Zastanawiam się dlaczego na forach focenie kotletów urosło do rangi jakiego megatrudnego zadania dla superfotografów?
To po prostu reporterka, tylko łatwiejsza od większości innych tematów reporterskich. Bo przewidywalna.
Ja nieśmiało przypomnę, że zrobiłem, a później pokazałem kilka na forum. Mój wątek, post 50-ty. Choć ja nikogo nie pytałem czy można manualami. Wcześniej fotografowałem zenitem więc wykorzystanie z obiektywu bez AF było dla mnie czymś normalnym.
Ostatnio nawet ktoś pytał o podobny problem i pokazałem to jako przykład, że się da, ale nie jest to proste. Jedyne z czego nie byłem i nie jestem zadowolony to obróbka. Ale to już inna historia.
Z ust mnię to wyjmnąłeśTakże zarówno nachodzą mnie podobne przemyślenia przy okazji śledzenia takich ślubnotematycznych wątków.
A żeby było jasne oświadczam, że nie focę ślubów (chyba że jakaś pamiątka dla siebie z pozycji gościa), nie zarabiam kotletami i nikomu w ten sposób chleba od ust nie ujmuję.
E-PL5 + parę dodatków
Racja - dlatego serdecznie współczuję wszystkim którzy poupadali na głowy i płacę bez sensu grubą kasę fotografom ślubnym.
Przecież można wziąć e-410, OMy, dać wujkowi Kaźmirzowi i heja... to przecież dużo prostsze niż cykanie żuli, bo żule są nieprzewidywalni.
hades - chętnie obejrzę pełny materiał.
Zaglądnijże! - http://www.mariuszsarzynski.pl/
Ostatnio edytowane przez Rafał Czarny ; 20.08.10 o 00:02
Myślę ze pinhole to jednak bardziej awangardowe podejście od E-410 i oemek
http://farm4.static.flickr.com/3049/...04af4ced94.jpg
Upierdliwiec Forumowy nr 4142 | OR + + + + | Zlotowicz:0 | Poprawka:0 | DITL ++ | Autoban+| Honorowa Wystawa+ | Oplacone Skladki TWA+++++++
mariush, pewnie nie wrzucają swoich zdjęć, dlatego że z góry zostali objechani. A ludziowie tacy jak Ty najwyraźniej nie rozumieją, że czasem są prośby, którym się nie odmawia. Bo zazwyczaj to nie jest pomysł fotografa-amatora, żeby "zrobić ślub" a koncepcja narzeczonych.
moolash nie wie czy pokaże zdjęcia i mówi to jak najbardziej szczerze, bo moolash nie ma gwarancji, że te zdjęcia będą się nadawały do pokazywania. Brutalne, ale młodzi zostali poinformowani. Ja ze swojej strony zrobię wszystko, co możliwe żeby się udało.
Zastanawiam się, skąd ta napastliwość w tym wątku?
Nawiasem mówiąc, w maju byłam na ślubie na który zakontraktowano (za kase, rzecz jasna) fotografa i kamerzyste - małżeństwo. Można powiedzieć - pełna profeska. Pani robiła zdjęcia całą imprezę Nikonem z niższej półki+kitem. Na moje pytanie, jaki ma obiektyw, odpowiedziała że "yyyy normalny". Kiedy w okolicach oczepin skończyły się akumulatorki w lampie, resztę imprezy zrobiła na wbudowanej. I młodzi są zachwyceni :P.
Jeśli młoda para prosi kolegę o przysługę, a nie zamawia drogiego, dobrego fotografa na ślub to znaczy, że go po prostu nie potrzebuje. Wystarczają im w miarę poprawne kadry, gdzie głowy nie są poobcinane, wujek i ciocia ładnie wyszli. I takie foty można zrobić każdą lustrzanką, z kitem i mocną, mądrze używaną lampą blyskową.