Aha. Swoja droga mniej wiecej cos takiego chcialem osiagnac, bo "spokoj" przycinalem. Bylo jeszcze wiecej wody i nieba. Wrzucam jeszcze zdjecia z niedzielnego spaceru (byl to ostatni raz do tej pory, kiedy opuszczalem mieszkanie, gdyz biore antybiotyk...ech...).
Pierwsza fotka, to taki jedno-zdjeciowy reportazKolo mojego domu jest przedszkole. W owym przedszkolu roslo sobie spore drzewo, ale to drzewo, zapewne w skutek ostatniego huraganu sie przewrocilo. Przechodzac obok plotu przedszkola, zauwazylem cos ciekawego. Na terenie przedszkola, miedzy galazki zwalonego drzewa, tkwila puszka po piwie. Zastnawiajace, gdyz bylo to zbyt daleko od siatki, by moc wlozyc tam te puszke z zewnatrz. Zatem puszka musiala zostac umieszczona miedzy galazkami drzewa od wewnatrz, z terenu przedszkola. Czyzby...przedszkolaki?
Druga fotka to fotka z parku. Co nie wpada do kosza?
Prosze, powiekszajcie zdjecia przed skomentowaniem!
Zachecam do komentowania!



Odpowiedz z cytatem
