1. Temperatura to największy wróg. Kumpel zrobił super szczelną czatę, więc jest odrobinę cieplej niż na zewnątrz, poza tym dobrze chroni od wiatru, a to już dużo. Nie mam żadnych super ciuchów, po prostu kilka warstw i tyle. Natomiast zainwestowałem w obuwie, bo po ośmiu godzinach w czatowni, największy problem jest ze stopami. Buty na grubej podeszwie, ocieplane, do tego wkładka filcowa i wełniane skarpety, ale to i tak za mało. Jutro kupuję coś takiego: http://allegro.pl/ogrzewacz-stop-roz...295539811.html
Jeśli dojdzie przed weekendem, to na najbliższej zasiadce wypróbuję i dam znać, czy warto było wydać kasę. Druga rzecz to kominiarka, którą też uważam za bardzo przydatną.
2. Siedzę na rozkładanym krzesełku. Największą jego wadą jest poprzeczka pod udami, która po kilku godzinach staje się uciążliwa.
3. Okienko jest średnie, wymiarów Ci nie podam, bo ciężko mi powiedzieć. Natomiast jego wielkość nie ma większego znaczenia, jeśli jest dobrze zamaskowane. U nas siatką maskującą i dwiema warstwami moskitiery. Widać wszystko, a z zewnątrz masz siatkę maskującą. Zerknij na okienka w czatowniach M. Nawrockiego. Ten to dopiero ma okna, a Bieliki foci tak, jak mało kto.
4. Wykładamy ok. 8kg przynęty na czas focenia i ok. 2kg jak dokarmiamy w tygodniu. Przynęta wykładana na ziemi, przykrywana siatkę ogrodzeniową, żeby lis wszystkiego nie wyniósł.
Jak masz jeszcze jakieś pytania, to pisz na priv. Chętnie pomogę.



Odpowiedz z cytatem
