Można odzyskać !!
A w temacie fotki super tylko tło mi delikatnie psuje odbiór.Wrzuć coś z mazami w tle
wiem, wiem czepiam się
Pozdrawiam !!
Można odzyskać !!
A w temacie fotki super tylko tło mi delikatnie psuje odbiór.Wrzuć coś z mazami w tle
wiem, wiem czepiam się
Pozdrawiam !!
Dwie karty dwie karty.
Podstawa.
Nawet jak wyjmujesz zgrywasz to jedną masz w porcie i nie grożą Ci takie problemy. Oczywiście nie każde body to oferuje ale jesli ogferuje tak jak E3 - to zawsze mam w porcie XD. nawet jak zapełnisz CF to jednym kliknięciem przeskakujesz na drugą kartę ..
Sarenka nie zaczekała, bo karta została w domudo lasu przeważnie biorę bardzo ograniczoną ilość sprzętu foto (aparat i tele) bo dochodzi statyw, siatka, namiot, karimata ale muszę przyznać że karta naprawdę się przydaje
![]()
sprzedam - ZD40-150 f3,5:4,5 (stan sklepowy) - 550
sprzedam - Klapki zabezpieczające Karty CF do E330 - ostatnie 3 szt w Polsce
www.k2-stal.pl
Eeee, to Waść nie ufasz szczęściu. A jak się trafi splot sytuacyjny na powiedzmy 9GB? A karta 4lub 8? W teren biorę 3 karty ( i tak więcej nie mam). Szybkie 4 i 2 GB i ,,ewentualniesięprzydającą" wolniejszą 4kę. Zdarzyło mi się już parę razy szybko kasować gorsze fot bo miejsca brakowało.
"Jeden zarabia na to życie tym, co umie. Drugi robi to, co musi. Wżdy mnie poszczęściło się w życiu jak mało któremu rzemieślnikowi, chyba że niektórej ******. Płacą mi za rzemiosło, które szczerze i prawdziwie lubię."
Sapkowski: Bonhart, "Chrzest ognia"
Jak pisałem wcześniej, odpoczywałem od rybitw czuwając przez tydzień przy perkozku. Gniazdo w porównaniu do białoskrzydłych to masywny obelisk średnicy około 25-30cm. Chociaż mijałem je kilka razy nie myślałem, że jest czynne. Ot, zarośnięta, pływająca micha. W końcu mnie zastanowiło czemu te rośliny na ,,starym" gnieździe takie mokre ( deszczu dawno nie było). Delikatnie odchyliłem pokrycie, a tu 7 białych jajek!! Aha, mamy ptaszka. Ustawiłem budę i pognałem do domu studiować lekturę perkozkową. Zadzwoniłem do kilku znajomych, o których wiedziałem, że perkozki fotografowali ( czy trzeba odprowadzać do czatowni, czy bardzo płochliwy,jak wraca na gniazdo itp.) . Okazało się , że z perkozów ten gatunek jest najmniej bojaźliwy. No to cacy.
Po dwóch dniach zebrałem sprzęt na rower i hajda na Soplicę .
Wchodząc na łąkę jak zwykle wywołałem gwałtowny sprzeciw kolonii rybitw. Wrzaski i naloty nad głową towarzyszyły mi jeszcze po wejściu do budy. Po minucie - dwóch sytuacja się uspokoiła, rybitwy zasiadły na jajkach, część z nich dalej zajęła się karmieniem młodych.
Zamocowałem 90-250 na statywie, dopiąłem korpus i ,,rozsiadłem" się na stołku. Wysoka woda nie pozwalała użyć woderów i wygodnego krzesełka toteż wdziałem spodniobuty za diabła nie pasujące ( rozmiar ok ale krok tuż nad kolanami) a żonie podprowadziłem wysoki drewniany stołek tzw barowy ( notabene po miesiącu w wodzie się rozkleił). Hehehehe wziąłem jeden stołek a przyniosłem trzy....
Pozycja zajęta, czas na rzut okiem w wizjer. Po roku odkryłem w E-30 ...poziomicę!!! ( podobnie jak polskie menu.....) co nie świadczy zbyt dobrze o mojej bystrości ale o korpusie jak najlepiej. Ilość fotografii, na których woda wylewała mi się z kadru spadła prawie do zera.
Na widoku przed budą gniazdo puste, okryte roślinnością. Czyli ok, ptak zakrył jajka zanim zszedł z gniazda ( przy gęsiach gęgawych to wyznacznik czy ptak wróci, jajka nie zakryte - gęś porzuciła lęg). Po kilku minutach widzę rozchodzącą się falę. Nagle PYK i głowa perkozka tuż przy gnieździe. Zastygłem w pozycji strażnika piramidy w Gizie... Jednym, gwałtownym ruchem perkozek wskoczył na brzeg gniazda. Zerkając co chwila na budę poprawił rośliny okrywające jajka, podreptał ubijając je i ... nura do wody. Uff, czekam dalej. Palec na spuście, oczy szeroko otwarte, oddech głeboki.... znowu głowa ptaka.
Sytuacja powtórzyła się dwa razy ( i ani jednej klatki). W końcu perkozek zdecydowanie wskoczył na gniazdo, szybkimi ( tak na 1/1250s) ruchami rozrzucił okrycie jajek i zasiadł chwilę się moszcząc.
