu. „Poślizg” rowków szpuli można poprawić smarując je grafitem ołówkowym (po prostu wkładamy tam ołówek i jedziemy… Trzeba to zrobić na dwóch połówkach szpuli. Pomaga, nawet bardzo. Ale jeszcze bardziej pomaga ćwiczenie na „jałowej” kliszy, które opisałem wcześniej (a które podpowiedział mi Rafał Czarny). Mając nawiniętą kliszę i zamknięty koreks dopiero zapalamy światło i jedziemy dalej .
    ETAP 4.
    Nastawiamy minutnik.Wg Digitaltruth wołamy 13’, więc trzymamy „palec na spuście” minutnika nastawionego właśnie na tyle. Ostrożnie zalewamy koreks wywoływaczem. Wciskamy „start” i … uderzamy dnem koreksu o podłogę jakieś 5-6 razy (usuwamy pęcherzyki powietrza z kliszy). Teraz musimy pilnować czasu. Pierwszą minutę mieszamy koreksem, a właściwie obracamy go we wszystkie strony tak, jak maszyna do ćwiczenia nieważkości obraca astronautów . Dzięki temu chemia równomiernie dociera do powierzchni negatywu. Po minucie odstawiamy koreks na 50”. Potem mieszamy 10” i odstawiamy na 50”. Każdą minutę wywoływania zaczynamy ok. 10-sekundowym mieszaniem (obracaniem). 30” przed końcem czasu odkorkowujemy koreks i powoli wylewamy chemię do …np. sedesu Nie chlapmy – chemia zostawi ślady! Proces wywoływania kończy się dopiero, kiedy wlejemy przerywacz. Trzeba wziąć na to poprawkę przy planowaniu czasu etapów procesu.
    ETAP 5.
    Wlewamy przerywacz (używam Tetenal Indicet). Trzymamy go w koreksie ok. 30”, zlewamy przez lejek do plastikowej butelki po Żywcu, lub – znacznie lepiej, bezpieczniej i na wypasie do bezpiecznej, profesjonalnej butelki harmonijkowej, przy której myciu i szorowaniu rowków od wewnątrz na pewno czas nam miło będzie upływał. Potem wlewamy utrwalacz, uderzamy denkiem (bąble) i utrwalamy – w rytmie analogicznym do wywoływania (na każdą minutę - 10 sekund obracania koreksem). Obracać należy. solidnie, z wyczuciem i zaangażowaniem „Odpuszczenie” tego etapu spowoduje, że na kliszy mogą pojawić się pionowe smugi, obrzydliwe i psujące obraz w cieniach. Utrwalacz zlewamy tak, jak przerywacz. Chemię chowamy do szafki, w miarę możliwości zgniatając butelki harmonijkowe, albo wpsikując do nich tzw. gaz obojętny (też Tetenala, zapomniałem nazwy…).
    ETAP 6.
    Otwieramy koreks i nabieramy nim wody ze zmiękczaczem. Poruszamy kolumną ze szpulą w górę i w dół, po chwili wyjmujemy szpulę i ostrożnie zdejmujemy górną jej część. Dolna, z tkwiącym cały czas negatywem, powinna być zanurzona w misce. Poruszamy nią delikatnie, żeby klisza się nie wydostała. Kiedy już dobrze wypłuczemy negatyw, ostrożnie wyjmijmy go ze szpuli. Można go rozwinąć i zerknąć co wyszło… . Zanurzamy film w wodzie tak, żeby się nie skleił, i zabieramy się do sprzątania .
    ETAP 7.
    Sprzątanie powinno przebiec sprawnie i efektywnie tak, aby następne wołanie nie zaczynało się od mycia słoików, koreksu itp. Płuczemy wszystko w letniej wodzie i ustawiamy tak, aby wyschło. Koreks suszymy w częściach. Sorry za truizmy, które dla niektórych mogą być irytujące… Po płukaniu, które powinno trwać ok. 20-25’ (kończymy je „zlaniem” kliszy po obu stronach na całej długości), wieszamy film, aby się wysuszył (zgodnie z wcześniejszymi zaleceniami – niech schnie 8-12 godzin). Po wysuszeniu zdejmujemy film, tniemy go na 6-klatkowe odcinki i umieszczamy w koszulkach (można takie kupić niedrogo…). Koszulkę z pociętym filmem kładziemy na równej, twardej powierzchni i przyciskamy czymś ciężkim - np. grubym albumem, encyklopedią, książką kucharską, co kto woli... Klaser za 15 zł (Delfin) załatwi sprawę magazynowania dorobku.
    Od początku warto opisywać serie, numerować (tak, jak w dzienniku) i zapisywać podstawowe informacje techniczne. Łatwo będzie dotrzeć do poszczególnych klatek, kiedy będziemy chcieli je zeskanować czy powiększyć.

