Vendro,
W obu fotkach jest światło, "podciągnięte", "wyboostowane" niejako przez obecność intensywnie czarnego tła. Światło, które współpracuje z obiektem fotografowanym i trafia do widza, to bardzo duża część sukcesu w fotografii.
Osobiście takiego tła nie lubię, ale wiadomo – sprawa gustu. Jednak widzę, ze autor cos chciał wyraźnie oznajmić tym tłem.
Pierwsza fotka jest bardziej udana. Robią wrażenie dwie rzeczy równorzędne – światło i kompozycja.
To pierwsze jest intensywne, gorejące.Czerń i ogień. W centralnym punkcie słupek jest jaśniejący aż do przepalenia, ale wraz z żółtą obwódką i ciemną otchłanią wewnątrz tworzy centrum kompozycji i wzmacnia antynomię ciemność – światło. W zasadzie kompozycję odbieram jako płaską, o symetrii promienistej, elegancką, dlatego przeszkadza mi troszkę uprzestrzennienie jej przez płatek na pierwszym planie wspinający się do widza.
Widzę pracę włożoną w tę fotkę i niezły wynik.
Pzdr, TJ



Odpowiedz z cytatem



