@ dżemski
jeśli chodzi tę wyższość szkól prywatnych społecznych nad publicznymi- to jest kompletny mit.
Moje córki chodzą do szkoły publicznej. Starsza wywalczyła zwolnienie z testów po podstawówce jako laureatka na etapie wojewódzkim.
Widziałem listy laureatów . I rzuca się w oczy ciekawa zależność: w konkursie polonistyczno-historycznym brylują szkoły z dużych miast w tym i społeczne/prywatne.
w matematyczno-przyrodniczym dokładnie odwrotnie: uczniowie z małych szkól poza wielkomiejskimi ośrodkami.
Młodsza dziś została laureatką czegoś co nazywa się Gdańskie Lwy i co piszą (prawie) wszystkie dzieci w Gdańsku. W etapie szkolnym miała 100% z matematyki i 94% z polskiego.
Etap finałowy na szczeblu miejskim wygrał.. kolega córki z tej samej klasy.
Klasa jest klasą integracyjną.
jeśli chodzi o adopcję dzieci przez pary homoseksualne- to absolutnie zgadzam się z EL.
Pary homoseksualne są w 100% bezpłodne tak więc dla tego typu związków jest to NORMA i konsekwencja takiego a nie innego wyboru.
Domaganie się prawa do adopcji jest złamaniem tej normy.
Tak więc jedno z dwóch:
a) albo homoseksualizm jest normą, bezpotomnośc takich związków jest normą i zamykamy temat
b) albo -jeżeli bezpotomność nie jest normą lecz jednostką chorobową - to oznacza że homoseksualizm też jest jednostką chorobową. A leczenie należy zacząć nie od adopcji ale od zapytania zajączka czy spał z żoną.