    To tyle na razie.
    Pozdrawiam
    Pat

    [1] Wybór stężenia i czasu danego wywoływacza dla danego filmu to kwestia osobna. Najlepiej poczytać o tym na specjalistycznych forach. W skrócie rzecz ujmując – od czasu i stężenia zależy ziarnistość, kontrast i dynamika obrazu negatywowego. Jeśli np. zależy nam na dużym ziarnie i kontraście – należy wywoływać krócej w mocniejszym stężeniu. Jeśli chcemy obraz gładszy i z większą ilością szczegółów w cieniach – należy wybrać mniejsze stężenie i dłuższy czas. To tak w największym uproszczeniu – szukajcie, doświadczajcie, próbujcie i notujcie!

    P.S. Jeśli czujemy, że "nawąchaliśmy się" chemii - należy wypić szklankę mleka i pospacerować na świeżym powietrzu. Ręce można (wskazane!) chronić podczas wywoływania lateksowymi rękawiczkami.

    P.
    Ostatnio edytowane przez pat.p ; 25.10.10 o 20:15

  3. #23
    | OlyJedi Awatar czmielek
    Dołączył
    Dec 2007
    Mieszka w
    Sierakowice
    Posty
    999
    Siła reputacji
    35
    Moja galeria
    Co do kompensacji czasów względem temperatury wywoływania polecam gotową tabele http://www.ilfordphoto.com/Webfiles/...0208211880.pdf Ja nigdy nie wołam w 20C tylko zawsze w temp. pokojowej ok 24C co pozwala mi znacznie zmniejszyć czas wywoływania zapobiega problematycznemu wzrostowi temperatury podczas przewracania koreksem.
    _______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
    Do uszczelniania okienka w drzwiaxh łazienki swietnie nadaja się 2,3 czarne worki na smieci sklejone razem tak żeby na 100% nie przepuszczały światła. Są duzo lżejsze od ręcznika można je z łatwościę przykleić do drzwi. Ręcznik można przytrzasnąć od góry ale wtedy robi się szpara między framugą a drzwiami. Raz sklejone 3 worki mozna oczywiście uzywać wielokrotnie
    _______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
    Etap 5 - "utrwalanie" jest równie ważny dla efektu końcowego co wywoływanie. W zależności od rodzaju utrwalacza stosujemy się do zaleceń producenta (zwykle 3-5min) na opakowaniu i pamiętajmy o wydłuzaniu czasu utrwalania o 10% po kazdych przerobionych trzech filmach. Ja utrwalam 10 filmów jednym roztworem i po każdym utrwaleniu stawiam kreskę markerem na butelce "żywiec" utrwalacza.
    Ostatnio edytowane przez czmielek ; 26.10.10 o 00:12 Powód: Automatyczne scalenie postów

  4. #24
    | OlyJedi Awatar HrabiaMiod
    Dołączył
    Jul 2006
    Mieszka w
    Kraków, Poland
    Posty
    1.152
    Siła reputacji
    26
    Moja galeria
    Czmielek, dobre patenty

    +rep.

  5. #25
    | OlyJedi Awatar micky
    Dołączył
    Jul 2005
    Mieszka w
    Szczecin
    Posty
    471
    Siła reputacji
    24
    Moja galeria
    mam pytanie? dawno nie wywoływałem filmów ale z ciekawości: nie jest tak że wraz ze wzrostem temperatury wzrasta "zadymienie" materiału?