Powoli wyjąłem fajeczkę, nabiłem tytoniem i zapykałem. Teraz trzeba dać mu spokój tak właśnie na fajkę czasu coby się rozsiadł jak trzeba. Pierwszy trzask lustra i migawki spowodował lekki ruch głowy. Odczekałem znowu kilkanaście sekund i znowu ujęcie. W końcu przestał kompletnie interesować się budą. Po kilku godz. miałem pełne karty.
"Jeden zarabia na to życie tym, co umie. Drugi robi to, co musi. Wżdy mnie poszczęściło się w życiu jak mało któremu rzemieślnikowi, chyba że niektórej ******. Płacą mi za rzemiosło, które szczerze i prawdziwie lubię."
Sapkowski: Bonhart, "Chrzest ognia"
czyta toto sie z przyjemnoscią![]()
Ostatnio edytowane przez dobas ; 1.08.10 o 16:12
moose, świetny opis i zacne zdjęcia. Ja walczę z żołną i za diabła nie chce mi wyjść na czystą pozycję. Zerknij do wątku "Foto łowy". Pozdrawiam.
E-3, E-300, ZD 14-54,ZD 40-150, ZD 35, ZD 50, ZD 70-300, ZD 50-200, ZD 9-18, ZD 35-100, EC-14 FL-36, FL-50R
Niezły ten "bekstejdż" do perkozka. Fajne (jak zwykle) zdjęcia.
W sobotnim dodatku do "Wyborczej" przeczytałem wywiad z biebrzańską przewodniczką Katarzyną Ramotowską - nie macie Wy nad tą Biebrzą lekkiego życia![]()
Witam
Powinieneś jakieś opowiadania pisać super się czyta.
Ostatnie ujęcie najlepsze.
Pozdrawiam
Ufff, miało być ,,Perkozek drugie starcie" ale dostałem takiego ,,njusa" , że perkozkowe opisy musiałem odłożyć.
Poniedziałkowym popołudniem zadryndał do mnie znajomy z wieścią, że w wiosce, u sołtysa na podwórku, w dziupli dudek karmi trzy młode. W sierpniu? Musi drugi lęg.
Długo nie kombinowałem ( tak z 10l benzyny), spakowałem siatkę, budę typu ,,legawiec" statyw, dechę leżakową, karimatę dmuchaną ( dziurawą co prawda ale sugestia wygody pozostała) korpus + tele i w drogę. Po drodze zostawiłem u kumpla wał od vitary coby krzyżaki nowe wstawił, żeby mieć świadomość, że jak z dudkami nie wyjdzie to chociaż jakiś plus wyjazdu będzie...
Na miejscu okazało się, że dudek wybrał idealną fotograficznie lokalizację. Stara sosna rosnąca na podwórku ma dwa pęknięcia tuż nad ziemią, a w środku całkiem wygodne, dudkowe M2. Wg opisu szczelina od strony południowej jest nieużywana, natomiast najwięcej zachodu jest od .. zachodu. Trochę kłopotu jest tam ze światłem, pomiędzy 15tą a 18tą pada na wyjście cień od drzewa, rano też w cieniu. Pozostaje lekka kontra od 13tej do 15tej i boczne słońce przed jego zachodem. Na szczęście dzień był lekko pochmurny i światełko dawał rozproszone.
Rozstawiłem leżący namiot jakieś 4m od dziupelki, zapakowałem się do niego z całym szpejem, paczką papierosów ( cholera znowu tytoń do fajki się skończył...) i butelką..kwasu chlebowego.
Trafiłem akurat na przerwę w karmieniu - około 50 minutową. Pod koniec przerwy podleciał do dziupli samiec sprawdzając czy wszystko u młodych ok i czy przypadkiem to podłużne dziadostwo z czarnym okiem, które wyrosło koło drzewa, nie ma wpływu na bezpieczeństwo latorośli. Gdy usłyszał trzask lustra ( kiedy w końcu Olek wypuści E- bez tego hałaśliwego ustrojstwa?) odskoczył kilkanaście centymetrów z bojowo postawionym czubem. Po chwili ciszy wrócił i zajrzał do środka. Ganialiśmy się tak kilka razy: lustro pierdut - dudek w bok i czub. W końcu przywykł. Kiedy odleciał przyleciała z pokarmem samica. Nooo, ta to mnie sklęła po wielokroć. Podlatywała 3 razy skrzecząc mi nad głową. W końcu podleciała i nakarmiła głodną gębę wystającą ze szpary. Następne karmienia odbywały się już w ,,milczeniu" , a ja dwa razy tylko fotografowałem tą sytuację. Nie ma co przesadzać z płoszeniem ptaków tym wielce hałaśliwym elementem korpusu jakim jest lustro![]()
Miło spędziłem z nimi 6 godzin robiąc w sumie 114 ujęć. Jak na pierwsze podejście wystarczy. Grunt, że buda została zaakceptowana wraz z ,,czarnym okiem" szkła. Tylko te lustro.....![]()
"Jeden zarabia na to życie tym, co umie. Drugi robi to, co musi. Wżdy mnie poszczęściło się w życiu jak mało któremu rzemieślnikowi, chyba że niektórej ******. Płacą mi za rzemiosło, które szczerze i prawdziwie lubię."
Sapkowski: Bonhart, "Chrzest ognia"