  6. #26
    Zwycięzca OlyRulez| OlyJedi Awatar Rafał Czarny
    Dołączył
    Jan 2006
    Mieszka w
    Krakowie
    Posty
    8.679
    Siła reputacji
    111
    Moja galeria
    Cytat Zamieszczone przez micky Zobacz posta
    mam pytanie? dawno nie wywoływałem filmów ale z ciekawości: nie jest tak że wraz ze wzrostem temperatury wzrasta "zadymienie" materiału?
    Może tak się dziać, ale nie przy 24 stopniach tylko przy wyższych temperaturach. Wtedy stosuje się osłabiacz Farmera.

    Wrócę jeszcze raz do butelek harmonijkowych, ponieważ kolega Pat zasugerował problemy z myciem tychże. Mit. Jest podobnie jak z myciem talerzy po obiedzie - jeśli zrobisz to od razu to wystarczy spłukać ciepłą wodą. Jeśli zostawisz brudne talerze (butelkę harmonijkową) to masz problem z myciem.
    _______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
    Cytat Zamieszczone przez pat.p Zobacz posta
    Przed zabraniem się do pracy warto poćwiczyć nawijanie kliszy na szpulę. W tym celu należy zaopatrzyć się w jakiś film, nieużywany, (może być krótszy niż 36 klatek).
    Ja bym radził jednak uczyć się na całym filmie (36 klatek). Problemy z nawijaniem filmu zwykle pojawiają się pod koniec, kiedy zostało do nawinięcia kilka klatek.
    _______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
    Pierwszą minutę mieszamy koreksem, a właściwie obracamy go we wszystkie strony tak, jak maszyna do ćwiczenia nieważkości obraca astronautów .
    Dodam do tego - odradzam kręcenie szpulą w obie strony. Przez lata używałem polskich koreksów "Tank" i tam trzeba było uważać. Szpulę trzeba zakładać "pod włos", tak by przy kręceniu film się nie wykręcił ze szpuli.Kręcę tylko w jedną stronę, tak zakładam szpulę, żeby kręcić zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Od czasu, kiedy wykręcił mi się film, posklejał i źle wywołał to zawsze o tym pamiętam.

    Być może w nowych koreksach z kulkami taka obawa nie zachodzi. Nie wiem. Wolę nie ryzykować i mimo, że od niedawna używam Kaisera to kręcę w jedną stronę zakładając szpulę "pod włos" (tak by film przy obrotach "wkręcał się" w szpulę.

    Raz na minutę można obrócić do góry nogami koreks, żeby wymieszać porządnie wywoływacz.

    Ilu fotografów, tyle patentów na kręcenie filmem. Także od tego zależy jak będzie wyglądał negatyw.

    Już gdzieś na forum o tym pisałem - jeśli macie lub chcecie kupić polskie koreksy Tank 500 lub Tank 2000 to szczerze odradzam. Przez lata się męczyłem, gotowałem szpule i robiłem różne cyrki, żeby w miarę komfortowo zakładać filmy.

    Dopiero, kiedy kupiłem sobie Kaisera dodarło do mnie, że zakładanie filmu może być przyjemnością, a nie gehenną.
    _______________________ (automatyczne scalenie)_____________________
    Jeszcze jedna ważna rzecz mi się przypomniała - problem, z którym ciężko walczyć to wszędobylski kurz. Widać pod światło (z okna, lampki) ile tego badziewia fruwa w powietrzu. I całe to badziewie lubi osiadać na mokrym filmie i przyklejać się do emulsji. Tragedia, bo potem każdy paproch po powiększeniu jest widoczny. Nie da się tego usunąć pędzelkiem antystatycznym, bo wszystko się przykleja.

    Ja mam na to taki patent - wołam filmy wieczorem, a film do suszenia wieszam w łazience po kąpielach domowników. Para wodna, wilgoć powodują, że nie ma kurzu w powietrzu. Wilgoć po jakimś czasie ucieka przez wentylację, nikt się w nocy nie kręci w łazience i nie wznieca kurzu. Rano film tnę na kawałki i do pergaminów.
    Ostatnio edytowane przez Rafał Czarny ; 28.10.10 o 11:48 Powód: Automatyczne scalenie postów
    gAlErIa czArNeGo
    oPoWiEm wAm o mArKu
    Pampalini, łowca stworzeń, wypier..lił się o korzeń.

  7. #27
    Zwycięzca popRAWkiZwycięzca OlyRulez| OlyJedi Awatar Krakman
    Dołączył
    Mar 2010
    Mieszka w
    Polana Żywiecka
    Posty
    6.631
    Siła reputacji
    291
    Moja galeria
    Mam w moim "archiwum" kilkaset negatywów BW i tyleż samo kolorowych począwszy od ORWO NC16 po NC 19mask, Potem juz w lepszych czasach był agfy, kodaki i inne fuji. Wszystkie BW wywołałem samodzielnie w łazienkowych realiach. Kolorowych tylko część wywołałem sam. Ale nie uwierzycie, nigdy, nigdy nie uzywałem koreksu. nawet w krótkim epizodzie pracy w zakładzie fotograficznym, koreks stał na półce nie uzywany przez "panów fotografów". Pozdrawiam
    Ostatnio edytowane przez Krakman ; 29.10.10 o 20:35

  8. #28
    | OlyJedi Awatar HrabiaMiod
    Dołączył
    Jul 2006
    Mieszka w
    Kraków, Poland
    Posty
    1.152
    Siła reputacji
    26
    Moja galeria
    To w jaki sposób wywoływałeś?

  9. #29
    Zwycięzca popRAWkiZwycięzca OlyRulez| OlyJedi Awatar Krakman
    Dołączył
    Mar 2010
    Mieszka w
    Polana Żywiecka
    Posty
    6.631
    Siła reputacji
    291
    Moja galeria
    W dużej kuwecie , delikatnie przewijając (miałem wprawę) by nie zarysować delikatnej emulsji. Jakoś nie wyobrażałem sobie (lenistwo) wywoływania np. pięciu filmów w pojedynczym koreksie , suszenie go po kazdym filmie, pakowanie następnego (koreksy były tylko polskie dostepne) i ponowne "kręcenie" . Mozna powiedzieć , ze tylko przypadek mógłby spowodować uszkodzenie filmu w trakcie mojego "wywoływania" Fakt, że z kolorowymi było gorzej ze wzgledu na wyśrubowane parametry głównie wywoływacza o czym jest wyżej u kolegów. Ciekawe, w niewielkim zakladzie foto robilismy tak samo. Nie było tanków do wywoływanie dużej ilości filmów, A fotolaby... tego nawet nie umiał sobie nikt wyobrazić. Wystarczało wyobraźni na "wszystkorobiący" Polaroid.

  10. #30
    pat.p
    Gość
    Cytat Zamieszczone przez Krakman Zobacz posta
    Ale nie uwierzycie, nigdy, nigdy nie uzywałem koreksu. nawet w krótkim epizodzie pracy w zakładzie fotograficznym, koreks stał na półce nie uzywany przez "panów fotografów". Pozdrawiam
    Fajnie, gratuluję wytrwałości.
    Na szczęście można teraz kupić przyzwoite koreksy i nie utrudniać sobie życia...

    Pozdrawiam
    Pat

Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. skaner do slajdów / negatywów , porada
    By danmacz in forum Analogi Olympus i nie tylko
    Odpowiedzi: 73
    Ostatni post / autor: 10.07.16, 09:27
  2. Jak podłączyć skaner do negatywów?
    By Rafał Czarny in forum Analogi Olympus i nie tylko
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 28.12.10, 19:15
  3. Popraw Warsztat Kowala
    By kowal73 in forum Ocena zdjęć
    Odpowiedzi: 126
    Ostatni post / autor: 1.02.10, 18:36
  4. Skanowanie negatywów z analoga.
    By voovoo2 in forum Analogi Olympus i nie tylko
    Odpowiedzi: 60
    Ostatni post / autor: 14.10.08, 04:30
  5. Weekendowy Warsztat [sprawdź]
    By push in forum HydePark
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 14.08.08, 16:45

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
 
Właściciel: FOMAG Sp. z o.o., Gdansk, 80-137 ul. Starodworska 1, KRS 0000341593, www.fomag.pl

Serwis wykorzystuje pliki cookies w celach reklamowych, statystycznych i do personalizacji stron. Możesz wyłączyć używanie plików cookies w ustawieniach przeglądarki internetowej jednak może to utrudnić korzystanie z serwisu! Więcej informacji w Polityce prywatności.